DZIŚ JEST:   27   CZERWCA   2019 r.

NMP Nieustającej Pomocy
Św. Cyryla Aleksandryjskiego, Doktora Kościoła
 
 
 
 

Matka Natura – morderca prawie doskonały

Matka Natura – morderca prawie doskonały
źródło: pixabay.com

Coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawiają się głosy nawiązujące wprost do pogańskich wierzeń w tzw. Boginię Matkę, zwaną również Gają, Matką Ziemią bądź po prostu Matką Naturą. Co ciekawe – padają one z ust ludzi na pozór „nowoczesnych” i „wyzwolonych” z rzekomych ograniczeń, jakie ma na nich narzucać Kościół Katolicki. Chodzi oczywiście o „wyznawców” i piewców ideologii zrównoważonego rozwoju, którzy nie mają wątpliwości: „Jeżeli będziemy dobrzy dla naszej Matki Ziemi, to ona będzie dobra dla nas”. Czyżby?

 

Kult Matki Ziemi nie jest niczym nowym. Już w starożytności niezależnie czy chodzi o mitologię arabską (bogini Al-Lat), aztecką (bogini Cihuacoatl), grecką (bogini Gaja), egipską (bogini Izyda) czy tuzin innych wierzeń starano się obłaskawić bądź udobruchać Boginię Matkę i zyskać dzięki temu jej „dobroć”. Obecnie wielu spośród tzw. ekologistów zdaje się nawiązywać w swoich słowach i działaniach do tych starożytnych wierzeń. Limity na produkcję dwutlenku węgla; dewastowanie sklepów mięsnych; piętnowanie kierowców jeżdżących pojazdami napędzanymi silnikiem Diesla; obrona kornika-drukarza; promowanie aborcji, jako sposobu na wyeliminowanie niepotrzebnego dewastatora Ziemi, środowiska i klimatu – to tylko niektóre z bardzo, ale to bardzo długiej listy pomysłów i działań podjętych przez obrońców Gai przed rakiem, jaki ją toczy, czyli człowiekiem.

 

Czy jednak neopoganie, bo tak de facto trzeba nazywać tego typu ideologów, zdają sobie sprawę, że w przeszłości, jeszcze przed pojawieniem się na Ziemi pierwszych ludzi ich Matka Natura kilkukrotnie próbowała całkowicie unicestwić wszelkie życie na naszej planecie?

 

Stań w obronie korników i wiewiórek!

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że co roku stacje sejsmiczne rejestrują niemal 1000 trzęsień ziemi o sile od 5 (średnie) do 7,9 (bardzo silne) stopni w skali Richtera. Ponadto każdego roku dochodzi do kilkudziesięciu erupcji wulkanów oraz kilkuset cyklonów. Jeśli dodamy do tego naturalne pożary, powodzie, lawiny bądź inne klęski żywiołowe będące efektem działalności Matki Ziemi może się okazać, że nieustannie dochodzi do „naturalnej eksterminacji” tysięcy istot żywych (w tym ludzi), a nawet śmierci ostatnich przedstawicieli danych gatunków.

 

Próżno jednak szukać informacji na ten temat w jakichkolwiek mediach. Ekologiści wolą się bowiem wzruszać się na widok kornika, który zginie w związku z planowaną wycinką drzew w Puszczy Białowieskiej; protestować przeciwko holocaustowi larw, jak to było w filmie „Pokot”, bądź organizować wiece przeciwko eksterminacji „ciężarnych loch”.Dlaczego jednak nie protestują w związku ze śmiercią ślimaków, jaszczurek, wiewiórek i wielu innych zwierząt oraz… ludzi (TAK, LUDZI!), którzy zostali unicestwieni przez naturalne kataklizmy?Bo okazałoby się, że ubóstwiana przez nich Matka Natura nie jest wcale tak urocza i jej „obłaskawianie” do niczego nie prowadzi?

 

A może ostatecznie upadłaby ulubiona narracja ideologii zrównoważonego rozwoju, mówiąca, że „człowiek jest rakiem świata”? Okazałoby się bowiem, że „zły człowiek” ginie z „ręki Gai”zdecydowanie rzadziej niż bezbronne zwierzęta? Ktoś mógłby wówczas zapytać: czy nie oznacza to, że według Matki Ziemi inne organizmy są dla groźniejsze niż ludzie, skoro „decyduje się” ona na ich eliminację?

 

Stumilionowe morderstwa…

Masowe mordy istot żywych na Ziemi, jakich dokonuje Matka Natura to nic nowego. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, co jakiś czas Gaja próbuje doszczętnie zlikwidować wszelkie stworzenie lądowe, morskie i powietrzne, co dowodzą tzw. wielkie wymierania.

 

Pierwsze miało miejsce u schyłku ordowiku (ok. 444–446 mln lat temu). Wymarło wówczas ponad 20 proc. rodzin i 40 proc. rodzajów organizmów morskich. Zagłada miała dwie fazy związane ze zlodowaceniami kontynentalnymi wokół bieguna południowego. Naukowcy twierdzą również, że przyczyną wymierania ordowickiego był również wybuch oddalonej o 6 000 lat świetlnych supernowej, która wystrzeliła w stronę Ziemi „strugę promieniowania gamma o szerokości Układu Słonecznego”. W wyniku jej uderzenia w naszą planetę nastąpiło zniszczeniewarstwy ozonowej, a powierzchnia ziemi została wysterylizowana.

 

70 milionów lat później (374-377 mln lat temu) nastąpiło wymieranie dewońskie, które było w swojej skali podobne do poprzedniego – ordowickiego. Zginęło ponad 20 proc. rodzin i około 60 proc. rodzajów organizmów morskich. Trudno dzisiaj podać konkretną przyczynę tego zjawiska. Naukowcy uważają, że złożyło się na nie co najmniej kilka powiązanych ze sobą czynników, m.in. zaburzenie cyklu węglowego, gwałtowne zmiany klimatyczne (ochłodzenie), zmiany poziomu morza oraz silny magmatyzm.

 

Kolejne wielkie wymieranie – permskie (252 – 260 mln lat temu) jest często nazywane również „matką wszystkich wymierań i katastrof”, ponieważ bogini wyznawana przez ekologistów – Matka Natura wyeliminowała wówczas około 60 proc. rodzin i aż 80 proc. rodzajów organizmów morskich oraz 77 proc. grup zwierząt lądowych. Według geologów z Ziemi zniknęło w tamtym czasie raz na zawsze ponad 90 proc. gatunków (!) i to bez ludzkiej ingerencji. Najważniejszą przyczyną ówczesnej zagłady był wulkanizm na Syberii, w wyniku około 3 mln km2 (czyli ponad dziesięciokrotny obszar dzisiejszej Polski) powierzchni Ziemi zostało zalanych przez magmę o grubości od 400 do 3000 m. W efekcie do atmosfery zostały dostarczone gigantyczne ilości tlenków węgla, związków siarki, chloru, fluoru i inne gazy, co wraz z niskim wówczas globalnym poziomem morza i suchym klimatem spowodowało niemal całkowitą zagładę życia na Ziemi.

 

Dwie kolejne globalne zagłady: triasowa (ok. 201 mln lat temu) i kredowa (66 mln lat temu) nie były już aż tak spektakularne. Pierwsza pochłonęła „zaledwie” 80 proc. gatunków żyjących w morzach i50 proc. na lądach. Druga – ponad 70 proc. gatunków lądowych i morskich. W obu przypadkach przyczyną śmierci żyjących wówczas organizmów były globalny wulkanizm oraz impakt, czyli zderzenie się z Ziemią pokaźnych rozmiarów ciała niebieskiego jak kometa czy asteroida. Naukowcy są jednak zgodni – druga przyczyna była jedynie dodatkiem, który tylko przyśpieszył ówczesną zagładę.

 

Toba i Tambora

Przenieśmy się teraz do „czasów współczesnych” w porównaniu z wyżej zaprezentowanymi wydarzeniami sprzed dziesiątek i setek milionów lat.

 

Około 75 tys. lat temu doszło do erupcji superwulkanu Toba, która spowodowała śmierć kilkudziesięciu procent żyjących wówczas gatunku i o mały włos nie wyeliminowała z Ziemi człowieka. Według naukowców przeżyło ją zaledwie kilka tysięcy ludzkich par w wieku rozrodczym.

 

Wybuch Toby był najpotężniejszą eksplozją od 2,5 mln lat. Podczas erupcji superwulkanu wydobyło się wiele trujących związków chemicznych (np. dwutlenek siarki, siarkowodór, dwutlenek węgla i inne gazy wulkaniczne). W atmosferze przez około 1800 lat unosił się pył, który ograniczał docieranie promieni słonecznych do powierzchni Ziemi, co spowodowało zmiany klimatyczne oraz masowe wymieranie gatunków.

 

Aby uświadomić skalę zjawiska należy przytoczyć kilka porównań. „Przeciętny” wulkan wyrzuca gazy i pyły na wysokość maksymalnie kilku kilometrów. Popioły i gazy wulkaniczne Toby dotarły na wysokość… 50 km. Z przeprowadzanych analiz i badań wynika, że w promieniu kilkuset kilometrów od epicentrum niebo stało się czarne. W rzeczywistości zakryła je ogromna chmura popiołów, która po opadnięciu na Ziemię miejscami miała grubość 500 metrów.

 

Według naukowców erupcja Toby miała siłę jednej gigatony (1 000 000 000) TNT (trotylu). Dla porównania – największa bomba atomowa (Car-bomca wyprodukowana w ZSRR) zdetonowana przez człowieka (30 października 1961) miała moc „zaledwie” 57 megaton (57 000 000) TNT. Z kolei Hiroszimę zniszczyła bomba o mocy… 15 kiloton (15 000).

 

10 kwietnia 1815 roku (w geologicznej skali czas przed sekundą) obudził się inny superwulkan – Tambora, który wyrzucił z siebie ok. 100 km3 materiału wulkanicznego na wysokość 44 km.

 

Wybuch był słyszany w promieniu ponad 2000 km. Popiół wulkaniczny został rozrzucony w promieniu 1300 km, a jego najdrobniejsze frakcje unosiły się w atmosferze jeszcze przez wiele miesięcy, okrążając kulę ziemską i znacząco ograniczając natężenie promieniowania słonecznego dochodzącego do powierzchni naszej planety. W efekcie rok 1816 przeszedł do historii pod nazwą „Roku bez lata”, co potwierdza zanotowane wówczas obniżenie się temperatur i znaczny spadek plonów zbóż w Europie i Ameryce Północnej.

 

W wyniku wybuchu Tambory zginęło kilkaset tysięcy osób, z czego zdecydowana większość na skutek chłodu, głodu i chorób spowodowanego zniszczeniem zbiorów i pól, zatruciem zbiorników wodnych, powietrza etc.

 

Kolejne eksplozje superwulkanów to tylko kwestia czasu, ale można być niemal pewnym, że znajdą się tacy ekologiści, którzy nie będą mieli nic przeciwko temu. Już dzisiaj przecież promują oni aborcję, eutanazję i sterylizację kobiet, ponieważ uważają, że optymalna liczba ludności, jaka powinna żyć na Ziemi to… 1 miliard, czyli około 6 miliardów mniej niż obecnie. Może właśnie dlatego tak bardzo bronią oni „naturalnych procesów”, takich jak pożary, powodzie, trzęsienia ziemi czy erupcje wulkanów? Wiedzą bowiem, że ich bogini – Matka Natura to najlepszy depopulator ludzkości.

 

Kult bomby atomowej?

Na koniec warto postawić kluczowe pytanie: czy ekologiści w ogóle zdają sobie sprawę, że Matka Naturatak wiele razy próbowała zlikwidować życie na Ziemi? Jeśli nie, to może warto im to uświadomić. Jeśli tak, to chyba zasadnym będzie porównanie ich do postaci z filmu „W podziemiach Planety Małp”, którzy modlili się do… bomby atomowej uważanej za jedynego mogącego zapewnić przetrwanie gwaranta bezpiecznej przyszłości.

 

Warto również zapytać rozdzierających szaty na widok „okradania przez rolników krowy z mleka” ekologistów, czym Matce Naturze zawiniły dinozaury, trylobity, amonity i miliony innych stworzeń, które zdecydowała się eksterminować? Czy były tak groźne jak „zły człowiek – rak Ziemi”?

 

Może najwyższy czas się obudzić, drodzy ekologiści? Może to ten moment, aby zdać sobie sprawę z faktu, że ktoś taki jak hołubiona przez was Matka Natura nieistnieje? Może nadeszła chwila, aby uświadomić sobie, że to Pan Bóg w Trójcy Jedyny jest Panem wszelkiego stworzenia, wszelkiej przestrzeni i wszelkiego czasu, i to właśnie On dał bieg wszystkim wyżej opisanym procesom, które są wpisane w Jego Święty Plan Zbawienia i tak należy do nich podchodzić?

 

Wszechświat, Ziemia, życie i wszystkie obowiązujące w nich prawa fizyczne, chemiczne i naturalne są dziełem Boga i tylko dzięki Niemu mogą istnieć czy komuś się to podoba czy nie. To Pan Bóg umiejscowił naszą planetę akurat w takim miejscu, żeby móc tchnąć w nią iskrę życia i mieć pewność, że to życie przetrwa. To Pan Bóg stworzył „schemat rozwoju” człowieka, który jest prawdziwym zaplanowanym w najdrobniejszych szczegółach fenomenem. Można wymieniać i wymieniać…

 

Jeśli ktoś z kolei pyta – po co Pan Bóg stworzył „klęski żywiołowe” – może warto aby się zastanowił, czy nasz świat mógłby w ogóle istnieć, gdyby co jakiś czas do nich nie dochodziło. Co by było, gdyby kontynenty się nie przesuwały, bieguny magnetyczne „zgasły”, wiatry „ucichły”, a wulkany wygasły?

 

Tomasz D. Kolanek

 

PS. Dotychczas paleontolodzy odkryli ponad 98 proc. wszystkich gatunków, jakie w przeszłości żyły na Ziemie. Dotychczasowe poszukiwania „gatunków pośrednich”, „brakujących ogniw” czy też „form przejściowych” między np. rybami i płazami, płazami i gadami, ptakami i ssakami zdecydowanie spaliły na panewce i są łatwe do obalenia przez geologicznych laików. Kwestią czasu wydaje się nadejścia kolejnej spektakularnej klęski ewolucjonistów, jak chociażby w przypadku ogłoszonej kilkanaście lat temu teorii o Archeoptaku, ale to już temat na zupełnie inną opowieść.

 

Źródła:

Przegląd Geologiczny, vol. 61, nr 12, 2013

Andrzej Olejnik Armagedon. Scenariusze końca świata

Tygodnik Przegląd


DATA: 2019-03-19 10:11
AUTOR: TOMASZ KOLANEK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
14
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

wróćmy jednak do sześciu tysięcy lat istnienia ziemi i ludzkości,o czym mówi nie tylko stary ale i nowy Testament,a i w niektórych objawieniach też jest o tym co nieco np.u emmerich.
2 miesiące temu / i.m.w.
 
Panie inżynierze, Tomaszu, Tomku bardzo dobry tekst, serdecznie panu gratuluję. Tak trzymać, Panie Tomaszu!
3 miesiące temu / janusz
 
Zwróćmy uwagę na to, że o naturze najczęściej krzyczą wynaturzeni. O "wierze" w matkę naturę mówią niewierzący o szacunku do niej ci co nikogo i niczego nie szanują. To są zwykli awanturnicy i jedyne co wprowadzają to nienaturalny zamęt. Weganin krzyczy że barbarzyństwem i wbrew naturze jest zabijać i jeść zwierzęta, a naturalne jest jedzenie roślinek, tak jakby one nie pochodziły od natury i nie rosły na matce ziemi. Zdają się nie dostrzegać faktu, że to właśnie natura stworzyła mięsożerne stworzenia tak samo jak roślinożerców. Zdają się nie widzieć, że od owada poprzez ssaki aż do niektórych roślin większość żywi się właśnie poprzez zabijanie i jedzenie mięsa. To właśnie jest ta natura. Równocześnie nie przeszkadza im zamiast np szkła używać plastyków wszędzie i wszędzie je zostawiać. Nienaturalnych wynalazków, które naturalnie nie rozkładają się w ziemi nawet przez setki lat. Ale ważne by but był nienaturalny, zamiast z naturalnej skóry gdyż bronią natury.
3 miesiące temu / banita
 
wszystko oceniamy " z naszego punktu widzenia" nie ma co udawać że jest inaczej
3 miesiące temu / ewa do Ryś
 
@ ewa Natura nie jest ani okrutna ani łaskawa, tak jak nie jest ani moralna ani amoralna. To są antropfizmy. Natura po prostu jest. Tylko w przenośni, z naszego punktu widzenia może być tak lub inna. Mróz - to tylko temperatura poniżej 0 stopni Celsjusza. Dopiero, wtedy gdy ktoś zamarza, może mowić o okrutnym mrozie.
3 miesiące temu / Ryś
 
Jezus Chrystus przemienil wodę w wino, chodził po wodzie, rozłożył chleb i ryby, wypedzal źle duchy na odległość, wskrzeszal umarłych, wskrzeszal sam siebie. Ja w to wierzę. Był Bogiem w ludzkiej postaci i pokazał nam to co może uczynić Słowem. Wy natomiast jesteście niewierzący, bo nie wierzycie Słowu, a naukowcom. Biblia jest precyzyjna, matematycznie doskonała. Każda litera alfabetu hebrajskiego ma wartość liczbowa. Jest to zatem też kod. Zdanie o stworzeniu świata ma w sobie doskonałość logiczną i matematyczna. Na początku -czas, Bóg stworzył niebo - przestrzeń, i ziemię- materia.
3 miesiące temu / Sec
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "66895"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.