DZIŚ JEST:   10   GRUDNIA   2019 r.

NMP Loretańskiej
Św. Grzegorza III, papieża
Bł. Adolfa Kolpinga
 
 
 
 

Najazd barbarzyńców i improwizacja obrońców. Ale Matka nas nie opuści!

Najazd barbarzyńców i improwizacja obrońców. Ale Matka nas nie opuści!
Okładka 65. numeru magazynu „Polonia Christiana”. Projekt okładki: Tomasz Bereźnicki, www.bereznicki.pl

Antyklerykalna hydra podniosła plugawy łeb. Teraz stroi się w różne szaty – od pseudointelektualnych po jawnie prostackie. Wszystko po to, by swój jad wstrzyknąć jak największej liczbie ofiar i w końcu zatruć cały naród. Czy uda się powstrzymać potwora? Wiele zależy – patrząc wyłącznie z ziemskiej perspektywy – od determinacji, ale też zmyślności obrońców.

 

W uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, kilka dni po uroczystości świętego Wojciecha Biskupa i Męczennika oraz na kilka dni przed uroczystością świętego Stanisława Biskupa i Męczennika, pewien mówca swoim antykościelnym radykalizmem skupił na sobie uwagę kraju. Z kolei wcześniej w Płocku sprofanowano jasnogórski wizerunek Królowej Polski, zaś w poniedziałek policja odnalazła prawdopodobnego sprawcę czynu, co wzbudziło dziki szał lewicy i postawiło na równe nogi stronników łajdactwa. Jednocześnie – niczym grzyby po deszczu – na firmamencie zaczęli pojawiać się obrońcy Kościoła. To dobrze. Są teraz niezwykle potrzebni. Ale czy ograniczą się tylko do korzystania z posiadanego niedoskonałego oręża, czy też zdobędą się na aktywność i uprzedzą kolejne ataki troglodyckich hord? Ostatnie tygodnie wyraźnie pokazują, że grożenie palcem w bucie to za mało, by odstraszyć coraz butniejszych antyklerykalnych fundamentalistów.

 

3 maja oddajemy cześć naszej Królowej – Matce Bolesnej, zaś końcem kwietnia i początkiem maja wspominamy dwóch biskupów i męczenników. Znamienne. Nasi główni patronowie to nie tryumfujący chrześcijańscy monarchowie, to nie światowej sławy teologowie, ojcowie czy doktorzy Kościoła. Nie. Nasi główni patronowie to osoby znające smak cierpienia. I właśnie w dniu Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, tuż przed i tuż po wspomnieniach dwóch innych głównych Patronów – biskupów i męczenników oraz w dniach następujących po 3 maja, antyklerykalne ostrze, które od wieków przyprawiało i przyprawia synów i córki Kościoła o ból, a nawet śmierć, zostało ukazane światu. Znamienne. To ostrze miecza obusiecznego, który ma dwie strony: intelektualną i wysublimowaną oraz prymitywną i prostacką. W ostrej głowni miecza odbijają się twarze bojowników: widzimy zarówno facjaty przypominające naukowców, jak i oblicza barbarzyńców. Mimo różnic cel jest – jak miecz – jeden.

 

Oczywiście analizując napastliwe słowa sprzed kilku dni zasadnym jest zadawanie pytań: komu to służy, na co, po co, z czyjego polecenia, dla kogo, przeciw komu? Odpowiadając można dostrzec kilka prawdopodobnych scenariuszów, można snuć wiele opowieści, wyciągać liczne wnioski. A że to korzystne dla „prezydenta Europy”, bo fanatycznie antyklerykalny przekaz niszczy ceniony przez Polaków „święty spokój”, więc niektórzy wyborcy odwrócą się od opozycji, a dzięki słabemu wynikowi wyborczemu ów „prezydent Europy” będzie mógł wrócić do rodzimej partii i wziąć co swoje. A że antyklerykalny atak to potencjalne korzyści polityczne dla owej formacji i jej aktualnego wodza – wszak umożliwia odzyskanie głosów, jakie zabrał jej niezjednoczony w ramach zjednoczonej opozycji lewoskrętny konkurent dzierżący tęczowy sztandar. A że wrogie Kościołowi słowa przylgną do dawnego przywódcy partii Ciepłej Wody w Kranie i utrudnią mu ponowne sięgnięcie po władzę w swojej nienormalnej Ojczyźnie. W końcu stwierdzić można, że wygranym całej sytuacji (acz mówimy tu tylko o znaczeniu ziemskim) jest mówca, którego nazwisko jeszcze kilka dni temu w uszach Polaków nie znaczyło niczego, zaś dziś może się on silić na uzyskanie tytułu trybuna antykatolickich troglodytów. Zyskać może także Naczelnik Państwa, który – inaczej niż fanatyczny retor i bijący mu brawo – reprezentuje cenione nad Wisłą umiarkowanie, zaś ręki na Kościół podnosić, jak mówi, nie pozwala, bo to jego zdaniem to samo, co atak na umiłowaną Ojczyznę.

 

Problem jednak w tym, że słowo piękne, dosyć stanowcze, wystarczająco jednoznaczne, proste i zrozumiałe dla każdego, a przy tym wypowiedziane we właściwym momencie – gdy zaszła taka potrzeba i właśnie tego potrzebował niepodzielający antykościelnych fobii wyborca, nie broni ni Polski, ni Kościoła. A gdy słowo w czyn nie obrasta, staje się czczą gadaniną. Nawet jeśli wypowiada je sam Naczelnik, którego słowo potrafi przecież odwoływać premierów, zmieniać ministrów i kończyć kariery wpływowych polityków.

 

A niestety w ostatnich dniach Polska, ten kawałek ziemi dany nam od Pana Boga, był świadkiem nie tylko wyskoku fundamentalnie antyklerykalnego mówcy, ale i profanacji. Oto bowiem końcem kwietnia czczony od wieków przez pokolenia Polaków wizerunek Naszej Królowej został haniebnie przerobiony, a w święty obraz wpisano nikczemny symbol świata bez moralności. Nie zabrakło wtedy słów krytyki pod adresem sprawców, zaś ważny minister mówił o barbarzyństwie. Mówił słusznie wtedy, mówi słusznie i dziś, gdy służby poznały prawdopodobnego sprawcę plugawego czynu.

 

Nie można jednak spoczywać dziś na laurach. Czas na dalsze działania – a jest co robić! Minister musi wytrwać w stanowczości, służby winny zebrać materiał dowodowy w sprawie, zaś sąd sprawiedliwie ukarać sprawcę (sprawców) tęczowego bluźnierstwa. To jednak nie wszystko, bowiem cały czas nie mamy prawa karzącego za obrazę Pana Boga. Chronimy li tylko nasze, ludzkie uczucia, a i to czynimy niedoskonale. Tymczasem jak tlenu potrzeba Polsce doprowadzonych do końca procesów legislacyjnych stanowiących reakcję na coraz częstsze profanacje, gdyż – niestety – tęczowe plugastwo haniebnie wpisane w obraz Królowej Polski to tylko jeden z bluźnierczych uczynków ostatnich miesięcy. Prawo musi chronić nas także przed grubiańskimi słowy, nawet jeśli autorzy sprawnie naśladują ludzi mądrych. Ale takich procesów legislacyjnych ani widu, ani słychu. Władza w pewnych sprawach reaguje, a w innych… śpi.

 

Nie śpią natomiast siły antykatolickiej rewolucji, która chciałaby pożreć i strawić Polskę – jeden z ostatnich krajów wiernych Bogu i Kościołowi. Królestwo Maryi jest dla piewców zdegenerowanego postępu ością w gardle. Dlatego też jeden z przedstawicieli obozu psucia polskiej duszy podniósł rękawice rzucone mu pod nogi przez radykalnego mówcę 3 maja i wziął udział w licytacji na antyklerykalizm. Uczynił to butnie – u stóp Jasnogórskiego Sanktuarium, symbolu wierności Polski Kościołowi, gdzie hołd odbiera nasza Matka i Królowa.

 

Zuchwały lewoskrętny aktywista niezjednoczony w ramach zjednoczonej opozycji rywalizuje z innymi antyklerykałami o głosy ludzi, którzy odrzucili Prawdziwą Wiarę oraz tych, którzy choć wierzą, to w swoich politycznych wyborach zagubili kompas i zamiast rozumem kierują się personalną niechęcią (czyli, krótko mówiąc, głupotą). Ewidentnie stronnictwo amoralnej rewolucji rozpoczyna antykościelny dżihad. Nie można być więc wyłącznie reaktywnym, tylko reagować na ich występki. Musimy być, jako kraj i naród, gotowi do obrony świętości. Czas porzucić polityczne kalkulacje, bo chociaż jeszcze dzisiaj postępowe wyskoki mogą działać na korzyść partii władzy – jako wolnej od antykatolickiej furii – to brak stanowczej odpowiedzi na agresję zachęca do eskalacji działań i przesuwa debatę oraz scenę polityczną w lewo. Wnioski składane do prokuratury – w tym wniosek posła z partii Naczelnika w sprawie fanatycznego mówcy, który zmarnował doskonałą okazję, by 3 maja milczeć – to rzeczy chwalebne, ale trzeba iść dalej. Trzeba poważnego traktowania obowiązującego prawa, dyskusji nad zaostrzeniem przepisów dotyczących bluźnierstw i profanacji oraz realnych kar za podnoszenie ręki na Kościół. Słowa Naczelnika, jego adiutantów i całej drużyny wskazują, że powinni być „za”. Oby to nie była tylko kampania wyborcza.

 

 

Michał Wałach

 

 

Zobacz również:

  

 

Jest już dostępny najnowszy numer „Polonia Christiana”

 

  


DATA: 2019-05-07 21:40
AUTOR: MICHAŁ WAŁACH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
18
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Do Pogodny.Wy o Intronizacji tylko mówicie.My ją przeprowadziliśmy w około setce polskich miast,miasteczek i wiosek. Dokonuje się jej na kolanach przez prezydentów, burmistrzów i inne władze świeckie w naszych kościołach parafialnych. Dokonuje się przez przyjęcia królowania Jego Najświętszego Serca w naszych sercach, rodzinach i parafiach.Jego królowanie przyjdzie poprzez nasze serca otwarte na Jego miłość, nie przez ogłoszenie Go Królem częściowo zdemoralizowanego Lemingradu.
7 miesięcy temu / czarny
 
Z ambon i nie tylko powinno zagrzmieć wołanie o nie oddawanie głosu wyborczego na wrogów kościoła, powinni księża i biskupi głosić że takie głosowanie to ciężki grzech i nie do wybaczenia, to jak zbrodnia. Trzeba walczyć, gdyby nie walczono z Niemcami to Hitler wojnę by wygrał, Zwiazek Radziecki wykończono gospodarczo. Trzeba walczyć
7 miesięcy temu / Czesław
 
To jest zaplanowany atak antykościoła. Oni nie działają bez planu, są świetnie zorganizowani. Mała wrzaskliwa mniejszość już zaszczuła normalnych ludzi na Zachodzie.
7 miesięcy temu / Em.
 
Matka Boska została w Polsce znieważona, a także Jej wyznawcy. Tutaj niezbędny jest Różaniec: na przykład masowe odmawianie Nowenny Pompejańskiej. Niech prominentne osoby z mediów, polityki, kultury to zaproponują, ogłaszając konkretny termin rozpoczęcia np w Boże Ciało. Kto ma czas i siły niech się w to włączy - 1,5 godz. w ciągu dnia, przez 54 dni - bez ostentacji, ze świadomością celu: odnowy Wiary i Ojczyzny. Bez licytowania się na zasługi i poglądy. Kto tyle czasu nie ma, niech odmawia Różaniec w "skromniejszym zakresie". To konieczność!
7 miesięcy temu / Tom Bombadil
 
Korwin ze swoją rodzinką Was obroni....gdy na unijnych stolcach napcha kieszenie judaszowymi eurocentami
7 miesięcy temu / Abberacja
 
Tak to właśnie trzeba nazywać. Dżihad prowadzony przez funtamentalistów antychrzescijanskich. Z pseudotęczowymi 6 kolorów szturmówkami zapowiadają światu. LGBT Large Genocide By Terror - wielkie ludobójstwo poprzez terror. Czy to nie wygląda na demoniczną robotę?
7 miesięcy temu / Trąbolot
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.