DZIŚ JEST:   16   LISTOPADA   2018 r.

NMP Ostrobramskiej
Św. Gertrudy Wielkiej
Św. Małgorzaty Szkockiej
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 64  >   CYWILIZACJA

Miłosierdzie, nie rewolucja

Miłosierdzie, nie rewolucja
Pixabay.com

Kwestie związane z ochroną własności prywatnej budzą liczne kontrowersje. Z jednej strony zwraca się uwagę na interes twórców i producentów, z drugiej zaś podkreśla się szkodliwość nadmiernie represyjnego prawa. Niekiedy bowiem służy ono wielkim przedsiębiorstwom, szkodząc nie tylko wolności, ale i ludzkiemu życiu. Czy jednak warto uciekać się, jak niektórzy libertarianie, do postulowania rewolucyjnych zmian ustawowych? Czy lepszą odpowiedzią nie jest chrześcijańskie miłosierdzie?

 

Oficjalnych wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego Kościoła na temat własności intelektualnej nie jest wiele. Nie znaczy to jednak, że takowe nie istnieją. Na wagę tej kwestii zwrócił uwagę święty Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus.

 

Istnieje jednak inna forma własności, która szczególnie w naszych czasach nabiera znaczenia nie mniejszego niż własność ziemi: jest to własność wiedzy, techniki i umiejętności. Bogactwo krajów uprzemysłowionych polega o wiele bardziej na tym typie własności, aniżeli na zasobach naturalnych (CA, 32). Zgodnie z papieskim podejściem głównym bogactwem człowieka jest wraz z ziemią sam człowiek. To właśnie jego inteligencja pozwala odkryć możliwości produkcyjne ziemi i różnorakie sposoby zaspokojenia ludzkich potrzeb (tamże).

 

Własność intelektualna jawi się tu więc jak pełnoprawna forma posiadania. Gospodarka nie stanowi bowiem gry o sumie zero, a całkowitą sumę bogactwa można zwiększyć dzięki twórczemu wykorzystaniu ludzkiego umysłu. Jego pożyteczna aktywność zasługuje na prawną ochronę w nie mniejszym stopniu niż na przykład praca robotnika.

 

Nadmierne ograniczenia

Nie oznacza to, że Kościół opowiada się bezwzględnie za sztywnym podejściem do własności intelektualnej. Na zagrożenia, jakie mogą z niego wyniknąć, zwrócił uwagę Benedykt XVI. W encyklice Caritas in veritate napisał on, że mamy do czynienia z nadmiernymi formami ochrony wiedzy ze strony krajów bogatych przez zbyt sztywne korzystanie z prawa własności intelektualnej, zwłaszcza w dziedzinie sanitarnej. Jednocześnie w niektórych krajach ubogich utrzymują się nadal wzorce kulturowe i normy zachowań społecznych opóźniające proces rozwoju (CV, 22).

 

Niewykluczone, że papieżowi chodziło o kwestie ochrony patentowej lekarstw. Niewątpliwie problem jest skomplikowany. Załóżmy bowiem, że istnieje wynaleziony już lek i rzesze potrzebujących na przykład w krajach Trzeciego Świata. Wielu z tych ludzi po prostu nie stać na zakup medykamentu. Dzieje się tak, ponieważ – jak głosi jedno z wyjaśnień – firmy farmaceutyczne, trzymając się prawa własności intelektualnej (patentów), nie pozwalają konkurencji na produkcję o wiele tańszych odpowiedników. A tymczasem wystarczyłoby odejście od sztucznego, patentowego monopolu, by rynek został zalany odpowiednikami tańszymi nawet o dziewięćdziesiąt procent.

Argumentacji tej trudno odmówić pewnej słuszności. Patent bowiem to sztucznie wytworzony monopol, którego zniesienie stanowiłoby bodziec do masowej produkcji medykamentów zawierających tę samą substancję, a zarazem o wiele tańszych. Pozwoliłoby zatem na ocalenie wielu osób cierpiących na wyleczalną już chorobę.

 

Nie zapominajmy jednak o drugiej stronie medalu. Zniesienie ochrony patentowej zniechęciłoby komercyjne firmy do prowadzenia badań nad nowymi lekami w przyszłości. W efekcie postęp farmaceutyki zostałby znacznie spowolniony lub wręcz zatrzymany (chyba że zadania firm przyjęłoby państwo). Osoby żyjące obecnie lub w przyszłości i cierpiące na nieznane jeszcze choroby zostałyby więc w pewnym sensie pozbawione możliwości życia.

 

To prawda, że firmy farmaceutyczne kierują się własnym interesem. Jednak zasadniczo trudno im się dziwić. Jak bowiem zauważa Kim Thomas z „The Guardian”, średni koszt legalnego wprowadzenia leku na rynek to 1,15 biliona funtów. Aby otrzymać pozwolenie na wprowadzenie medykamentu do aptek, należy przejść ośmioetapową procedurę trwającą średnio dwanaście lat. Pomyślnie przechodzi ją zaledwie jeden na pięć tysięcy środków. Pozostałe okazują się nieskuteczne bądź szkodliwe lub też odpadają z innych powodów.

 

Krytyce prawa patentowego sprzyjają nie tylko cierpienia chorych, którym pomóc mogą wynalezione już leki, lecz również mniej tragiczne jego nadużycia. Czyż to bowiem nie absurd, że firma może uzyskać patent na wynalazek dokonywania zakupu przez jedno kliknięcie (one click purchase)? A jednak takowy właśnie uzyskał w roku 1999 amerykański Amazon.

 

Z kolei w grudniu 2012 roku władze warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki oskarżyły prywatne wydawnictwo o sprzeczne z prawem wykorzystanie znaku towarowego. Owym znakiem okazał się sam pałac, stanowiący przecież element narodowego (choć niechlubnego) dziedzictwa.

Skuteczne prawo patentowe z jednej strony powinno zatem chronić interes producentów i tym samym zachęcać do innowacyjności na przyszłość. Z drugiej zaś nie powinno okazywać się zbyt restrykcyjne, by nie ograniczać nadmiernie możliwości potrzebujących, a ubogich potencjalnych klientów. Ważne jest zatem znalezienie złotego środka między całkowitym zniesieniem ochrony patentowej, a wdrożeniem jej bezterminowo. Należy bowiem odpowiedzieć na pytanie o konkretny czas trwania ochrony patentowej. Rozwiązanie zależy tu od konkretnych okoliczności. W każdym przypadku będzie niedoskonałe i w pewnym stopniu arbitralne, jednak nic nie da się z tym uczynić.

 

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Z powodu ran zadanych przez grupę uzbrojonych mężczyzn, którzy napadli na wspólnotę jezuicką w mieście Cueibet w stanie Gok w Sudanie Południowym, 14 listopada wieczorem zmarł ks. Victor Luke Odhiambo – pierwszy Kenijczyk, który został jezuitą. W ataku lżejsze lub cięższe rany odniosło też trzech innych członków wspólnoty.

 

 
 

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim europosłowie PiS skrytykowali działania niemieckiego Urzędu ds. Dzieci i Młodzieży (Jugendamt). Ich zdaniem instytucja dyskryminuje mieszkających w Niemczech Polaków poprzez np. bezpodstawne odbieranie dzieci, ograniczenie kontaktów z rodzicami czy nawet poprzez wprowadzenie zakazu używania języka polskiego.

 

5,9 biliona dolarów. Tyle kosztują amerykańskich podatników działania zbrojne w Afganistanie, Iraku, Syrii i Pakistanie, od czasu ich rozpoczęcia w 2001 roku. Kwota ta odzwierciedla wszystkie koszty ponoszone z budżetu federalnego, a nie jedynie wydatki Departamentu Obrony.

 

Świat, jaki znamy, może wkrótce przestać istnieć. Ale nie mówimy o katastroficznej wizji związanej z ruchami asteroid, a o konsekwencjach nowej umowy ONZ. GCM, czyli globalne porozumienie w sprawie migracji, ma zostać podpisane w grudniu tego roku.

 

Do naszego kraju stara się przedostać coraz więcej imigrantów. Tylko w ostatnich dniach funkcjonariusze placówek Straży Granicznej zatrzymali kilkunastu obcokrajowców z Afganistanu oraz Indii.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.