DZIŚ JEST:   30   MARCA   2020 r.

Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
 
 
 
 

Przegrana bitwa pod Monte Cassino

Przegrana bitwa pod Monte Cassino

Żołnierze generała Andersa walczyli jak lwy. Ale w maju 1944 roku przelewanie krwi polskich żołnierzy nie miało już żadnego sensu. Polska przegrała II wojnę światową, nasi sojusznicy nas zdradzili – mówi PCh24.pl Piotr Zychowicz, historyk i publicysta.

 

Podziwia Pan Polaków walczących pod Monte Cassino?

 

Oczywiście, że tak. Nasi żołnierze wykazali się podczas tej batalii olbrzymim heroizmem i hartem ducha. Walczyli jak lwy i zasługują na nasze najwyższe uznanie i podziw. Jednak sama decyzja o szturmowaniu Monte Cassino podjęta przez generała Władysława Andersa była błędem.

 

Bitwa rozegrała się w maju 1944 roku, a więc po tym, gdy Polska została sprzedana Sowietom w Teheranie, o czym Polacy doskonale wiedzieli. A także po lutowej mowie Churchilla w Izbie Gmin, w której brytyjski premier otwarcie powiedział, że nowa wschodnia granica Polski ustanowiona zostanie na Linii Curzona. W maju 1944 roku było więc jasne, że Polska przegrała II wojnę światową, a nasi sojusznicy nas zdradzili. Przelewanie krwi polskich żołnierzy nie miało już żadnego sensu.

 

Według konstytucji Rzeczypospolitej zadaniem armii jest walka o niepodległość Polski. Bitwa pod Monte Cassino nie mogła w żaden sposób wpłynąć na sprawę niepodległości, bo wówczas była ona już przesądzona. Anders starając się usprawiedliwić swoją decyzję mówił, że rozkaz wydał, aby zwycięstwo Polaków nagłośniło sprawę polską na świecie. Jeżeli tak było w rzeczywistości, to bitwę pod Monte Cassino przegraliśmy. O naszym zwycięstwie anglosaskie gazety pisały bowiem przez jeden – dwa dni, a potem wróciły do tematów dla nich ciekawszych. Choćby wysławiania heroizmu Armii Czerwonej i peanów na cześć „Wujka Joe”. Nasze olbrzymie straty pod Monte Cassino – 924 zabitych  – nie przyniosły więc, i przynieść nie mogły, sprawie polskiej pożytku.

 

Jest Pan gen. Andersem, przychodzi do Pana brytyjski dowódca 8. Armii Oliver Leese i składa propozycję walki o Monte Cassino. Co mu Pan odpowiada?

 

Trudno postawić się w roli generała Andersa. Uważam jednak, że powinien on tę propozycję grzecznie, acz stanowczo odrzucić. Biorąc pod uwagę dotychczasowy przebieg bitwy, wiadomo było bowiem, że jest to zadanie ciężkie, które Korpus wykrwawi. Takiego zdania był Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, który miał olbrzymie pretensje do Andersa, że zdecydował się na szturmowanie góry. Powiedział mu: „biały pióropusz się panu śni”. Uważał, że Anders chciał opromienić swoje nazwisko wielkim zwycięstwem.

 

„Powiedziałem mu – wspominał Sosnkowski – że uważam jego samowolny postępek za naruszenie dyscypliny wojskowej, przy tym bardzo niebezpieczne i wysoce szkodliwe na wygnaniu. Powiedziałem mu dalej, że dysponowanie krwią polską w ciężkiej walce politycznej o przyszłość i prawa naszego narodu należy do władz zwierzchnich Rzeczypospolitej. Że pomijanie tych władz na rzecz obcych ośrodków dyspozycji ułatwia tym ostatnim wygrywanie ambicji jednostek dla swoich własnych celów, które przecież mogą pozostawać w sprzeczności z naszymi celami narodowymi, jak tego dowiodła konferencja w Teheranie”. Naczelny Wódz miał w tym sporze rację.

 

Czyli nie przemawiają do Pana słowa gen. Andersa, który tak zachęcał swoich żołnierzy do walki: „Żołnierze – za bandycką napaść Niemców na Polskę, za rozbiór Polski wraz z bolszewikami, za tysiące zrujnowanych miast i wsi, za morderstwa i katowanie setek tysięcy naszych sióstr i braci, za miliony wywiezionych Polaków jako niewolników do Niemiec, za niedolę i nieszczęście Kraju, za nasze cierpienia i tułaczkę – z wiarą w sprawiedliwość Opatrzności Boskiej idziemy naprzód ze świętym hasłem w sercach naszych Bóg, Honor i Ojczyzna.”?

 

Jeden z passusów tego rozkazu jest co najmniej nielogiczny. Gdyby polscy żołnierze mieli bowiem strzelać do każdego kto zawarł sojusz z bolszewikami i oddawał im polskie terytorium, to powinni w pierwszej kolejności zaatakować nie Niemców, ale swoich brytyjskich towarzyszy broni.

 

Mówiąc jednak poważnie – to jest to oczywiście fragment tekstu skierowanego do wojska idącego do boju i ta retoryka jest zrozumiała. Odwoływanie się do chęci zemsty na wrogu i uczuć patriotycznych w takich sytuacjach to norma. Problem jednak w tym, że większość żołnierzy Andersa pochodziła z Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej, które – gdy rozpoczynała się bitwa pod Monte Cassino – były akurat zalewane przez Sowietów, a Niemcy z nich się wycofywali. Większość żołnierzy Andersa i ich rodzin była wcześniej prześladowana przez Sowietów. Jeżeli więc mieli powód żeby się na kimś mścić, to w pierwszym rzędzie na bolszewikach. Jeżeli ktoś zagrażał ich ojczyźnie - to właśnie bolszewicy. Na Monte Cassino strzelali zaś do żołnierzy jedynej armii, która tych bolszewików próbowała zniszczyć. I walczyli ramię w ramię z żołnierzami kraju, który ich Ojczyznę w ręce bolszewików oddawał.

 

Tak jak mówiłem, walka Polaków u boku Anglosasów po konferencji w Teheranie była pomyłką. Wiernym można być tylko wobec wiernych.

 

Jak Pan ocenia generała Andersa? W książce „Obłęd’44” zarzuca mu Pan nie tylko brak rozsądku, ale także i to, że decyzję o ataku na Monte Cassino podjął bez konsultacji z dowództwem.

 

Może Pana zaskoczę, ale jestem wielkim admiratorem generała Andersa. Był to świetny dowódca i dobry Polak. A przy tym znakomity, niezwykle bojowy kawalerzysta, co dla mnie – jako osoby wywodzącej się z rodziny o ułańskich tradycjach – ma spore znaczenie. Warto również wspomnieć, że Anders – w przeciwieństwie do części innych polskich oficerów wysokiego stopnia – mężnie zniósł sowieckie śledztwo po tym, gdy dostał się w łapska czerwonych w 1939 roku. Niewątpliwie na jego korzyść przemawia również to, że robił wszystko, by zablokować wysłanie swojej armii na front wschodni żeby biła się tam z Niemcami u boku Armii Czerwonej.

 

Anders znany jest również z niezwykle trzeźwej oceny Powstania Warszawskiego, które uznał za szaleństwo z góry skazane na niepowodzenie. Jedna zła decyzja popełniona pod Monte Cassino nie przekreśla więc faktu, że była to wybitna postać. W zestawieniu z innymi generałami tej epoki – na przykład takimi „wielkimi strategami” jak Sikorski czy Bór-Komorowski – wyrasta wręcz na męża stanu.

 

Zapytam trochę brutalnie, pomijając aspekty polityczne, jakie znaczenie dla toczących się we Włoszech walk miało zdobycie przez Polaków Monte Cassino? Czy pomogło ono aliantom np. w marszu na Rzym?

 

Niestety, również z militarnego punktu widzenia nasz szturm na Monte Cassino miał znaczenie znikome. Decydujące okazało się uderzenie Francuzów, którzy po prostu obeszli górę bokiem. Jedynym polskim zyskiem z tej bitwy jest więc piękna legenda. Czy była warta blisko 1000 ofiar? Moim zdaniem nie.

 

 

Rozmawiał: Krzysztof Gędłek


DATA: 2015-05-18 07:25
AUTOR: ROZMOWA Z PIOTREM ZYCHOWICZEM
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Co was tak oburza? Że powiedział prawdę? Anders nie dostał rozkazu ataku. Dostał propozycję od aliantów. I wyraził zgodę. BEZ KONULTACJI Z NACZELNYM WODZEM!Za to powinien stanąć przed sądem. Jego dowódca to Sosnkowski a nie jakiś angielski generał. Polski oficer wykonuje rozkazy polskiego oficera! A co do samej bitwy. Pierwszy atak wykonany nocą skończył się porażką. Drugi w dzień to samo. I to właściwie koniec. 1000 zabitych 5000 rannych. Nie było kim walczyć. Wyciągali kucharzy z kuchni żeby ich wysłać na linię. Polacy nie zdobyli klasztoru. Niemcy go opuścili bo francuski korpus zszedł ich na prawo od Polaków. Groziło im po prostu okrążenie.Polacy zajęli pusty klasztor. Francuski korpus był francuski z nazwy. To byli algierczycy,senegalczycy i marokańczycy dowodzeni przez francuskich oficerów. Obowiązkiem Polaka jest pracować dla kraju a nie dla niego ginąć. Zwłaszcza w sytuacji gdy śmierć niczemu nie służy.
10 miesięcy temu / Roch
 
@Jakub Majewski Jakiż to akt miłosierdzia ze strony Anglików! A jak pięknie potraktowano tych żołnierzy. Nawet generałom, którzy przecież walczyli w wojsku brytyjskim, nie dano żadnych emerytur. Poza Anglią też jest życia, a Polacy emigrowali do setek innych miejsc. A reszta to chyba tylko tytuł przeczytała i zabrała się za pisanie komentarzy.
ponad 4 lata temu / Robert
 
Zychowicz nie jest żadnym historykiem(!), tylko publicystą. Ten człowiek zajmuje się gdybactwem, którego nie uprawia żaden historyk. Historycy już dawno zrozumieli, że gdybactwo jest zajęciem jałowym. Zamiast tego zajmują się odkrywaniem i wyjaśnieniem faktów, oraz opisem zdarzeń i procesów, także przyczynowym. ---- Poza tym, trudno nie zauważyć, że Zychowicz z całą konsekwencją niszczy wszystko, co stanowi polską tożsamość historyczną odbierając Polakom poczucie misji, a nawet godności. Kiedyś zabrał się za Kampanię wrześniową posługując się gdybactwem jako metodą "historyczną". A teraz przyszła kolej na Monte Casino. Wszystko bez należytej wiedzy historycznej, bez dowodzenia, bez odkrywanie nowych faktów. Po prostu jedzie po wszystkim jak walec.
ponad 4 lata temu / WNP
 
Zolnierz w czasie wojny "grzecznie i stanowczo odrzuca propozycje". Widac od razu, ze kolega ekspert od historii nawet w harcerstwie nie byl, o wojsku juz nie wspominajac. Jak przychodzi dowodca to nie sklada propozycji tylko wydaje rozkaz. Ale kto by sie bawil w takie szczegoly jak tu trzeba inne polecenia z centrali realizowac. Nie da sie juz tych "historycznych" bredni czytac.
ponad 4 lata temu / valser
 
"Szczerze" oburzeni niech przeczytają tekst jeszcze raz, a wypowiedź gen. Sosnkowskiego jeszcze ze trzy razy, skoro nie dociera, że to nie Zychowicz "opluwa". Zdanie Sosnkowskiego przeciw zdaniu Andersa - który miał rację? Przypominam też, że tak heroicznie broniony przez oburzonych gen. Anders miał negatywne zdanie o Powstaniu Warszwskim, o czym zresztą w tekścioe też jest mowa. Jak więc to tak? Heros podkopujący inna legendę? Najwięcej szkody dla dumy narodowej i pamięci przynoszą "legendy", które często mają niewiele wspólnego z prawdą. Tak samo jak "legenda" o Jedwabnem czy polskim wrodzonym antysemityźmie. Jedne legendy są cacy, a inne są be? Ludzie popełniają błędy, nawet najwybitniejsi, pora więc zweryfikować niektóre wydarzenia i nie z pewnością "opluwanie", tylko dążenie do prawdy. A życie "legendy Monte Cassino" trwa w najlepsze, wczoraj w Panoramie usłyszałem, że Polacy otworzyli drogę do Rzymu - jak to się ma do rzeczywistości? Z Panem Bogiem.
ponad 4 lata temu / Stefan
 
Nie dość że lewactwo gnoi wszystko co polskie to jeszcze "realista" prawicowy dmucha w ten sam miech. Sprzedają się Panu Zychowiczowi książeczki to tak pitoli jak potłuczony - co by było gdyby? Jeszcze trochę i zarobi na jakąś niemiecką nagrodę lub stypendium. Przypomina mi się rozmowa z pewnym nacjonalistą ukraińskim sprzed kilkunastu lat, który twierdził, że Polacy nie zdobyli Monte Cassino, bo Niemcy sami sobie poszli. Tak powstają alternatywne wersje historii.
ponad 5 lat temu / chłopzewsi
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.