DZIŚ JEST:   23   SIERPNIA   2019 r.

Św. Róży z Limy
Bł. Władysława Findysza
 
 
 
 

Niedziela Miłosierdzia w Krakowie. Maratonem w pielgrzymów?

Niedziela Miłosierdzia w Krakowie. Maratonem w pielgrzymów?
fot. pixabay

John Smith po raz pierwszy w życiu przybył do Krakowa w Niedzielę Miłosierdzia 28 kwietnia. Zakochany w kulcie Bożego Miłosierdzia Amerykanin wraz z tysiącami zagranicznych turystów nie mógł doczekać się przybycia do słynnych Łagiewnik, gdzie Jezus przekazał swoje przesłanie dla świata ubogiej siostrze. Na miejscu zderzył się z brutalną rzeczywistością. Dojazd z dworca do Łagiewnik zajął mu zdecydowanie za dużo czasu. Zamknięte w związku z maratonem centrum miasta zmusiło taksówkarza do jechania objazdami, a kiedy już jego oczom ukazała się łagiewnicka wieża, okazało się, że w korku z Ronda Matecznego do Łagiewnik spędził kolejną godzinę. W związku z liczbą przybywających pielgrzymów, dojazd do samego Sanktuarium okazał się niemożliwy. Smith zdenerwowany podziękował za kurs, wysiadł na wysokości skrzyżowania ks. Tischnera z Wadowicką i resztę trasy przeszedł pieszo. Rozkopany i nieprzejezdny Kraków w niczym nie przypominał mu wspaniałego miasta z turystycznych przewodników. 

 

Powyższa historia jest oczywiście zmyślona, ale wiele wskazuje na to, że w podobny sposób wyglądać może pielgrzymka do Łagiewnik wielu osób podczas tegorocznej Niedzieli Miłosierdzia. Może okazać się, że wszechobecne remonty, krakowski maraton oraz przybycie jednego dnia do Krakowa tysięcy pielgrzymów spowoduje w mieście prawdziwy paraliż.

 

Coś niedobrego dzieje się ostatnio w krakowskim samorządzie. W tempie przyspieszonym na mieszkańców królewskiego miasta spadł obowiązkowy nakaz segregacji śmieci, wprowadzenie rozwiązania-wydmuszki w postaci kompletnie niefunkcjonalnej tzw. Strefy Czystego Transportu na Kazimierzu, rozkopane Bronowice i Łagiewniki, przegłosowanie powolnego wypychania religii z życia szkolnego, obecność agendy LGBT w Radzie Miasta czy podwyżki cen biletów dla osób przyjezdnych. Jeżeli celem władz Krakowa jest jak największe uprzykrzenie życia mieszkańcom, oraz wzbudzenie niechęci do przyjazdu osobom z zewnątrz, to swoje zadanie wypełnia w stu procentach.

 

Remonty nigdy się nie kończą

Z powodu trwających jednocześnie w wielu miejscach remontów, od kilku miesięcy w Krakowie poważnie utrudniona jest wszelka komunikacja. Oczywiście remonty same w sobie nie są złe; o konieczności ich cyklicznego przeprowadzania zbędne jest nawet przypominać. W Krakowie jednak, od jakiegoś czasu zdumiewa częstość i rozmach realizowanych projektów. Znaleźliśmy się bowiem w sytuacji, w której poważne utrudnienia w ruchu spowodują trwające wiele miesięcy remonty kluczowych z punktu widzenia przepustowości ulic. Wiemy jakim utrudnieniem jest przebudowa jednej z głównych arterii komunikacyjnych, nie mówiąc już o trzech. I to wszystko w tym samym czasie!

 

Poważnie utrudniony jest dojazd do Krakowa od południa. Budowa Trasy Łagiewnickiej ograniczyła ruch na Zakopiance do jednego pasa z każdej strony, powodując codziennie ogromne korki. Dojeżdżający do miasta od muszą uzbroić się w cierpliwość; koniec budowy planowany jest najwcześniej w roku 2020!

 

Nie inaczej jest w centrum miasta. Wyłączenie z ruchu ul. Krakowskiej spowodowało zmianę tras tramwajów oraz wyłączenie ruchu samochodowego na tym odcinku. Zlikwidowano miejsca parkingowe przy ul. Augustiańskiej i ul. Skawińskiej, a dookoła wyłączonego odcinka wyznaczono dodatkowe objazdy. Tutaj też remont potrwa jeszcze jakiś czas. Niektórzy przewidują, że przecinająca Kazimierz ulica zostanie wyłączona z ruchu co najmniej przez najbliższy rok.

Podobna sytuacja ma miejsce w okolicach Bronowic. Remont ulic Królewskiej, Podchorążych i Bronowickiej od kilku miesięcy utrudnia poruszanie się w północno-zachodniej części Krakowa. Żeby tego było mało, na trzy miesiące zostaną wyłączone z ruchu fragmenty jednych z najruchliwszych ulic Krakowa – aleje Mickiewicza i Słowackiego. Jest to związane z remontem 100–metrowego odcinka, który potrwa…trzy miesiące. – To wina skomplikowanej technologii – słyszmy w oficjalnych wyjaśnieniach.  Wszystkie powyższe inwestycje mają miejsce w tym samym czasie. Warto zatem zadać pytanie: komu tak bardzo śpieszy się z przeprowadzeniem tylu remontów na raz? I czy przypadkiem wyniki ostatnich wyborów nie miały na to jakiegoś wpływu? Może zapowiadający swoją ostatnią kadencję prezydent ma wobec kogoś pewne zobowiązania do spełnienia?

 

Zrównoważone śmieci

Od 1 kwietnia 2019 mieszkańcy Krakowa zostali zobowiązani do segregacji odpadów, a mówiąc bardziej literackim językiem – są przymusowo nawracani na nową religię zrównoważonego rozwoju, wyrażającą się w kulcie śmieci. Oto bowiem każdy mieszkaniec będzie musiał segregować osobno szkło, papier, plastik, odpady „BIO” (ostatnio bardzo modne określenie) i mieszane. Samorząd w geście „co ja mogę?” rozkłada ręce, gdyż sprzeciwienie się jaśnie nam panującym uniokratom wiązać się musi z poważnymi konsekwencjami. Tak więc do każdego domu zostaną dostarczone odpowiednie plastikowe pojemniki (a przecież ten plastik jest taki zły!), a ich mieszkańcy oprócz czasu straconego na wydłużony dojazd i powrót z pracy, będą go również tracić na zabawę w śmieciach. Okazuje się, że mięso należy oddzielić od kości i ości, ponieważ one już nie są BIO ale należą do śmieci „mieszanych”. Babranie w odpadach to także nowe obowiązki Straży Miejskiej, która w każdym momencie może zrobić „nalot” na losowo wybrany kubeł i sprawdzić czy jego właściciel jest przykładnym obywatelem. A jakie korzyści z tego rodzaju działań będzie miało środowisko naturalne i planeta? Tutaj już ciężko o jakieś jednoznaczne stwierdzenia. Więcej worków to przecież więcej plastiku; niedawno w celu ratowania oceanów wielu celebrytów namawiało nas do rezygnacji z plastikowych słomek, a tutaj miasto samo z siebie dla każdego jednorodzinnego domu przygotuje pięć wielkich toreb??? - Powinien się podnieść ODROBINĘ poziom recyklingu z samego faktu zbierania tych frakcji oddzielnie… - mówi mediom Piotr Odorczuk, rzecznik prasowy krakowskiego MPO. Czy ta „odrobina” rzeczywiście jest powodem, dla którego w mieście następuje śmieciowa rewolucja? 

 

Kraków: nie papieski, nie czerwony, lecz tęczowy

Z niepokojem obserwujemy zmianę jaka dokonuje się w światopoglądzie sprawujących co ważniejsze funkcje w krakowskim samorządzie. Zastępca Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej, Kultury i Promocji Miasta, Andrzej Kulig w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” przychylnie odniósł się do pomysłu wprowadzenia karty LGBT+ także w stolicy Małopolski. Samorządowiec podkreślił, że jest gotów stworzyć w urzędzie stanowisko pełnomocnika do spraw równego traktowania i jest otwarty na rozmowy w sprawie podpisania tęczowej deklaracji.

 

Ponadto, przy tęczowych flagach, radni i zaproszeni goście prowadzili rozmowy na temat „polityki równościowej”. Podczas spotkania zaprezentowano świadectwo na temat „bycia gejem w magistracie” oraz rozmawiano o walce o „równość małżeńską” i legalizacji homozwiązków. Coraz śmielej w krakowskim magistracie do głosu dochodzą postulaty środowisk tęczowych pragnących, by samorząd włączył się w promocję niemoralnego stylu życia w przestrzeni publicznej.

 

Pod koniec marca natomiast, podczas obrad Rady Miasta głosowano nad „Rezolucją w sprawie wyeliminowania mowy nienawiści z systemu oświaty i przywrócenia należytego nadzoru nad placówkami edukacyjnymi na terenie województwa małopolskiego”. Prezentowany przez Artura Buszka z Nowoczesnej projekt, był w istocie formą nacisku na odwołanie małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak. Jakiś czas temu słynna stała się jej wypowiedź, w której uzasadniała dlaczego Deklaracja LGBT+ zawierająca w swoich postulatach wprowadzenie edukacji seksualnej w myśl standardów WHO ma charakter pro-pedofilski. Podczas burzliwej debaty, siłą wyprowadzono z sali obrad Magdalenę Czarnik ostrzegającą o skutkach wprowadzania seksedukacji w krakowskich szkołach. Dzięki Bogu, radni odrzucili projekt. Możemy jednak być pewni, że nie jest to ostatnie głosowanie w tej sprawie.

 

Edukacja seksualna zamiast religii. Nowocześnie


Rada Miasta Krakowa 27 marca 2019 roku przegłosowała (co prawda jednym głosem, ale jednak), że lekcje religii od przyszłego roku szkolnego mają być „w miarę możliwości” wyznaczane na pierwszych lub ostatnich godzinach zajęć. Prezydent miasta jest zobowiązany podjąć w tym celu „wszelkie możliwe, konieczne i prawnie dopuszczalne działania”. Takie zmiany wprowadzone miałyby być w szkołach, dla których organem prowadzącym jest Gmina Kraków. Podobne postulaty pojawiają się podczas obrad samorządów w Łodzi czy Warszawie. Część ekspertów zaznacza, że jest to po prostu kolejny krok na drodze usunięcia lekcji religii ze szkół. Działania motywowane troską o wygodę rodziców i uczniów nie uczęszczających na religię to wyjątkowo słaba wymówka.

Kraków zrobił pierwszy krok w celu całkowitego usunięcia lekcji religii ze szkół. Postulat ten od wielu lat głoszą środowiska wyjątkowo nieprzychylne Kościołowi. Z decyzją radnych nie zgadza się Episkopat. Ks. dr Marek Korgul z Komisji Wychowania Konferencji Episkopatu Polski wyjaśnia, że nie ma podstaw prawnych do zaprowadzania takiego stanu rzeczy. „Organizacja zajęć z religii jest wyłączną kompetencją dyrekcji placówek oświatowych, dlatego ingerowanie w układanie planu zajęć w placówce przez władze samorządowe jest jawnym naruszeniem prawa. Dotyczy to m.in. narzucania dyrektorom, by zajęcia z religii planowali wyłącznie na pierwszych lub na ostatnich godzinach lekcyjnych. Obowiązujące prawo nie daje zatem w tym zakresie kompetencji organom samorządu terytorialnego” - podkreśla.  

 

Maratonem w pielgrzymów?

„Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299). Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła  miłosierdzia  Mojego. Która dusza  przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar” – mówił św. Faustynie sam nasz Mistrz Jezus Chrystus. Katolikowi nie trzeba przypominać wagi tego święta; Jezus właśnie w tym dniu daje nam niesamowitą łaskę wypływającą z niezmierzonego oceanu Jego miłosierdzia.

 

Jak na Jego wezwanie reagują władze Krakowa? Cóż, w tym roku urządzono tego dnia… maraton – organizacja 18. PZU Cracovia Maraton zbiega się w czasie ze Świętem Niedzieli Miłosierdzia. Jak wiadomo, impreza wymaga znacznego nakładu sił uczestników, ale także organizatorów, osób wspierających czy nawet kibiców. To po prostu dzień wyjęty z życia. Decyzją o organizacji maratonu właśnie w tym dniu Gmina Miejska Kraków pokazała, że troska o zbawienie dusz – albo przynajmniej nieprzeszkadzanie w tym procesie – bynajmniej nie znajduje się wśród jej priorytetów. Oczywiście, dbanie o zdrowie i promowanie zdrowego stylu życia jest jak najbardziej chwalebną postawą, jednak trzeba pamiętać że to wymiar duchowy jest dla człowieka o wiele ważniejszy.    

 

Dlaczego?

W Krakowie dzieje się ostatnio coś dziwnego; władze zdają się coraz mniej wsłuchiwać w głos i potrzeby obywateli, zamiast tego przyjmują unijne standardy jako pewnik naszego dobrostanu. Co więcej, w zdumienie wprawia intensywność, z jaką miesiąc po miesiącu w Krakowie przeprowadzane są coraz to nowsze remonty. Obecnie urzędujący prezydent pragnie chyba by zapamiętano go jako tego, który – parafrazując słynne powiedzenie – zastał Kraków murowany, a zostawił rozkopany.

Śmiesznie przestaje być jednak kiedy zauważymy prawdziwy zwrot światopoglądowy jaki dokonuje się wśród części krakowskich radnych. Obserwując ich działania możemy mieć pewność, że tematy związane z postulatami agendy LGBT jeszcze niejeden raz znajdą się ma wokandzie Rady Miasta.

Przebudowa Krakowa dotycząca zarówno infrastruktury, ale przede wszystkim światopoglądu mieszkańców nie jest niczym zaskakującym. Odpowiedzi na pytanie dotyczące tak gwałtownego przyspieszenia tego procesu znajdujemy w przyjętych już jakiś czas temu przez władze miasta dokumentach. Infrastruktura, kultura, zabudowa, energetyka; zmiany w tych jak i wielu innych sektorach poporządkowane są realizacji celów Agendy 2030, której wprowadzenie na poziomie samorządowym forsuje obecny rząd. Bo „zrównoważone i bezpieczne” miasta z dogodną komunikacją, tanimi mieszkaniami, systemami oczyszczania powietrza czy zabezpieczeniami antypowodziowymi to tylko element układanki, którą należy postrzegać w pewnym kontekście.

 

W tym samym dokumencie (Przekształcamy nasz świat: Agenda na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030) bowiem, zaraz obok postulatów o przekształceniu miasta w „bardziej zrównoważone i sprzyjające włączeniu społecznemu” stoi promocja aborcji, eutanazji czy in vitro. A „włączanie społeczne” to nie tylko budowa podjazdów dla niepełnosprawnych, ale przede wszystkim promocja postulatów środowisk LGBT w życiu codziennym mieszkańców, najlepiej za pomocą „odpowiedniej” edukacji seksualnej. Nie mówiąc już o „wyrównywaniu nierówności” pomiędzy krajami biedniejszymi a bogatszymi za pomocą integralnej polityki migracyjnej…

 

Mam przekonanie graniczące z pewnością, że Kraków jaki znamy już nigdy nie będzie już taki sam. 

 

Piotr Relich 


DATA: 2019-04-28 12:33
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
16
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

W końcu, cóż warte jest bieganie w zanieczyszczonym miejskim powietrzu? Najpierw trzeba Kraków i inne, przewietrzyć /ze zdrajców Boga i Ojczyzny - pilne!/ a potem można biegać dla zdrowia w sobotę rano. Diabeł zawsze powie; biegaj w niedzielę, trenuj w niedzielę, używaj życia, rób zakupy, a nawet pracuj w niedzielę, tylko nie bądź w kościele! To propozycje diabła i jego ludzi pogubionych, głupkowatych, a nawet bardzo głupich. I oni chcą poprawiać Boga! A Pan Bóg dał Dekalog, trzecie przykazanie brzmi: Pamiętaj abyś dzień święty święcił! Króluj nam Chryste!
3 miesiące temu / ry.janszarmach3
 
No dobra, ale po co ten biedak tak z tego Maratonu uciekał? No chyba by ostrzec przed klęską?! A po co biegają współcześni prześladowcy maratończyka ówczesnego? Co oni dobrego chcą , że tak powiem, przez to bieganie udobrzyć?! Ciężka sprawa, by przez uparte przebieranie nogami cokolwiek uzyskać dla - np. Wspólnego Dobra?! Czyli dla - ZBAWIENIA!? to raczej przypomina konia przy kieracie, albo cóś podobnego . . .
3 miesiące temu / Andrzej BR
 
Ciekawe czy wszyscy przed tym "maratonem" odbyli ważną spowiedź, by nie obrażać Pana Boga zuchwałą wiarą w miłosierdzie?!To jest, znaczy się, grzechem przeciw Duchowi Świętemu, który ani na tym ani w przyszłym świecie - nie będzie wybaczony!
3 miesiące temu / Andrzej BR
 
Bardzo trafny artykuł. Pan redaktor zauważa te same problemy co mieszkańcy. Dodam,że masowo likwidowane są miejsca parkingowe, projektują oplaty za strefę parkowania do 10 zł za godzinę etc. W opinii sporej części mieszkańców remonty ulic robione są tylko po to by kolejni kolesie mogli miejską kasę zgarnąć. Wystarczy przejść się świeżo wyremontowaną Basztową by zobaczyć jak marnotrawi się miejskie pieniądze. Generalnie w Krakowie który zawsze był konserwatywny szerzy się lewactwo i pedalstwo, stada półnagich lub bardziej angoli ryczących po nocach, a straż miejska najodwazniejsza na świecie ściga staruszki na placu lub w przejściu handlujące i mandaty im wlepia, lub w dwa samochody do jednego zulika na ławce leżącego, ale angola nie ruszy bo się boi. Miasto już dawno nie jest dla mieszkańców a jeno dla kolesi tow. prezydenta. W radzie miasta zasiada kilku dobrze znanych developerów którzy gdyby im na ręce nie patrzeć i protestować całe wolne przestrzenie np. Blonia by zabudowal
3 miesiące temu / Kpt. Żbik
 
Bardzo trafny artykuł. Pan redaktor zauważa te same problemy co mieszkańcy. Dodam,że masowo likwidowane są miejsca parkingowe, projektują oplaty za strefę parkowania do 10 zł za godzinę etc. W opinii sporej części mieszkańców remonty ulic robione są tylko po to by kolejni kolesie mogli miejską kasę zgarnąć. Wystarczy przejść się świeżo wyremontowaną Basztową by zobaczyć jak marnotrawi się miejskie pieniądze. Generalnie w Krakowie który zawsze był konserwatywny szerzy się lewactwo i pedalstwo, stada półnagich lub bardziej angoli ryczących po nocach, a straż miejska najodwazniejsza na świecie ściga staruszki na placu lub w przejściu handlujące i mandaty im wlepia, lub w dwa samochody do jednego zulika na ławce leżącego, ale angola nie ruszy bo się boi. Miasto już dawno nie jest dla mieszkańców a jeno dla kolesi tow. prezydenta. W radzie miasta zasiada kilku dobrze znanych developerów którzy gdyby im na ręce nie patrzeć i protestować całe wolne przestrzenie np. Blonia by zabudowal
3 miesiące temu / Kpt. Żbik
 
Do Ł[email protected] Bóg jest Panem dziejów i historii. Siostra Faustyna ostatnie lata spędziła w Łagiewnikach, tam zmarła i została pochowana i to z Łagiewnik kult Miłosierdzia Bożego rozszerzył się na cały świat, bo Bóg tak chciał. Więc był bym ostrożny z mówieniem, które miejsce jest "najważniejsze". Pozdrawiam.
3 miesiące temu / Paulus
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.