DZIŚ JEST:   23   LISTOPADA   2020 r.


Św. Kolumbana Młodszego
Św. Klemensa I, papieża
 
 
 
 

Marihuana – popiera ją Soros i… niektórzy „prawicowcy”

Marihuana – popiera ją Soros i… niektórzy „prawicowcy”
FOT.: Niccolò Caranti [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)] + Julia Teichmann (pixabay.com)

Postulat legalizacji „rekreacyjnej” marihuany cieszy się w Polsce coraz większą sympatią – także wśród polskich turbowolnościowców. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę wychowawcze funkcje prawa, to zdamy sobie sprawę, że legalizacja w Polsce tego narkotyku zwiększy jego akceptację. Tymczasem „rekreacyjne” palenie tak zwanej trawki zwyczajnie sprzeciwia się etyce!

 

„Już odlatuję na małej chmurce pstrej świetnie się czuję wszystko jest już OK.

Ziemia się kręci zginął pod ławą chmur Waszej niechęci wielki kamienny mur

A, ha, a, ha, a, ha ten wasz mur

Już odlatuję wszystko mi jedno gdzie

Niech ktoś spróbuje na górze złapać mnie

A, ha, a, ha, a, ha, złapcie mnie” – śpiewał zespół „Lady Pank” w piosence „Chmurka”. Przez lata marihuana stanowić miała symbol wolności, swobody, pewnego luzu – niczym w tej piosence. Zielony listek kojarzył się też z pewną egzotyką. Trudno tu o lepszy symbol niż wizerunek Boba Marleya z kolorowymi dredami. Wizerunek ów trafiał do klubów, akademików, pod strzechy wreszcie.

 

„Wolnościowa” symbolika działała kusząco – zwłaszcza na młodych. Sama z siebie jednak nie wystarczyła. Niezbędna stała się jeszcze gra na najpotężniejszym instrumencie w dziejach. Na emocjach. Do tego zaś celu trudno wyobrazić sobie coś lepszego niż wizerunek małego, bezbronnego i cierpiącego dziecka. Cierpiącego – gdyż źli dorośli nie dali mu trawki (do celów leczniczych oczywiście!). Ten właśnie wizerunek, akcentujący lecznicze walory marihuany wykorzystano – jak twierdzi Jakub Jałowiczor [wiara.pl] w celu przekonania do swych racji.

 

Bo dziecko cierpi

Zdaniem Jałowiczora „zamiast dowodów, dostajemy historie o chorych, którzy nie mogą się doprosić pomocy, stawiające przeciwników legalizacji w sytuacji szantażu moralnego. Medyczna marihuana ci się nie podoba? No to nie chcesz pomóc chorym dzieciom – do tego sprowadza się przekaz. Na potrzeby kampanii stworzono pojęcie narkofob. I – co ciekawe – raz słyszymy, że leki z marihuany nie mają nic wspólnego z zażywaniem narkotyków, a raz, że politykę narkotykową trzeba zmienić”.

 

Pomijając już wątek gry na emocjach warto pamiętać, że w sprawę ocieplania wizerunku marihuany i jej legalizację zaangażowane są niemałe pieniądze. Należą one choćby do George’a Sorosa. Jak zauważył na łamach „Rzeczpospolitej” („Plus Minus”) Jeremi Zaborowski [20.02.2016] „w ciągu ostatnich kilkunastu lat miliarder wydał co najmniej kilka milionów dolarów na kampanie przed referendami stanowymi w sprawie legalizacji marihuany – to dzięki jego pieniądzom stan Massachusetts zezwolił w 2008 r. na posiadanie na własny użytek do 28 gramów narkotyku”.

 

Miliarder nie kryje się ze swymi przekonaniami. Należy wszak do Drug Policy Alliance – organizacji dążącej do legalizacji marihuany.

 

Zmiana opinii publicznej                                  

O skuteczności pro-marihuanowej retoryki świadczą badania opinii publicznej. Na przykład 22 października Instytut Gallupa [news.gallup.com] podał, że 66 proc. Amerykanów popiera legalizację konopi. Co ciekawe, chodzi tu o swego rodzaju porozumienie ponad podziałami. Wszak jeszcze w 1969 roku jedynie 12 proc. Amerykanów popierało legalizację „trawki”. W latach 70. XX stulecia konopiom przybyło sympatyków, jednak potem trend ten się zatrzymał. Stopniowy wzrost poparcia dla legalizacji marihuany nastąpił ponownie od 2000 roku, a w 2013 roku zwolennicy legalizacji znaleźli się już w większości. Co ciekawe, chodzi tu o swego rodzaju porozumienie ponad podziałami. Wszak w 2018 roku legalizację „rekreacyjnej” marihuany poparło 53 proc. Republikanów, 75 proc. Demokratów i 71 proc. niezwiązanych z żadną partią polityczną.

 

Tymczasem nad Wisłą poparcie dla konopi okazuje się niewiele niższe – w każdym razie według badania przeprowadzonego przez Fundację Batorego. Jak pokazują wyniki, 58,4 proc. Polaków opowiedziało się za legalizacją narkotyku [wirtualnemedia.pl].

 

I zmiana prawa

Marihuana pozostaje legalna w Urugwaju, a w pewnym sensie także w Holandii. Z kolei w Kanadzie rząd pozwolił na wykorzystanie używki do celów „rekreacyjnych” (w październiku 2018 roku). W Stanach Zjednoczonych medyczna marihuana jest dostępna zgodnie z prawem w 33 stanach, zaś marihuana „rekreacyjna” – w 11.

 

Legalność marihuany sprzyja biznesowi. Według Brightfield Group sektor legalnej marihuany wzrośnie z 7,7 do 31,4 miliardów między 2017 a 2021 rokiem. Szacunki mówią, że do 2021 amerykański rynek osiągnie wartość 18,1 miliarda dolarów, zaś kanadyjski 8,9 miliarda. Impetu dodała tu legalizacja. „Canadian Cannabis Index” (ukazujący cenę związanych z marihuaną papierów wartościowych) wzrósł o 201 proc. między styczniem 2017 a styczniem 2018 – zauważa Jeff Desjardins [visualcapitalist.com].

 

W Polsce apteki sprzedają już leczniczą marihuanę (legalną od listopada 2017), co może jawić się jako uzasadnione. Problem stanowią jednak niejasne przepisy w tej materii. W efekcie w wielu aptekach „zioła” i tak kupić nie można. Zresztą realizacja ustawy pozostawia wiele do życzenia. Pojawiają się wręcz głosy, że ustawa służy bardziej narkomanom niż chorym – zauważa Dziennik Gazeta Prawna [20.02.2016].

 

Marihuana a utylitaryzm

Choć promotorzy marihuany odnoszą sukcesy, to ich działania jawią się jako co najmniej trudne do uznania z etycznego punktu widzenia. Jeśli weźmiemy pod uwagę dominujące we współczesnej etyce szkoły: utylitaryzm, deontologizm i etykę cnót, okaże się, że w gruncie rzeczy na podstawie żadnej z nich nie da się wyprowadzić skutecznej argumentacji za „trawką”.

 

Zacznijmy od utylitaryzmu głoszącego – w uproszczeniu – konieczność przyjemności i minimalizowania cierpienia. Wiele spośród zysków płynących z legalizacji marihuany ma charakter ekonomiczny. Należą do nich z pewnością korzyści dla firm i inwestorów – wspomniane już zresztą w tym tekście. Do tego dochodzą korzyści dla budżetu państw wynikające z ograniczenia szarej strefy i tym samym zwiększenia bazy podatkowej. Co zaś z aspektami psychologicznymi? Marihuana zapewne na krótką metę poprawia samopoczucie, a jej szkodliwość wydaje się niewielka. Zwolennicy legalnych konopi lubią też podkreślać, że „trawka” nie wywołuje fizycznego uzależnienia, lecz co najwyżej uzależnienie psychiczne. To ostatnie zaś obejmuje wszystko, co aktywuje w mózgu układ nagrody (pozwala odczuwać przyjemność). Z tego punktu widzenia zakaz marihuany jawi się jako równie uzasadniony, co zakaz jedzenia czekolady czy słuchania muzyki. Pojawiają się nawet badania mówiące o zmniejszeniu konsumpcji marihuany w pewnych grupach (amerykańscy nastolatkowie) po jej legalizacji – niewykluczone, że wskutek wzrostu ceny (chodzi o badania opublikowane w „Jama Pediatrics” w 2019 roku; rp.pl).

 

Jednak pojedyncze badania to zbyt mało. Trudno rozciągać je na wszystkie grupy społeczne. Obawa, że na dłuższą metę legalizacja zwiększy użycie, pozostaje uzasadnione, przynajmniej jeśli chodzi o Polskę. Tu „rekreacyjna” marihuana wciąż uchodzi zazwyczaj za sprzeczną ze społecznymi normami, co raczej działa odstraszająco na większość praworządnych obywateli. Legalizacja stanowiłaby nagły impuls do zmiany postrzegania konopi, jako czegoś obcego kulturowo i niebezpiecznego.

 

Warto zwrócić uwagę na szkodliwość marihuany – często negowaną przez jej zwolenników. Amerykański instytut zajmujący się przeciwdziałaniem nadużywania narkotyków [drugabuse.gov] zauważa, że marihuana powoduje pogorszenie problemów z oddychaniem, nadmierne przyspieszenie bicia serca, wzrost bezsenności i wymiotów. Niekiedy użycie szkodzi innym ludziom – i to w bezpośredni sposób. Chodzi o dzieci młodych kobiet po przygodach z konopiami indyjskimi. Co więcej, palacze marihuany częściej, niż pozostali, skarżą się na mniejszą satysfakcję z życia, problemy ze zdrowiem fizycznym i psychicznym oraz trudności w relacjach. Zażywanie narkotyku wiąże się z częstszą nieobecnością w pracy, wyrzucaniem ze szkoły oraz rzadszym odnoszeniem sukcesów szkolnych i zawodowych.

 

Czy zaś marihuana stanowi inicjację do zażywania innych narkotyków? Istnieją badania przeprowadzone na zwierzętach pokazujące, że używanie obecnego w marihuanie THC zmienia sposób, w jaki mózgi reagują na inne narkotyki. Sugeruje to, że palenie konopi indyjskich może okazać się wstępem do innych narkotyków. Gwoli sprawiedliwości należy jednak zaznaczyć, że większość osób używających marihuanę nie przeszła następnie do korzystania z tzw. twardych narkotyków.

 

Koniec końców uzasadnienie marihuany z utylitarnego punktu widzenia jawi się jako – co najmniej – wątpliwe. Negatywne skutki zdrowotne uznać należy natomiast jako ważniejsze od korzyści ekonomicznych. Zresztą na dłuższą metę chorzy staną się mniej wydajni w pracy i obciążą budżet oraz służbę zdrowia.

 

Etyka cnót

Legalizację marihuany trudno również pogodzić z wywodzącą się od Arystotelesa etyką cnót, nakazującą działać w sposób rozwijający charakter – a w szczególności cnoty roztropności, sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania. Zażywanie narkotyków zwiększa może chwilową przyjemność, jednak prowadzi do uzależnienia – stanowiąc zaprzeczenie cnoty umiarkowania. Stan narkotyczny prowadzi także do osłabienia pracy mózgu, co kłóci się z cnotą roztropności. Nieprzypadkowo w języku angielskim na marihuanę mówi się „dope” – zauważa portal debatingeurope.eu. Słowo to oznacza zarówno środek odurzający, jak i „palanta”, „idiotę” etc. Nie każdy stosujący marihuanę to idiota, jednak jej używanie sprzyja zidioceniu. Używając pojęć klasycznych: sprzeciwia się cnocie roztropności.

 

Konopie a zakaz zabijania

Co jednak, jeśli uznamy etykę deontologiczną, nakazującą poszanowanie godności człowieka i bezwzględnie wykluczającą zabójstwo i czyny zbliżające do niego? Trudno sobie wyobrazić, by dało się z nią pogodzić zażywanie uzależniającej substancji psychoaktywnej (dotyczy to także innego typu używek). Wydaje się, że z takiego właśnie zasadniczego przekonania wychodzą twórcy Katechizmu Kościoła katolickiego. „Używanie narkotyków wyrządza bardzo poważne szkody zdrowiu i życiu ludzkiemu. Jest ciężkim wykroczeniem, chyba że wynika ze wskazań ściśle lekarskich. Nielegalna produkcja i przemyt narkotyków są działaniami gorszącymi; stanowią one bezpośredni współudział w działaniach głęboko sprzecznych z prawem moralnym, ponieważ skłaniają do nich” – czytamy w kanonie 2291.

 

Legalizacja używania konopi indyjskich do celów „rekreacyjnych” – czytaj: narkomańskich – stanowi zatem drogę prowadzącą ku przepaści. Aż dziw bierze, że nawet wśród osób uznających się za prawicowców, legalizacja tej obcej kulturowo używki cieszy się taką popularnością.

 

 

Marcin Jendrzejczak

 

  


DATA: 2019-10-26 06:42
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
14
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Z tym uzależnieniem nie przesadzajmy, 4 lata paliłem codziennie , wr?ciłem z holandi i musiałem przestac z dnia na dzien bo tu syf sprzedają na ulicy. Jakos nie mam problemu z niepaleniem. Przyznam ze czekam na legalizacje.
10 miesięcy temu / Złoty
 
Póki alkohol jest legalny, który jest TWARDYM NARKOTYKIEM to argumenty za tym by karać WIĘZIENIEM ludzi uzywających roślinę MEDYCZNĄ... jest czystą hipokryzją! Jak jakikolwiek katolik może popierać obecny stan rzeczy? To skrajnie niemoralne. Dziurawiec też ma działanie psychoaktywne, czy starsze osoby robiące z niego napary też powinny trafiać do więzienia? Wstyd i brak rzetelności, bo konopie w Polsce są od wieków, więc pisanie o "obcej kulturowo" roślinie tylko obnaża niewiedzę i ignorancję autora. Wypraszam sobie takie amoralne artykuły. Jako zdeklarowany prawicowiec i praktykujący katolik uważam, za skrajnie nieodpowiedzialne nawoływanie do karania więzieniem ludzi za uprawę czy konsumpcje zwykłego zioła jakim są konopie.
ponad 1 rok temu / stop_hipokryzji
 
Move die wypowiedziec poniewaz jakies 8 lat palilem marihuane rekreacyjna. Dzis nie pale poniewaz jestem w Polsce I nie potrzebuje problemow. Moje zdanie jest take - jesli marycha ma byc zabroniona to powinien zabroniony byc alkohol ktory jest duzo bardziej szkodliwy. Ile rozdzin w Pl ma problems poniewaz ktos pije?. Uwazam ze trzeba byc totalnym hipokryta zeby potepiajac maryche nie potepic alkoholu. W sieci jest masa mitow ale ja move powiedziec jedno jesli widze grupe ludzie I zachowuja side agresywnie to wiadomo ze pili .
ponad 1 rok temu / Takiten
 
czy alkohol szkodzi? czy alkohol daje przyjemność i uśmierza wyrzuty sumienia? czy po alkoholu wzrasta agresja? czy po alkoholu ludzie zachowują się poniżej godności ludzkiej? czy alkoholicy mają większą radość z życia? osiągają lepsze wyniki w pracy? czy leczenie alkoholików obciąża budżet państwa?
ponad 1 rok temu / etyka sie pytam
 
Każda rzecz z która się przesadza powoduje jakieś negatywne skutki. Najbardziej mnie dziwi jak wielu z was chce kontrolować i zakazywać coś innym. Jeżeli ktoś miał z tą lub inną substancja problemy to sorry ale to jest problem indywidualny i trzeba do tego podejść indywidualnie a nie generalizować. Rozwala mnie to że większość z was nawet nie ma pojęcia o czym pisze, w jednym komentarzu było ?nie znam się ale pewnie tak jest?, i to pokazuje waszą ignorancję na ten temat. W artykule autor pisze o skutkach palenia, to proszę pójść do sklepu/apteki kupić jakiś lek przeciwbólowy wyjąć ulotkę z pudełka i ją przeczytać to tam ilość i rodzaje skutków ubocznych mogą dać do myślenia. Poruszę jeszcze jeden komentarz od jak to pisał @Polak osoby uzależnionej, palącej od 5 lat. Twój przypadek jest indywidualny jak indywidualna jest twoja osoba i na tym powinieneś zakończyć i poszukać pomocy u specjalisty. Dodam że pale rekreacyjnie od 8 lat i jakoś żadnych z wyżej czy niżej rzeczy nie u
ponad 1 rok temu / Igor
 
Za dekryminalizacją "marychy" opowiedział się podczas kampanii wyborczej K. Berkowicz, poseł Konfederacji. Argumentował "Korwinem", że zakaz powoduje takie same skutki,jak swego czasu prohibicja alkoholu w USA mafia itd. Obaj panowie najwyraźniej nie wiedzą, że marihuana to nie używka, lecz trucizna powoduje bezpłodność, mówi o tym p.P. Podlecki. Obrót truciznami jest i powinien być kontrolowany. Obrót marihuaną leczniczą powinien być kontrolowany tak, jak obrót lekarstwami, bo to przecież też trucizny, i trzeba je dawkować tak, żeby zabić bakcyle, ale ocalić pacjenta.
ponad 1 rok temu / Esperado
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.