DZIŚ JEST:   17   WRZEŚNIA   2019 r.

Św. Roberta Bellarmina, biskupa
Św. Hildegardy z Bingen
Św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego
 
 
 
 

Niemcy-Rosja. Pakt Ribbentrop-Mołotow rehabilitowany?

Niemcy-Rosja. Pakt Ribbentrop-Mołotow rehabilitowany?
Fotograf: Lukasz DejnarowiczArchiwum: Forum
#RIBBENTROP-MOŁOTOW    #ZSRR    #III RZESZA    #NIEMCY    #ROSJA    #MOSKWA    #BERLIN

23 sierpnia 1939 roku Hitler i Stalin podzielili między siebie Polskę, przypieczętowując wybuch II wojny światowej. W roku 80. rocznicy podpisania porozumienia Ribbentrop-Mołotow niemiecko-rosyjska współpraca rozwija się niezwykle dynamicznie, a Moskwa zupełnie otwarcie dąży do rehabilitacji diabelskiego paktu.

 

Rehabilitacja diabelskiego paktu

Na kilka dni przed 80. rocznicą podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow szef rosyjskiego MSZ,

Siergiej Ławrow, otworzył w Moskwie wystawę poświęconą II wojnie światowej. Podczas jej prezentacji minister podjął wątek odpowiedzialności ZSRR za wybuch wojny. Według przedstawionej przez niego narracji takiej odpowiedzialności w ogóle nie ma; pakt Ribbentrop-Mołotow Moskwa podpisać po prostu musiała, będąc do tego zmuszona przez działania innych państw w postaci podpisywania z III Rzeszą umów o nieagresji we wcześniejszych latach, z Polską na czele. W opisie samej wystawy odpowiedzialnością za wybuch wojny obarcza się Polskę, która miała zaognić sytuację międzynarodową odrzucając sowieckie propozycje antyniemieckiego sojuszu.

 

Skandal? Owszem, ale wystawa jest jedynie elementem nowego podejścia Rosjan do układu z Hitlerem z 23 sierpnia 1939 roku. Do 1989 roku w Związku Sowieckim twierdzono, że pakt Ribbentrop-Mołotow nie zawierał wcale tajnego protokołu, w którym określono podział terytoriów Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii oraz Rumunii między dwa totalitarne państwa. Sowieckie władze przyznawały się jedynie do jawnej części układu i przedstawiały go jako wielkie dyplomatyczne osiągnięcie. Ta narracja zmieniła się dopiero wraz z pierestrojką. Na grudniowym Zjeździe Deputowanych Ludowych w 1989 roku potępiono tajny protokół jako bezprawny i uznano za nieważny od momentu podpisania. Tę nową narrację forsował Michaił Gorbaczow i jego doradca Aleksander Jakowlew. Dzisiaj w Rosji radykalnie odchodzi się jednak od tej oceny.

 

Rosja jest niewinna?

Starania o ponowne wytworzenie pozytywnego obrazu paktu Ribbentrop-Mołotow opisał w niedawnym wydaniu „Spiegla” dziennikarz Christian Neef. „Zaufani Putina chcą rehabilitować okrytą tajemnicą umowę w służbie rosyjskiemu marzeniu o imperium” - stwierdził dziennikarz. „To coś więcej niż historyczna drobnostka czy nostalgia za Stalinem. Nie jest to też tylko wewnątrzrosyjska sprawa. Chodzi tu o stosunek Rosji do prawa narodów i aktualną światową politykę. Pakt bowiem do dziś wpływa na geopolityczne realia w Europie” - dodał.

 

Jak relacjonował Neef, debatę o pakcie rozpoczął w marcu tego roku na łamach dziennika „Izwestija” dyrektor Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego, Michaił Miagkow. Zaproponował zrewidowanie negatywnej oceny paktu Ribbentrop-Mołotow, co miałoby jego zdaniem być „logicznym wynikiem dynamiki świadomości historycznej”. Według Miagkowa nie należy też krytykować będącego konsekwencją paktu anszlusu państw bałtyckich, bo ich ludność rzekomo popierała przyłączenie do ZSRR.

 

Podobnie rzecz, czytamy w „Spieglu”, traktuje były szef resortu obrony Rosji, Siergiej Iwanow. W rozmowie z Neefem stwierdził, że w latach 90. Rosja została „dyplomatycznie, ideologicznie i faktycznie rozbrojona wobec Zachodu” i dzisiaj elementem stawania na nogi musi być rehabilitacja paktu z 23 września 1939 roku. Zarówno Miagkow jak i Iwanow, referował niemiecki dziennikarz, uważają, że Rosja w 1939 roku zajęła w większości terytoria należne jej historycznie. Ziemie polskie według Iwanowa zostały zajęte celem ochrony Białorusinów i Ukraińców, bo po niemieckiej agresji nasz kraj już nie istniał, stąd wojska radzieckie „były zmuszone” do interwencji.

 

Berlin-Moskwa AD 2019

Próby rehabilitacji paktu Ribbentrop-Mołotow niepokoją z oczywistych przyczyn. Rodzą też pytania o współczesność rosyjsko-niemieckich relacji. Od agresji Rosji na Ukrainę Berlin występuje oficjalnie jako stróż prawa międzynarodowego i sojusznik Kijowa. Fakty w najmniejszej mierze nie pozwalają jednak tego potwierdzić; Niemcy współpracują z Rosją z roku na rok coraz bliżej. Świadczą o tym nie tylko bardzo częste spotkania ministrów spraw zagranicznych obu krajów; ostatni raz szef niemieckiego MSZ, Heiko Maas, spotkał się z Ławrowem właśnie teraz, w przededniu 80. rocznicy podpisania „diabelskiego paktu” Hitlera i Stalina. Rozmowy dotyczyły oficjalnie przede wszystkim sytuacji międzynarodowej i niemiecko-rosyjskiej współpracy w konfliktach na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie. Berlin formalnie pozostaje zwolennikiem utrzymania nałożonych na Kreml sankcji, ale stara się obchodzić to wszelkimi dostępnymi środkami.

 

W czerwcu ministrowie gospodarki obu krajów, bliski Angeli Merkel Peter Altmaier oraz Maksim Orieszkin, podpisali list intencyjny ws. współpracy gospodarczej i technologicznej. Jak tłumaczył zupełnie otwarcie szef niemiecko-rosyjskiej Izby Handlowej, Matthias Schepp, chodzi o postawienie na nogi rosyjskiej gospodarki za sprawą pomocy firm niemieckich. Schepp powiedział, że rosyjska gospodarka jest dwukrotnie mniej wydajna od niemieckiej, ale dzięki technologicznej pomocy Berlina produktywność Rosji wzrośnie. Do podpisania listu doszło na marginesie Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, na które Niemcy wysłali 200 przedstawicieli biznesu z tak wielkich koncernów jak Siemens, Bayer, BMW, Deutsche Bank czy Wintershall Dea. Nieco wcześniej, bo w kwietniu, pod Moskwą koncern Daimler otworzył fabrykę samochodów Mercedes-Benz. W ceremonii uczestniczył osobiście prezydent Władimir Putin. Otwarcie fabryki Peter Altmaier zachwalał jako „punkt zwrotny zaangażowania wszystkich przedsiębiorstw z Niemiec w Rosji”. Niemiecki koncern otrzymał od Rosjan potężne zwolnienia podatkowe; zapewniono też w okolicy fabryki dodatkowy pusty obszar, który może w przyszłości posłużyć pod jej rozbudowę.

 

Russlandversteher to mainstream

Coraz wyraźniej rozbrzmiewają też głosy o zniesienie sankcji. Dotąd były domeną głównie polityków tradycyjnie otwarcie filorosyjskiej SPD; sankcje krytykował między innymi już kilka lat temu Sigmar Gabriel, wówczas szef tej partii i minister gospodarki. W tym roku podobne apele słychać już także w CDU. Premier Saksonii Michael Kretschmer zaapelował o zniesienie sankcji celem wypracowania lepszych relacji z Moskwą. Co więcej pod koniec czerwca Niemcy pod wodzą Merkel doprowadzili do powrotu rosyjskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, co, jak podkreślił deputowany do rosyjskiej Dumy Leonid Słucki, jest pierwszym krokiem uznania aneksji Krymu przez Radę Europy. Na prawicy do współpracy z Rosją nawołuje też Alternatywa dla Niemiec. Jeden z posłów do Bundestagu tej partii, Markus Frohnmaier, uznał otwarcie, że Krym jest rosyjski i trzeba to zaakceptować. Przez władze ugrupowania nie został skrytykowany. AfD wprost programowo opowiada się za zniesieniem sankcji. W przezwyciężeniu filorosyjskiego ukierunkowania polityki Niemiec nie pomogą także szybko rosnący w siłę Zieloni, dziś druga polityczna siła Niemiec. Z dwóch przyczyn. Po pierwsze, Zieloni są krytyczni wobec jakiegokolwiek zwiększania nakładów na niemiecką armię, a to negatywnie wpływa na stosunki Berlina z Waszyngtonem. Po drugie, forsując radykalne odejście od węgla i energii atomowej, Zieloni zwiększają zależność Niemiec od gazu - a ten za naszą zachodnią granicą jest głównie rosyjski. Dzięki budowanemu z błogosławieństwem całej politycznej wierchuszki RFN gazociągu Nord Stream będzie tak zresztą wkrótce w dalece większej mierze, niż dziś. Co więcej dzięki zmniejszeniu wagi tranzytu błękitnego surowca drogą lądową, przez kraje rozdzielające Niemcy od Rosji, zmaleje też z perspektywy Berlina polityczne znaczenie Polski czy Ukrainy, a znowu wzrośnie waga dwustronnych stosunków z Moskwą.

 

Coraz trudniejsza rozgrywka

Nowe otwarcie w relacjach z Rosją popierają też sami Niemcy. Według aktualnych sondażu zaledwie 25 proc. obywateli Bundesrepubliki popiera utrzymanie nałożonych na Moskwę sankcji gospodarczych. Towarzyszy temu wielka nieufność do Stanów Zjednoczonych. Aż 85 proc. Niemców krytycznie ocenia politykę Waszyngtonu; przy tym zaledwie 6 proc. badanych uważa, że prezydent Donald Trump jest bardziej wiarygodnym partnerem Berlina od prezydenta Władimira Putina; tego drugiego wyżej stawia 27 proc. ankietowanych. W ubiegłym roku prawie 60 proc. Niemców życzyło sobie zacieśnienia niemiecko-rosyjskich relacji, z czego znaczna część, zwłaszcza na wschodzie kraju, w stopniu bardzo dużym. Niemieckie władze będą zatem w najbliższych latach z pełnym błogosławieństwem narodu intensyfikować współpracę z Rosjanami – godząc się przy tym nawet na brutalne deptanie prawa międzynarodowego przez Moskwę. Faktyczna zgoda Berlina na aneksję Krymu i paraliż Donbasu jako żywo przypomina element podziału stref wpływów z 23 IX 1939 roku. Wszystko wskazuje więc na to, że polski rząd czeka w najbliższych latach bardzo trudna rozgrywka na arenie międzynarodowej. Oby udało się mu udźwignąć jej ciężar.

 

Paweł Chmielewski


DATA: 2019-08-23 07:53
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Rosja zawsze stosowała i stosuje propagandę próbując się oczyścić z zarzutów...
19 dni temu / assassin
 
Władze każdego państwa mają prawa oraz obowiązek w pierwszym rzędzie dbać i bezpieczeństwo własnego narodu.Dlaczego naszym propagatorom tak wadzą rehabilitacje Rosyjskie działań politycznych w czasie przed II wojną światową.To jest nic innego tylko mieszanie się do cudzej polityki.
23 dni temu / nn
 
Ribbentrop udając się do Moskwy spotkał się z entuzjastycznym i uroczystym przyjęciem; na uroczystym obiedzie wydanym na jego cześc na Kremlu wyraził się,iż czuje się jakby był w towarzystwie starych towarzyszy partyjnych.Dzień póżniej nastąpiło podpisanie paktu zatwierdzającego rozbiór Polski i współpracy gospodarczej oraz uzgodniono wspólną kampanie propagandową kierowaną na zachód,iż pakt jest fundamentem trwałego pokoju w Europie. Zmowa niemiecko-rosyjska jest trwałym i powtarzającym się faktem historycznym - obecnie widzimy fakt pisania historii od nowa.
23 dni temu / t
 
Propaganda rosyjska, obecnie też, przedstawią tą agresję na Polskę jako konieczność zabezpieczenia się przed przewidywaną agresją III-ej Rzeszy. Jeżeli tak, to należy zapytać Rosjan, dlaczego na terenach podbitych eksterminowano Polaków, szczególnie inteligencję polską: mordowano, wywożono na Sybir całe rodziny, mordowano jeńców wojennych m.inn. w Katyniu, jak uciekano przed Niemcami po 22 czerwca 1941 r. to mordowano wszystkich więźniów itd.itp. Propaganda rosyjska też często porównuje swój akt agresji do zajęcie przez Polskę w 1938 r Zaolzia co jest ewidentną bzdurą. Najważniejsze, Polacy po zajęciu Zaolzia nie uwięzili ani nie zabili ani jednego Czecha. Polska w tej sprawie nie zawierała żadnych układów z Hitlerem. Odwrotnie, wywołało to wściekłość w Niemczech. Polska w niesławnej konferencji monachijskiej udziału nie brała. Rząd w Warszawie nie zgodził się na pośrednictwo ówczesnych mocarstw w tym III Rzeszy i faszystowskich Włoch w kwestii rozwiązania sporu o Zaolzie. 30 w
24 dni temu / Czesław
 
70 lat milczeliśmy jako naród polski i inni pisali nam historię.Teraz jesteśmy zobowiązani pełnym gardłem mówić o naszej historii bez względu na to czy to pasuje Niemcom, Rosjanom,Ukraińcom,Żydom,Amerykanom i innym.Nie ma tu miejsca na zachowania dyplomatyczne.W dużej mierze chodzi o przekazanie naszej historii w anglojęzycznych filmach,książkach,reportażach,konferencjach w prasie oraz internecie.
24 dni temu / kolo
 
Ile lat temu skończyła się II wojna światowa ? Ani PRL ani III Rzeczpospolita nie uprawiała polityki historycznej skierowanej na zewnątrz, która by informowała o prawdzie i faktach historycznych a przeciwdziałała propagandzie - narracji historycznej - uprawianej na naszą szkodę przez naszych wrogów jawnych i niejawnych. Proszę zwrócić uwagę na taką drobną rzecz, opinia publiczna w świecie,jeśli już coś słyszała powstaniu w Warszawie,to tylko o powstaniu w Getcie Warszawskim z kwietnia roku 1943, a nic - kompletnie nic - nie wie o Wielkim Powstaniu Warszawskim z sierpnia 1944 roku. Ale są rzeczy poważniejsze w wrogiej nam narracji historycznej,jest to nie tyle przemilczanie co "pisanie" historii na nowo. I tak jest w przypadku "zdejmowania" przez Niemcy winy za Holokaust z Niemców na mitycznych bez narodowych faszystów,oraz obarczaniem współodpowiedzialnością za Szoah Polaków, w tym pełną winą za "polskie obozy śmierci". Rosja czyni podobnie, a my jak dzieci w mgle
25 dni temu / Druh Ryszard
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.