DZIŚ JEST:   21   LUTY   2019 r.

Św. Piotra Damianiego, Doktora Kościoła
Św. Roberta Southwella
 
 
 
 

Nafąfanie i nihilizm

Nafąfanie i nihilizm
fot. Jaroslaw Stachowicz / FORUM

Na naszych oczach umarł galwanizowany trup Unii Demokratycznej. „Partia ludzi rozsądnych”, które swoje ostatnie residuum znalazła w kancelarii odchodzącego prezydenta (J. Lityński, H. Wujec et consortes), odchodzi. Ale niezupełnie. Pozostało jednak tak charakterystyczne dla „ludzi rozsądnych” nafąfanie. „Ludzie nie dorośli”, „przegraliśmy z takim chłystkiem”, odsyłanie wyborców na mirabelki i szczaw przez ludzi, dla których płaca minimalna miesięcznie wynosi sześć tysięcy złotych (i to z poważnym uszczerbkiem na wizerunku, bo jak wiadomo za takie pieniądze pracuje „albo wariat albo złodziej”) – to tylko próbka ciągłego nafąfania charakterystycznego dla rządzącej aktualnie formacji. Jego personifikacją był i ciągle jest (sądząc po ostatnich wypowiedziach) kończący kadencję prezydent Bronisław Komorowski.

Jest jeszcze para-naukowa egzemplifikacja nafąfania. Ostatnio próbkę tego dostaliśmy w postaci ksiązki prof. Marcina Króla „Byliśmy głupi” (Wydawnictwo Czerwone i Czarne 2015).


Tytuł cokolwiek mylący, bo po lekturze książki, można odnieść wrażenie, że błędny jest zastosowany w tytule czas przeszły. Tytułowe „my” odnosi się właśnie do „ludzi rozsądnych”, którzy znaleźli przystań w UD (później w UW). Autor z jednej strony traktuje tą publikację jako rozliczenie błędów popełnionych przez swoje środowisko. A więc niedocenienie rychło w czas prezydenckich ambicji Lecha Wałęsy i przecenienie zdolności Tadeusza Mazowieckiego (przeoczenie jego „psychologicznej głuchoty”), utratę z pola widzenia „społecznej strony” tzw. gospodarczej transformacji kierowanej przez Leszka Balcerowicza, a nawet zbytnie demonizowanie przez środowisko „Gazety Wyborczej” zagrożenia nacjonalistycznego w Polsce po 1989 roku („antynacjonalizm bez nacjonalistów” jak pisze M. Król).

O wiele bardziej jednak książka Marcina Króla jest zapisem tego, co jest; tej charakterystycznej dla Unii Demokratycznej maniery traktowania swoich przeciwników z mentorskim poczuciem wyższości, postrzeganiem lustracji i dekomunizacji jako „zagrożenia dla demokratycznego państwa prawa” (przy czym zazwyczaj takiemu opisowi towarzyszy moralne wartościowanie w stylu „podli lustratorzy”) oraz inkryminowania „nieprzystosowania się” Kościoła do nowej sytuacji po 1989 roku. Typowa postać nafąfania.


Jej kliniczną postacią jest diagnoza, którą stawia M. Król w swojej książce, że u progu III RP „politycznie społeczeństwo było także głupie”. Oczywiście nie licząc „poszczególnych rozumnych i inteligentnych ludziach” – wiadomo w jakiej partii skupionych. Przecież tylko Unia Demokratyczna (potem Wolności) oraz obóz postkomunistyczny „dysponowali jako jedyni wyobraźnią dotyczącą tego, czym jest państwo”.

I oto rządom tej oświeconej, namaszczonej przez samą siebie elity przeszkodziło „głupie politycznie” społeczeństwo tworząc aberrację w postaci partii politycznych. Co prawda jest taka szkoła w politologii (skupiająca ok. sto procent badaczy), która twierdzi, że instytucja partii politycznych jest czymś normalnym w ustroju demokratycznym, ale przecież skoro społeczeństwo jest „politycznie głupie”… .

W każdym razie, jak wywodzi prof. Król, „partie polityczne [po 1989 roku – G.K.] w Polsce powstały w kompletnym bałaganie ideowym, a stworzyły je grupki kilkuosobowe, które wystawiły reprezentację w wyborach parlamentarnych”, były one „tworem ambicjonerów” i dowodem „sarmackiej głupoty”. A najgorsze były to, że powstały partie odwołujące się wprost do programu katolicko-narodowego jak ZCh-N. Powstanie tego ugrupowania jesienią 1989 roku czyni autor odpowiedzialnym za dokonanie „pierwszego oficjalnego rozbicia obozu solidarnościowego”.

Kościół generalnie w pierwszych latach po 1989 roku „szkodził, gdzie mógł”, „zawsze psuł lub starał się o korzyści dla siebie”. Konstatację tą – to kolejny przykład klasycznego nafąfania trupa galwanizowanego – autor podpiera wziętymi wprost z GW argumentami. Autor publikowanych niegdyś przenikliwych analiz polskiej myśli konserwatywnej pisze teraz w gazetowowyborczym stylu o tym, że Kościół „nie zajął się reformą wewnętrzną i unowocześnieniem”, „nie zajął się ewangelią [pisownia oryginalna –G.K.], co widzimy doskonale teraz z perspektywy papieża Franciszka”. Szczególnie zaś boli autora jako „przykład zupełnie absurdalnego zachowania Kościół” stosunek do ideologii gender, która według M. Króla jest przecież „kwestią czysto naukową”.

Wątpliwości co do trafności użytego w tytule czasu przeszłego budzą dodatkowo te fragmenty książki, w których M. Król powtarza rytualne zaklęcia przeciw lustracji. Czytamy więc o „zamachu lustracyjnym” w czerwcu 1992 roku, o charakterystycznym dla polskiego modelu lustracji „stylu chuligańskim”, co sprawiło, że stała się ona nie tyle „głupstwem, co świństwem”. Bez lustracji zaś nie byłoby „kanalijnego dzieła”, jak nazywa autor ujawnienie w 2005 roku przez Jacka Kurskiego prawdziwego przecież faktu służby dziadka Donalda Tuska w szeregach Wehrmachtu.

Czytając książkę M. Króla można odnieść wrażenie, że akurat prawda liczy się dla niego najmniej. Wszak „prawda historyczna nie istnieje”, a „czysto powinno być w łazience, a nie w życiu politycznym” (to a propos lustracji). Wydaje się jednak, że trochę zawstydzony tak jawnie głoszonym nihilizmem, autor w innych miejscach swojej książki twierdzi jednak, że „jeżeli wszystko będziemy zapominali, to utracimy poczucie dobra i zła”. W ten sposób M. Król uzasadnia swoje poparcie dla postulatu dekomunizacji. Idzie nawet dalej, twierdząc pod koniec swojej książki, że zasadniczym błędem „polskiego modelu transformacji” po 1989 roku było to, że „wielkiej zmianie” nie towarzyszyło „kontynuowanie tego, co było dobre” czyli podtrzymywanie „jedynej wspólnoty, czyli wspólnoty duchowej”.

Ale jak budować tą „wspólnotę duchową”, gdy „prawda historyczna nie istnieje”? Symptomatyczny dla stosunku M. Króla wobec „wspólnoty duchowej” jest jego krytycyzm wobec podejmowanych po 1989 roku rozmaitych działań na rzecz przywrócenia pamięci o dotychczas wymazywanych kartach polskiej historii. Najbardziej znany przykład pod tym względem jest renesans pamięci o Żołnierzach Wyklętych, o ludziach – jak mało kto – uosabiających wierność do końca imponderabiliom, które tworzą przecież najważniejszą ze wspólnot – wspólnotę duchową. Jej brak M. Król dostrzega i boleje nad tym deficytem. Jednocześnie postponuje Żołnierzy Niezłomnych pogardliwymi słowy o „biednych ludziach, którzy słusznie obawiali się powrotu do normalnego życia w czasach stalinizmu”, przy czym „wielu z nich już nie walczyło za ojczyznę, ale o przetrwanie z wszystkimi oczywistymi negatywnymi konsekwencjami walki bez przywódców, bez kierownictwa”.


W ten sposób nafąfanie spotyka się z nihilizmem.


Grzegorz Kucharczyk




DATA: 2015-06-10 07:30
AUTOR: GRZEGORZ KUCHARCZYK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Przeczytane treści zmusiły mnie do podziękowań Autorowi. To jest soczyste z gzikiem humoru. Świetna praca, wielopoziomowa konstrukcja.
ponad 3 lata temu / Leo
 
Udało im się nawet prawie ukraść pojęcie "wolność".
ponad 3 lata temu / Marcin Banach
 
To wypasione towarzystwo to dar Stalina dla Polski Ludowej.
ponad 3 lata temu / pastuch
 
Panu Autorowi w tym temacie, gratulacje.
ponad 3 lata temu / Leo
 
Jacek+ Racja stanu.
ponad 3 lata temu / Leo
 
Proszę, proszę... Sami Polacy na tym zdjęciu...
ponad 3 lata temu / Robokopo
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.