DZIŚ JEST:   26   MAJA   2019 r.

VI Niedziela Wielkanocy
Św. Filipa Neri
 
 
 
 

Nowy raport ONZ. Pozostawienie ludów tubylczych na niskim poziomie jednym ze sposobów na „ochronę planety”

Nowy raport ONZ. Pozostawienie ludów tubylczych na niskim poziomie jednym ze sposobów na „ochronę planety”
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: unsplash.com (Trevor Cole)

ONZ opublikowało kolejny alarmistyczny raport dotyczący tym razem wymierania gatunków, domagając się podjęcia przez państwa zdecydowanej i radykalnej polityki ograniczającej przyrost ludności na świecie, spowalniającej wzrost gospodarczy, ograniczającej produkcję rolną oraz przemysłową. „Eksperci” wymagają radykalnej zmiany „wartości moralnych”.

 

Twierdzi się, że konieczna jest radykalna zmiana. Międzyrządowa Platforma ds. Różnorodności Biologicznej i Funkcji Ekosystemu (IPBES) wymaga od polityków ograniczenia produkcji żywności.

 

Raport „ekspertów” związanych z różnymi międzynarodowymi organizacjami pozarządowymi i ośrodkami akademickimi, wykonującymi badania na zlecenie osób udzielających grantów, w swojej analizie nt. bioróżnorodności opublikowanej 6 maja straszą, że ponad milion gatunków jest zagrożonych wyginięciem, a rolnictwo i rybołówstwo są głównymi „winowajcami” tego stanu rzeczy.

 

W podsumowaniu raportu dla polityków napisano, że zagraża nam bezprecedensowe wymieranie gatunków i proces ten przyspiesza, a globalna odpowiedź na obecne zagrożenie jest niewystarczająca.

 

Wskazano, że konieczne są zmiany transformacyjne w celu ochrony środowiska. Raport, podobnie jak było wcześniej, przed podjęciem kluczowych decyzji w sprawach dotyczących zawarcia umów międzynarodowych np. w sprawie migracji, klimatu itp., ma stanowić naukowe uzasadnienie dla polityków podejmujących decyzje w sprawie zawarcia kolejnej groźniej umowy: Global Pact dotyczący ochrony środowiska.

 

Autorzy piszą, że konieczne jest przezwyciężenie sprzeciwu ze strony różnych stron dla większego dobra publicznego. Ustalono, że zagrożonych wyginięciem jest milion gatunków. Twierdzi się, że tempo wymierania gatunków przyspiesza, co ma obecnie ogromny wpływ na ludzi na całym świecie.

 

– Przytłaczające dowody globalnej oceny IPBES, z wielu różnych dziedzin wiedzy, przedstawiają złowieszczy obraz – komentował wyniki raportu przewodniczący IPBES, Sir Robert Watson. Podczas sesji plenarnej IPBES w Paryżu (29 kwietnia-4 maja) przyjęto raport. – Zdrowie ekosystemów, od których zależymy my i wszystkie inne gatunki, pogarsza się szybciej niż kiedykolwiek. Podkopujemy fundamenty naszych gospodarek, źródeł utrzymania, bezpieczeństwa żywności, zdrowia i jakości życia na całym świecie – dodał.

 

– Raport mówi nam również, że nie jest za późno, aby coś zmienić, ale tylko wtedy, gdy zaczniemy działania na każdym poziomie od lokalnego po globalny – przekonywał, wskazując, że konieczne jest przemiana transformacyjna, by lepiej chronić naturę i korzystać z niej w sposób zrównoważony.

 

Poprzez przemianę transformacyjną rozumie się „fundamentalną, ogólną systemową reorganizację czynników technologicznych, ekonomicznych i społecznych, w tym paradygmatów, celów i wartości”. Innymi słowy chodzi o całkowitą przebudowę systemu ekonomiczno-społecznego, o zmianę cywilizacyjną i oparcie się na nowych wartościach, zrównujących człowieka z wszystkimi innymi istotami i podporządkowującymi go deterministycznemu darwinizmowi, by nie szkodzić – jak napisano w raporcie – „Matce Ziemi”.

 

Watson nie krył, że wiele państw członkowskich ONZ nie będzie chciało się zgodzić na proponowane przez nich zmiany konieczne do wdrożenia, ale przekonywał, że wymaga tego „większe dobro publiczne”.

 

Analiza przygotowana przez 145 „ekspertów” z 50 krajów, w ciągu ostatnich trzech lat, z danymi pochodzącymi od 310 autorów, ocenia zmiany w ciągu ostatnich pięciu dekad, koncentrując się na wpływie rozwoju gospodarczego na przyrodę. Sporo miejsca poświęcono wkładowi różnych ludów, które pozostają daleko w tyle, jeśli chodzi o rozwój cywilizacyjny. Eksperci postulują, by pewne wspólnoty lokalne i ludność rdzenna pozostały na… dotychczasowym poziomie rozwoju i inni uczyli się od nich.

 

– Różnorodność biologiczna i wkład natury w życie ludzi to nasze wspólne dziedzictwo i najważniejsza dla ludzkości siatka bezpieczeństwa, podtrzymująca życie. Ale nasza siatka bezpieczeństwa zanika – mówiła prof. Sandra Díaz z Argentyny, która współprzewodniczyła komisji przygotowującej raport wraz z prof. Josefem Settele z Niemic i prof. Eduardo S. Brondízio z Brazylii.

 

Autorzy analizy podkreślili, że różnorodność w obrębie gatunku, między gatunkami i ekosystemami zmniejsza się, ale wciąż mamy środki, aby zapewnić zrównoważoną przyszłość ludziom i planecie.

 

Ubolewając z powodu zmniejszenia się liczby siedlisk lądowych o co najmniej 20 proc. od 1900 roku i z powodu zagrożenia dla istnienia ponad 40 proc. gatunków płazów, prawie 33 proc. raf koralowych i ponad jednej trzeciej wszystkich ssaków morskich czy 10 proc. owadów postulowano, by wprowadzić radykalne zmiany w polityce społeczno-ekonomicznej, uznając człowieka za głównego sprawcę niepożądanych zmian.

 

Autorzy uszeregowali – po raz pierwszy w takiej skali – pięć bezpośrednich czynników, które miały i wciąż mają, ich zdaniem, wpływ na zmiany w przyrodzie. Tak więc najwięksi winowajcy to: zmiany w użytkowaniu lądowym i morskim. bezpośrednia eksploatacja organizmów (innymi słowy: zjadanie ich przez ludzi), zmiany klimatyczne, zanieczyszczenie i inwazyjne gatunki obce.

 

Raport odnotowuje, że od 1980 roku emisje gazów cieplarnianych podwoiły się, rzekomo podnosząc średnie temperatury globalne o co najmniej 0,7 stopnia Celsjusza – co ma wpływ na ekosystemy, a nawet zmiany genetyczne, które będziemy obserwować w najbliższych dekadach.

 

Pomimo postępów w zakresie ochrony przyrody i wdrażania polityki, raport stwierdza, że globalne cele ochrony środowiska i zrównoważonego wykorzystywania zasobów przyrody oraz cele zrównoważonego rozwoju nie będą mogły być osiągnięte do 2030 roku, a po tej dacie będzie to możliwe, o ile wprowadzimy na świecie „transformacyjne zmiany w sferze gospodarczej, społecznej i politycznej oraz technologicznej”.

 

Uznano, że utrata różnorodności biologicznej jest nie tylko kwestią środowiskową, ale także rozwojową, ekonomiczną, kwestią bezpieczeństwa, społeczną i moralną.

 

Autorzy podkreślają – co zawsze stanowiło sedno Agendy Zrównoważonego Rozwoju – że obecne zmiany wywołane są bezprecedensowym wzrostem liczby ludności na świecie, która więcej konsumuje, przez co zanadto „eksploatuje naturę”.

 

– Aby lepiej zrozumieć i, co ważniejsze, zająć się głównymi przyczynami szkód dla różnorodności biologicznej i przyczynianiem się do tego ludzi, musimy zrozumieć historię i globalne powiązanie złożonych demograficznych i ekonomicznych pośrednich czynników napędzających zmiany, a także wartości społeczne, które stoją u ich podstaw – uważa jeden z autorów raportu prof. Brondízio. – Kluczowe czynniki pośrednie obejmują wzrost liczby ludności i konsumpcji na mieszkańca; innowacje technologiczne, które w niektórych przypadkach zmniejszyły, a w innych przypadkach zwiększyły szkody naturalne i krytyczne kwestie zarządzania oraz odpowiedzialności – dodaje.

 

„Eksperci” sugerują, że trzy czwarte środowiska lądowego i około 66 proc. środowiska morskiego zostało znacznie zmienione przez ludzkie działania, z wyjątkiem regionów, gdzie nie docierała cywilizacja i gdzie zarządzały tymi obszarami ludy tubylcze.

 

Ponad jedna trzecia powierzchni lądowej świata i prawie 75 proc. zasobów słodkiej wody przeznacza się obecnie na produkcję roślinną lub zwierzęcą – wskazano. Wartość produkcji rolnej wzrosła o około 300 proc. od 1970 roku, zbiory surowca drzewnego wzrosły o 45 proc., a około 60 miliardów ton zasobów odnawialnych i nieodnawialnych jest obecnie wydobywanych na całym świecie każdego roku – ta liczba prawie podwoiła się od 1980 roku. Obszary miejskie wzrosły ponad dwukrotnie od 1992 roku.

 

Od 1980 roku zanieczyszczenie tworzywa sztucznymi zwiększyło się dziesięciokrotnie, 300-400 milionów ton metali ciężkich, rozpuszczalników, toksycznych szlamów i innych odpadów z zakładów przemysłowych jest wypuszczanych rocznie do wód świata, a nawozy przyczyniły się do powstania ponad 400 martwych stref oceanicznych.

 

„Eksperci” od środowiska postulują więc wprowadzenie radykalnych zmian na świecie w zakresie ograniczania i podrażania kosztów produkcji rolnej, ograniczania wykorzystywania lasów, połowów morskich. Chcą dogęszczania miast, zmiany polityki energetycznej, finansowej, oświatowej i w wielu innych dziedzinach. Chcą, by kraje zgodziły się na globalny zintegrowany system zarządzania ich surowcami i zasobami, by ograniczyć produkcję przemysłową, wymusić oszczędność energii, żywności, wody itp. Ponadto chcą więcej certyfikatów, wyższych cen i podatków przerzuconych na całe społeczeństwa z powodu wzrostu kosztów produkcji sztucznej żywności itp.

 

Twierdzi się, że należy zerwać z dotychczasową koncepcją wzrostu gospodarczego, a wzrost winien być zerowy. Niektóre państwa musiałyby zatrzymać się na dotychczasowym poziomie rozwoju.

 

Wezwano do zmiany obecnego systemu finansowego i gospodarczego w celu zbudowania globalnej zrównoważonej gospodarki. Autorzy postulują, by ludzie rezygnowali (przymuszani cenami) ze spożycia mięsa, z konsumpcji dóbr, inwestowali w zieloną infrastrukturę i nowe technologie komunikacyjne, by przewartościowali całe swoje dotychczasowe życie i na nowo zdefiniowali pojęcie szczęścia.

 

Prof. Andy Purvis z Muzeum Historii Naturalnej, jeden z głównych autorów raportu, wzywa do natychmiastowych zmian, już do wdrożenia w ciągu najbliższych 18 miesięcy.

 

Po raz pierwszy kwestia utraty różnorodności biologicznej znalazła się w porządku obrad grupy najbogatszych państw G8. Wielka Brytania zleciła Parthowi Dasgupcie, profesorowi z Uniwersytetu w Cambridge, napisanie opracowania na temat ekonomicznego uzasadnienia zmian, który ma spełniać podobną funkcję jak przegląd Sterna dotyczący ekonomiki zmian klimatu. W przyszłym roku Chiny będą gospodarzem przełomowej konferencji ONZ dotyczącej opracowania nowych globalnych celów w zakresie różnorodności biologicznej.

 

Cristiana Pașca Palmer, szefowa organizacji ONZ ds. różnorodności biologicznej, powiedziała, że ​​jest zarówno zaniepokojona, jak i pełna nadziei w związku z opublikowaniem raportu. Wskazała, że do tej pory nie było politycznej woli działania, jednak udało się wykorzystać ludzi. Jest presja opinii publicznej. – Ludzie się martwią i chcą działania – mówiła.

 

 

Źródło: guardian.co.uk / ipbes.net / nhm.ac.uk

AS

 

 


DATA: 2019-05-08 12:40
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
3
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

No, jak tak, to historia jest zakłamana. Ani chybi, że w czasach dinozaurów żyli ludzie. Jestem pewny, że wtedy istniał jakiś starożytny komuszy ONZ, który wydawał podobnie bzdurne rezolucje, dlatego wyginęły.
16 dni temu / agricola
 
Nikt nie zatrzyma rozwijających się gospodarek dlatego lewicowy rząd światowy wywołuje kryzysy ekonomiczne które nic dobrego nie przynoszą. Najazd na bogaty świat imigrantów też pewnie ma wywołać kryzys. Najpierw my wam coś dajemy a potem wy nam się przysluzycie. Według tej zasady.
16 dni temu / Kto daje i odbi
 
Lucky Luke - szanowny panie, czy pan sobie zdaje, że to co pan napisał było i jest celem wszystkich rewolucji w dziejach ludzkości ? Oni też chcieli równo "dzielić", a stworzyli piekło na ziemi. Trochę więcej komparystyki społeczno - politycznej by się przydało, a później dopiero powtarzać utopie, które tak ochoczo wygłaszają ideolodzy uszczęśliwienia ludzkości.
17 dni temu / Druh Ryszard
 
@Lucky Luke - może byś podał jakieś DOWODY na swoje twierdzenia? Zwłaszcza to o "sprawiedliwym podziale". Ale rzetelne dowody, a nie cytaty z "Krytyki Politycznej". To jest jedno. Drugie jest takie: Jeśli mamy globalne ocieplenie, to bardzo proszę mi wytłumaczyć pewną rzecz. Prawie trzydzieści lat temu raporty ONZ-towskie trąbiły, że za trzydzieści lat poziom mórz i oceanów podniesie się o pół metra. Trzydzieści lat minęło jak jeden dzień i...? Będąc w Sopocie nie zauważyłem tego zjawiska. Stare komunistyczne betony chodzi o ścieżkę nad morzem były na swoim miejscu, niezalewane przez fale. Plaża też się nie skróciła. Ergo - raporty ONZ-towskie KŁAMIĄ.
17 dni temu / Bolek
 
Eksploatowac powinno sie Kosmos. Do tego potrzebna jest eksploatacja Ziemi. Jesli ci komunisci zatrzymaja nas w rozwoju, nie dojdzie do eksploatacji Kosmosu i zostaniemy tutaj uwiezieni, az upadnie komunizm.
17 dni temu / aaa
 
Szkoda pieniędzy na te raporty. Każdy trzeźwo myślący rozumie, że widmo katastrofy ekologicznej jest oczywiste jak budowa cepa. Miliard ludzi głoduje. Chętnie by jedli tę "paszę dla ludzkiego bydła", o której napisał 123, ale dla nich tej paszy nie ma. Gdyby wszystkie dobra na świecie podzielić obecnie sprawiedliwie, na jedną osobę wypadłoby naprawdę niewiele. Ludzie w krajach rozwiniętych żyją tak naprawdę KOSZTEM krajów głodujących. I każdy z nas musi sobie zadać pytanie. Czy dla katolika jest ważna elementarna sprawiedliwość społeczna? Czy ważna jest jedynie ekonomia zbawienia, to znaczy umrzeć w stanie łaski, a po nas choćby potop? I każdy z nas, moi drodzy, musi na to pytanie sobie odpowiedzieć mimo, że ekologii nie ma w dekalogu.
17 dni temu / Lucky Luke
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "68083"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.