DZIŚ JEST:   24   MARCA   2019 r.

III Niedziela Wielkiego Postu
Św. Katarzyny Szwedzkiej
Bł. Szymona Łukacza, męczennika
 
 
 
 

„Plastikowe związki”. Cała prawda o konkubinacie

„Plastikowe związki”. Cała prawda o konkubinacie
Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM

Coraz więcej młodych osób żyje w konkubinacie. Chciałam napisać „decyduje się na życie w konkubinacie”, jednak to nieprawda. Psychoterapeutka Meg Jay w artykule „The Downside of Cohabiting Before Marriage” opisuje typowe doświadczenie konkubentów, gdzie wspólne zamieszkanie nie jest wynikiem decyzji. Po prostu się dzieje. Przejście od randkowania do wspólnego mieszkania jest równią pochyłą, której nie towarzyszy ani żadna ceremonia, ani nawet poważna rozmowa. Para omija pytanie dlaczego tak naprawdę chcą ze sobą zamieszkać i co to dla nich znaczy.

 

Dlaczego bowiem taka rozmowa miałaby być dla nich istotna?

 

Pomijam kwestię z jednej strony kluczową, z drugiej dla katolika oczywistą – czyli, że współżycie pozamałżeńskie jest grzechem a wspólne mieszkanie zakochanych sprzyja trwaniu w stanie grzechu śmiertelnego. Skupię się na kilku mniej oczywistych problemach związanych z konkubinatem.

 

Jedno z największych badań w temacie zostało przeprowadzone w 2001 roku przez Uniwersytet Virginia, w ramach „National Marriage Project”. Przede wszystkim okazało się, że młodzi ludzie obu płci mają niższe standardy, jeśli chodzi o konkubenta niż współmałżonka. A zatem są skłonni zamieszkać z kimś, z kim nie chcieliby się ożenić (wyjść za mąż). Drugie z kluczowych odkryć pokazało, że kobiety i mężczyźni inaczej traktują sam konkubinat. Kobiety z reguły widzą w nim krok ku małżeństwu, a mężczyźni – wygodny sposób oddalenia od siebie zobowiązań i odpowiedzialności związanej z małżeństwem, z jednoczesnym uzyskaniem wszystkich praw małżeństwa.

 

„Więcej czasu spędziłam planując ślub niż jako mężatka” płacze Jennifer, opowiadając terapeutce Meg Jay o czterech latach konkubinatu, po których nastąpił bajeczny ślub i szybki rozwód. Jej chłopak, który do tej pory doświadczał wszystkich przywilejów małżeńskich bez żadnych zobowiązań zaczął dusić się w małżeństwie, na które nie miał ochoty.

 

Oczywiście zdarza się i tak, że to mężczyzna tęskni za prawdziwym związkiem, lecz kobieta ze względu na negatywne wyobrażenia dotyczące małżeństwa ucieka od niego (np. wskutek doświadczenia rozwodu rodziców, przemocy domowej itp.). Niezależnie od konkretnych uwarunkowań rezultatem bywa wieloletnie status quo – trwanie w związku konkubenckim, niezbyt szczęśliwym, jednak ograniczającym możliwości poszukiwania kogoś bardziej odpowiedniego. 

 

Perspektywa problemów związanych z odzyskaniem nieudokumentowanych inwestycji we wspólne życie, (np. mieszkanie) sprawia że  rozstanie staje się jeszcze trudniejsze. W przypadku rozwodu istnieją narzędzia prawne regulujące podział majątku, w przypadku konkubinatu można polegać wyłącznie na ewentualnej dobrej woli drugiej strony. Jednak to nadal nie są wszystkie problemy.

 

Badania socjologa Jamesa Q. Wilsona dowodzą, że konkubenci funkcjonują jak single, nie jak para małżeńska. Przede wszystkim bowiem w konkubinacie nie ma wspólnoty!. Są dwie jednostki, współlokatorzy ponoszący koszty utrzymania. Każdy ma swoje życie, którego elementem jest (owszem) seks i spędzanie czasu z konkubentem/konkubiną, jednak brakuje prawdziwej wspólnoty (zarówno w postaci odpowiedzialności za drugą osobę, zdolności stawiania jej potrzeb nad własne, jak i bardziej przyziemnie – wspólnoty finansowej).  I to nawet w sytuacji jeśli w związku pojawią się dzieci. Co charakterystyczne, jeśli taka para bierze w końcu ślub przenoszą singielski sposób funkcjonowania w małżeństwo.

 

Mitem jest też przekonanie, że dzięki konkubinatowi zmniejsza się prawdopodobieństwo rozwodu.

 

Metaanaliza badań z 2010 roku opublikowana w czasopiśmie Journal of Marriage and Family (Anita Rose i inni) wykazała, że rezultatem wspólnego mieszkania przed ślubem jest siedmiokrotny wzrost prawdopodobieństwa rozwodu w stosunku do osób, które przeszły tradycyjny okres narzeczeństwa.  (Does Premarital Cohabitation Predict Subsequent Marital Stability and Marital Quality? A Meta‐Analysis). Przyczyn takiego stanu jest wiele. Warto wymienić najbardziej podstawową: konkubinat charakteryzuje głęboko zakorzeniona postawa: „ważna jest miłość, nie papierek”, co powoduje, że gdy pojawia się nowe zakochanie łatwo usprawiedliwić porzucenie dotychczasowego partnera.

 

Jednak układ przyczyn jest bardziej skomplikowany. Badania pokazują na przykład, że konkubenci mają niższe umiejętności komunikacyjne, słabszą zdolność kontroli impulsów oraz gorsze umiejętności negocjacyjne. Podczas gdy w tradycyjnym narzeczeństwie poznawanie obejmuje doskonalenie umiejętności rozmowy, głębsze poznawanie zarówno rodziny, jak rodzinnych uwarunkowań, w konkubinacie głównym źródłem informacji o drugiej osobie jest obserwacja jego aktualnych zachowań w izolacji od domu rodzinnego. Oczywiście to tylko ułamek problemów. Zainteresowanych odsyłam do pogłębionej analizy zjawiska konkubinatu w książce mojego autorstwa:  „Małżeństwo, przemyśl to”, Wydawnictwo Dębogóra 2012.

 

Najnowsze badania pokazują powolny spadkowy trend rozwodowy w obszarze cywilizacji postchrześcijańskiej. Nie jest on jednak spowodowany wyciągnięciem wniosków z badań na temat konkubinatów. Wręcz przeciwnie – zawieranych jest coraz mniej małżeństw. Wzrasta za to liczba osób, które nigdy nie decydują się na ślub przechodząc przez kolejne nieudane konkubinaty z przekonaniem, że miłość na całe życie to mit.

 

Bogna Białecka, psycholog


DATA: 2019-02-22 15:03
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
17
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Ale o co kaman...przeciez to tylko fragment mentalności rozwodowej, kultury rozwodowej ten cały konkubinat.Jak brac się za to to po całości szanowna Autorko. Do tego dochodzi łatwość uzyskania rozwodu kościelnego dla niepoznaki i z zadęciem zwanego stwierdzeniem niewaznosci. Prawi prawicowi politycy, redachtorzy, działacze rozmaici znani i mniej znani...po rozwodach...wszyscy w tym tkwią a jeszcze maja poparcie mimochodem bo przeciez ksieza nie ukrywaja tych rzekomo prawicowych sympatii, woda w ustach, nie ma sprawy,nikt nawet palcem w bucie nie kiwnie, no może szeregowemu wiernenu jeszcze gdzieś jakiś kaplan uwage zwroci...ale tez coraz rzadziej zeby sie nie obrazil. Taka cicha zmowa...Jezeli ja w kosciele slysze ze rozwodnicy w nowych zwiazkach ida do nieba....jezeli sie tworzy duszpasterstwa takowych no to o co chodzi?A u tzw. moherowców to jak? to samo usta pełne frazesów i pokrzykiwanie na lewactwo a co u siebie??? Hipokryzja ma się dobrze a nawet coraz lepiej.
27 dni temu / xyz
 
Sprzedajna psychologia to grzech śmiertelny.
27 dni temu / manipulatorzy p
 
To musi być straszne żyć z kimś kto moze w każdej chwili odejść.
27 dni temu / marcin
 
Do aga i innych. Polecam Ci posłuchać 3 godzinne świadectwo Glorii Polo. Pan Bóg jej pokazał jakimi łaskami obdarza Sakramentalny związek zawarty w Kościele Katolickim. Niestety związki żyjące bez Ślubu pozbawione są Bożego błogosławieństwa, wielu łask i pomocy Bożej. Ponieważ tam gdzie jest grzech - a życie w związku bez Ślubu Kościelnego jest grzechem tam działa ten, który jest Panem grzechu, więc naturalnym jest, że Pan Bóg nie może w takim związku być obecny. To samo tyczy się dzieci poczętych w związku partnerskim. Pozbawione są Bożych łask i błogosławieństwa jakie Pan Bóg udziela dzieciom poczętym w związku małżeńskim. Wszystko to pokazał Pan Bóg Glorii Polo - Kolumbijskiej stomatolog, która po tym wszystkim co przeszła i co zobaczyła przeżyła wewnętrzne nawrócenie. Polecam wszystkim, którzy nie rozumieją czym się różni małżeństwo zawarte w związku Katolickim, od związku partnerskiego.
1 miesiąc temu / Filip
 
Indoktrynacja zbiera żniwo.Każdy zwolennik "miłości" wolnej bez Boga udowadnia, że dobra wola przenosi góry, więc z papierkiem czy bez . . . Tu nie chodzi o to co jakieś ludzieńki: coś tam w swoim doświadczeniu, coś tam są przekonani, coś tam twierdzą "autorytatywnie" - Co będzie z Twoją duszą gdy staniesz przed Bogiem z całym tym Bezbożnym BAGAŻEM?! Nie cudzołóż, niech Kobieta będzie żoną jednego męża, i odwrotnie aż po tzw. naukową TELEGONIĘ - skutki pławienia się w rozkoszach tego świata są zawsze tragiczne.Kiedyś młoda kobieta ok 18, udowadniała,że zanim pomyśli o związku, musi zebrać doświadczenia. Zapytałem: Czyli wg tej teorii, jej wianem będzie na ślubie 100 kochanków?!Było tam kilkanaście osób, a jej rumieniec widziały nawet bociany na dachu!Rozkosz małżeńska przynależy sie tylko tym, którzy przyjmują z miłością też wszelkie tego konsekwencje i to bezwarunkowo! Reszta to frazesy czekające na WERYFIKACJĘ tu i potem TAM!
1 miesiąc temu / Andrzej BR
 
Z moim partnerem byliśmy razem 15 lat mając syna- obecnie 12 lat. Nie braliśmy ślubu bo nie był nam do szczęścia potrzebny. Wszystko było i jest wspólne- konto w banku, obowiązki domowe, syn , radości i problemy, wakacje i praca. Sopiero w zeszłym roju syn namówił nas na ślub. Żyjemy dokładnie tak samo i z tą samą miłością do siebie co przed ślubem. Jeśli ludzie się kochają i chcą być razem to czy mają papierek czy nie , będą szczęśliwi. A rozpadają się wszystkie związki i te po ślubie i te bez.
1 miesiąc temu / aga
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.