DZIŚ JEST:   18   STYCZNIA   2021 r.

Św. Małgorzaty Węgierskiej
Bł. Reginy Protmann
 
 
 
 

Męczennicy nierozerwalności

Męczennicy nierozerwalności

Czasem potrzeba niewiele, aby ocalić życie. A przecież jak głosi mądrość światowa, to właśnie ono jest najważniejsze. Wystarczy jedno słowo, gest pochylenia głowy, przymknięcie oka, bo przecież nic się nie stało, a doczesność może ukazać swe radosne oblicze.  Twarde opowiedzenie się po stronie nierozerwalności małżeństwa, niechęć do akceptacji cudzołóstwa mogą kosztować wiele. Ile? Zapytajmy św. Jana Chrzciela, św. Tomasza Morusa oraz św. Jana Fischera.

 

Historia Jana

Herod Antypas od kiedy pamiętał był szczególnie wrażliwy na niewieścią urodę. Nie radził sobie z rosnącym pożądaniem. Osłabiona wola uwikłanego w grzeszny konkubinat niemal nikła wraz z każdym pojawieniem się kuszącej Salome. Kiedy ujrzał ją w tańcu, był w stanie wybełkotać tylko jedno „proś mnie,  o co chcesz, a dam ci”. Tak właśnie zaczęła zaciskać się pętla wokół Jana Chrzciciela – wszak przypominania o grzeszności związku władcy i jego nałożnicy tak łatwo się nie wybacza. Janowe „nie wolno ci mieć żony swego brata” na długo zapadło w pamięć psując dobry humor.

 

Gdyby tylko przestał wypominać, zechciał zrozumieć, wczuć się mocniej w sytuację – wtedy na twarzy słuchającego go chętnie władcy pojawiłby się uśmiech przebaczenia.

 

Jan był jednak nieugięty. Wiedział, że prawa, które głosi nie są jego prawami, nie może więc ich zmieniać. Wiedział, ze „idzie za nim Ten, któremu nie jest godzien rozwiązać rzemyka u sandała”.

 

Opowieść Tomasza

„Umieram jako dobry sługa króla, ale przede wszystkim sługa Boga” – tak brzmiały jego ostatnie słowa, ściętą głowę zatknięto na Moście Londyńskim. Miał wszystko, umysł daleko wykraczający ponad otaczającą go przeciętność, rodzinę a także znakomitą pozycję na dworze królewskim. Jego rad słuchał sam władca. Miał jednak pewną wadę… poważnie traktował swoją wiarę. Dla niego słowa „niech wasza mowa będzie tak - tak, nie –nie” stanowiły ważną wytyczną postępowania.

 

I tak dzień po dniu rzetelnie wypełniał swoje zadania cierpliwie znosząc kłopoty. Przyszła jednak chwila próby. Kiedy władca niesiony pożądliwością (która z czasem wraz z lubieżnością stała jest jego znakiem firmowym) postanowił poślubić kochankę, Tomasz wiedział, że musi powiedzieć „nie”. Jego notowania na dworze szybko zaczęły spadać, uśmiechy dotychczasowych przyjaciół na jego Tomasza znikały. Wiedzieli bowiem, że dni tego „moralisty” są policzone. Nie mylili się.

 

Czy tak trudno było przymknąć oko, docenić wagę królewskich gierek i zrozumieć dziejową konieczność? Czy on się uparł, że chce umrzeć „wierny wierze katolickiej”?

 

Wypadki Jana Fischera

Świat wydawał się Janowi fascynujący. Poznawanie go dawało mu wiele satysfakcji. Zdobywanie wiedzy łączył ze znakomitą formacją duchową. Będąc spowiednikiem matki Henryka VII i kierownikiem katedry teologii na uniwersytecie Cambridge odznaczał się duchem pokuty oraz gorliwością w obronie wiary katolickiej. Jego krystaliczny umysł pozwalał dostrzec i celnie punktować herezję luterańską. Sam władca cenił sobie znajomość z zausznikiem matki, więc nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy.

 

Jednak nagle wszystko rozpadło się niczym domek z kart. Kiedy biskup Jan Fischer wystąpił w obronie małżeństwa króla z Katarzyną Aragońską, łaskawość monarchy skończyła się. Duchowny został uwięziony, bowiem odmówił uznania zwierzchnictwa Henryka VIII nad Kościołem w Anglii.  Zgodnie z królewskim rozkazem kat ściął mu głowę.  

 

A przecież wystarczyło jedno słowo, mógł je nawet wypowiedzieć bez szczególnego zachwytu i entuzjazmu – „przysięgam wierność królowi”. On jednak wiedział, że Króla Królów nie da się oszukać.

 

 

 

Łukasz Karpiel

 

 

 


DATA: 2020-07-19 09:48
AUTOR: ŁUKASZ KARPIEL
 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
15
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

W takim razie ten malutki co niósł wianuszek przed parą młodą będzie kopany przez diabełków w dupę i podsmażany w czeluściach piekielnych bo ma za nic przykazania Boże
5 miesięcy temu / Dominik
 
Jacek Kurski wyrządził dwie krzydy Kościołowi w Polsce - teraz - biorąc świętokradczy ślub w Łagiewnikach, siejąc przy tym zgorszenie. Wcześniej zorganizował bombastyczną prymicję o Tymoteusza na Jasnej Górze. Młody ksiądz nie wyttrzymał presji środowiska i porzucił stan kapłański. Byl to jeden z największych ciosów dla Kościoła w Polsce. Niestety nasz kraj przewodzi w smutnych statystykach porzucenia stanu kapłańskiego. Papież powinien poważnie pomyśleć nad ekskomuniką dla p Jacka.
5 miesięcy temu / Izydor Oracz
 
Szkoda, że nie znali idei, które dziś możemy znaleźc w adhortacji "Amoris laetitia".
5 miesięcy temu / Ryś
 
Do Gość. Prawda. Piłsudski zmienił wyznanie, aby poślubić Juszkiewiczową. I został luteraninem, a nie kalwinistą. Fakty dalej faktami, misiu. Piłsudski był luteraninem. Nie pisałam, że całe swoje życie. Czytanie ze zrozumieniem, misiu.
5 miesięcy temu / Klio
 
Wszystkim którzy już mają dosyć i czują się zgorszeni polecam na nowo odkryć wiarę Katolicką w Tradycji Katolickiej na pewno w każdym mieście można już znaleźć. Czas porzucić modernizm i zgorszenia
5 miesięcy temu / Wierni Tradycji
 
Kilo - Piłsudski zmienił wyznanie katolickie na luterskie po to by poślubić legalnie kochankę. Fakty, misiu, fakty.
5 miesięcy temu / gość
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.