DZIŚ JEST:   08   GRUDNIA   2019 r.

Niepokalane Poczęcie NMP
Św. Romaryka, opata
Św. Eutychiana, papieża
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 48  >   NASZE DZIEDZICTWO

Andrzej Solak

Miecz obrońcy Wiary

Miecz obrońcy Wiary
Szczerbiec. By metal.beast [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

Krzyż i miecz prowadziły Polskę przez dzieje – rzekł kiedyś prymas Polski August Hlond. Tych samych dwóch przewodników dostrzegamy w całej historii chrześcijaństwa.


Miecze pojawiły się już w epoce brązu. Od razu zdobyły uprzywilejowaną pozycję nie tylko na polach bitew, ale również w wierzeniach religijnych oraz w kulturze wielu ludów.


Wielokrotnie czytamy o nich na kartach Biblii, choć ich tamtejsza symbolika posiada wiele znaczeń. Często oręż ten symbolizuje wojnę bądź stanowi zapowiedź walki. Sam Jezus wołał: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz (Mt 10, 34). Od apostołów żądał zakupienia mieczy, nawet jeśliby mieli w tym celu sprzedać swe płaszcze (Łk 22, 36). W Apokalipsie świętego Jana miecz dzierży jeden z Czterech Jeźdźców symbolizujący wojnę (Ap 6, 4).


Biblijny miecz mógł symbolizować sprawiedliwość i karę Bożą. Połyskujące ostrze miecza (Rdz 3, 24) strzegło dostępu do Edenu. W Hymnie Mojżesza Bóg wypowiada pełne grozy słowa:

 

Gdy miecz błyszczący wyostrzę

i wyrok wykona ma ręka,

na swoich wrogach się pomszczę

odpłacę tym, którzy Mnie nienawidzą.

Upoję krwią moje strzały

mój miecz napasie się mięsem,

krwią poległych i uprowadzonych,

głowami dowódców nieprzyjacielskich (Pwt 32, 41–42).

 

Przy końcu wieków, kiedy nastanie Dzień Sądu, z ust Chrystusa wyjdzie ostry miecz, by nim uderzyć narody (Ap 19, 15).

Do miecza bywał również porównywany grzech pozostawiający po sobie nieuleczalne rany (Syr 21, 3) albo boleść przeszywającą duszę (Łk 2, 35).

Oczywiście, dla tej broni nie zarezerwowano jedynie sfery symbolicznej. W swej podstawowej roli służyła do rozprawy z wrogiem na polu bitwy.


Weź miecz święty, dar od Boga, przy jego pomocy pokonasz nieprzyjaciół – mówił prorok Jeremiasz, który objawił się we śnie Judzie Machabeuszowi (2 Mch 15, 16). Wiele wieków później głosy z Nieba wskazały świętej Joannie d’Arc miejsce ukrycia miecza (okolice kościoła świętej Katarzyny w Fierbois), z którym najpiękniejsze dziewczę Francji wyruszyło do walki przeciw angielskim okupantom.

 

Walka wyznawcy Chrystusa ma toczyć się również (czy raczej przede wszystkim) na płaszczyźnie duchowej. Apostoł Paweł wylicza elementy rynsztunku Bożego żołnierza: Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże (Ef 6, 13–16).

 

W dziejach Kościoła miecz stał się także symbolem męczeńskiej śmierci, a przez to występował jako atrybut wielu świętych, np: Pawła Apostoła, Jakuba Starszego, Mateusza Ewangelisty, Arkadiusza z Mauretanii, Barbary z Nikomedii, Izydora z Sewilli, Katarzyny Aleksandyjskiej, Łucji z Syrakuz, Pankracego, Ursusa, Wiktora i Tomasza Becketa. Dzierży go również Michał Archanioł – Książę Niebiańskiej Armii, ognisty wojownik, patron żołnierskiego stanu, szermierzy i dobrej śmierci.

 

Moc relikwii

 

W wiekach średnich w europejskim kręgu kulturowym mocno zmienił się wygląd mieczy.

Ich głownie się wydłużyły. Dodano im jelec krzyżowy – poprzeczny pręt oddzielający brzeszczot od rękojeści. Służyło to praktycznemu celowi – ochronie dłoni szermierza, trudno było jednak nie zauważyć, że cała broń uzyskała przez to formę krzyża. Wedle nauk błogosławionego Rajmunda Lullusa miało to przypominać, że obowiązkiem rycerza jest obrona Kościoła i udział w zmaganiach duchowych.

 

Na głowniach mieczy zaczęto umieszczać inskrypcje o treści religijnej (przeważnie akty strzeliste), a w rękojeściach – relikwie. W Pieśni o Rolandzie umierający rycerz na wzgórzu (symbolicznej Golgocie) tak przemawia do swego miecza, Durendala:

Ha! Durendalu, jakiś ty piękny i święty! Twoja złota gałka pełna jest relikwij: ząb świętego Piotra, krew świętego Bazylego i włosy wielebnego świętego Dionizego, strzęp szaty Najświętszej Panny. Nie godzi się, by poganie cię posiedli; chrześcijanie powinni pełnić twoją służbę. Obyś nigdy nie dostał się w ręce tchórza!

Z mieczami wiązała się bogata obrzędowość. Stały się one atrybutem chrześcijańskich władców i wojowników.

 

Używano ich podczas koronacji oraz pasowań na rycerza. Wstępującemu w szeregi rycerskiej braci podawano oręż ze słowami:

Weź ten miecz w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, i posługuj się nim w swej obronie i w obronie świętego Kościoła Bożego i wiary chrześcijańskiej, ku zawstydzeniu nieprzyjaciół krzyża Chrystusowego.

Miecze uroczyście wręczano wyruszającym na wyprawę wojenną (z reguły czyniła to matka lub siostra udzielająca błogosławieństwa junakowi). Po śmierci ostatniego męskiego przedstawiciela rodu rycerskiego przy trumnie łamano brzeszczot jego broni.

 

Od XII wieku upowszechnił się zwyczaj obdarowywania przez papieży mieczami władców i wodzów krajów, które prowadziły boje w obronie chrześcijaństwa bądź w inny sposób zasłużyły się Kościołowi.

Miecze te wpierw poświęcano w Bazylice Świętego Piotra w wigilię Bożego Narodzenia, podczas uroczystej procesji. Na przestrzeni ponad pięciu wieków, w latach 1177–1726 przekazano dwadzieścia siedem takich prezentów, z czego aż dziesięć trafiło do Polski. Wśród naszych królów obdarowanych w ten sposób znaleźli się między innymi: Zygmunt Stary, Zygmunt August, Stefan Batory, Władysław IV Waza, Jan III Sobieski. Niektóre z mieczy papieskich służyły potem jako insygnia władzy, jak choćby egzemplarz ofiarowany władcy Szkocji Jakubowi IV Stuartowi, następnie używany jako miecz koronacyjny królów szkockich.

 

Ciekawe były dzieje oręża przekazanego Janowi III Sobieskiemu. Po zwycięstwie chocimskim (1673) papież Klemens X nakazał wykucie miecza dla ówczesnego hetmana wielkiego koronnego, potem wszakże zrezygnował z tego pomysłu (niezadowolony z polskiej polityki zagranicznej). Nadrobił to jego następca, Innocenty XI. Wykorzystał on rękojeść z nieukończonego miecza, dodał do niego głownię, po czym tak skompletowaną broń przesłał Janowi III, do czego znakomitą okazją okazała się wiktoria wiedeńska (1683). Miecz Sobieskiego posłużył później jako oręż koronacyjny władcy Królestwa Polskiego, Mikołaja I (zarazem cara Rosji).

 

Ostatnim obdarowanym w ten sposób przez papiestwo był niekoronowany władca Francji (król z prawa) Ludwik Antoni Burbon (Ludwik XIX).

 

Sławne brzeszczoty


Najsłynniejsze miecze zarówno historyczne, jak i legendarne otrzymywały imiona. W Pieśni o Rolandzie, oprócz Durendala należącego do tytułowego bohatera, poznajemy jeszcze Murgleja (Błyszczącego), którym posługiwał się Oliwier, a także dwa miecze Karola Wielkiego – Joyeuse (Radosny) oraz Flamberg (Tnący Płomienie).

Zygfryd, bohater Pieśni o Nibelungach, siał spustoszenie za pomocą swego Balmunga.

 

Legendy arturiańskie podają, że przyszły król Artur miał wyszarpnąć ostrze zatopionego w głazie (bądź w kowadle) miecza, udowadniając, że godzien jest zostać władcą kraju (był to Miecz z Kamienia, niekiedy mylony z Excaliburem, który został wręczony Arturowi później przez Panią z Jeziora).

 

Orężem koronacyjnym angielskich monarchów do dziś pozostaje tępa Curtana (Miecz Miłosierdzia), ponoć oręż legendarnego Tristana, który ongiś wyszczerbił go o czaszkę Morholta.

 

Wśród licznych mieczy, jakie pojawiły się na kartach literatury pięknej, nie sposób pominąć tolkienowskich: Orkrista (Pogromcy Goblinów), Glamdringa (Młota na Wroga), małego Żądła, przede wszystkim zaś Narsila. Ten ostatni, złamany w walce, został przekuty na nowo, by jako Andúril służyć Aragornowi w nowym starciu ze sługami Ciemności, a równocześnie zaświadczać o królewskim pochodzeniu jego właściciela.

 

Wśród Polaków największą sławę zdobył bez wątpienia Szczerbiec – koronacyjny miecz władców polskich. Wedle legendy książę Bolesław Chrobry miał go otrzymać od anioła, a potem wyszczerbić jego ostrze, uderzając nim w kijowską Złotą Bramę podczas wyprawy w roku 1018 (w rzeczywistości Złota Brama jeszcze wówczas nie istniała, a i sam miecz reprezentuje czasy późniejsze, zapewne drugą połowę XII lub pierwszą XIII wieku). Jako oręża koronacyjnego Szczerbca używano od chwili wstąpienia na tron Władysława Łokietka w roku 1320.

 

Dzięki mistrzowi Wincentemu Kadłubkowi wiemy, że oręż Bolesława Krzywoustego zwany był Żurawiem. Janowi Długoszowi zawdzięczamy informację o dwóch nagich mieczach przysłanych przez Krzyżaków królowi Władysławowi Jagielle przed bitwą grunwaldzką (1410) jako szydercze zaproszenie do walki. Wśród naszych powieściopisarzy bodaj najwspanialsze wersy poświęcone bitewnym właściwościom miecza wyszły spod pióra Henryka Sienkiewicza. Stworzony przez niego Zerwikaptur miał służyć od czasów Grunwaldu jako wysoce wydajne narzędzie dekapitacji wrogów Polski. W ręku pana Longinusa Podbipięty, w epoce rebelii Chmielnickiego, okazał się straszliwą bronią:

 

Jak orzeł spada na stado białych pardew, a one zbite przed nim w lękliwą kupę idą na łup drapieżnika, który rwie je pazurami i dziobem – tak pan Longinus Podbipięta wpadłszy w środek nieprzyjacielskich szyków szalał ze swym Zerwikapturem. I nigdy trąba powietrzna nie czyni takich spustoszeń w młodym i gęstym lesie, jakie on czynił w ścisku janczarów. Straszny był: postać jego przybrała nieczłowiecze wymiary; kobyła zmieniła się w jakiegoś smoka ziejącego płomień z nozdrzy, a Zerwikaptur troił się w ręku rycerza. Kislar‑Bak, olbrzymi aga, rzucił się na niego i padł przecięty na dwoje. Próżno co tęższe chłopy wyciągną ręce, zastawią mu się włóczniami – wnet mrą, jakby rażeni gromem – on zaś tratuje po nich, ciska się w tłum największy i co machnie – rzekłbyś: kłosy pod kosą padają, robi się pustka, słychać wrzask przestrachu, jęki, grzmot uderzeń, zgrzyt żelaza o czaszki i chrapanie piekielnej kobyły (Ogniem i mieczem).

 

Święta Włócznia i karabiny Jezusa

 

Miecze (później również szable) zajmowały wyjątkowe miejsce w arsenałach chrześcijańskich wojowników.

Mogła im dorównać chyba tylko Włócznia Świętego Maurycego – według tradycji tym właśnie orężem posłużył się na Golgocie setnik Longinus, przebijając nim bok Chrystusa. Longin doznał łaski nawrócenia i poniósł męczeńską śmierć, a oręż odziedziczył po nim święty Maurycy, dowódca Legii Tebańskiej, w przyszłości również męczennik. W grocie włóczni miał zostać umieszczony jeden z gwoździ, które posłużyły do ukrzyżowania Jezusa. W roku 1000 na zjeździe gnieźnieńskim cesarz Otton III przekazał kopię tej broni księciu Bolesławowi Chrobremu, nawołując do aktywnego zwalczania barbarzyńców.

 

Z czasem miecze przestały być stosowane na polu walki. Zastąpiły je lżejsze i poręczniejsze szable, pałasze, kordy, tasaki i szpady. Kiedy broń biała została zmarginalizowana przez dynamicznie rozwijającą się broń palną i artyleryjską, ta już nie zdobyła tak wielkiej mocy symbolicznej, choć zdarzały się przypadki nadawania armatom imion świętych (jak Dwunastu Apostołów) bądź umieszczania na nich napisów i symboli religijnych. Papież święcił armaty w dzień świętego Michała, stąd wizerunki Archanioła również pojawiały się na działach, obok podobizn Matki Bożej i świętych.

 

Zwyczaj umieszczania pobożnych inskrypcji na broni przetrwał do czasów współczesnych. Latem 2015 roku organizacje islamskie w USA podniosły raban, gdy firma rusznikarska Spike’s Tactical z Florydy wypuściła na rynek klon karabinu automatycznego AR-15 (cywilnej wersji słynnego M16) o nazwie Crusader (Krzyżowiec), z wygrawerowanymi na gnieździe magazynka słowami psalmisty: Błogosławiony Pan – Opoka moja, On moje ręce zaprawia do walki, moje palce do wojny (Ps 144, 1). Właściciele firmy nie kryli, że ich zamiarem było skonstruowanie broni, po jaką nie sięgnie żaden wojujący islamista. Oburzeni tym faktem wyznawcy proroka Mahometa głośno wyrażali swe zatroskane, czy karabin nie stanie się aby ulubionym orężem „fundamentalistów chrześcijańskich”. Istotnie, Krzyżowiec rychło znalazł nabywców mimo niebagatelnej ceny 1395 dolarów za egzemplarz.

 

Wcześniej sporo wrzawy za oceanem narobiły lewicowe media, które odkryły, że na lunetach karabinów snajperskich dostarczanych amerykańskiej marynarce wojennej i wojskom lądowym przez firmę Trijicon umieszczane są sygnatury odsyłające do wersetów Pisma Świętego, takich jak: A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (J 8, 12) czy też: Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa (2Kor 4, 6). Przedstawiciele tworu o nazwie Militarna Fundacja Wolności Religijnej oprotestowali ten fakt, wyrażając obawę, że terroryści Al Kaidy tudzież talibowie będą teraz słusznie uskarżać się na to, że ostrzeliwują ich „karabiny Jezusa”…

 

Krzyż na skale

 

Miecz przez swoje podobieństwo do krzyża pomagał również w modlitwie. Dobitnie pokazał to święty Galgano Guidotti (1148–1181), toskański rycerz ze Sieny.

 

Przyszły święty zrazu nie wyróżniał się z tłumu podobnych mu rębajłów. Aż pewnego dnia doznał wizji – stanął przed nim Michał Archanioł i nakazał mu wyruszyć w drogę. U stóp Monte Siepi rycerzowi objawił się Jezus Chrystus w otoczeniu dwunastu apostołów. Wielu z nas sceptycznie traktuje takie relacje, ale Galgano nie miał wątpliwości. Owe wizje odmieniły jego życie. Postanowił zostać pustelnikiem. Na miejsce swej samotni wybrał zakątek Monte Siepi. Niestety, na wypalonej przez słońce skale nie rosło żadne drzewo, nie było nawet odrobiny krzewu, z którego święty mógłby sporządzić krzyż.

 

Galgano dobył więc miecza. Ostrze, które ongiś przelewało krew wrogów, po raz ostatni opuściło pochwę. Rycerz ważył chwilę oręż w dłoni, po czym nagłym ruchem wbił głownię pionowo w skałę. Hartowana stal wytrzymała zderzenie z ziemską powłoką. Miecz wdarł się w kamień i zastygł.

Galgano osunął się na kolana i w pokorze pochylił głowę. Na jego pustelniczej skale wyrósł znak nadziei.

 


Andrzej Solak

autor wielu książek popularyzujących historię oraz strony internetowej krzyzowiec.prv.pl






zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Każdy kto nadal uważa kwestię jedzenia mięsa za indywidualne preferencje żywieniowe, powinien zobaczyć z jakimi reakcjami spotykają się wpisy na facebookowym profilu Wydawnictwa Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa. W ostatnim czasie, pod postami potwierdzającymi dotychczasowe nauczanie Kościoła w kwestii jedzenia mięsa, ekologii czy praw zwierząt można było zauważyć niespotykany do tej pory poziom krytyki i hejtu.

 
 

Udaje mi się czasem wpływać na ludzi. Po książce „Prowadź swój pług przez kości umarłych” wiele osób do mnie pisało, że dzięki lekturze przestało jeść mięso – mówiła Olga Tokarczuk podczas konferencji noblowskiej w Sztokholmie. Dodała także, że jej apele „mogły nieco wpłynąć na wynik wyborów”.

 

Podczas pobytu w Londynie prezydent Turcji Tayyip Recep Erdoğan wziął udział w otwarciu „pierwszego w Europie meczetu ekologicznego” w Cambridge. Jest to „najlepsza odpowiedź na coraz większą islamofobię” i „symbolem solidarności przeciw dyskryminacji” – przytoczyły brytyjskie media 6 grudnia słowa polityka z jego przemówienia z tej okazji.

 

Jak podaje włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w tym roku Rzym wydalił z terytorium Italii 91 osób – islamskich radykałów.

 

 

Dzisiaj pójdziemy dalej, pójdziemy od śmierci do sądu Bożego. Następny trudny temat. Można powiedzieć, że jeszcze trudniejszy, bo – jak mówiłem w I konferencji –  my się może nie tyle boimy śmierci, co tego wszystkiego, co po śmierci nas czeka. A to co nas czeka zaraz po śmierci to Sąd Boży, spotkanie z naszym kochającym Zbawicielem, ale również sprawiedliwym Sędzią, który będzie wynagradzać za dobre, ale – jak mówi jedna z sześciu Prawd Wiary – za zło będzie karać – zauważa ks. Grzegorz Bliźniak w II części rekolekcji adwentowych portalu PCh24. Zapraszamy!


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.