DZIŚ JEST:   21   SIERPNIA   2019 r.

Św. Piusa X, papieża
Św. Apolinariusza
 
 
 
 

Orbanem pomiatali tak samo jak polskim rządem

Orbanem pomiatali tak samo jak polskim rządem
FOT.RADEK PASTERSKI/FOTORZEPA/FORUM

Brukselscy biurokraci długo grozili polskiemu rządowi i straszyli go hucpą w postaci debaty w Parlamencie Europejskim na temat sytuacji w naszym kraju. Ostrzeżenia z różnych stron docierały do nas każdego dnia. Aż w końcu stało się! Unijni federaści obwieścili światu termin dyskusji o polskiej demokracji. Nie jesteśmy jednak pierwszymi, na których spada kara za wynik wyborczy niezgodny z planami euro-macherów. Węgry obrywały bowiem na długo przedtem zanim stało się to modne!


W 2012 roku przed oblicza polityków z najbogatszych państw „starej” Unii wezwany został premier Węgier, Viktor Orban. Wtedy to od czci i wiary odsądzali go dokładnie ci sami ludzie, którzy dzisiaj żądają od polskich władz działania sprzecznego z werdyktem wyborców. Parlamentowi Europejskiemu przewodzi ten sam Martin Schulz, który jeszcze jako przywódca eurosocjalistów nazwany został przez byłego premiera Włoch mianem „kapo” za butne łajanie przedstawicieli innych narodów. Zasiada tam też ten sam Daniel Cohn-Bendit, lewacki rewolucjonista z 1968 roku, publicznie przyznający się do pedofilskich fascynacji. Jest ten sam szef frakcji liberałów - Guy Verhofstadt. Ta sama Sylvie Guillaume, która moralizatorskim tonem karciła Orbana, dzisiaj ruga Polaków. I to z tych samych powodów!


Europejska lewica, nawet jeśli ktoś opacznie nazwie ją chadecją, drży na samą myśl, że narody „młodej” w swej unijnej przynależności Europy Środkowej mogą wyzwolić się z narzuconego im pod prawoczłowieczym płaszczykiem kagańca. Kagańca bankowej niewoli, zależności kredytowej, uzależnienia od korporacji, ideologicznej infiltracji, politycznej dominacji silniejszych i bogatszych nad mniejszymi i biedniejszymi. Ład, którego zasady to dyktująca warunki „Europa A” oraz podległa, bierna i zakompleksiona „Europa B” musi trwać. Każdy kto go podważa, narusza „standardy i wartości europejskie”. Właśnie za to Viktor Orban i podejmowane przez niego reformy były brutalnie atakowane, mimo że premier cieszył się, i nadal cieszy, szerokim poparciem narodu.


Viktor Orban zmienił konstytucję odrzucając wcześniejszą nazwę kojarzącą się z czasem komunistycznej niewoli – Republika Węgier – na rzecz nowej, nierepublikańskiej – „Węgry”. Ustawa zasadnicza odwołuje się wprost do Boga i podkreśla znaczenie chrześcijaństwa dla losów państwa i narodu. Fundamentem dla życia społecznego ustanawia rodzinę oraz uczy szacunku do wspólnoty.


Ale Orban w swoich reformach wykroczył także poza sferę symboliki. Kluczowe decyzje podjął na polu gospodarczym: utrudnił obcokrajowcom wykupywanie węgierskiej ziemi, uwolnił obywateli od kleszczy kredytów w obcych walutach, ograniczył wpływy wszechwładnej dotąd finansjery, zachodnich banków, koncernów, supermarketów. Mały i średni przemysł węgierski w końcu mógł stanąć na nogi, gdy potężna i często wspierana z Brukseli czy Berlina konkurencja pozbawiona została przywilejów. Lider Fideszu stworzył warunki do rozwoju prawdziwego kapitalizmu, w miejsce oligarchii i monopolów. Można powiedzieć, że podniósł kraj z ekonomicznych kolan.


Gdy Orban przejmował władzę po rządach postkomunistów i liberałów, Węgry były niczym pustynia. Dzięki jego decyzjom i dumnej postawie w Europarlamencie państwo i naród odzyskały godność, deptaną przez załganą politykę historyczną sowieckich sługusów i ich „demokratycznych” następców. Rozpoczęto dekomunizację, także na polu mediów, których funkcjonariusze - podobnie jak w Polsce - wywodzili się w prostej linii pod względem ideowym oraz genealogicznym z kręgów władzy poprzedniego, totalitarnego systemu.


Premier prowadził batalię z węgierskim odpowiednikiem naszego Trybunału Konstytucyjnego. Euro-establishment atakował go również za „zamach na wolne media”. „Tyrania większości”, „atak na demokrację” i jej zabójstwo, „łamanie zasad europejskich”, „odbieranie praw obywatelom”, „retoryka ekstremistyczna”, „duszna atmosfera szowinizmu i nacjonalizmu” – wrzeszczeli brukselscy biurokraci w 2012 roku, gdy po zmianie konstytucji Węgier Parlament Europejski zażądał od premiera Orbana wyjaśnień. Ci sami ludzie oburzali się, gdy lider Fideszu mówił o chrześcijańskich korzeniach Europy. „Wartości europejskie to nie są wartości chrześcijańskie” – grzmiała lewicowa europoseł.


Orbanowi grożono także poważniejszymi konsekwencjami niż konieczność wysłuchiwania groteskowych strachów i piskliwych krzyków liberalno-lewicowych „elit” oraz beneficjentów brukselsko-berlińskiego „ładu” dyktującego warunki większej części Starego Kontynentu. Wielu posłów Parlamentu Europejskiego żądało nałożenia na Węgry sankcji. Inni straszyli wszczęciem procedur ograniczających prawo głosu Budapesztu w polityce Wspólnoty. Padły wtedy znamienne słowa zapowiadające, że Unia Europejska gotowa jest na wszystko, by obronić system zabezpieczający dominację Zachodu. „Kroki jakie podejmie w tej chwili Komisja Europejska, będą bardzo istotnym sygnałem dla wszystkich, którzy mogliby czuć pokusę, by pójść tą samą ścieżką” – usłyszał goszczący w Parlamencie Europejskim Viktor Orban.


Mimo pomyj wylewanych na patriotyczny rząd Węgier Bruksela nie była jednak w stanie podjąć żadnych zdecydowanych kroków. Unia nie zdała testu na umiejętność „obrony swojego interesu”. Orban nie tylko pozostał przy władzy, ale umocnił swoje poparcie. Dał radę. Wkrótce dowiemy się, czy zgodnie z kampanijnymi zapowiedziami, także ekipa Prawa i Sprawiedliwości „da radę”.

 


Michał Wałach



DATA: 2016-01-11 15:25
AUTOR: MICHAŁ WAŁACH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Boże błogosław Polskę! Niech u nas stanie się drugi Budapeszt !
ponad 3 lata temu / Bella
 
Lea, formalnie masz rację - PiS nie jest prawicą. Prawica to G.Braun, czyli... ok. 1% poparcia społeczeństwa. Natomiast gdyby tak podliczyć wszystkie quasi-prawicowe ugrupowania (w sensie: z programem nie-lewicowym moralnie), to zebrałoby się ponad 50% i teoretycznie byłaby szansa na poparcie dla rządu przez większość społeczeństwa wobec agresji mentalnej UE. Tak się stało na Węgrzech. Ale jak napisałem poprzednio, w Polsce realnie nie ma na to szans i dlatego Polska nie pójdzie drogą Węgier.
ponad 3 lata temu / Rozczarowany
 
Leon- bardzo dobrze wypunktowane. Nic dodać nic odjąć. Co do koczowniczego plemienia - jeden socjolog (swoją drogą Ukrainiec) powiedział, że ta nacja powinna być zbadana pod kątem psychiatrycznym.
ponad 3 lata temu / Lea
 
Rozczarowany dlaczego nazywasz PiS prawicą?To normalne, że ludzie w Polsce o prawicowych poglądach nie mogą poprzeć partii, która z prawicą nie ma zbyt wiele wspólnego.
ponad 3 lata temu / Lea
 
,,Orbanem pomiatali tak jak polskim rządem,, ale PiS się temu nie przeciwstawił, a wręcz przeciwnie. Orban nie poprze sankcji przeciwko Polsce, co świadczy (powtarzam), że jest politykiem większej klasy.
ponad 3 lata temu / [email protected]
 
,,Oni,, mają jedynie ambicję władzy, szczuli na człowieka z UE, a teraz się łaszą.
ponad 3 lata temu / [email protected]
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.