DZIŚ JEST:   30   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Św. Marelego, męczennika
Św. Benwenuty Bojani
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 55  >   NASZE DZIEDZICTWO

Jakub Majewski

Ostatnia szarża Polaków


W siodle, przy szabli, z karabinem Polacy zdolni są do najwspanialszych wyczynów – niestety, również w złej sprawie. Zawsze jednak w pięknym stylu.

 


1 marca 1945 roku miała miejsce ostatnia zwycięska szarża kawaleryjska drugiej wojny światowej. Szarży tej dokonali – jakżeby inaczej? – polscy kawalerzyści. Wielu z nich było weteranami września 1939 roku, więc w pewien symboliczny sposób bitwa ta stanowiła rewanż polskiej kawalerii za wszystkie propagandowe pomyje, które wylano na tę formację po przegranej kampanii wrześniowej. Ci, którym wroga propaganda zarzucała desperackie ataki z szablą na czołgi, teraz zmietli z pola walki silnie umocnionego wroga dysponującego potężną siłą ognia – niemalże jak pod Somosierrą. Bitwa miała wszelkie zadatki, aby przejść do historii polskiego oręża. Niestety, Polacy służyli komunistom. Należeli do Ludowego Wojska Polskiego.

 

Pamiętać o komunistach?


Ludowe Wojsko Polskie nie cieszy się wielką renomą w patriotycznej pamięci. Jest w tym wielka słuszność, gdyż właśnie tak zwani kościuszkowcy byli militarnym trzonem kolaboranckiego PRL‑u. Jakże więc wspominać ludzi, których trud – choćby i ponoszony w najlepszych intencjach – przyniósł nam pół wieku okupacji i zmiany w polskiej mentalności tak dogłębne, że do dziś jeszcze musimy się leczyć?

Tak więc, z punktu widzenia polityki LWP nie przyniosło nam wyzwolenia, a jedynie kolejną okupację: powód do wstydu raczej niż dumy. Z kolei z punktu widzenia wojskowego, kościuszkowcy byli zbyt nieliczni na tle całości sowieckich wojsk, a na dodatek często fatalnie dowodzeni. Sowiecką doktrynę wojskową cechowało lekceważenie strat, więc nawet zwycięskie bitwy często okazywały się krwawymi jatkami.

Symboliczna dla całej formacji była bitwa pod Romanowem – przepraszam, pod Lenino, gdyż taką nazwę musi do dziś jeszcze cierpieć stara posiadłość Radziwiłłów. Rocznicę tej przegranej bitwy, w której wojsko generała Berlinga utraciło niemal ćwierć swego początkowego składu, aż do 1991 roku szumnie obchodzono jako Dzień Wojska Polskiego. Wiele innych działań LWP można opisać podobnie – nic nie odejmując dzielności poszczególnych żołnierzy – ich walki były pasmem niepotrzebnych krwawych bitew, najczęściej bez większego znaczenia dla całej wojny.

Ten jeden jedyny raz, gdy LWP mogło w pozytywny sposób wpłynąć na sytuację, miał miejsce we wrześniu 1944 roku w Warszawie, kiedy żołnierze tej formacji przeprowadzili krótkotrwały desant w celu wsparcia powstania warszawskiego. Do dziś trwa debata, czy porażka tej operacji wynikała z błędów dowodzenia, czy z braku wsparcia na skutek odgórnej niechęci wobec możliwości zwycięstwa powstańców. Szybko nastąpiła ewakuacja, po czym polskim żołnierzom w służbie komunistów pozostało już tylko stać i patrzeć przez długie tygodnie na dogorywającą stolicę. Na wybrzeżu gdańskim w Warszawie do dzisiaj stoi Pomnik Kościuszkowców, przedstawiający żołnierza dramatycznie wyciągającego rękę w stronę Wisły. Ilekroć przechodziłem obok tegoż pomnika, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że artysta przemycił w nim iście subwersyjną w czasach PRL‑u myśl: żołnierz wygląda jakby walczył z jakąś niewidzialną ręką, która trzymając go za kołnierz, powstrzymuje od dalszego marszu.

 

A jak było z Somosierrą?


Z drugiej jednak strony, jeśli przekreślamy dorobek bojowy kościuszkowców, czy nie powinniśmy jednocześnie przekreślić dorobku wojsk polskich walczących u boku krwawego rewolucjonisty, Napoleona Bonaparte? Wszak jeśli Księstwo Warszawskie było mniej szkodliwym ideologicznie bytem od PRL‑u, to wyłącznie dlatego, iż w swoich wschodnich posiadłościach Francuzi nie upierali się aż tak bardzo przy wprowadzaniu wszystkich nowinek rewolucji – a i tak wprowadzili ich wiele. To właśnie Napoleonowi zawdzięczamy wprowadzenie po raz pierwszy w historii Polski tak szkodliwej nowości, jak ślub cywilny i rozwód. Zresztą cały kodeks praw Księstwa stanowił niewyobrażalną dla nas dzisiaj rewolucję mentalną. Oznaczał on bowiem przekreślenie całego dorobku polskiej tradycji prawnej, której najbliższą dzisiaj analogią byłoby brytyjskie common law – tak odległe od sztywnych kodeksów prawnych panujących na kontynencie. I właśnie ta tradycja została zastąpiona już na zawsze przez system prawa kontynentalnego, co sprawiło, że dziś ledwo jesteśmy w stanie zrozumieć schematy myślenia naszych przodków.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Firmy Big Tech radykalnie rozprawiają się z konserwatystami amerykańskimi, blokując ich strony. Facebook i Twitter wprowadziły cenzurę prewencyjną. 28 października senacka komisja ds. handlu przesłuchała dyrektorów generalnych Sundar Pichai z Google; Marka Zuckerberga z Facebooka; i Jack Dorsey’a z Twittera na okoliczność zmiany regulacji z lat. 90., które chronią gigantów internetowych przed odpowiedzialnością za cenzurę prewencyjną.

 
 

Akurat w momencie eskalacji antykatolickiej agresji – werbalnej, symbolicznej oraz fizycznej – grupy wpływowych duchownych oraz świeckich proponują Kościołowi w osobnych listach przełomowe, można powiedzieć: rewolucyjne wyjście z sytuacji. Tak bowiem nazwać trzeba postulat biernej postawy wobec wrogości, sugestię rezygnacji z zabiegania o prawną ochronę najsłabszych, skierowanie uwagi na działalność charytatywną i ekologiczną.

 

Grzegorz Górny na łamach portalu wpolityce.pl przytoczył poruszające świadectwo zmarłego kilka dni temu biskupa Jana Niemca z diecezji kamieniecko-podolskiej. Testament tego kapłana w niezwykły sposób wpisuje się w toczącą się właśnie w Polsce batalię o życie i cierpienie…

 

Sprofanowana XII-wieczna katedra w Płocku, obraźliwe napisy na terenach kościelnych, wulgarne, antykościelne transparenty – to efekty marszów protestacyjnych, które od kilku dni odbywają się w kilku miejscowościach diecezji płockiej. W Gostyninie powstał społeczny Korpus Ochrony Gostynińskich Świątyń, w Sierpcu swojej świątyni parafialnej chcą bronić członkowie Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II.

 

Jeśli sami się nie zorganizujemy i nie obronimy naszych kościołów przed wandalami, to staną się one łatwym obiektem dla działań wandali działających w szeregach "strajku kobiet". Brońmy świątyń, pomników, nie pozwalajmy na przerywanie Mszy św. Jak to robi? Opowiada o tym gość programu "Jaka jest prawda?" Tomasz Kisiel z Korporacji Akademickiej Akropolia Cracoviensis. Na rozmowę zaprasza Marcin Austyn.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.