DZIŚ JEST:   20   STYCZNIA   2021 r.

Św. Sebastiana, męczennika
Św. Fabiana, papieża, męczennika
 
 
 
 

Minister PiS o aborcji: Nie jest wykluczona zmiana Konstytucji

Minister PiS o aborcji: Nie jest wykluczona zmiana Konstytucji
fot. Wojciech Krynski / FORUM

Według ministra Łukasza Schreibera nie można wykluczyć zmiany konstytucji w kwestii aborcji. Polityk w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” przyznał, że w kręgach Zjednoczonej Prawicy jest dyskutowanych kilka rozwiązań.

 

Schreiber, który pełni między innymi funkcje przewodnczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów oraz sekretarza Rady Ministrów, został zapytany przez dziennikarza „Dziennika Gazety Prawnej” o dalsze losy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 22 października tego roku. Indagowany, czy rząd zamierza opublikować wyrok oraz zająć się propozycją ustawową prezydenta Andrzeja Dudy, opdarł: – To jeden z wariantów. Na początku potrzebne jest pisemne uzasadnienie orzeczenia. Od tego będą zależały dalsze kroki. W moim przekonaniu może nawet zajść konieczność zmiany konstytucji – odpowiedział minister.

 

Dopytywany, czy miałoby chodzić o zapisanie w ustawie zasadnicznej kompromisu aborcyjnego, wskazał: - Tego nie przesądzam, mówię jedynie, co będzie moim zdaniem możliwe

 

Polityk podkreślił, że jest to jego „prywatna opinia” i nie mówi w imieniu PiS, w którym „istnieje różnica zdań” w tej sprawie. – Jestem zwolennikiem jak najszerszej ochrony życia. Ale wiem, że większość obywateli obstaje za tzw. kompromisem aborcyjnym – przyznał.

 

Są kwestie, których przeforsowanie wbrew przytłaczającej większości jest trudne i niekorzystne – stwierdził Schreiber, a następnie skrytykował posłów, którzy podpisali się pod wnioskiem do TK o zbadanie zgodności z Ustawą zasadniczą tzw. aborcji eugenicznej.

 

Nie podpisałem się pod wnioskiem do TK w sprawie zgodności tzw. przesłanki eugenicznej z konstytucją - stwierdził. - Uważam, że wyrok TK w tej sprawie nie pomoże realnej ochronie życia. W mojej ocenie podpisujący się pod tym wnioskiem popełnili błąd. Natomiast trudno mieć pretensje do sędziów, bo ich rolą nie jest branie pod uwagę względów politycznych. Oni mają interpretować konstytucję, a tu istnieje jasna wykładnia i doprecyzowana w linii orzeczniczej – podsumował polityk.

 

Źródło: gazetaprawna.pl

TK


DATA: 2020-12-02 11:39
 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
4
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@taki sobie - czyli w przypadku gdyby Twój współmałżonek uległ ciężkiemu wypadkowi i wegetował potem na wózku, to w imię ratunku normalności swego życia i innych członków rodziny i "współczucia" dokonałbyś eutanazji na tym człowieku? Przecież w przyrodzie takie "osobniki" też nie mają szans... A może właśnie przyjęcie cierpienia takie jakie zsyła los i poświęcenie swego życia dla drugiego odróżnia człowieka od zwierzęcia?
1 miesiąc temu / margo
 
@j.s. - Nie dogadamy się, zresztą przekręcasz sens moich argumentów. Nie znam absolutnie nikogo, kto decydując się na dziecko brałby poważnie pod uwagę, że ryzykuje dożywotnią udrękę i największe nieszczęście, jakie może spotkać rodzica! To żaden egoizm czy "mentalność antykoncepcyjna" /ciekawe określenie!/, to po prostu oczekiwanie normalności! Nie rozumiem, jak można poświęcać życiową pomyślność i szanse realizacji życiowych talentów pełnosprawnych członków rodziny - bo takie są zwykle nieuniknione koszty - dla ratowania biologicznej wegetacji wadliwego genetycznie organizmu i jeszcze uważać, że to oczywiste i normalne! W przyrodzie osobniki odstające od normy są eliminowane szybko i bezlitośnie, bo niczemu nie służą! Odmowa przyjęcia ciężko upośledzonego dziecka to samoobrona, a także wyraz... współczucia! Tak, współczucia - zwłaszcza wobec braku sensownej odpowiedzi na pytanie o sens i przyczynę niezawinionego cierpienia! I pozostanę przy swoim!
1 miesiąc temu / taki sobie
 
@taki sobie Natomiast co do nietrafionego znów porównania chorego dziecka do agresora, nastającego na czyjeś życie, jest on nietrafiony właśnie dlatego, że małe, bezbronne i do tego chore dziecko, które pojawia się na świecie zwykłym sposobem, w wyniku działania jego rodziców, nie jest intruzem ani nie ma żadnej intencji ani możliwości uczynienia komuś krzywdy. Swoją drogą to jest zabawne, kiedy dorośli ludzie, zwłaszcza mężczyźni, traktują niemowlęta jak wrogich intruzów, którzy im zagrażają. Groteska! Gdyby ktoś mnie spytał jak uważam, skąd to się bierze, myślę, że odpowiedziałbym, że z egoizmu oraz towarzyszącej mu mentalności antykoncepcyjnej, które błędnie przedkładają pieniądz, wygadę czy dobre samopoczucie nad życie drugiego człowieka. I gdyby nie zaciemnienie tym egoizmem, również te osoby same by przyznały i najczęściej rzeczywiście w innych sytuacjach przyznają, że słuszna jest zasada, która każe uznać prymat osoby nad rzeczą, zwłaszcza gdy oni sami są tą
1 miesiąc temu / j. s.
 
@taki sobie: To nie jest teza, że: "mamy do czynienia z konsekwencją wyboru niekoniecznie chcianą ale zawsze możliwą i z którą należy się liczyć" ale stwierdzenie oczywistego faktu. Jeśli ktoś się z nim nie zgadza, to jedynie daje do zrozumienia, że nie zgadza się z tym, że rzeczy są takie, jakie są. Oczywiście taka niezgoda nie sprawia, że rzeczy stają się inne, niż są, jedynie wystawia nie najlepsze świadectwo danej osobie. Zupełnie jakby ktoś mówił, że nie zgadza się z tym, że nie może latać z powodu grawitacji.
1 miesiąc temu / j. s.
 
@taki sobie Cała ta wypowiedź zbudowana jest na fałszywym stwierdzeniu, jakoby konsekwencje, o których tu mowa, były karą, a nie skutkiem. Kara jest odpowiedzią na winę, to zupełnie inna kategoria. Tutaj jest natomiast mowa o tym, że podejmujemy decyzje i że te decyzje mają swoje konsekwencje oraz że jesteśmy za nie odpowiedzialni. Nikt nie chce sam być chory albo mieć chorych dzieci, to oczywiste stwierdzenie. Jednak kiedy podejmuje się współżycie należy liczyć się z możliwością poczęcia dziecka oraz z tym, że to dziecko może nie być takie, jak ktoś sobie wyobraża czy by chciał. Można też dla zobrazowania zagadnienia przywołać znaną powszechnie zasadę prawa, że za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice. Gdy moje dziecko spowoduje jakąś szkodę, to muszę ją usunąć, nawet jeśli nie spowodowałem jej bezpośrednio ani jej nie chciałem. Jest to bowiem moje dziecko i jako rodzic jestem za nie odpowiedzialny. Mam dziecko, a dzieci nieraz psocą. To nie fatalizm tylko rzeczywisto
1 miesiąc temu / j.s.
 
@j.s. Nie przyjmuję tezy, że "mamy do czynienia z konsekwencją wyboru niekoniecznie chcianą ale zawsze możliwą i z którą należy się liczyć, którą pozostaje przyjąć". To czyniłoby z nas fatalistów, zupełnie bezbronnych w wielu sytuacjach. Życie wymusza wybory, ale konsekwencje należy przyjmować tylko, gdy czujemy się winni - a i tu zawsze szuka się okoliczności łagodzących. Dobrowolne przyjęcie konsekwencji bez winy??? Ponury żart! Mam prawo bronić status quo, dobrostanu własnego i rodziny, na który uczciwie i ciężko pracowałem! Nic na tym świecie tej wartości nie przebija! To dlatego strzela się do żołnierzy z armii agresora, zagrażających naszemu bezpieczeństwu i majątkowi, choć ci żołnierze są poniekąd niczemu nie winni, bo przymusowo wcieleni do armii. W normalnym kraju bezkarnie można zastrzelić intruza na swoim terenie ze strachu, że chce nas skrzywdzić - choćby on tylko zabłądził nocą po pijaku. Szanuj bliźniego jak siebie samego, ale nie bardziej!
1 miesiąc temu / taki sobie
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.