DZIŚ JEST:   17   WRZEŚNIA   2019 r.

Św. Roberta Bellarmina, biskupa
Św. Hildegardy z Bingen
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
 
 
 
 

Niszczenie piękna niszczeniem duszy – krótka rzecz o współczesnym ikonoklazmie

Niszczenie piękna niszczeniem duszy – krótka rzecz o współczesnym ikonoklazmie
Wnętrze Sainte-Chapelle (Paryż). By Michael D. Hill Jr. (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Człowiek to nie anioł. Jako istota cielesno-duchowa potrzebuje widzialnych znaków. Także w życiu religijnym. Architektura, sztuka i muzyka oddziałują na niego w ogromnym stopniu. Ich wspaniałość pozwala na zbliżanie się do źródła Prawdy, Dobra i Piękna, a szpetota prowadzi duszę na manowce.

 

Jak zauważa Romano Amerio w książce „Iota Unum” „przestrzenie, w których przebywamy, są też przestrzeniami nasyconymi emocjami i wartościami, gdyż kosmos, będący siedliskiem wszystkich bytów cielesnych, daje się określać nie tylko poprzez swoje cechy fizyczne, lecz także poprzez znaczenia pozafizyczne, będące podłożem symbolizmu – on zaś jest, co warto podkreślić, uchwytnym dla umysłu wymiarem sacrum. Na przykład przód to nadzieja, a tył to nieufność; prawica oznacza łaskę, a lewica niełaskę; to co w górze jest Boskie, a to co w dole podłe i złe (…)”.

 

Zgodnie ze starożytnym greckim ideałem, piękno i dobro są ze sobą silnie powiązane. Przekonanie to oddawał termin kalokagathia. Platon wyróżniał idee Prawdy, Dobra i Piękna. W średniowieczu niektórzy wierzyli, że piękno i dobro są jednym. Pulchrum et perfectum idem est – mawiano. To przeświadczenie wynikało z odrzucenia manicheizmu, z dostrzeżenia cielesnego, zmysłowego wymiaru człowieczeństwa. Jednocześnie zmysłowość nie koncentrowała uwagi na sobie. Przeciwnie, stanowiąc odbicie absolutnej Prawdy i Absolutnego Piękna wznosiła ludzkie dusze ku Niemu.

 

Z powiązania między światopoglądem i estetyką zdają sobie sprawę także rewolucjoniści. Jednak zamiast piękna wznoszącego dusze do prawdy i dobra tworzą „dzieła” brzydkie, ściągające ku fałszowi i złu. Gdziekolwiek napotkają na ślady prawdziwego piękna, starają się je zniszczyć lub przynajmniej oszpecić.

 

Ikonoklazm protestantów…

 

Nie dziwi więc, że destrukcja obrazów stanowiła jeden z kluczowych przejawów Reformacji. Jak bowiem pisał  Thomas Woods w książce „Jak Kościół zbudował cywilizację zachodnią” „odrodzenie ikonoklazmu nastąpiło w XVI wieku, kiedy to protestanci poczęli niszczyć wielkie skarby zachodniej sztuki, dewastując wszystko, co napotkali na swojej drodze – pomniki, ołtarze, witraże (…)”. Jan Kalwin celowo wybierał ponadto miejsca „ubogie wizualnie” na budowę świątyń.

 

Protestancki ikonoklazm stanowił więc przejaw barbarzyństwa, ale nie chodziło tu o niszczenie dla samego niszczenia. Było to barbarzyństwo „oświecone”. Motywacja stojąca za niszczeniem obrazów opierała się bowiem na pragnieniu oczyszczenia religijności od „zabobonu” i oparcia jej na lekturze Pisma Świętego.

 

…i rewolucjonistów francuskich

 

Ikonoklazm nie był obcy także rewolucjonistom francuskim. Wszak rozpoczynali oni w swoim mniemaniu nową epokę. Należało zatem zerwać z dotychczasowym światem i jego materialnymi przejawami. Licząca niemal półtora tysiąclecia francuska tradycja katolicka i monarchiczna musiała zatem zostać zniszczona. Dlatego też palono kościoły, niszczono wizerunki władców i przedmioty chrześcijańskiego kultu. Jak zauważa Francois Souchal w książce „Wandalizm Rewolucji” (Warszawa 2016) „Paląc kościoły, hugenoci niszczyli Antychrysta, burzyli znienawidzony Babilon – podobnie sankiuloci wyobrażali sobie, że kończą z zabobonem, profanując te same kościoły”.

 

Quasi-ikonoklazm we współczesnym Kościele

 

„Oświecona” teologia stała też za quasi-ikonoklazmem dokonanym przez posoborowych progresywistów w kościołach. Jak twierdzi ksiądz Dwight Longenecker na łamach „Crisis Magazine” „istnieje niewiele lepszych ilustracji zderzenia konserwatywnych wartości i postępowych ideologii niż architekturalne wojny w kościołach ostatnich 50 lat. Ponieważ tradycyjna architektura została odrzucona przez większość chrześcijańskich denominacji, konflikt unaocznia się szczególnie wewnątrz Kościoła katolickiego”.

 

Oderwane od Tradycji rozumienie Soboru Watykańskiego II i radykalne, sprzeczne z Magisterium postrzeganie reformy liturgicznej, skłoniło do zmian w wyglądzie kościołów. Ofiarą rewolucjonistów padły między innymi tradycyjne ołtarze główne i boczne, balaski ołtarzowe, ambony, a nawet usunięte z kościołów dzieła sztuki czy posągi świętych. W wielu świątyniach na zachodzie zlikwidowano nawet konfesjonały.

 

Ponadto w posoborowych świątyniach rzadko spotykamy się z tajemniczą symboliką, z popularnymi w średniowieczu wizerunkami zwierząt symbolizującymi poszczególne cnoty. Uznano je bowiem za sprzeczne z nowym/starym ideałem prostoty, a de facto mizerabilizmu.

 

Pojawiły się natomiast, opisywane przez Romano Amerio, przypadki budowy świątyń z ołtarzem znajdującym się poniżej poziomu przebywania wiernych. Trudno nie dostrzec w tym diabolicznego przesłania: wywyższenia człowieka i poniżenia Boga w Jego świątyni.

 

Jak zauważa Jonathan Meades na portalu spectator.co.uk „lekcja jest oczywista. Pomimo spokojnej postawy i łagodnego podejścia, progresywizm ufundowany został na gniewie. Status quo postrzega jako źródło zła, a ustanowiony porządek jako zasługujący na zniszczenie. Tymczasem obdarzony wyobraźnią konserwatysta (…) stara się poprawić to co złe nie przez rewolucję, lecz przez odnowę” – dodaje.

 

Wstrząsa mną myśl o złu jakie szpetota świątyni może wyrządzić duszom, które próbują się w niej modlić. Dzieła takie dostarczają najbardziej wyrazistego przykładu nihilizmu, nicości i pustki, stanowiących stałą treść przekazu nowoczesności, wedle którego nie istnieje ani natura, ani piękno, ani Bóg. Katolicy – sądząc, że otwierają okna dialogu z nowoczesnością nie zdają sobie zupełnie sprawy, że ulegają manipulacji – mówi z kolei ksiądz Anthony Brankin w rozmowie z „Polonia Christiana”.

 

Pogarda dla tradycyjnej liturgii, zakazywanie jej odprawiania, wbrew woli choćby Benedykta XVI, to również swego rodzaju ikonoklazm. Współczesny umysł nie może bowiem znieść teocentryzmu. Dlaczego – pytają postępowcy – choćby w niektórych świątyniach kapłan ma zwracać się „tyłem do ludzi”? A dlaczego – odpowiedzmy im pytaniem – w dawnych kościołach – umieszczano kunsztowne dzieła sztuki w miejscach niedostępnych dla ludzkiego wzroku? Odpowiedź jest prosta: wierzono, iż kościoły powinny służyć Bogu, a nie ludziom.

 

Dlaczego godzić się na to, by Mszę, choćby w pewnych miejscach, sprawowano w języku łacińskim, niezrozumiałym przez ludzi? – pytają progresiści. Równie dobrze można by zapytać, dlaczego odgradzano ołtarz balaskami. Odpowiedź brzmi: ponieważ nie człowiek, lecz Bóg znajduje się w centrum. Bóg, stanowiący tajemnicę i tak w pełni niepoznawalną ludzkim umysłem.


 

Marcin Jendrzejczak

 


Książkę Romano Amerio pt. „Iota Unum” można zamówić w Wydawnictwie ANTYK, 05-806 Komorów, Klonowa 10a, tel. 227580359, [email protected]




 


DATA: 2017-09-01 10:27
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.