DZIŚ JEST:   20   MAJA   2019 r.


Św. Bernardyna ze Sieny
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 31  >   TEMAT NUMERU: ODRZUCONE DZIEDZICTWO KONSTANTYNA

Jerzy Wolak

Mediolański przełom

Mediolański przełom

Edykt mediolański cesarza Konstantyna Wielkiego to fakt ze wszech miar przełomowy – niewiele znajdzie sobie równych w całych dziejach ludzkości, w historii zaś Kościoła śmiało można go lokować na drugim miejscu po zesłaniu Ducha Świętego.

Przełomowość edyktu mediolańskiego nie budzi najmniejszych wątpliwości – z chwilą, gdy publicznie wybrzmiały słowa: Postanowiliśmy (…) chrześcijanom i wszystkim dać zupełną wolność wyznawania religii, jaką kto zechce oraz nikomu nie można zabronić swobody decyzji, czy myśl swą skłoni do wyznania chrześcijańskiego, czy do innej religii, którą sam za najodpowiedniejszą dla siebie uzna, nic już nie miało pozostać takie samo jak wcześniej.

Definitywnie skończył się świat pogański – wszechwładny imperator świata otworzył jego drzwi dla Ducha Świętego. Wskutek ofiarowania przezeń chrześcijanom całkowitej wolności wyznania i działania Chrystusowa Ewangelia mogła nieodwracalnie świat przemienić, niosąc mu cywilizację miłości, prawdy, dobra, piękna i sprawiedliwości.

Wszyscy bez wyjątku wyznawcy Chrystusa powinni we wdzięcznej pamięci zachowywać rok 313 oraz człowieka, który zaufał ich Bogu, choć w Niego nie wierzył, i posłuchał głosu Kościoła, pomimo iż nie był jego członkiem.

„Zielone światło” dla Ewangelii
Trudno przecenić wagę edyktu tolerancyjnego Konstantyna – w jednej chwili zakończył się trzystuletni okres prześladowań i status Kościoła diametralnie się odmienił. Mógł wyjść z podziemia i odetchnąć powietrzem wolności, po czym kontynuować swą służbę, odtąd już bez obawy, że spadną nań nowe krzywdy. Chrześcijanom zwrócono skonfiskowaną uprzednio własność, pozwolono też budować kościoły, zapewniając, iż w przyszłości nie zostaną zburzone.

W roku 313 chrześcijaństwo nie uzyskało bynajmniej pozycji uprzywilejowanej – zostało jedynie zrównane w prawach z kultami pogańskimi, cieszącymi się dotychczas pełną swobodą. To jednak wystarczyło. Na początku IV wieku Kościół był już na tyle okrzepły i sprawnie zorganizowany, by nie tylko sprostać wyzwaniom, jakie stawiało przed nim równouprawnienie, ale wręcz rozpocząć batalię o duszę pogańskiego świata. Już wszak półtora stulecia wcześniej poczęła wiara Chrystusowa wykraczać poza granice Imperium Romanum – nawrócenie około roku 190 panującego w Edessie króla Abgara przyniosło chrystianizację zajmującego strefę buforową między Rzymem a Persją państwa Osroene, wskutek czego chrześcijaństwo wkrótce stało się narodową religią syryjskiej ludności Mezopotamii.

Uzyskawszy zatem „zielone światło”, Ewangelia rozpoczęła proces przenikania stygnącego religijnie świata grecko‑rzymskiego – jej zwycięstwo było jedynie kwestią czasu. Konstantyn, aczkolwiek z pewnością pozostawał pod urokiem poznanej z kart Ewangelii osoby Jezusa Chrystusa i wysoko cenił chrześcijańskie normy etyczne, co więcej, zaniepokojony szerzącą się herezją doprowadził do sformułowania na soborze w Nicei (który sam zwołał i osobiście mu przewodniczył) ortodoksyjnego credoKościoła, własnego pogaństwa wyrzekł się dopiero na łożu śmierci. Nie minie jednak pół stulecia od jego zgonu, gdy cesarz Teodozjusz, również zwany Wielkim, uczyni chrześcijaństwo w formie nicejskiej religią państwową.

 

Dekonstantynizacja Kościoła
Chrześcijański Wschód od wieków czci Konstantyna jako świętego, ba jako isapostolos, czyli równego apostołom. Sporo w tym przesady wynikłej z późniejszego wschodniego cezaropapizmu, niemniej pamięć o nieocenionej roli, jaką odegrał ów wybrany przez Opatrzność do wyzwolenia Kościoła z okowów poganin, nieustannie tam trwa. Współczesny Zachód natomiast postrzega Konstantyna jako tego, który uczynił z Kościoła – używając określenia Lorda Actona – pozłacaną podpórkę absolutyzmu.

Dziś pięknoduchy Zachodu (zarówno ci w koloratkach, jak i ci rozchełstani pod szyją) zarzucają Kościołowi wielowiekowe utknięcie w „konstantynizmie”, z czego – jak to z perwersyjną radością głoszą wszem i wobec – dopiero teraz wyzwala go duch Soboru Watykańskiego II. Ich zdaniem Kościół właściwie wypełniał swą misję jedynie w okresie katakumbowym, później zaś zdradził ideały pierwszych chrześcijan i odszedł od nauki Jezusa Chrystusa, stając się narzędziem sprawowania świeckiej władzy. Postulują zatem powrót do stanu sprzed tysiąca siedmiuset lat, w czym ochoczo sekunduje im współczesna zlaicyzowana cywilizacja.

Propagatorzy Kościoła „zdecentralizowanego”, Kościoła „ubogiego”, Kościoła „pacyfistycznego”, Kościoła rzekomo „ewangelicznego” (zupełnie jakby przez wszystkie wieki swego istnienia po przełomie konstantyńskim Kościół nauczał nie Ewangelii, lecz jakichś szatańskich wersetów), zapominają albo nie wiedzą (bądź po prostu bezczelnie tę wiedzę ignorują), że pierwotny Kościół był oderwany od głównego nurtu rozwoju świata bynajmniej nie z własnej woli i własnego wyboru, lecz z powodu narzuconych mu przemocą uwarunkowań zewnętrznych.

Pierwotni chrześcijanie marzyli o odmianie swego ciężkiego losu i usilnie prosili Boga o cud skruszenia zatwardziałych w nienawiści serc swoich prześladowców. Śnili o władzy, która obejmie ich opieką i pozwoli na swobodną służbę Bogu i nieskrępowane głoszenie Dobrej Nowiny, nie w mroku katakumb, lecz na zalanym słońcem forum. A gdy modlitwy te zostały wysłuchane i spłynęło na nich dobrodziejstwo tolerancji, cała wspólnota wyznawców Jezusa wybuchnęła dziękczynnym: Alleluja!

 

Marzenie o katolickiej władzy
Trudno zrozumieć postawę dzisiejszych katolików, zwłaszcza tych konsekrowanych, wyrzucających Kościołowi „konstantynizm” i cieszących się z ostatecznego rozwodu Ołtarza z Tronem. Wszak to dzięki opiece owego Tronu mógł Kościół bez przeszkód przystępować do Ołtarza Bożego.

To prawda, że przełom konstantyński spowodował napływ do Kościoła wszelkiej maści oportunistów, a jego instytucja uwikłała się w doraźną, niejednokrotnie brudną politykę, tylko co z tego? To tylko kolejne wyzwanie do przezwyciężenia mocą Ewangelii. Kościół katolicki, który przez piętnaście stuleci nie miał pojęcia, że jest „konstantyński” (o swym „konstantynizmie” dowiedział się dopiero w XIX stuleciu z ust rozmaitych letnich Actonów czy wręcz wrogich Döllingerów), wyszedł z tej próby zwycięsko, rozszerzając naukę Jezusa Chrystusa na wszystkie kontynenty i ogłaszając Jego królowanie nad całym ziemskim globem.

A katolickim pięknoduchom z ciężko chorego na duszy Zachodu – zarówno tym w koloratkach, jak i tym rozchełstanym pod szyją – wypada jedynie zwrócić uwagę na rzecz, której prawdopodobnie i tak nie zrozumieją: że wyłącznie dzięki konstantyńskiemu sojuszowi Ołtarza z Tronem mogą dziś w sposób nieskrępowany snuć swe destrukcyjne teorie. Ich bracia w wierze z Syrii, Egiptu, Nigerii czy Pakistanu od stuleci albo zgoła nigdy nie cieszyli się taką wolnością. Asia Bibi marzy o katolickiej władzy, która wyzwoliłaby ją z celi śmierci, w której przebywa od z górą dwóch lat za zwykłe wyznanie swej wiary w Chrystusa.

 


Jerzy Wolak

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Stwierdzenie "Definitywnie skończył się świat pogański" nie jest prawdziwe. Mozna by zaryzykować jedynie twierdzenie, że był to początek końca pogaństwa. Edykt dawał całkowitą swobodę wyznania wszystkim religiom, w tym chrześcijaństwu, z przyczyn koniunkturalnych zresztą (miało to zapewnić przychylność "najwyższego bóstwa/majwyższych bóstw" - niezależnie od tego, kim one są), co nie zmienia faktu wielkiej doniosłości tego edyktu. Uderza pewne podobieństwo edyktu z deklaracją o wolności religijnej z SVII (oczywiście bez "uzasadnienia" o przychylności bóstw). Być może Ojcowie Soboru mieli to na względzie, tyle że pomylili chyba władze. Wówczas władza świecka gwarantowała wolność obywateli do dowolnego wyznania, teraz natomiast czyni to władza kościelna jedynej słusznej religii, co jest samo w sobie kuriozalne. KK powinien domagać się i walczyć o wolność wyznania dla katolików. Tylko t o aż tyle. A nie martwić się o prawa pogan do pogańskich religii. Z Bogiem.
ponad 6 lat temu / Stefan
 
Chciałbym tylko zwrócic uwagę na pewną nieścisłość. Otóż Autor pomylił się pisząc: "Nie minie jednak pół stulecia od jego zgonu, gdy cesarz Teodozjusz, również zwany Wielkim, uczyni chrześcijaństwo w formie nicejskiej religią państwową." Otóż cesarz Konstantyn Wielki zmarł w 337 roku, natomiast Teodozjusz ustanowił chrzescijaństwo religią państwową w roku około 392 roku. Autorowi chodziło na pewno o półtorej a nie pół stulecia! Musi być zwykła pomyłka - reszta artykułu jest bowiem bardzo dobra. Pozdrawiam Autora i życzę więcej tak ciekawych artykułów!!!! B. Z.
ponad 6 lat temu / B.Z.
 
Jako katolicka odmiana libertarianina całkowicie popieram tezy tego artykułu i dziękuję za wiedzę! Rok 313 będzie przeze mnie zapamiętany tak samo jak 1913, gdy socjalizm zabrał wolność pieniądzowi w USA. Zgadzam się, że katolicy muszą mieć prawo wyznawania religii wszędzie, nie tylko w Europie. Tak samo, jak trzeba chronić wolność osoby nawróconej z Islamu czy przechodzącej na Islam.
ponad 6 lat temu / Wolny Katolik
 
Tak, jest o tym też wspaniale mówił x Koczwara w Radio Maryja. Niesamowita dawka wiedzy i w jaki przystępny sposób! Jak wyznał, za cel postawił sobie pobudzić w nas dumę ze świętej katolickiej wiary. Dawno, takiego głosu nie było na antenie tej stacji. Dostępne na stronie internetowej Radia Maryja.
ponad 6 lat temu / PK
 
+
ponad 6 lat temu / Asia
 
 

Rzymski korespondent Polskiego Radia opisał kulisy interwencji papieskiego jałmużnika, kardynała Konrada Krajewskiego, w sprawie przywrócenia dostaw energii elektrycznej do ogromnie zadłużonej kamienicy położonej w centrum stolicy Włoch.

 
 

Pan Sekielski może niechcący, ale w swoim filmie pokazuje problem. O ile pamiętam, w filmie jest jeden ksiądz pedofil, który atakuje dziewczynki, ale siedmiu to homoseksualiści w sutannach, którzy atakują chłopców. To trzeba wytłumaczyć, ale pan Sekielski boi się tego tknąć, bo musiałby się narazić homolobby – powiedział w radiowej rozmowie ksiądz profesor Dariusz Oko, od lat badający problem homoseksualnego lobby w Kościele.

 

Na polecenie rządu Donalda Trumpa amerykański gigant internetowy zawiesza współpracę z chińską korporacją. Huawei stracił licencję na usługi i aplikacje na Androida takie jak Google Play, Gmail, YouTube czy Chrome.

 

Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego apeluje o wyciągnięcie konkretnych wniosków z kryzysu skandali seksualnych, które przeżywa obecnie Kościół. Ponownie postawmy Boga w centrum Kościoła. Niech w naszych liturgiach uznany zostanie prymat Boga, Jego obecność obiektywna i rzeczywista – stwierdził kardynał Robert Sarah.

 

 

W Irlandii mieliśmy poważne trudności z subkulturą homoseksualną. Powoduje ona wielkie problemy. Gdy działa w seminarium duchownym, przyciąga coraz więcej homoseksualistów. Stają się oni niezwykle wpływowi i zaczynają prześladować prawowiernych seminarzystów – mówi w rozmowie z PCh24.pl, Anthony Murphy, redaktor irlandzkiego dwutygodnika „Catholic Voice” oraz założyciel Instytutu Lumen Fidei.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.