DZIŚ JEST:   23   SIERPNIA   2019 r.

Św. Róży z Limy
Bł. Władysława Findysza
 
 
 
 

Neverending brexit, czyli czy z Unii Europejskiej można wyjść?

Neverending brexit, czyli czy z Unii Europejskiej można wyjść?
REUTERS/Eddie Keogh / FORUM

Jesteśmy świadkami burzliwego procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej, ochrzczonego pod nazwą „brexit”. Wydaje się, że przyczyny, dla których Brytyjczycy z Unii wychodzą wciąż jeszcze budzą wątpliwości. Jeszcze większe wątpliwości powstają przy próbie wytłumaczenia komplikacji, jakie obserwujemy w ostatnich tygodniach, na ostatniej prostej przed finalizacją procesu.

 

Osią, wokół której sprawy europejskie się toczą jest współpraca ekonomiczna i polityczna Berlina, Paryża i Londynu. Jeśli spojrzeć na mapę ekonomicznych wpływów poszczególnych stolic, sytuacja staje się dość czytelna. Nie może być tajemnicą, że Niemcy dominują ekonomicznie w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach, wykazują także dużą aktywność w innych częściach Europy. Francja, choć jej wpływy w Europie słabną, to utrzymuje swoją dominację ekonomiczną w obszarze Afryki Północnej i w państwach nieszczęśliwie wchodzących w skład unii walutowej franka CFA. W związku z powyższym, słabnące wpływy na ternie kontynentalnej Europy Francja wetuje sobie poprzez niemieszanie się Niemiec do francuskich interesów w Afryce. Mitteleuropa za Afrykę. Brytyjczycy na otarcie łez otrzymali schedę po imperium w postaci przerośniętego londyńskiego City, jako ośrodka finansującego w pewnym stopniu ekspansję europejskiego biznesu.

 

Nawet jeśli w teorii układ ten wydaje się interesujący dla każdej ze stolic reprezentujących niegdysiejsze mocarstwa, to w praktyce bynajmniej tak nie jest, co szczególnie odczuwają Brytyjczycy. Do dziś w Wielkiej Brytanii żyją ludzie, którzy doskonale pamiętają czasy, kiedy nad Brytyjskim Imperium nie zachodziło słońce. Główna lokatorka pałacu Buckingham godnie tę grupę reprezentuje. Czas morskiej dominacji imperium brytyjskiego minął, pozostawił jednak po sobie więcej niż garść zabytków w centrum Londynu. Jednym z nich jest gigantyczne centrum finansowe, którego symbolem jest londyńska dzielnica City. Duży handel nie istnieje bez dużego kredytu. Duży kredyt nie istnieje bez dużych banków. Duży brytyjski handel potrzebował dużego brytyjskiego zaplecza finansowego. Historia tak sprawiła, że imperium się skończyło, a wraz z nim zniknął wielki handel, ale londyńska dzielnica City przetrwała.

 

Jej trwanie ma niebagatelny wpływ na brytyjską gospodarkę. Przede wszystkim, wpływy budżetowe, jakie wnoszone są przez korporacje finansowe, mające swoje siedziby na terenie Zjednoczonego Królestwa w 2017r. przyniosły ok. 11 proc. dochodów budżetowych do krajowego budżetu. W tym samym roku sektor finansowy stanowił ok. 6,5 proc. brytyjskiej gospodarki. Dziś sektor finansowy to główna siła napędowa brytyjskiego eksportu usług i jeden z niewielu „produktów” brytyjskiej ekonomii, który częściej kupowany jest za granicą, niż sprowadzany bywa do kraju.

 

Istnieje szereg prac ukazujących szkodliwy wpływ przerośniętego sektora finansowego na gospodarkę ojczyzny Szekspira. Oprócz innych negatywnych skutków jego funkcjonowanie powoduje nienaturalne wzmocnienie funta, skutkiem czego waluta ta należy do najbardziej przeszacowanych na świecie. Innymi słowy, wartość lokalnej waluty w niewielkim stopniu oddaje potencjał brytyjskiej gospodarki. Jest to przyczyną szeregu wynaturzeń mających miejsce w ostatnich dekadach na terytorium Zjednoczonego Królestwa. Najważniejszym z nich jest postępujące odprzemysławianie Wielkiej Brytanii wynikające m.in. z siły funta szterlinga. Dzięki silnemu funtowi bardziej opłaca się importować nawet najbardziej strategiczne, a przy okazji drogie w transporcie surowce (cement, gips, stal, aluminium, etc.), niż wytwarzać je u siebie. Brak konkurencyjności brytyjskiej produkcji np. w porównaniu z krajami UE widać gołym okiem. W ten sposób Wielka Brytania weszła na niebezpieczną ścieżkę rosnącego deficytu handlowego. Gdy chodzi o handel towarowy, to tylko w 2017r. gospodarka wyspiarskiego państwa odnotowała w handlu z państwami UE deficyt w wysokości 95 miliardów funtów (nadwyżka w świadczonych usługach zmniejszyła łączny deficyt handlowy UK z UE do poziomu 67 miliardów funtów). Deficyt w handlu należy finansować, a robi się to albo poprzez wyprzedaż majątku, albo zaciąganie długu. W chwili obecnej brytyjski dług publiczny w odniesieniu do PKB wynosi ok. 85,4 proc. i rośnie. (https://www.ons.gov.uk/economy/governmentpublicsectorandtaxes/publicspending/bulletins/ukgovernmentdebtanddeficitforeurostatmaast/september2018).        

 

Powyższa sytuacja nie jest do utrzymania w dłuższej perspektywie, bo nie widać przesłanek, by niepokojące trendy mogły zostać odwrócone tak długo, jak Zjednoczone Królestwo pozostaje w strukturach Unii Europejskiej. Gospodarka brytyjska całkowicie pokonana na wspólnym rynku przez silną i konkurencyjną gospodarkę niemiecką, musi wycofać się i przegrupować. Manewr ten, powinien być wykonany w spokoju, najlepiej w otoczeniu cieplarnianych warunków jakiejś formy celnej protekcji.

 

Problem w tym, że nie stanie się to bez poważnego uszczerbku dla londyńskiej dzielnicy City. Przedstawiciele brytyjskiego sektora finansów, chcąc dalej brać udział w finansowaniu niemieckiej ekspansji gospodarczej, musieliby przenieść się na kontynent. Ci, którzy zdecydowaliby się na tak ryzykowny krok, nie będą mogli liczyć na gorące przyjęcie przez finansjerę niemiecką i francuską, która ma dość kłopotów nawet bez wizji dodatkowej konkurencji spadającej im na głowę z Londynu. Ci, którzy zostaną w Londynie, ryzykują niemniej, skazując się na funkcjonowanie w trudnym okresie pobrexitowych turbulencji ekonomicznych i na odcięcie od kontynentalnej klienteli.

 

Wydawało się, że rzecz jest ustalona. Uzgodniono treść umowy wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii, która wydawała się być do przyjęcia przez obydwie strony. Pozostało tylko umowę podpisać. Tymczasem, gdy brexit znajdował się na ostatniej prostej, strona europejska zmieniła zasady gry, wprowadzając ustawę zaostrzającą procedury funkcjonowania na rynku europejskim podmiotów działających w branży finansowej z siedzibami poza UE, w tym w Londynie. Otóż zgodnie z nowymi przepisami, to Komisja Europejska będzie władna orzekać w znacznie większym zakresie, czy dana firma spełnia europejskie normy i czy może być dopuszczona do europejskiego rynku. Procedura ta przypominać będzie zapewne do złudzenia badanie polskiej praworządności, na co przecież żaden poważny podmiot międzynarodowego prawa pozwolić sobie nie może. Postulaty renegocjacji brexitowej umowy zostały przez europejskich polityków odrzucone. Nic więc dziwnego, że proces finalizacji wyjścia Zjednoczonego Królestwa z europejskich struktur, będąc na ostatniej prostej, utknął w martwym punkcie.

 

Powyższa sytuacja ukazuje kilka ważnych zjawisk. Po pierwsze, ocierającą się o głupotę, pazerność oraz bezrozumną chęć upokorzenia Brytyjczyków za wszelką cenę przejawiane przez unijne elity polityczne. To przecież w szeroko pojętym interesie ekonomicznym i politycznym Niemiec i Francji jest utrzymanie dużego sektora finansowego poza strefą euro. Wszelkie nieprawidłowości, które wypływają z funkcjonowania wielkich finansów, w tym presja aprecjacyjna na lokalną walutę, przejmowana jest przez kraj goszczący – w tym przypadku Zjednoczone Królestwo. Europa może więc korzystać z międzynarodowego kapitału, a większą część ceny za to ponosić będzie brytyjska gospodarka. Przy okazji to najlepsza gwarancja trwałego upośledzenia brytyjskiej ekonomii i uzależnienia jej, nawet pomimo brexitu, od gospodarki kontynentalnej. Elity europejskie, usiłując na siłę przejąć potencjał londyńskiej City, ściągają na siebie poważne ekonomiczne problemy, wzmacniając w przyszłości Brytyjczyków.

 

Wydarzenia ostatnich tygodni pokazują również wpływ brytyjskiej finansjery na zasadnicze decyzje polityczne podejmowane przez rząd w Londynie. Sektor finansów to jedyny w zasadzie sektor brytyjskiej gospodarki, który na brexicie na pewno straci i to dużo. Jeśli wyjście Wielkiej Brytanii z UE miałoby doprowadzić do zmniejszenia brytyjskiego deficytu handlowego o połowę w perspektywie najbliższej dekady, to oznaczać to będzie prawdziwy boom gospodarczy na Wyspach po zakończeniu pierwszego okresu turbulencji. Pomimo strat sektora finansowego, rachunek ekonomiczny wydaje się być zatem dodatni i to mocno. Nie przeszkadza to jednak w niczym temu, by możliwość przeprowadzenia powtórnego referendum - tym, razem dotyczącego pozostania w UE - była cały czas realnie brana pod uwagę przez część polityków, mediów i opinii publicznej. Realizacja tego akurat scenariusza wydaje się jednak mało wiarygodna, bo podjęcie takiej decyzji pozostawiłoby brytyjską demokrację – jedną z najstarszych na kontynencie - w strzępach.

 

W chwili obecnej wygląda na to, że tendencje antybrytyjskie w europejskim establishmencie wezmą górę nad rozsądkiem. Londyńska City ucierpi. Wzmocnią się korporacje niemieckie i francuskie. Być może polski premier ściągnie do Warszawy kilka londyńskich firm. Wbrew intencjom, europejskie elity wyświadczą tym samym Brytyjczykom wielką przysługę, dzięki której ci ostatni wyjdą z tej całej przygody mocniejsi na przyszłość, choć pozbawieni jednej z ostatnich pamiątek po czasach imperialnej potęgi.

 

 Ksawery Jankowski


DATA: 2019-04-23 07:36
AUTOR: KSAWERY JANKOWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Schetyna i Tusk znają sposób na wyjście z UE. Schetyna bez przerwy o tym mówi. Jeśli do UE można było wstąpić, to już tylko w oparciu o stwierdzenie, że wstępujący nie byli poinformowani o niemożności opuszczenia tego tworu, można z niej wystąpić.
3 miesiące temu / Janusz
 
Nasuwa się jedno a zasadnicze pytanie : czy w dokumencie powołania do życia Unii Europejskiej, nie przewidziano zasad wystąpienia z tej organizacji kraju członkowskiego ? Przecież to jest wszystko chore, jeśli tyle mądrych głów prawniczych nad tym debatowało, ustalało, deliberowało, to muszą być zapisane zasady przyjmowania i występowania z tej organizacji. Czyżby było inaczej ? Nikt u nas nie myślał ani nie informował narodu, przed 1 maja 2004 roku, na jakich zasadach się występuje z tej organizacji. Chyba nie tak jak w przypadku RWPG - można wystąpić wskutek jej likwidacji. Dla prostego człowieka sprawa jest jasna - należy z Unii Europejskiej wystąpić, na zasadach które przewiduje jej akt założycielski. Autor artykułu miast pisać o wpływach, przelicznikach,kursach walut i kapitale, oraz podziale tortu - który się nazywa Zjednoczoną Europą - między Niemcy, Francję i Wielką Brytanię ; winien sięgnąć do źródeł,coś napisać na ten temat. Ale nic, cicho sza.
3 miesiące temu / Druh Ryszard
 
Przed niesławnym referendum akcesyjnym w Polsce np,środki pieniężne skierowane były w 100% na propagandę ZA wejściem przebiło się pytanie o mechanizm wyjścia z UE. Nikt nie odpowiedział, a dziś widzimy że było bardzo sensowne. Niemcy żądzą dziś na całego, bez jednego wystrzału, głównie przez idiotyczną politykę Francji i Sarkozy?ego. Francja zrobi największą głupotę i krzywdę nawet samej sobie byle, byle choć odrobinę zrobić na złość USA. Taki kompleks byłego mocarstwa...
3 miesiące temu / Peter
 
Dość doby artykuł. Jako mieszkający w UK uważam że Anglia sobie poradzi. To politycy nie chcą oderwania się od koryta. Bo czy Niemcy zrezygnują że sprzedaży mercedesa BMW czy audi do UK nie bo to drugi rynek odbioru. Zrobią raczej sobie na złość. A tu można łatwo zamienić no na chryslera lub ssangyunga. Kwestia dobrej reklamy na którą Brytyjczycy bardzo patrzą.
3 miesiące temu / Robert
 
Jak sie powiedzialo a trzeba b ale do tego trzeba jaj
4 miesiące temu / Tadeusz
 
Artykuł ciekawy, choć spojrzenie osobliwe. Unia popełnia błąd będąc raczej zbyt spolegliwa wobec Wlk. Brytanii, a nie za ostra. Brexit powinien się odbyć z końcem marca, a wszelkie konsekwencje braku umowy powinni ponieść Anglicy. Przedłużanie tego chaosu to próba przerzucenia odpowiedzialności na resztę Europejczyków. Unia musi wreszcie iść do przodu, a Brytania niech się kisi w swoim postimperialnym poczuciu wyższości...
4 miesiące temu / Europejczyk
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.