DZIŚ JEST:   20   KWIETNIA   2019 r.

Wielka Sobota

Św. Agnieszki z Montepulciano
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 44  >   CYWILIZACJA

Kajetan Rajski

Między antyklerykalizmem a „białą herezją”

Między antyklerykalizmem a „białą herezją”
fot. REUTERS/Stefano Rellandini / FORUm

W polskim społeczeństwie coraz silniej ścierają się ze sobą dwa zasadnicze trendy w sposobie patrzenia na strukturę hierarchiczną Kościoła. Z jednej strony mamy do czynienia z silną wrogością wobec kleru, nacechowaną insynuowaniem rozlicznych grzechów i zaniedbań, z drugiej natomiast postawę określaną niekiedy mianem „białej herezji” – bezwarunkowe posłuszeństwo każdemu słowu wypowiedzianemu przez duchownych. Oba stanowiska są równie skrajne i niebezpieczne.

 

W jaki sposób patrzeć na kler, aby nie popaść w żadną z groźnych skrajności? Czy to w ogóle możliwe?

 

Z pewnością znaczną rolę w naszym postrzeganiu kapłanów odgrywają osobiste spotkania z nimi. Niejednokrotnie nieodpowiedzialna bądź niedojrzała postawa jakiegoś księdza mogła kogoś urazić tak mocno, że całkiem odwrócił się od Kościoła. Problem zatem tkwi w tym, czy Polacy nie przedkładają kleru ponad samą istotę Ewangelii?

 

Dzisiejszą Polskę – pomimo głoszonego tu wszem wobec przywiązania do religii katolickiej – charakteryzuje jeden z najniższych odsetków w rankingu zaufania do duchowieństwa. Badanie przeprowadzone w ubiegłym roku przez instytut GfK wykazało, że jakkolwiek na świecie księżom ufa około dwóch trzecich z grona badanych, to w Polsce jedynie 48 procent z nich. Być może wynika to z tradycyjnego już polskiego antyklerykalizmu sięgającego złotego wieku Rzeczypospolitej Obojga Narodów, który skłania Polaków do spoglądania na duchowieństwo z mocnym przymrużeniem oka. To jeszcze groźne nie jest.

 

Niestety, po śmierci Jana Pawła II w roku 2005 zdecydowanie przybrał na sile agresywny antyklerykalizm w stylu urbanowskiego tygodnika „Nie”. Wiemy też, jakim sukcesem dla partii Janusza Palikota zakończyły się parlamentarne wybory roku 2011. I choć ów okręt zbieraniny różnego rodzaju patologii niemal już zatonął, jednak nie ma się co oszukiwać, gdyż antyklerykalne tendencje w społeczeństwie wciąż trzymają się mocno.

 

(...)

 

Mniej więcej co kilkanaście miesięcy wybucha coraz to nowa moda na popularnego kaznodzieję. Od niedawna jest nim ojciec Adam Szustak OP; z piedestału permanentnie nie schodzi ksiądz Piotr Pawlukiewicz. Cieszymy się, oczywiście, że znajdują się osoby, które swoją charyzmą i niewątpliwymi talentami przyciągają wątpiących do Kościoła. Zawsze jednak istnieje niebezpieczeństwo – zapewne niekoniecznie w przypadku wspomnianych duszpasterzy – że kaznodzieja może zacząć budować na sobie samym, zamiast na Chrystusie. Tak zresztą stało się z pewnym dominikaninem z Gdańska, swego czasu niezwykle znanym i popularnym, który w pewnym momencie ogłosił wszem wobec, że dorósł do miłości i… porzucił sutannę. Ci, którzy skorzystali z jego nauk, ale pokochali Boga i Jego Kościół, co najwyżej uronili łzę nad jego losem. Wielu jednak było takich, dla których zakonnik ów stał się swoistym guru – gdy go zabrakło, ich „miłość” do Chrystusa zakończyła się równie gwałtownie, jak powołanie tegoż dominikanina. Do podobnych sytuacji – choć na zdecydowanie mniejszą skalę – dochodzi w wielu polskich parafiach.

 

Co zatem czynić, aby nie popaść w skrajność antyklerykalizmu i krytykowania wszystkiego, co robią księża, nie wpadając jednocześnie w objęcia „białej herezji” zwalniającej z obowiązku myślenia?



Pełną wersję artykułu przeczytać można na łamach najnowszego numeru miesięcznika "Polonia Christiana".



 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Po raz pierwszy od pięciu lat w irackim Mosulu katolicy świętują ponownie Wielki Tydzień i Wielkanoc. Nowy arcybiskup chaldejski tego miasta Michael Najeeb Moussa zaapelował w Wielki Czwartek i Wielki Piątek do „małej trzódki” chrześcijan powracających do miasta, aby „budowali mosty braterstwa, burzyli mury i siali nadzieję”.

 
 

Z trudem bo z trudem, ale sprawa amerykańskiej ustawy 447 i roszczeń organizacji żydowskich przebija się do medialnego głównego nurtu w Polsce. Goście sobotniej audycji Polskiego Radia byli w tej kwestii dosyć zgodni.

 

Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa towarzyszą obchodom Wielkiego Tygodnia w Pakistanie. Kościoły i miejsca spotkań chrześcijan są strzeżone przez policję i wojsko w obawie przed zamachami.

 

Wikariusz apostolski w stolicy Kambodży, Michel Marie Schmitthausler poinformował, że 294 mieszkańców tego kraju w Wigilię Paschalną przyjmie Chrzest Święty. W samym Phnom Penh będą to 154 osoby, pozostałe zaś w dwóch mniejszych miastach – Battambang i Kampomg Cham.

 

Ideowi poprzednicy Macrona zdążyli rozprawić się z katolicyzmem. Poza tym w samym Kościele w XX wieku – nie tylko we Francji – dały o sobie znać samobójcze tendencje redukujące chrześcijaństwo do dobroczynności i pacyfizmu. A duchowni, którzy przymykają oczy na polityczną poprawność i moralną degrengoladę Zachodu, to wymarzeni partnerzy gospodarza Pałacu Elizejskiego – pisze Filip Memches na łamach Tygodnika TVP.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.