DZIŚ JEST:   17   LISTOPADA   2018 r.

Św. Grzegorza z Tours
Św. Elżbiety Węgierskiej
Św. Grzegorza Cudotwórcy
 
 
 
 

Merkel. Upadek – i jego konsekwencje

Merkel. Upadek – i jego konsekwencje
REUTERS/Hannibal Hanschke /Forum
#NIEMCY    #ANGELA MERKEL    #CDU    #POLSKA    #PIS    #SPD    #CSU    #POLITYK    #UE

Wycofując się stopniowo z polityki Angela Merkel rozpoczyna w Niemczech nową epokę. Choć ustępującej szefowej CDU nie powinniśmy szczególnie żałować, to może zdarzyć się tak, że wywołany przez jej krok kryzys przyniesie niekorzystne dla Polski zmiany.

 

Odłożone w czasie samobójstwo

Angela Merkel podpisała na siebie wyrok politycznej śmierci decydując się latem 2015 roku na otwarcie granic dla islamskich imigrantów. Do dziś nie ma wystarczająco przekonujących wyjaśnień motywów jej ówczesnego działania. Naciski biznesu? Odruch moralny? Chęć zaleczenia powojennej traumy? Wyrachowanie i kalkulacja obliczona na pozyskanie lewicowego elektoratu? Jedno jest pewne: efekt był katastrofalny i na trwałe zmienił niemiecką politykę. Koniec Merkel wieszczono już na początku 2016 roku, gdy okazało się, że Niemcy nie będą w stanie opanować należycie skutków decyzji o otwarciu granic dla mas uchodźczych. Wielu komentatorów głosiło, że kanclerz nie dotrwa nawet do wyborów w 2017 roku. Były to sądy nieco przedwczesne, co widział  każdy, kto zadał sobie trud przeanalizowania sondaży. Mimo wszelkiej krytyki większość społeczeństwa nadal ufała Merkel – i nie widziała dla jej rządów żadnej alternatywy. Oczywiście, głównie dzięki sprytnym działaniom usłużnych mediów, gotowych manipulować faktami tak, by łagodzić prawdziwy obraz sytuacji w społeczeństwie. Przykładem tej praktyki pozostanie na zawsze kilkudniowe milczenie prasy i telewizji po ekscesach seksualnych, jakich uchodźcy dopuścili się w noc sylwestrową w Kolonii. W każdym razie: choć w CDU iskrzyło coraz ostrzej, Merkel wciąż się trzymała. Udało jej się o kilkadziesiąt miesięcy przedłużyć agonię.

 

Początek końca. Pyrrusowe zwycięstwo wyborcze

Kanclerz poprowadziła chadecję do wyborów parlamentarnych w 2017 roku – i poniosła bolesną porażkę. Wówczas rozpoczęła się bezpośrednia faza jej upadku. Chadecja zwyciężyła, otrzymując jednak poparcie o 8,6 proc. mniejsze niż cztery lata wcześniej. Nikt nie miał wątpliwości, że odpowiada za to polityka migracyjna rządu CDU/CSU-SPD. Wyborcy ukarali też socjaldemokrację, która straciła 5,2 proc. poparcia. Zyskały dwie przede wszystkim partie: liberalna obyczajowo i wolnorynkowa FDP oraz zajadle antyimigrancka Alternatywa dla Niemiec. Przyszłość pokazała, że wzrost popularności liberałów był krótkotrwały. Co innego AfD. Dla chadecji Alternatywa jawiła się jako największe zagrożenie, to do niej głównie przechodzili rozczarowani wyborcy CDU.

 

Merkel ogłosiła, że nowy rząd pragnie utworzyć z FDP – oraz z Zielonymi. Plan współpracy chadeków ze skrajną lewicą wydawał się absurdalny; jak konserwatywna, mieszczańska partia miała porozumieć się z ekologicznymi neomarksistami? Merkel miała jednak swoje powody, o których niżej; negocjacje w każdym razie i tak rozbiły się o niechęć liberałów. Ich szef Christian Lindner był zdania, że wchodzenie do tego rządu, skazanego na poważne tarcia wewnętrzne, będzie błędem i w ostatecznym rozrachunku przyniesie partii straty. W tej sytuacji SPD zmieniła stanowisko i zawiązano ponownie tak zwaną wielką koalicję. Tym razem socjaldemokraci otrzymali od silnie osłabionej Merkel więcej, niż poprzednio – w tym resort finansów. Wzrosła też pozycja CSU. Kanclerz znalazła się w trudnej sytuacji. Mimo zwycięskich wyborów okazało się, że CDU ma coraz gorszą pozycję. Koalicja od początku była zresztą dość niepewna i natychmiast zaczęły wstrząsać nią silne kryzysy, zwłaszcza na tle polityki migracyjnej. Napięcie eskalowała bawarska chadecja, CSU, przez cały rok 2018 przygotowująca się do październikowych wyborów w landzie, w których musiała uporać się z silną konkurencją ze strony AfD. Stąd szef CSU Horst Seehofer postawił na dość ostry kurs w polityce migracyjnej i prowokował starcia z SPD.

 

Konflikty i krańcowe wyczerpanie

Wkrótce na Merkel spadły silne ciosy. Najpierw we wrześniu rozgorzał ostry spór o postać szefa kontrwywiadu, Hansa Georga Maaßena. Maaßen pozwolił sobie na niedwuznaczną krytykę Merkel, wprost podważając w mediach jej wiarygodność. Swoimi słowami wymierzonymi zarazem w lewicową narrację o uchodźcach naraził się przy tym lewicy. SPD i część CDU popierająca Merkel próbowały usunąć go z życia politycznego. Na skutek twardej postawy ministra spraw wewnętrznych i szefa CSU, Horsta Seehofera, udało się to tylko częściowo. Zawarto kompromis, w myśl którego Maaßen stracił stanowisko szefa kontrwywiadu, ale został w zamian wiceministrem spraw wewnętrznych u Seehofera. To był tylko prztyczek w nos Merkel. Wkrótce otrzymała siarczysty policzek – i to ze strony własnej partii. Pod koniec września CDU i CSU wybierały przewodniczącego frakcji w Bundestagu. Kandydatem Merkel był sprawujący tę funkcję od 13 lat Volker Kauder. W tajnym głosowaniu przepadł, przegrywając stosunkiem 112 do 125 głosów z Ralphem Brinkhausem, kandydatem forsowanym przez przeciwników kanclerz i przez CSU. Niemiecka prasa była powszechnie zaskoczona takim przebiegiem głosowania, ale komentatorzy wyciągali słuszny wniosek: to koniec Merkel, jej dni są policzone.

 

Bawaria i Hesja, czyli śmiertelny cios

Rzeczywiście, w październiku odbyły się podwójne wybory lokalne – w Bawarii i Hesji. W obu głosowaniach zwyciężyła chadecja, ale ponosząc olbrzymie straty na rzecz AfD – oraz Zielonych. Tu widać doskonały zmysł polityczny Merkel. Po wyborach do Bundestagu w 2017 roku kanclerz forsowała koalicję z tą partią, dysponując najpewniej analizami, które w tym radykalnym i odległym z pozoru od CDU ugrupowaniu kazały upatrywać potencjalnego celu migracji wyborców chadecji. Kanclerz od lat kierowała swoją partię na lewo i była w stanie wytrzymać politycznie odpływ najbardziej prawicowych wyborców do AfD, wiedziała jednak, że strata także liberalnego elektoratu będzie jej końcem.  Planowana koalicja rządowa miała zneutralizować to zagrożenie. Nie udało się. W Bawarii CSU straciła 10,2 proc. wyborców, w Hesji CDU – aż 11,3 procent, z czego blisko połowę na rzecz AfD, drugie tyle – właśnie na rzecz Zielonych. Tuż po wyborach ogólnokrajowe sondaże dawały CDU zaledwie 25 proc. poparcia - to prawie 8 proc. mniej, niż w ubiegłorocznych wyborach. Zieloni notowali poparcie na poziomie 20 proc. - o 11 procent więcej, niż rok temu! W górę poszła także AfD, wspierana przez od 16 do 18 proc. wyborców, znowu o kilka procent więcej niż w październiku 2017…

 

Kto następny?

Merkel ogłosiła wobec tego, że podczas grudniowych wyborów na przewodniczącego partii nie będzie ubiegać się o reelekcje. Według niemieckiej prasy jej przeciwnicy w partii mówią, że i tak nie miałaby szans na zwycięstwo. Nie wiadomo, czy wieloletniej szefowej chadecji uda się dokończyć kadencji jako kanclerz. Przekonuje, że chce to zrobić, ale wiele zależy od tego, kto przejmie po niej partię. Jeżeli będzie to faworytka Merkel, awansowana niedawno na sekretarz generalną partii Annegret Kramp-Karrenbauer, to taka dwuwładza jest możliwa. W wyborach kandydują jednak także dwaj krytycy Merkel. To minister zdrowia, młody Jens Spahn, i niezwykle doświadczony finansista, przez ostatnie lata trzymający się na uboczu bieżącej polityki Friedrich Merz. Jeżeli zwycięży któryś z nich sytuacja się skomplikuje. Zarówno Spahn jak i Merz mają apetyt na pełnię władzy i nie będą chcieli czekać, zwłaszcza, że ich wizja polityki niemieckiej różni się od wizji Merkel. Wszystko jest jednak możliwe. Kanclerza wybiera Bundestag; jako że część CDU obstaje dalej przy Merkel, chcąc w konstruktywnym wotum nieufności wymienić szefa rządu Spahn czy Merz musieliby pozyskać część opozycji, nie mogąc liczyć na głosy całej chadecji. To trudne zadanie.

 

Nie płaczmy po Merkel, ale...

Najgorszym wariantem - także z polskiej perspektywy – byłby upadek rządu i przyspieszone wybory. Dobry wynik AfD i Zielonych oraz słaby rezultat chadecji doprowadziłby najprawdopodobniej do powstania czysto lewicowego rządu – Zielonych właśnie oraz SPD i Die Linke (Lewicy). A to oznaczałoby przejście steru państwa w ręce neomarksistowskich ideologów, od których nie można byłoby oczekiwać tyle zdrowego pragmatyzmu, co od chadecji czy nawet samej socjaldemokracji. Jeżeli udałoby się wszakże utrzymać rząd CDU/CSU-SPD, to odejście Merkel nie powinno być dla Polski większym problemem. W opinii wielu analityków polityki międzynarodowej 13 lat rządów kanclerz Angeli Merkel można ocenić pozytywnie. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, niekryjący swojego krytycznego spojrzenia na rolę Niemiec w Europie, uznał swego czasu publicznie Merkel za dobrego kanclerza. Ta miałaby znakomicie rozumieć polskie problemy jako osoba urodzona w NRD i mająca w dodatku polskie korzenie. Nie wydaje się wszakże, by była to ocena racjonalna. Epoka rządów Platformy Obywatelskiej pokazała, że Niemcy dążą do silnej wasalizacji Polski i odebrania jej podmiotowości. Ostre ataki przypuszczane na rząd PiS przez Brukselę pokazują z kolei, że zachowując piękne pozory Merkel potrafi prowadzić bezpardonową walkę z Polakami. Kramp-Karrenbauer, Spahn, Merz – każdy z nich będzie prowadził politykę zgodną z niemieckim interesem; obaj wymienieni mężczyźni mogliby zresztą dzięki nieco trzeźwiejszemu poglądowi na kwestię migracji zapewnić nieco szersze pole wzajemnej współpracy. Ze strony nowych władz chadecji nie należy w każdym razie spodziewać się przełomu. Niemiecka chadecja pozostanie pragmatyczna; skala współpracy Polski z Niemcami jest tak ogromna, że wymusza to utrzymywanie względnie poprawnych stosunków. Jest prawdą, że polska gospodarka jest zależna od niemieckiej, ale działa to przecież w obie strony!

 

Zielono-czerwona groźba

Niebezpieczeństwa nie stwarza więc samo odejście Merkel, co raczej możliwy kataklizm w postaci uzyskania władzy przez zielono-czerwono-czerwoną koalicję. Oznaczałoby to nie tylko forsowanie skrajnie błędnej polityki migracyjnej oraz wzmożenie prób narzucenia Polsce różnych wypaczeń i zboczeń cywilizacji śmierci oraz ideologii gender. Rządy Zielonych, SPD i Lewicy cechowałyby się też prawdopodobnie posuniętą nieufnością do NATO i Stanów Zjednoczonych, a nasiloną współpracą z Rosją. Nord Stream 2 powstaje oczywiście i za rządów chadecji, ale CDU i Merkel stoją mimo wszystko na straży choćby utrzymywania sankcji nałożonych na kremlowski reżim po agresji na Ukrainę. Lewica jest wobec sankcji bardzo sceptyczna. Na tym nie koniec problemów związanych z możliwą koalicją Zieloni-SPD-Die Linke. Prawdopodobną reakcją społeczeństwa na kilka lat szaleńczo ideologicznych rządów byłby prawdopodobnie dalszy wzrost poparcia dla AfD i umacnianie jej nacjonalistycznego kierunku. W takim wypadku trudno byłoby sobie wyobrazić powrót CDU do władzy bez współpracy z Alternatywą. A to mogłoby oznaczać dla Polski tylko nowe kłopoty, choćby w wyjątkowo trudnym i drażliwym obszarze polityki historycznej. Jak widać więc zasłużony upadek Merkel może spowodować niedobre konsekwencje – ale bynajmniej nie musi. Wszystko zależy od politycznych zdolności i siły jej następcy. Z chadecją Polska się dogada. Z neomarksistami lub nacjonalistami – będzie trudniej.

 

Paweł Chmielewski


DATA: 2018-11-06 07:44
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
9
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Trzeba patrzeć pragmatycznie a zarazem utylitarystycznie na sytuację wewnętrzną w RFN ( po ustąpieniu Merkel ze stanowiska przewodniczącej CDU ). Nie ma co się okłamywać, CDU niewiele różni się od Zielonych i Die Linke. Jak na "nasze" standardy, CDU jest partią na wskroś lewicową. Większe zamieszanie po Merkel, tym lepiej dla Polski. Niemcy nie będą miały "głowy" aby sekować Polski ( pociągając za sznurki z Berlina ) w Unii Europejskiej. Przecież wszystkie problemy Polski z "praworządnością" są sterowane z Berlina. Niemcy osłabione ( obojętnie czy bardziej lewicowe, czy prawicowe ) będą szukały porozumienia z Moskwą ponad głowami Polski czy EU. Takie porozumienia zawsze ( jak uczy historia ), były kierowane przeciw komuś; najczęściej była to Polska i pośrednio USA. Z kolei Stany Zjednoczone nie chcąc dopuścić do zmiany status quo w Europie, nie pozwolą do osłabienia Polski. Im słabsze Niemcy i Rosja, tym mniejsze dla nas problemy w Europie i silniejsza Polska.
8 dni temu / Druh Ryszard
 
Musimy się koniecznie modlić o cud, żeby przetrwać te wszystkie konwulsje dzisiejszego świata.
9 dni temu / Rys
 
Aniela to raczej jest agentka KGB, świadczy o tym komunistyczne wychowanie, pobyty w ZSRR, skandal i usunięcie Kohla oraz zajęcie jego miejsca (bez wsparcia agentury "dziewczynka" nie dałaby sobie rady).
10 dni temu / Major
 
Autor zakłada iż Merkel podejmuje autonomiczne decyzje. To wyjątkowa naiwność. Angela, jak większość polityków, jest marionetką w rękach grupy trzymającej władzę. Cel jest oczywisty; rewulucja komunistyczna zakłada m.in stworzenie nowego człowieka/społeczeństwa. Pod hasłami tolerancji, solidarności i niesienia pomocy forsuje import uchodźców/nachodźców, implementację genderyzmu, propagandę sodomii i eugeniki ? czym ujawnia swoje satanistyczne inspiracje. Raczej trzeba zadać pytanie: czy masoneria rządzi światem a Angela jest jej członkiem? Ze żródeł z okolic Białego Domu (Benjamin Fulford) możemy dowiedzieć się, że sataniści (nazywani też mafią chazarską) są stopniowo odsuwani od władzy. Decyzja o dalszym niekandydowaniu może być więc tego skutkiem (wizyta Trumpa). Nieprawdziwy jest pozytywny bilans jej polityki wobec Polski - tosojusz z Putinem. Nie ma też dużej różnicy pomiędzy CDU/CSU/SPD/Zielonymi. To wybór pomiędzy skrajną lewicą a jeszcze skrajniejszą lewicą
10 dni temu / gdm
 
Zieloni czy AfD u władzy w Niemczech? Czemu nie. Zaogni to stosunki z USA, wyalienuje Niemcy, osłabi je. Niemcy i tak są osamotnione. Nie chcą propozycji Macrona żeby płacić za nieudolność francuskiej gospodarki. Grecy ich nienawidzą, Włosi się buntują, Zaraz jakiś kryzys się zacznie i Niemcy będą musiały podzielić się tym co zarobiły na Grecji, Hiszpanii, Włoszech itp. Dla Polski wszystko idzie w dobrym kierunku. Niemcy militarnie nas nie obronią, więc im słabsze są politycznie tym mniej mogą nam narzucić.
10 dni temu / Jader
 
@Pejot - Ale to wszystko nie miałoby miejsca, gdyby nie aspiracje Niemiec do rządzenia Unią i zrzucenia amerykańskiej dominacji. Nie dziwię się, każdy chciałby u siebie rządzić samodzielnie, a najlepiej być jeszcze potęgą. Tyle, że w razie ewentualnej współpracy, po osiągnięciu wspólnych celów Niemcy znów dążyłyby do przejęcia w relacjach z nami roli hegemona. Czy Polska byłaby w stanie odbudować w tym czasie swoje struktury, dziś zinfiltrowane przez różnych agentów, i gospodarkę na tyle, by zrównoważyć ciśnienie bądź co bądź nadal bogatszych Niemiec? Póki co niemieckie polskojęzyczne media uprawiają kulturkampf niczym z najlepszych bismarkowskich czasów. A szczególnie widać to po porażce PiS w ostatnich wyborach - niemiecka propagandowa maszyneria ruszyła pełną parą.
10 dni temu / Mark II
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.