DZIŚ JEST:   24   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
 
 
 
 

O prawdzie wiary, która… „szkodzi”!
Czy Bóg karze za zło?

O prawdzie wiary, która… „szkodzi”! Czy Bóg karze za zło?
John Martin / The Destruction Of Sodom And Gomorrah / commons.wikimedia.org / Pulic Domain

Na łamach portalu deon.pl redaktor Dominika Frydrych opisuje sytuację przedstawioną na Facebooku przez Małgorzatę Wałejko, „pedagog, teolog i wykładowcę Uniwersytetu Szczecińskiego, świecką dominikankę oraz autorkę vlogów dla dominikanie. pl”, jak przedstawia ją autorka. Córka pani Wałejko przygotowuje się do pierwszej komunii świętej i w ramach katechezy uczy się Sześciu Głównych Prawd Wiary. Druga z tych prawd wzbudziła stanowczy sprzeciw rodzica. „Zachęcam innych Rodziców do rebelii!” – skwitowała autorka posta. O co chodzi?

 

Każdy, kto kiedykolwiek uczestniczył w katechezie, zna tradycyjne brzmienie prawdy mówiącej, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze”. Według pani Wałejko należy pilnie skorygować element mówiący o karze za zło i zastąpić go sformułowaniem „a na nasze zło ma lekarstwo”. Informację o tej preferencji – można domniemywać, że z dodatkową reprymendą – listownie otrzymała również katechetka.

 

Argumentów mających przemawiać za taką zmianą pani Wałejko podaje kilka. Jest tu odwołanie do autorytetu (autorem „nowego brzmienia” jest bowiem bp Andrzej Czaja), troska o zdrowie psychiczne dzieci, typowo polska specyfika samego sformułowania Sześciu Głównych Prawd Wiary i przekonanie, że jest ono formułą – tu oddajmy głos świeckiej dominikance – „niezgodną z prawdą objawioną o Panu Bogu i bardzo szkodliwą”.

 

Każdemu według uczynków

Tymczasem o Sądzie przed Trybunałem Chrystusa naucza nas Pismo Święte, Tradycja i wszystkie katolickie katechizmy, którym Kościół przez wieki przyznawał swoje imprimatur. Twierdzenie, że za zło grozi człowiekowi postawionemu przed tym Trybunałem kara z rąk samego Boga, nigdy nie budziło większych wątpliwości.

 

W Ewangelii świętego Mateusza czytamy, że sam Jezus nie waha się ukazać siebie jako sędziego, który będzie karał za zło: „Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! (…) I pójdą Ci na mękę wieczną (…)” (Mt 25, 41, 46 a). Święty Paweł poucza nas, że żaden z ludzi nie uniknie tego sądu, a będzie on polegał właśnie na ocenie ziemskich uczynków. „Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” – pisze do Kościoła w Koryncie (2 Kor 5,10). Bóg „odda każdemu według uczynków jego: tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności – życie wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości – gniew i oburzenie” (Rz 2,6–8). Święty Jakub uzupełnia tę informację, pisząc, że „jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić” (Jk 4,12).

 

Takich fragmentów w Piśmie świętym jest bardzo dużo, więc kończąc ten temat, odwołajmy się do bodaj najbardziej dosłownego z nich: „Ukarzę Ja świat za jego zło i niegodziwców za ich grzechy” (Iz 13, 11 a).

 

W sugestii pani Wałejko pojawia się pewien silny emocjonalnie argument. Otóż funkcjonujące na katechezie sformułowanie tej prawdy wiary ma rzekomo wprowadzać zamieszanie wśród osób (szczególnie dzieci), które nie potrafią połączyć ze sobą obrazu Boga Miłosiernego i Sprawiedliwego. Facebookowy post pani Wałejko został powszechnie zauważony – komentarze pod nim są w większości przychylne, a artykuł na Deonie tylko wzmocnił jego popularność. Wygląda więc na to, że osób popierających myślenie opowiadające się za sugerowaną zmianą jest sporo.

 

Bez cienia ironii uważam, że całe to środowisko – jeżeli tylko pragnie pozostać konsekwentnym w swoim dążeniu – powinno wnioskować również o usunięcie wyżej wspomnianych fragmentów Pisma z Liturgii Słowa. Jeżeli uznajemy, że katechizowanym dzieciom nie należy ukazywać Boga jako Kogoś, kto posiada władzę sądzenia człowieka i wolę ukarania jego złych uczynków, gdyż jest to rzekomo „niezgodne z prawdą objawioną o Panu Bogu” i nie odpowiada dziecięcej wrażliwości, powinniśmy chronić dzieci przed tym obrazem również w czasie liturgii Mszy świętej.

 

Cóż nam z tego, że zakneblujemy katechetów, jeżeli w kościołach nadal będziemy słuchać takich treści?

 

Pod za krótką kołdrą

Jak można zauważyć w dyskusji pod postem, postulowana przez pani Wałejko zmiana jest pokłosiem jej ogólnej niechęci do samej koncepcji Sześciu Głównych Prawd Wiary sformułowanych w obowiązujący dzisiaj sposób.

 

I rzeczywiście można przyznać, że próba streszczenia całej treści wiary katolickiej w sześciu punktach jest zadaniem karkołomnym (nie bez powodu Katechizm Kościoła Katolickiego ma ich niemal 3 tysiące!) i z góry skazanym na ten rodzaj niepowodzenia, który ciąży nad niemal każdą próbą skrócenia do kilku punktów czegoś o doniosłej i rozbudowanej treści. I to nie tylko w sensie religijnym.

 

W tym wąskim znaczeniu również katechizmowe Prawdy Wiary nie są wolne od niedoskonałości; to znaczy siłą rzeczy brakuje im pewnego wyważenia. Tyle tylko, że każda próba ich zmodyfikowania będzie jedynie przenosiła akcent na inną płaszczyznę. Obrazowo mówiąc: przypomina to próbę przykrycia się za krótką kołdrą. Prawdy Wiary – jakkolwiek sformułowane – nie będą w stanie objąć całości teologii dogmatycznej, podobnie jak Dziesięć Przykazań nie nosi w sobie całości teologii moralnej. Rzeczywistości te są o wiele bogatsze.

 

Dlatego trudno mieć pretensje o samą dyskusję, jaka toczy się nad akcentami położonymi w Sześciu Głównych Prawdach Wiary, za to niepokojący – a zarazem symptomatyczny – jest sposób, w jaki na załączonej do facebookowego posta fotografii wprowadzono zmianę.

 

Wspomniana prawda nie została bowiem przez pani Wałejko uzupełniona o jakąś nową informację lub o aspekt, który łagodziłby to kategoryczne – i, jak widać, dla niektórych kontrowersyjne – stwierdzenie o karze. Informacja o tym, że Bóg karze za zło, została bezpardonowo wykreślona i zastąpiona nowym sformułowaniem zupełnie tak, jakby boska władza sądzenia człowieka miała być z tym nowym wtrętem sprzeczna.

 

Dlatego choć nie jest to stwierdzenie nieprawidłowe samo w sobie, użycie go w kontrze do tradycyjnej nauki powinno budzić niepokój.

 

Czym innym jest bowiem dyskusja na temat historii, znaczenia i brzmienia Sześciu Głównych Prawd Wiary (która to dyskusja będzie z biegiem lat narastać), a czym innym zarzucenie wprost, że oto przez całe dziesięciolecia katolicy uczyli się o Bogu czegoś niezgodnego z nauką katolicką (co jest zarzutem bezpodstawnym).

 

Czym innym jest pytanie o to, dlaczego ze wszystkich przymiotów Boga wymienia się tu tylko Jego trójjedyność i sprawiedliwość, a czym innym jest namawianie ludzi do rebelii przeciwko katechetom, którzy nauczają w zgodzie ze swoją misją kanoniczną i nie mają prawa wprowadzać korekt programowych na podstawie jakiejś oddolnej mobilizacji rodziców dzieci pierwszokomunijnych.

 

Nowy człowiek. Nowa wrażliwość.

Uważam, że cała sprawa wymaga komentarza polemicznego nie tylko ze względu na siebie samą, ale i na pewien szerszy kontekst, który reprezentuje.

 

Trudno oprzeć się wrażeniu, że wrażliwość dziecka, na którą powołuje się pani Wałejko, może być pretekstem do tego, by chronić także nową wrażliwość dorosłego katolika XXI wieku, który nie chce już słuchać o ogniach piekielnych i karze – słowem: o odpowiedzialności za grzechy.

 

Ta niechęć została już zauważona i wielu kapłanów, a nawet wysoko postawionych hierarchów, „łagodzi” swoje nauczanie o niektórych rzeczach ostatecznych. Na przykład część z nich otwarcie twierdzi, że Szatan nie istnieje naprawdę, a stanowi jedynie symboliczne ucieleśnienie zła, które funkcjonuje bardziej w charakterze kulturowego toposu niż realnego zagrożenia.

 

Uważam, że na poziomie parafialnym widać to także na przykładzie sakramentu pokuty i pojednania, w którym grzechy trudne, utrwalone w woli i nawykach oraz wymagające solidnego namysłu i duchowego wysiłku są „do odpracowania” dzięki kilku minutom modlitwy zadanej przez spowiednika w charakterze pokuty. Oczywiście rolą spowiednika nie jest gnębienie kogoś, kto klęka u kratek konfesjonału w poszukiwaniu miłosierdzia, ale czasem trudno nie zauważyć, że zadanej penitentowi pokucie daleko do jakiejkolwiek proporcjonalności, która mogłaby pomóc otrzeźwić grzesznika i przypomnieć mu, że każdy grzech (innymi słowy: każde zło) jest obrazą Boga i jako taki domaga się z Jego rąk sprawiedliwej kary.

 

Redaktor Frydrych podsumowuje swój tekst słowami: „Nie wiem, jaka jest duchowa korzyść z obecnego sformułowania (…). Nie pokazuje relacji miłosno-przyjacielskiej czy uczniowsko-mistrzowskiej, do której jesteśmy nieustannie zaproszeni przez Chrystusa, ale dyscyplinę w najgorszym znaczeniu tego słowa – nie jako wychowanie, ale surową pedagogikę lęku”.

 

Święty Augustyn pisał: „Jeżeli cieszysz się z miłosierdzia Pana, niechaj tej radości równa się lęk przed sprawiedliwością Bożą”. Przez wieki wtórowali mu inni święci aż po święty ojciec Pio, który mówił wprost, że „miłość bez bojaźni to zarozumialstwo. Kiedy miłość istnieje bez bojaźni, jest nieostrożna i nie zna hamulców, nie patrzy dokąd zmierza (…)”.

 

Dlatego ja z wielką czcią doceniam całą tę „dyscyplinę w najgorszym znaczeniu tego słowa” i „surową pedagogikę lęku”, które przez wieki wychowały nam bogobojnych świętych. Bo, jak uczy historia, świadomość istnienia Boga karzącego za grzechy przyniosła Kościołowi o wiele więcej korzyści niż wzywanie do rebelii i majstrowanie przy Magisterium. Nawet tym „sformułowanym lokalnie”.

 

Tomasz Adamski


DATA: 2019-10-04 18:07
AUTOR: TOMASZ ADAMSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
51
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

A potem ci sami ludzie z lubością oddają się zabawom w gry komputerowe, gdzie za złe wyniki są bezpardonowo karani przez bezduszny automat.
15 dni temu / aaa
 
@UPS, W momencie urodzenia każdy z nas jest stworzeniem, człowiekiem, kobietą lub mężczyzną. Obciążonym grzechem pierworodnym, który jest przez Chrzest. Eucharystia to Komunia Święta udzielana na Mszy Świętej. Pan Jezus umarł za nas = tzn. na nas został wydany wyrok śmierci = bo karą za grzech jest śmierć. W nasze miejsce został ukrzyżowany Pan Jezus. Wolna wola = możemy przyjąć ten dar śmierci Pana Jezusa za nas i żyć w łasce uświęcającej, którą dają sakramenty lub nie przyjąć i wybrać w sposób wolny wieczne potępienie = bo mamy wolną wolę...Pan Jezus daje moc nie popełniania grzechów ciężkich, nie musimy przekraczać przykazań Dekalogu. Grzech jest zawsze wolną, świadomą decyzją. Po wypędzeniu z Raju naszych przodków, wciąż jesteśmy stworzeniem Bożym - człowiekiem - kobietą lub mężczyzną. Dzieckiem Bożym stajemy się przez Chrzest Święty i wzrastamy duchowo - rośniemy ku dojrzałości, przez łaskę uświęcającą, dzięki przyjmowaniu Sakramentów.
16 dni temu / kwiatek77
 
Jeśli jak twierdzą niektórzy, szatan nie istnieje osobowo lecz jest tylko symbolicznym określeniem zła, to posługa egzorcystów, to jedna wielka pomyłka. Kogo zatem oni wypędzają, jeśli nie demony, nie szatana. Może należałoby osoby, które są autorami takich wypowiedzi zaprosić na modlitwę podczas egzorcyzmu, aby zweryfikowały swoje podejście. Drugi problem pojawia się odnośnie samego Chrystusa- do kogo się zwracał pytając :"Jakie jest twoje imię?", kiedy uwolnił opętanego, a co za tym idzie- kto Mu odpowiedział: "Legion". Wydaje się proste, że nie symboliczne zło. A propos kary za grzechy i usuwania sformułowania z Głównych prawd wiary: Wszystko można zmienić, co człowiekowi nie podoba się, co jest niewygodne w tym, co Bóg powiedział. Problem w tym, że Boga to nie obowiązuje. On jest taki, jaki jest i mówi w swoim Słowie to, co jest prawdą. Przekazał to człowiekowi i albo się to przyjmuje i przyjmuje Boga, albo się tego nie przyjmuje i jest się samemu bogiem .
16 dni temu / Ania
 
"Królestwo moje nie jest z tego Świata" W całej tej dyskusji zapominamy o rzeczy najważniejszej. W momencie urodzenia każdy z nas jest swoistym grzechem pierworodnym, który zmazywany jest poprzez Eucharystię Chrztu. Dopiero od tego momentu możemy ubiegać się o zbawienie. Swoją męczeńska śmiercią Jezus Chrystus zdjął z nas przewiny Adama i Ewy. Jego poświęcenie, było nie za nas a dla nas, o czym może świadczyć jeden fakt - "wolna wola", którą obdarzono nas o wiele wcześniej. Wszelkie próby "nowoczesnego" tłumaczenia słów Jezusa Chrystusa, biorą się ze strachu przed konsekwencjami i z pod szeptów Szatana, co z kolei wynika z faktu, ze żyjemy w Świecie permanentnego grzechu, przekraczając, czy chcemy czy nie, wszelkie jego granice wyznaczone w Dekalogu.Nad wszystkim krąży zaś diabelskie widmo doczesności, wpędzające nas w ułudę szczęścia. Wg mnie pewnego doprecyzowania wymaga jedno; kim tak naprawdę jesteśmy po wypędzeniu z Edenu naszych przodków, jaką hybrydą ?
16 dni temu / UPS
 
Jeśli prawda jest niewygodna, tym gorzej dla prawdy.
16 dni temu / Łucja
 
coś dominikanie nie mają szczęścia do swoich ludzi... najpierw. o. Wiśniewski - przyjaciel GW, potem o. Górzyński - przyjaciel tvn a tera ta pani.... św. Dominik w grobie się przewraca!
16 dni temu / robert
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.