DZIŚ JEST:   20   CZERWCA   2018 r.

Bł. Benigny z Trzebnicy
 
 
 
 

Po Amoris Laetitia. Kościół dwóch prędkości

Po Amoris Laetitia. Kościół dwóch prędkości
fot. REUTERS / FORUM

Papieska adhortacja Amoris Laetitia powtarza pastoralne propozycje synodu biskupów. Choć papież Franciszek – wbrew oczekiwaniom postępowych hierarchów i liberalnych mediów – nie „zalegalizował rozwodów”, być może zrobią to za niego niektórzy duchowni. W sprawie rozwodników żyjących w nowych związkach dotychczasowa praktyka skrajnie postępowych duchownych i biskupów (szczególnie Zachodu) nie zmieni się. A biskupi wierni Chrystusowemu nauczaniu? Cóż, oni będą interpretować papieski dokument zupełnie inaczej.  


Obserwując przygotowania do publikacji adhortacji o rodzinie, nie sposób było nie zauważyć, że Ojciec Święty stał na rozstaju dróg. Z jednej strony musiał bowiem brać pod uwagę stanowisko bliskich mu kardynałów Kaspera i Marxa, pragnących papieskiego przyzwolenia na udzielanie Komunii Świętej rozwodnikom żyjącym w nowych związkach. Sugerowali oni nawet, że Kościół niemiecki „nie jest filią Rzymu” i jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, może dojść do schizmy. Z drugiej strony grupa biskupów wierna Chrystusowemu nauczaniu też stawiała sprawę jasno – podkreślając, że tego typu rozumowanie jest herezją! Papież wiedział więc, że jakiekolwiek twarde i jednoznaczne stanowisko zapisane w Amoris Laetitia spowoduje konflikt wśród kardynałów, schizmę lub oskarżenia o herezję. Choć trzeba zaznaczyć, że katolicy mieli prawo oczekiwać, że Franciszek wprost powtórzy nauczanie Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa (a więc i niemożności przyjęcia Komunii Świętej przez rozwodników). Tak się jednak nie stało. Szkoda, bo kto jak kto, ale papież nie powinien się od takiej odpowiedzialności uchylać pod żadną groźbą, nawet groźbą schizmy.


Po publikacji dokumentu wiemy jednak, że papież wybrał inną ścieżkę – ścieżkę „synodalności”. Pół roku temu Ojciec Święty mówił, że „Bóg oczekuje od Kościoła w trzecim tysiącleciu drogi synodalności”.  To także droga decentralizacji Kościoła, do której skłonność dostrzegamy śledząc obecny pontyfikat na każdym kroku. Widzimy ją również w opublikowanej właśnie adhortacji, szczególnie w rozdziale dotyczącym „praktyki duszpasterskiej” – papież powtarza bowiem wprost zapisy z dokumentu kończącego obrady synodu. To pierwszy objaw owej synodalności i decentralizacji. Drugim jest już sama treść powtórzonych akapitów.


Po ich publikacji w dokumencie końcowym synodu, wielu duchownych zwracało uwagę, że używane w nich słowa nie są przejrzyste w fundamentalnej kwestii wiary. Kardynał Burke podkreślał na przykład, że „integracja to nie jest termin teologiczny, co sprawia, że jego rozumienie może być niejednoznaczne”. - Nie rozumiem, jak może być ona „kluczem duszpasterskiego towarzyszenia rozwodnikom, którzy zawarli ponowny związek”. Kluczem ich duszpasterstwa powinna być przecież Komunia oparta na chrystusowej prawdzie o małżeństwie, nawet jeśli jedna ze stron małżeństwa została porzucona przez grzech drugiej strony – zauważał.  


Jakby tego było mało, kiedy akapity te znalazły się w dokumencie końcowym synodu, obie strony sporu, zarówno biskupi progresiści jak i hierarchowie wierni nauczaniu Chrystusa ogłosili… swój triumf. Jak to możliwe, skoro spierali się bardzo ostro, a ich stanowiska wydawały się niemożliwe do pogodzenia? Wszystko jest kwestią użytego języka, powielonego teraz przez papieża w adhortacji.


I tak kardynał Kasper cytując wspomniane ustępy twierdził, że teraz, po odpowiednim „rozeznaniu” sytuacji, rozwodnicy żyjący w nowych związkach będą mogli przystępować do Komunii Świętej. To właśnie to oznaczają według niego sformułowania takie jak „logika integracji” czy „rozwodnicy nie mogą czuć się ekskomunikowani”.


Prawowierni biskupi po synodzie też ogłosili swoje zwycięstwo. Byli zadowoleni, że w końcowym dokumencie nie ma słowa o możliwości przystępowania do Komunii Świętej przez osoby żyjące w grzechu ciężkim, co oznaczało, że starania strony liberalnej zostały udaremnione. Uznali, że „większa integracja”, która wynikać musi z miłosierdzia, to po prostu większe włączenie do np. prac w radzie parafialnej i posłudze w trakcie Mszy Świętej.


Tyle, że zarówno w tamtym dokumencie, jak i w adhortacji Amoris Laetitia (choć rzeczywiście nie znalazły się słowa zezwalające na grzech świętokradztwa), nie zapisano również wprost, że do sakramentów przystępować im nie wolno. Jan Paweł II, gdy ogłaszał Familiaris Consortio, chcąc uniknąć jakichkolwiek nieporozumień napisał: Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. W adhortacji papieża Franciszka takiego jasnego, niepozostawiającego pola do interpretacji stwierdzenia brakuje.


Co może zatem z tego wynikać?


Wszystko wskazuje na to, że w następnych latach będziemy świadkami pogrążania się wielu Kościołów w stanie faktycznej, choć nieformalnej „rozwodowej schizmy”. Polscy biskupi, zdecydowanie broniący nauczania Pana Jezusa potwierdzonego w dokumentach Jana Pawła II, nadal będą przekazywać wiernym katolicką naukę i dbać o nienaruszanie dyscypliny duszpasterskiej w tej dziedzinie. Pozostanie tak, mimo iż Polacy zaliczają się do grona narodów borykających się z falą rozwodów. Tak jak polscy hierarchowie postąpią biskupi z Afryki, spora część duchownych ze wschodu Europy oraz pojedynczy biskupi Zachodu. Reszta ucieszy się, że papieski dokument skonstruowany jest tak, że mogą nadal wcielać w życie swoją własną interpretację Ewangelii, wedle której nie ważne jak i z kim żyjesz, nie ważne czy byłeś u spowiedzi, ważne, że chcesz przyjąć Komunię Świętą, więc powinniśmy ci jej udzielić.


Już podczas trwania synodu taką sytuację przewidywał poczytny anglojęzyczny portal „Voice of the Family” pisząc: „70 lat po zakończeniu II wojny światowej granica na Odrze i Nysie pomiędzy Niemcami a Polską zdaje się obecnie rozdzielać Kościół wzdłuż linii heterodoksji i katolicyzmu. Prosimy o modlitwę w tej krytycznej godzinie”.


Ciężko tej prośby dzisiaj nie powtórzyć. Tym bardziej, że papież Franciszek nie poprzestał w swej adhortacji wyłącznie na miłych, ciepłych i pokrzepiających słowach – co więcej, nietrudno sobie wyobrazić, że wiele spośród użytych przezeń sformułowań może być wykorzystanych przez progresistów jako swoisty bat na duchownych interpretujących dokument inaczej niż oni. W adhortacji papież zawarł bowiem cytaty z własnego wystąpienia kończącego synod. Franciszek pisze na przykład: W związku z tym duszpasterz nie może czuć się zadowolony, stosując jedynie prawa moralne wobec osób żyjących w sytuacjach „nieregularnych”, jakby były kamieniami, które rzuca się w życie osób. Tak jest w przypadku zamkniętych serc, które często chowają się nawet za nauczaniem Kościoła, aby „zasiąść na katedrze Mojżesza i sądzić, czasami z poczuciem wyższości i powierzchownie, trudne przypadki i zranione rodziny”.


Któż zechce być tym, kto rzuca kamienie w osoby bronione przez Ojca Świętego? I kto będzie teraz interpretował, co jest jeszcze postępowaniem „zgodnym z nauczaniem Kościoła” a co „rzucaniem kamieniami”? Gdyby komuś przyszło do głowy, że dokument w takim kształcie może powodować pewnego rodzaju zamieszanie – jeśli jest interpretowany ze złą wolą – odpowiedzi udziela sam papież:


Rozumiem tych, którzy wolą duszpasterstwo bardziej rygorystyczne, nie pozostawiające miejsca na żadne zamieszanie. Szczerze jednak wierzę, że Jezus Chrystus pragnie Kościoła zwracającego uwagę na dobro, jakie Duch Święty szerzy pośród słabości: Matki, która wyrażając jednocześnie jasno obiektywną naukę „nie rezygnuje z możliwego dobra, lecz podejmuje ryzyko pobrudzenia się ulicznym błotem” . Pasterze proponujący wiernym pełny ideał Ewangelii i nauczanie Kościoła, muszą im także pomagać w przyjęciu logiki współczucia dla słabych i unikania prześladowania lub osądów zbyt surowych czy niecierpliwych. Ta sama Ewangelia wzywa nas, byśmy nie osądzali i nie potępiali (por. Mt 7, 1; Łk 6, 37).


O Komunii Świętej nie ma tu ani słowa. Czy jednak tak jak my zrozumieją to biskupi Zachodu? Kardynał Kasper zdążył już wypowiedzieć się na temat Amoris Laetitia. Uznał ją za „milowy krok” w historii Kościoła. 

 

 


 

Krystian Kratiuk


 


DATA: 2016-04-11 21:18
AUTOR: KRYSTIAN KRATIUK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Strach pomyśle co będzie dalej- czyżby demokracja odpowiadająca tej skrzywionej , która ma miejsce w UE? Dyktat silniejszych i liczniejszych nad grupą zawsze pejoratywnie określaną - fundamentalistami
ponad 2 lata temu / Franciszkowi nie ufam
 
Pragnę nieśmiało zauważyć że,schizma już jest faktem!Powiadomili nas o tym niemieccy kardynałowie mówiąc że kościół niemiecki nie jest filią watykanu.Z drugiej strony obóz konserwatywny (z duza ilością cudzysłowu) w tym Polski ,ulega schiżmie w drugą stronę (deklaruje niezmienośc nauki Chrystusa).Czego więc rzekomo obawiał się papież pisząc ten dokument?Obawiam się że niczego.
ponad 2 lata temu / Hugon de Payns
 
@weronikasiedlecka Bardzo słusznie zauważyłaś, zwłaszcza o dziwnej zmianie nazewnictwa (nie ma już grzeszników, są osoby w sytuacji nieregularnej; słowo "sakrament" na określenie małżeństwa też jest jakoś nieobecny). Ciekawe, że w części biblijnej adhortacji nie ma słów Jezusa o nierozerwalności małżeństwa. Pojawiają się później ale.. 62. Nierozerwalności małżeństwa (? Co więc Bóg złączył,niech człowiek nie rozdziela ?, Mt 19, 6), nie należy rozumieć jako ? jarzmo ? nałożone na ludzi, ale jako ? dar ? udzielony osobom złączonym w małżeństwie. Czyli znów rozmiękczenie a nie jasność i jednoznaczność. W tym wszystkim przychodzą mi do głowy jeszcze inne słowa Chrystusa Pana: "Nie dawajcie psom tego, co święte i nie rzucajcie pereł przed świnie" (Mt 7,6) bo co zrobią z perłami i z ofiarodawcami... (odpowiedź jest w tym samym wersecie)
ponad 2 lata temu / Paweł
 
+++ Roman Dorna
ponad 2 lata temu / Rozczarowany
 
@Pro Memoria. Otóż to. ,,Miłosierna,, troska o ,,wzrost miłości,, w nowych związkach, a kompletna niedbałości o porzuconych małżonków i porzucone dzieci, te ,,okoliczności,, są zupełnie nieważne, któż by tam ,,na Watykanie,, zawracał sobie nimi głowę.
ponad 2 lata temu / [email protected]
 
Katolicy powinni przeczytać ostatnią książkę Antonio Socciego. Wiele wyjaśnia...
ponad 2 lata temu / Jacek
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.