DZIŚ JEST:   15   LUTY   2019 r.

Św. Klaudiusza la Colombiere
Bł. Michała Sopoćki
 
 
 
 

Nowy cykl PCh24.pl: Dlaczego Trydent?

Msza Święta przedsionkiem nieba

Msza Święta przedsionkiem nieba
fot. Łukasz Korzeniowski

Ta Msza daje mi przestrzeń porządku, to bardzo ważne dla życia duchowego. Wchodząc w liturgię wchodzi się w coś, co kształtuje przez swój ład i harmonię, przez przeżycia estetyczne. Dziś bardzo brakuje takiej integralności przestrzeni sakralnej w rozmowie z PCh24.pl mówi ks. Wojciech Grygiel FSSP.


Dlaczego odprawia Ksiądz Mszę trydencką”?

Zawsze w liturgii poszukiwałem misterium. W tej powszechnie sprawowanej po polsku, w której się wychowałem, często brakowało mi tego wymiaru, by człowiek wchodząc w przestrzeń liturgiczną mógł być przenoszony w inny wymiar. By Msza święta była w pewnym sensie przedsionkiem nieba. Pierwszą rzeczą, która mnie zafascynowała w starej liturgii jest to, że oferuje nam tajemnicę, przekracza nasze zrozumienie. Chodzi tu o język łaciński, język kultyczny pełniący także rolę symboliczną. Człowiek jest stawiany przed rzeczywistością, która go radykalnie przekracza. Istotnym elementem tego rytu jest adoracja Boga, mniejszy akcent położony  jest na samouwielbienie wspólnoty. To moim zdaniem kluczowe.


Od strony bardziej osobistej, dzisiaj bardzo często krytykuje się w tym mszale rubryki. Dla mnie struktura rubryk jest jednak bardzo ważna, ponieważ wprowadza w świat zupełnie przewidywalny. Wiem, że kult Boga, którego czczę, jest kultem Boga niezmiennego. Od strony teologii liturgii przewidywalność rubryk jest o tyle istotna, w niej człowiek odnajduje pewną wolność, w której doświadcza Boga, rzeczywistość nieulegającą modom - co wiąże się z teologiczną istotą nadziei. Rubryki są znaczącym drogowskazem, ale nie można ich też absolutyzować.


Kiedy Ksiądz po raz pierwszy zetknął się ze starą” liturgią?

W 1993 roku i nic wtedy z niej nie zrozumiałem. Odniosłem wrażenie, że księdzu popsuł się mikrofon, liturgia wywołała we mnie pewną nutkę ironii ale pozostało też pytanie, dlaczego warto celebrować właśnie tak. Starą liturgię odkrywałem powoli, był to proces, który korespondował też z moim ścisłym patrzeniem na świat, liturgię i teologię. Nowy porządek Mszy pozwala na dużo więcej dowolności, tu jej nie ma. Ważnym zwrotem jest, że „Msza się odprawia”, to znaczy: jest wykonywany powtarzalny rytuał zadany przez Kościół. Przewidywalność i regularność jest ważna dla percepcji wierzącego. Przekłada się to na to, że w każdym kościele napotkać można na taki sam sposób celebrowania Boga. Jest to też wyznacznikiem jedności, powszechności Kościoła. Nowy ryt ma te „rubryki” skromniejsze, jest też w nim pewna dowolność, kreatywność. Podejrzewam, że są głębsze uwarunkowania określające dlaczego właśnie taka wrażliwość została przeniesiona do liturgii.


A co osobiście daje Księdzu nadzwyczajna forma rytu rzymskiego?
Ta Msza daje mi przestrzeń porządku, to bardzo ważne dla życia duchowego. Wchodząc w liturgię wchodzi się w coś, co kształtuje przez swój ład i harmonię, przez przeżycia estetyczne. Dziś bardzo brakuje takiej integralności przestrzeni sakralnej. Już starożytni Grecy mówili o tym, że pojmujemy przez wychwytywanie pewnych jedności. Percepcja liturgii jest lepsza, im wyższa jest jedność słowa, gestów i akcji liturgicznej. Szczególnie stary ryt umożliwia głębokie zrozumienie tego, w czyim kulcie uczestniczymy, jest teocentryczny. Nie mówię, że nowy nie jest ale w „starej” Mszy wyraźnie widać, że jest to kult składany samemu Bogu. Przez pewien podział przestrzenny, „aranżację” przestrzeni sakralnej pokazuje też, że są pewne stopnie, etapy prowadzące w górę, do Boga. Są osoby stojące bliżej i dalej tajemnic, celebrans z racji sakramentalnego namaszczenia niejako z urzędu jest ofiarnikiem. Inni mają swoje stopnie uczestnictwa w liturgii, w zależności od przyjętych święceń i sakramentu chrztu. Stara Msza pod względem porządku uświęcania - co jest ciekawe - daje dużą dowolność. Jeżeli chodzi o celebransa jest dość „sztywna”, uczestnictwo ze strony wiernych może być za to  realizowane według własnych potrzeb i wrażliwości.



Z jakimi nieporozumieniami spotkał się Ksiądz celebrując według Mszału Jana XXIII?

Dużą barierą jest inna wrażliwość współczesnego człowieka. Ta liturgia mocno akcentuje obiektywny porządek, dzisiaj jesteśmy raczej uwrażliwieni na budowanie relacji z drugim człowiekiem. To wybrzmiało w wielu XIX i XX-wiecznych filozofiach, w których postrzeganie rzeczywistości zachodzi w relacji człowiek-człowiek. Dzisiaj, choć cenimy starą liturgię, to jesteśmy też wychowani w świecie nakierowanym na maksymalizację wrażenia, emocji, nie jest to świat metafizyczny. A za tą liturgią tkwi głęboka metafizyka, ludzki umysł musi być gotowy transcendować rzeczywistość ziemską. Dzisiejszy świat stawia na konstruowanie obrazów rzeczywistości poprzez wchodzenie w relacje w drugim człowiekiem. Liturgia w nowym rycie, tak myślę, jest łatwiejsza w odbiorze dla współczesnego człowieka. To też problem w odbiorze starej liturgii - są osoby, które przychodzą i mówią że jest piękna, dostojna ale nie dla mnie. Chcąc w niej dobrze uczestniczyć należy przestawić myślenie.


Pojawia się tu też głębszy problem: na ile relacyjne postrzeganie rzeczywistości jest egalitarne, horyzontalne? Fundamentalne pytanie, na które nie znam odpowiedzi, brzmi: czy łączą się z tym te same treści? Na ile w tej perspektywie można wydobyć treści przedstawiane dotąd hierarchicznie? Czy przechodząc w inny tryb myślenia przekaz będzie dla naszego intelektu tak samo silny? Ale to już zadanie dla teologów.

Często też się mówi, że ze względu na łacinę wierni nie rozumieją liturgii. To nieporozumienie, w ten sposób nie docenia się prostych zdolności człowieka, który potrafi się wdrożyć w naukę i w uczestnictwo w liturgii. Tym bardziej, że nauka języków obcych jest dzisiaj tak popularna. Sama konstytucja soborowa Sacrosanctum Concilium nigdy nie usankcjonowała całkowitego odstąpienia od łaciny.


Spotkać się można z opiniami, że istnienie dwóch różnych form tego samego rytu zaburza jedność Kościoła.

W Kościele zawsze istniała wielość rytów, możemy też zwrócić szczególną uwagę na Kościoły Wschodnie. W samej rodzinie rzymskiej są różne ryty, dziś pojawiają się jeszcze  dominikański i ambrozjański z Mediolanu. Brakuje o tym informacji.


Problemów z powtórną recepcją liturgii trydenckiej upatrywałbym też u samych osób, które o nią proszą. Czasami brakuje pokory, zdarzają się zachowania uzurpatorskie. Ostrożność i rezerwę biskupów można przełamać pokazując, że to, co się robi, jest dobre - nie służy negacji, nie jest otwartą kontestacją Kościoła. Bałbym się takiego „Ersatz-Kirche”, postawy która w miejsce Kościoła współczesnego stawia własny, wyobrażony.


Czy tradycyjna rzymska liturgia nie była w Kościele nośnikiem uniwersalizmu?

Dzisiaj liturgia tradycyjna jest nadal czymś trochę elitarnym, ale z tego posmaku elitarności wynika także jej nośność. Mają to do siebie wszystkie współczesne ruchy religijne, to nie tylko specyfika czy zagrożenie ruchu tradycjonalistycznego. Z podobnymi komentarzami spotykałem się wielokrotnie w kontekście Ruchu Odnowy w Duchu świętym, Drogi Neokatechumenalnej - tam, gdzie jest ponadprzeciętna aktywność wiernych. Pluralizm był i będzie, jest dobry o ile służy zdrowej konkurencji.


Czy zachęca Ksiądz innych duchownych do celebracji w nadzwyczajnej formie?

Tak, zdecydowanie. Z relacji duchownych, którzy zaczęli odprawiać wiem, że podjęcie celebry Mszy „trydenckiej” dało im dużo głębsze zrozumienie liturgii. W tym także pewnych nazw i zwyczajów, które trwają dziś tylko nominalnie, nie mając pokrycia w rzeczywistości. Podam prosty przykład: korporał. Słowo to traci powoli sens, ponieważ w nowym rycie hostia nigdy nie spoczywa na materiale. W starym jest fragment liturgii w którym hostia spoczywa właśnie na lnianej tkaninie, zwanej od tego „korporałem”. Księża, którzy weszli w celebrację „starego” rytu, często uzyskali głębsze rozumienie nowego. Jest to potrzebne do zrozumienie korzeni, co jest z kolei ważne dla utrzymania tożsamości. Stary ryt pomaga ją dobudować. Uwrażliwia na to, że istnieje rubryka, przypomina o tym, że Kościół ma coś ważnego do powiedzenia odnośnie tego, jak należy celebrować i że jest to obowiązującą normą.


Czy stara liturgia powinna wrócić do zwykłych parafii?

Powinna być dostępna. Liczę na ustalenie się z czasem pewnego stanu równowagi. Celebracja powinna być dostosowana do zapotrzebowania ale też powinna to zapotrzebowanie antycypować.




Ks. Wojciech P. Grygiel FSSP duszpasterz i filozof, pracownik Wydziału Filozoficznego UP JP II w Krakowie. Członek Bractwa Kapłańskiego św. Piotra, założonego w 1988 roku przez duchownych należących poprzednio do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X,  sprawującego liturgię według ksiąg liturgicznych z roku 1962 r.

 




notował mat


DATA: 2012-10-02 11:19
AUTOR: KS. WOJCIECH GRYGIEL FSSP
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Ja rozumiem, że trzeba mieć zrozumienie i cierpliwość ale one tez maja jakies granice wyznaczane przez wyczucie normalnosci no i zwyczajne, sluszne potrzeby - uczestnictwa w zwykłej, poprawnej liturgii. No bo samo czekanie na tych dzisiejszych kleryków jak zostaną księżmi i obejmą własne parafie albo na to, jak się zmieni nastawienie biskupów/episkopatu też wyjściem nie jest :/ Zupelnie inaczej to tez wygląda we Wrocławiu, Warszawie albo Krakowie a inaczej w małych miastach albo na wsi.
ponad 6 lat temu / Mlody
 
To nie chodzi o to że trzeba "wychodzić sobie" Tridentinę. Miejmy trochę zrozumienia - kapłanów kształci się przez całe lata. Motu proprio Summorum Pontificum to 2007 rok, zaledwie pięć lat temu - czyli tyle czasu ile kleryk spędza w seminarium. No, a przecież motu proprio nie było zbyt ochoczo przyjęte. Aktualne pokolenie kapłanów - nie z własnej winy - nie zna i nie kocha Mszy Wszechczasów. Ich uczono że to minęło i ma nie wracać bo teraz jest lepiej. Musimy mieć zrozumienie dla nich. Nie możemy mieć żalu czy pretensji do kapłanów którzy odmawiają próśb. Trzeba rozumieć dlaczego tak się dzieje, i trzeba po prostu cierpliwie dokształcać ich. Teraz jest czas zasiewu - nie denerwujmy się że plonu jeszcze nie ma...
ponad 6 lat temu / Jakub Majewski
 
A ja się muszę niezgodzić. Msza trydencka nie powinna być czym elitarnym, srodowiskowym tylko zwyczajnym i powszechnym. Msza powinna byc katolicka, stara i nowa powinny sie przecież odprawiać wszędzie tak samo, zgodnie z przepisami. Przeciez inaczej nie ma jednego kultu Kościoła!!! Dzisiaj mamy otwarcie msze młodzieżowe, odnowy, neokatechymenatu, artystyczne itd. Gdzie tu jedność i integralność liturgii? Nikt jakos nie chce widziec problemu...
ponad 6 lat temu / Asia
 
Ja wiem, że trzeba powoli, zachęcać, prosić, "wychodzić sobie" Mszę. Ale tak naprawdę nie powinno być. Gdyby chociaż mozna bylo otrzymać pobożnie odprawionego NOMa po łacinie, z chorałem. Pytałem o to wikarych, usłyszałem że taka liturgia jest ale w seminarium i to raz w tygodniu. I jak tu o czymkolwiek myśleć? :/
ponad 6 lat temu / Mlody
 
W tej chwili, nie jest wymagane już zezwolenie od lokalnego biskupa. Tylko proboszcz musi się zgodzić (a i to tylko w przypadku Mszy św. dla ludu - kiedy kapłan odprawia Mszę św. prywatnie, nie musi się nikogo pytać o zgodę). Więc opór hierarchii nie ma takiego znaczenia jaki miał. Natomiast znaczenie ma opór samych księży - to oni nie chcą odprawiać Mszy św. Wszechczasów. Jeśli chodzi o biskupów - cóż, oni wywodzą się z pośród zwykłych księży, więc trudno spodziewać się że ich podejście będzie inne. Trzeba więc po prostu dbać o kapłanów, zachęcać, podsuwać im odpowiednie książki czy filmy. Potrzeba po prostu spokojnie pracować nad urabianiem opinii.
ponad 6 lat temu / Jakub Majewski
 
Posłuszeństwo jest ważne... Chodzi jednak o niezmienną prawdę, reprezentowaną tylko przez Kościół katolicki. Ale wiedzcie że nasz episkopat jest na NIE jeśli chodzi o normalną mszę. Blokuje powrót do tradycji, do istoty katolicyzmu. Zastanówmy się, przeanalizujmy czy warto w obecnej sytuacji pomieszania w bożej owczarni, bezgranicznie ufać biskupom, czy może przeanalizować sprawę i stwierdzić że to właśnie część polskiego episkopatu należy do frakcji buntujących się. Wiele razy w historii kościoła część kleru stała po stronie zła. Czy nie jesteśmy aby właśnie teraz w podobnej sytuacji. Czy da się pogodzić nową mszę która nie przynosi owoców z prawdziwie katolicką - trydencką która uświęciła rzesze świętych, męczenników i szeregowych wiernych ? Sprawa się rozegra za ileśtam lat. W europie nie będzie miejsca dla letnich katolików tylko dla RADYKAŁÓW, ORTODOKSÓW... A może być naprawdę gorąco...
ponad 6 lat temu / anzelm
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.