DZIŚ JEST:   17   CZERWCA   2019 r.

Św. Alberta Chmielowskiego
Bł. Teresy Portugalskiej
 
 
 
 

Prof. Grzegorz Kucharczyk o Polonia Semper Fidelis

Musimy przezwyciężyć kryzys w Kościele

Musimy przezwyciężyć kryzys w Kościele
Fot.PCh24

Jeśli nie uda nam się przezwyciężyć obecnego kryzysu w Kościele, to obawiam się, że już niedługo czymś „nowym” będzie wierność Ewangelii. Takie wnioski nasuwają się same zwłaszcza, gdy słuchamy wypowiedzi niektórych „postępowych duchownych” w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, a nawet w Watykanie. Można odnieść wrażenie, że dla wielu z nich wielką nowością jest zapoznanie się z Magisterium Kościoła Katolickiego nie mówiąc już o słowach samego Jezusa Chrystusa na temat nierozerwalności małżeństwa – mówi prof. Grzegorz Kucharczyk, uczestnik akcji Polonia Semper Fidelis.

 

Czy w dzisiejszych czasach warto jeszcze zajmować się sprawą nierozerwalności małżeństwa?

Tak! Trzeba zajmować się tym, co stanowi podstawę naszej cywilizacji, a nie rzeczami drugorzędnymi, które są raczej skutkami, a nie przyczynami.

 

Jednak patrząc na dzisiejszy świat, można powiedzieć, że nie ma on zbyt wiele wspólnego z cywilizacją chrześcijańską. Czy nie jest tak, że Polska i polscy katolicy powinni „pójść z duchem czasu” i wejść na kurs zaproponowany m.in przez duchownych z Niemiec bądź Argentyny?

Podobnie działo się u schyłku imperium rzymskiego. Wystarczy popatrzeć na obyczaje, jakie miały wówczas miejsce, zwłaszcza wśród ówczesnych tzw. elit. Nie dość, że nie miały one zbyt wiele wspólnego z ideą chrześcijańską, to jeszcze próbowano je przenieść na grunt nauczania Kościoła. Na szczęście ówcześnie chrześcijanie pozostali wierni Ewangelii i nauce Pana Jezusa i oparli się tym diabolicznym pomysłom.

 

Wierni nie zmieniali swojej wiary pod dyktando ówczesnych trendów! Nie! To zostało przez nich odrzucone! Mając pełne zaufanie do naszego Zbawiciela i złożonej przez Niego obietnicy podjęto próbę przemiany społeczeństwo i im się to udało. Nie pozostaje nam więc nic innego jak tylko czerpać z doświadczenia pierwszych wieków Kościoła i nie patrzeć na nowe trendy i ideologie, tylko podążać ścieżką wyznaczoną 2000 lat temu przez Pana Jezusa.

 

Czy jest to jednak w dzisiejszych czasach jeszcze możliwe?

Jeśli nie uda nam się przezwyciężyć obecnego kryzysu w Kościele, to obawiam się, że już niedługo czymś „nowym” będzie wierność Ewangelii. Takie wnioski nasuwają się same zwłaszcza, gdy słuchamy wypowiedzi niektórych „postępowych duchownych” w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, a nawet w Watykanie. Można odnieść wrażenie, że dla wielu z nich wielką nowością jest zapoznanie się z Magisterium Kościoła Katolickiego nie mówiąc już o słowach samego Jezusa Chrystusa na temat nierozerwalności małżeństwa.

 

Czym są „legendarne” już dziś „wyjątkowe sytuacje”, o których jest mowa w adhortacji „Amoris Laetitia”?

Są to okoliczności na mocy których osoby żyjące w tzw. nowych, niesakramentalnych związkach, po starannym rozeznaniu sprawy razem ze swoim duszpasterzem mogą być dopuszczeni do Komunii Świętej. Jak słusznie zauważył prof. Josef Seifert jest to po prostu podłożenie bomby atomowej pod całe nauczanie moralne Kościoła. Podobnego zdania jest wielu innych szlachetnych, odważnych i mądrych teologów i ludzi Kościoła. „Amoris Laetitia” niszczy moralną naukę Kościoła i pcha go w kierunku samobójczego kursu, w jakim od kilku stuleci znajduje się zdecydowana większość wspólnot protestanckich.

 

Wyjątkowe sytuacje to nic innego jak „etyka sytuacyjna”, czyli relatywizm moralny przed którym przestrzegał i który potępiał 25 lat temu święty Jan Paweł II w encyklice „Veritatis Splendor”.

 

Dlaczego papież Franciszek do dzisiaj nie wyjaśnił, czym są owe „wyjątkowe sytuacje”?

Wydaje mi się, że Ojciec Święty to zrobił. Tak bowiem należy stwierdzić po tym jak papież Franciszek uznał otrzymany od biskupów z okręgu Buenos Aires list na temat interpretacji „Amoris Laetitia”, za „w pełni wyjaśniający sens” tej adhortacji.

 

Z treści tego listu dowiedzieliśmy się, że można w tzw. wyjątkowych przypadkach dopuszczać ludzi do niebezpieczeństwa popełnienia grzechu polegającego na świętokradczym przyjmowaniu Komunii Świętej.

 

Dlaczego tak się dzieje?

Jest to kwestia, której rozstrzygnięcia nie mogę się podjąć. Nie mogę bowiem wchodzić w zakamarki duszy papieża czy kogokolwiek innego. Mogę natomiast odwołać się do wypowiedzi najbliższych współpracowników Franciszka, jak Kard. Walter Kasper, który niejednokrotnie podkreślał, że chodzi o zmianę tzw. paradygmatu w Kościele, czyli samej zasady Kościoła, a także jak widać, doktryny Kościoła.

 

Co gorsza, z szeregu ust innych współpracowników papieża słyszymy, że Franciszek chce, aby jego reforma była „nieodwracalna”. Proszę zauważyć, jaka pycha płynie z tego typu stwierdzenia. Jedyną Osobą, która może uczynić coś nieodwracalnego jest Pan Bóg, natomiast wszystkie dzieła ludzkie są wcześniej czy później poddane zmianie. Jedynie Pan Bóg jest niezmienny!.

 

Jeżeli ktoś próbuje to podważać i wprowadzać nieodwracalne zmiany, to trzeba uruchomić zmysł węchu, aby sprawdzić, czy w powietrzu nie unosi się zapach siarki.

 

Czy Pana zdaniem można zatrzymać to szaleństwo?

Oczywiście! Dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego.

 

A dla ludzi?

Ludzie niestety mają swoje ograniczenia. Pan Jezus mówi: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Wszystko to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym”. Proszę zwrócić uwagę, że Pan Jezus jako pierwszą wymienił głupotę.

 

Właśnie głupotą jest myślenie, że można wprowadzić „nieodwracalne zmiany”. Wielu było ludzi w historii Kościoła, którzy myśleli w podobny sposób. Dzisiaj na szczęście prawie nikt już o nich nie pamięta.

 

Dlaczego tak wielu biskupów zwleka z zajęciem stanowiska w sprawie „Amoris Laetitia”?

Przede wszystkim dziękujmy Bogu, że tak wielu biskupów okazało się na tyle odważnych, żeby powiedzieć prawdę, ponieważ były epoki w dziejach Kościoła, gdzie tylko jeden występował przeciwko światu, jak święty Atanazy, który w IV wieku walczył bez żadnego wsparcia z herezją ariańską. Teraz, jeżeli słyszymy wypowiedzi ważnych duszpasterzy z Zambii, Kazachstanu i innych miejsc na świecie i innych szlachetnych ludzi, to trzeba dziękować Bogu, że aż tylu sprawiedliwych się znalazło.

 

Niestety wielu biskupom ciągle wydaje się, że najlepszą strategią jest przeczekanie i milczenie. Nie jest to dobra metoda, ponieważ w naszych czasach potrzebujemy przede wszystkim świadectwa a nie teoretyzowania. Chodzi przecież o rzecz najważniejszą, czyli zbawienie lub potępienie, czyli sprawę życia i śmierci wiecznej.

 

Obawiam się jednak, że wśród większości duchownych dominuje pogląd, że problem sam się załatwi.

 

Dlaczego podpisał się Pan pod petycją „Polonia Semper Fidelis”, skieriwaną do abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego KEP?

Ponieważ tak nakazywało mi sumienie. Poza tym jestem z pokolenia ludzi, którzy dobrze pamiętają słowa papieża-Polaka z 1983 roku o tym, żeby wymagać od siebie nawet jeśli inni od nas nie wymagają.

 

Z kolei w 1987 roku Jan Paweł II mówił, że jest pewien wymiar spraw, których nie można odpuścić i po prostu zdezerterować. W 1991 roku przypominał zaś, że budowa świata bez wartości zamieni się w pewnym momencie w jawny totalitaryzm.

 

Kierując się tym wszystkim po prostu nie miałem innego wyjścia jak podpisać się pod akcją zorganizowaną przez Instytut im. Księdza Piotra Skargi. Bardzo ucieszyłem się, że twórcy petycji zwrócili się do mnie, ponieważ jest to drogocenna inicjatywa i bardzo się cieszę, że mogę w niej wziąć udział. 

 

Czy Pana zdaniem wierni otrzymają od swoich duszpasterzy wsparcie w tej sprawie, którego tak bardzo dzisiaj potrzebują?

Musimy się o to modlić.

 

Mamy swoiste znaki czasu, które pozwalają nam być dobrej myśli. Niedawno zapadła decyzja o uznaniu heroiczności cnót sługi Bożego - kardynała Stefana Wyszyńskiego - prymasa 1000-lecia.

 

Z jego biografii wiemy wyraźnie, że w pewnym momencie, kiedy się mówi „nie możemy dać zgody” no to można spotkać się z represjami, ale zawsze zwycięstwo należy do prawdy i do tych, którzy przy niej stoją, co pokazało życie prymasa.

 

Wierzę, że duchowni pójdą w jego ślady i nie ulegną naciskom z Argentyny, Niemiec czy Watykanu i staną po stronie Ewangelii i nauki Syna Bożego.

 

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Tomasz D. Kolanek

 

 

Aby dołączyć do akcji Polonia Semper Fidelis należy kliknąć TUTAJ: 

  

   


DATA: 2018-01-24 14:50
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

To juz nie ma sie czym przjmować zdnego kryzysu juz nie ma -wpóściliście Islam to was juz nie ma kk jest poprostu trupem -wystarczy popatrzeć na Francje ... tak więc problem rozwiązał sie sam
10 miesięcy temu / dora
 
Na marginesie rozważań o świętości uwag kilka. Święty to nie jest ktoś kto w życiu nie popełnił żadnych błędów, nie zgrzeszył (ktoś taki to doskonały perfekcjonista, albo... Pan Bóg). Pierwszym świętym Kościoła katolickiego został święty łotr. Ani bezgrzeszny, ani nieomylny. Gdyby nie wynik obecnego konklawe, bylibyśmy ślepi i głusi na to co się w Kościele katolickim (na jego szczytach wyprawia). To co nie dotyka nas bezpośrednio - nie dociera. Na razie przywala nas sterta brudu, którą trzeba odgarnąć, a Kościół posprzątać. Gorzej gdybyśmy niespodziewanie utonęli w lawinie... Mamy w tej chwili w Kościele katolickim ustalaną nową definicję świętości (drogi do nieba): Skoro wypełnianie przykazań nas przerosło, to je skreślmy, wtedy będziemy bezgrzeszni (nie można popełnić czegoś, czego nie ma) i święci. Przy tych założeniach: każdy automatycznie jest święty, piekło jest puste, a szatana nie ma - skoro bunt, to nie grzech, to nie było buntu, tylko "anioły inaczej".
ponad 1 rok temu / Michał ROgoziński
 
"Człowiek uchwyci się krewnego w domu rodzinnym i powie: "Masz płaszcz, więc panuj nad nami, weź w swoje ręce całą tę ruinę!". Ale on wtedy zawoła: "Nie jestem lekarzem! W domu moim nie ma chleba ani płaszcza, nie czyńcie mnie władcą ludu!". Bo Jeruzalem drży w posadach i Juda upada, ich mowa i postępowanie są przeciwko PANU, aby Jego chwale urągać. Wyraz ich twarzy przeciwko nim świadczy, jak Sodomici chełpią się swoimi grzechami, nie kryją się z nimi. Biada im, bo szykują sobie nieszczęście! Szczęśliwy sprawiedliwy, bo pozyska dobro, będzie żył z owoców swoich czynów." Izajasz, 3 rozdz.
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 
MUSIMY przezwyciężyć Kryzys. To znaczy KTO ? WIERNI K.K. A może jeszcze dowiemy się jak? Pisząc apele, petycje do Pasterzy ? Przecież to jest niepoważne .To nie kompetencja wiernych tylko pasterzy. Kościół się zmienia i ZMIENIŁ. W czym wielu profesorów wykształconych na uczelniach katolickich ma swój udział. GWARANTEM ZMIAN w polskim Kościele - jest przecież J.P.II i Jego uczniowie, a także przyjęte i stosowane w życiu nowe wykładnie. Nasi Biskupi , księża i współcześni teolodzy to właśnie studiowali i wprowadzali w życie. A teraz mają temu zaprzeczyć ? Niemożliwe. Czyżby chodziło tylko o adhortację A.L.?
ponad 1 rok temu / iskierka
 
Proszę zauważyć że nie neguję zasług oraz EWENTUALNEJ świętości abp. Lefebvre'a, tylko kwestionuję zwyczaj "ogłaszania świętym" kogoś przez szeregowe owieczki. Zwłaszcza tylko na podstawie zasług, bez znajomości grzechów. Zdecydowanie nie mamy takich kompetencji. Co by się stało gdyby każdy mógł kogokolwiek ogłosić świętym? Zaraz by się pojawił święty Luter, święty Wojciech Jaruzelski,...
ponad 1 rok temu / do Salus
 
Kto jest Święty, a kto nie - zobaczymy w Niebie. Moje rozważania tutaj na temat grzechów są przemyśleniami osoby świeckiej - nie jestem teologiem. Chcę wierzyć, że święci kanonizowani przez Kościół katolicki, rzeczywiście nimi byli. Dlatego nie przegapili czegoś takiego jak KAIROS (przejścia Boga przez historię ich życia)...PYTANIE - CZY BÓG PRZECHODZI TERAZ PRZEZ NASZĄ HISTORIĘ I CO MAMY ROBIĆ? Jest jakiś Prorok wśród nas? (nie chodzi o filozofa...)
ponad 1 rok temu / kwiatek77
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "57768"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.