DZIŚ JEST:   04   GRUDNIA   2020 r.

Pierwszy Piątek
Św. Barbary, męczennicy
Św. Jana Damasceńskiego, Doktora Kościoła
 
 
 
 

Pielgrzymki w czasie „pandemii”

Pielgrzymki w czasie „pandemii”
Fotograf:

Koronapanika nie ominęła popularnych w całej Polsce wakacyjnych pielgrzymek na Jasną Górę. I tak jak w kontekście sposobu przyjmowania Komunii Św., tak i tutaj też dało się odczuć wyraźny podział Kościoła. Jednym odmówiono przeprowadzenia pielgrzymki w dotychczasowej formie – nawet zgodnie z zachowaniem przepisów sanitarnych, inni zdecydowali się na pochody „sztafetowe”, a jeszcze innym przyszło do głowy dobrowolnie zrezygnować z tegorocznej edycji.

 

Pobożny wirus jak widać nie tylko regularnie udaje się do kościoła, ale w tym roku postanowił towarzyszyć też jasnogórskim pątnikom. Obawa przed „zakażeniem” - terminem celowo i bezczelnie używanym przez media zamiennie z „zachorowaniem” - uderzyła w popularne „rekolekcje w drodze”, drastycznie redukując liczbę zanoszących swoje intencje przed oblicze Jasnogórskiej Pani.

 

Krzyż stoi choć świat się kręci

 

Nie zabrakło jednak nieustraszonych. Pierwsi z nich wyruszyli już w maju z Łowicza. Jednak na wysokości Skierniewic 365. łowicka pielgrzymka licząca 150 osób została zatrzymana przez policję. Powód? Grupa, zdaniem funkcjonariuszy była za duża aby spełniać wymogi dystansu społecznego. W tym samym czasie przez galerie handlowe i parki „przewalały się” tysiące ludzi. Po raz kolejny wirus dał dowód swojej pobożności, sprowadzając na wiernych interwencję zatroskanej policji.

- Dziwne jest to, że ani zaborcy, ani okupanci - choć utrudniali pielgrzymowanie - nie zatrzymali nigdy pielgrzymki łowickiej – wskazywał ks. biskup Józef Zawitkowski. W tym kontekście warto wspomnieć, że pielgrzymkę już raz – bezskutecznie – próbowała powstrzymać plaga dużo bardziej śmiertelnej choroby niż COVID-19. 125 lat temu, zmierzający na Jasną Górę pątnicy prosili o ustanie  epidemii cholery. Kiedy w trakcie marszu otrzymano informację, że zaraza ustąpiła, uczestnicy pielgrzymki w geście wdzięczności w okolicach Gidel usypali Przeprośną Górkę, a na jej szczycie ustawiono krzyż z napisem: „Krzyż stoi, choć świat się kręci”.

 

Ostatecznie w 2020 r. z Łowicza wyruszyło na pielgrzymkę 5 osób. Wszyscy bezpiecznie dotarli na miejsce.

 

Ogarniającej społeczeństwo psychopandemii nie ulegli pielgrzymi z Warmii. Rozpoczynając swoje rekolekcje w Gietrzwałdzie, jak co roku przemierzyli ponad 400 km, aby 12 sierpnia szczęśliwie dojść na Jasną Górę. Podczas marszu, posiłków i noclegów przestrzegano ściśle wymogów sanitarnych, a noce spędzano w namiotach (w większości pojedynczych). Tegoroczna edycja różniła się od poprzednich jedynie – jak to określili organizatorzy – „prawdopodobnie trochę mniejszymi wygodami na trasie”.

 

Sztafeta z wielkim finiszem

 

Większość pielgrzymek miała charakter sztafetowy. W taki sposób wędrowano z m.in. z Wrocławia, Warszawy a nawet z…Helu! Ze względów sanitarnych każdego dnia maszerowała inna  grupa, zaczynając wędrówkę tam, gdzie skończyła poprzednia. Po zakończonym odcinku wszystkich do domu zwożono autokarami. Jak nietrudno się domyślić, z racji, że grupy były zdecydowanie mniej liczne niż w latach poprzednich, dla większości chętnych zabrakło miejsc. Wielu pielgrzymów, dla których coroczna droga do Matki Bożej Częstochowskiej jest wyjątkowym przeżyciem duchowym, nie mogło pogodzić się z taką sytuacją.

 

„Organizatorzy Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej zdecydowali, że w tym roku pątnicy będą maszerować sztafetowo” – przybliża sytuację Wiktor z Diecezji Tarnowskiej. „Oznaczałoby to, że nasza grupa przeszłaby jedynie... jeden dzień pielgrzymki, a wieczorem autobusem udałaby się do domów. Rozumiem, że biuro PPT musiało poszukać alternatywy - miało pewnie na głowie Sanepid. Ale przecież dziewiątego dnia i tak wszystkie grupy przyjadą jednocześnie na wejście na Jasną Górę” – zauważa.

 

 „Dla mnie sierpień jest miesiącem wyjątkowym” – podkreśla Wiktor. „Nie wyobrażam sobie roku bez pielgrzymki - wszak chodzę na nie już od wielu lat (...) Jest to dla mnie ważny czas, zwłaszcza pokuty" – dodaje. Wielu pielgrzymów decyduje się więc na wyruszenie na własną rękę.

 

Uzasadniony odwrót?

 

Z tegorocznego pielgrzymowania dobrowolnie wypisał się zakon kaznodziejów. Dominikanie już w połowie marca, kiedy sanepidowski limit wynosił 50 osób, całkowicie pozamykali swoje kościoły. Podobnie z pielgrzymką. Mimo stanowiska Przewodniczącego rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek, bp. Krzysztofa Zadarko, zapewniającego o minimalnym ryzyku zakażenia przy „przestrzeganiu zaleceń GIS”, krakowscy dominikanie postanowili w tym roku nie wyruszać z - równie popularną co diecezjalna – Pielgrzymką Dominikańską na Jasną Górę.

 

„Zważywszy na realia organizacyjne pielgrzymki spełnienie wszystkich wymagań formalnych związanych z organizacją pielgrzymek wydaje się w naszej ocenie nieosiągalne. Przede wszystkim jednak nie chcemy narażać na szwank Waszego zdrowia i życia” - poinformował krakowski prowincjał o. Piotr Ciuba OP. Trudno jednak posądzać obfitujący w wykształconych, pomysłowych i błyskotliwych kapłanów zakon o przerost organizacyjny takiego przedsięwzięcia. Jak pokazała praktyka, pielgrzymki – nawet z zachowaniem rygorystycznych przepisów - dało się przeprowadzić.

 

W obawie przed zakażeniem, również Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna (WAPM), pozostała w stolicy. „Pielgrzymka” miała w tym roku charakter duchowy. Na szczęście ta sama obawa nie przeszkodziła spotykać się „pątnikom” codziennie na Mszy Świętej zakończonej Apelem Jasnogórskim. Problem w tym, że frekwencja – mówiąc delikatnie – nie powalała. Mało kto jednak pamięta, że pierwsza udokumentowana warszawska pielgrzymka na Jasną Górę miała miejsce w 1711 r., w intencji... podziękowania za odsunięcie od miasta potężnej zarazy.

 

Koronawirus nie przeszkodził w organizacji lipcowej pielgrzymki autokarowej „Śladami cadyków”, do udziału w której zachęcała Archidiecezja Warszawska. Trasa obejmowała cmentarz żydowski w Warszawie, Mszczonów, Aleksandrów Łódzki, Stryków i Sochaczew. Organizatorzy zachęcali do oddania się modlitwie psalmami (co zrozumiałe), ale i... medytacji hitbodedut.

 

A przecież odwoływane pielgrzymki to tylko niewielki element dalece szerszego obrazu religijnego spustoszenia w Polsce. Głęboko bolesnych i zatrważających zjawisk jest całe multum; wśród nich wyróżnia się nachalnie propagowany – niestety, także przez Episkopat – obyczaj przyjmowania Komunii świętej na rękę. W wielu polskich kościołach to właśnie ta forma stała się podstawową, a udzielanie Ciała Chrystusa do ust traktowane jest marginalnie, po macoszemu, ba, bywa prezentowane jako dziś już niewłaściwe i ledwie tylko tolerowane! Widok dzieci, które pod zatrwożonym domniemaną „epidemią” okiem swoich rodziców przyjmują Boga na rękę, rozdziera serce – i każe z wielkim niepokojem patrzeć w przyszłość. Jaka będzie nasza wiara, skorośmy – w skali narodowej – tak łatwo zrezygnowali z godnych form przystępowania do Najświętszego Sakramentu?

 

„Nowe duszpasterstwo” – niekatolicki Ersatz prawdziwej pobożności

 

Ale czemu to wszystko służy? Być może mamy do czynienia z pierwszymi efektami nowego duszpasterstwa, którego katalizatorem okazał się koronawirus. Widzimy też kto ochoczo stanie na przedzie hipotetycznej wewnątrzkościelnej rewolucji. Owe nowe ścieżki wyznacza rzeczywistość wirtualna, a na każdym zakręcie dostrzegamy znaki ostrzegające przed zbyt bliskim kontaktem z drugim człowiekiem – i z samym Panem. Na wiele tygodni zabrano nam możliwość normalnego uczestniczenia we Mszy świętej; zabrano nam radość świętowania Wielkiej Nocy; zabrano nam piękną i przynoszącą gigantyczne owoce duchowe tradycję pielgrzymowania; zabrano nam wreszcie właściwe rozumienie Sakramentu Ołtarza.

 

Koryfeusze nowego duszpasterstwa twierdzą, jakoby Msze online, wirtualne pielgrzymowanie czy inne technologiczne dobrodziejstwa mogły przynosić równe korzyści duchowe co zwykła katolicka praktyka. Problem w tym, że to tylko mizerne substytuty, dramatycznie słaby wyrób czekoladopodobny. Dla głęboko wierzących na jakiś czas wystarczy. Dla chwiejących stanie się doskonałą okazją do wypisania. Przecież widać i czuć, że to nie to samo.

 

Pozostaje kwestia bezpieczeństwa za wszelką cenę. Czy życie – parafrazując pewnego klasyka – dla samego przeżycia – ma jakiś sens? Zapytajcie uwięzionych w DPS-ach pensjonariuszy – lub dziadków, którym nie pozwolono wziąć udziału w weselach wnucząt. Nie po to Chrystus stał się człowiekiem, więcej, stał się naszym POKARMEM – abyśmy dobrowolnie odrzucali prawdziwy skarb jakim jest obecność drugiego człowieka. W sytuacjach zagrożenia musimy się jednoczyć, nie oddalać. A nikt inny nie został posłany do ludzi tak jak kapłani. W tych czasach potrzebujemy Was jak nigdy dotąd. 

  

Piotr Relich


DATA: 2020-08-25 19:15
AUTOR: PIOTR RELICH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
23
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Wirus pobożny czy nie, ale bezwzględny. Wspomniana w artykule Piesza Pielgrzymka Tarnowska na Jasną Górę zakończyła się we wtorek 25 sierpnia. Aby zminimalizować ryzyko zakażenia wśród uczestników, miała ona faktycznie charakter "sztafetowy". Zabieg ten nie pomógł jednak w uniknięciu rozprzestrzenienia się wirusa. Ze względu na zachorowanie wykryte wśród pielgrzymów, odwołano wyjazd grupy na Jasną Górę, gdzie miała ona uczestniczyć w uroczystym wejściu do częstochowskiego sanktuarium. Osoba, u której potwierdzono obecność wirusa SARS-CoV-2 to mieszkaniec Bobowej, który szedł z pielgrzymami w grupie numer 14, której patronem jest św. Świerad. Wszystkie osoby, które brały udział w pielgrzymce razem z nim, zostały skierowane na kwarantannę. Łącznie jest to 175 osób.
3 miesiące temu / wwm
 
Było więcej takich którzy wyruszyli
3 miesiące temu / Sławek - Biał
 
Pielgrzymka FSSPX również szła jak najbardziej normalnie.
3 miesiące temu / @eA
 
To pokazuje jak bardzo społeczeństwo dało się zastraszyć przekazowi totalnych mediów.
3 miesiące temu / Obywatel
 
Moim zdaniem ksiądz widział, że podaje komunię osobie w masce. Nie widziałem, czy ta osoba potem zdjęła maskę, bo odeszła, a w kościele był tłum ludzi i zniknęła mi z oczu. Bardzo dużo osób przyjmowało komunię na rękę i to było przygnębiające szczególnie w tym sanktuarium.
3 miesiące temu / gość
 
@gosc trzeba było zgłosić ten fakt osoba w masce przyjęła komunie na rękę i nie zdjęła maski, więc mogło dojść do profabacji księdzu, który udzielał Komunii św.
3 miesiące temu / Med
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.