DZIŚ JEST:   14   GRUDNIA   2019 r.

Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Wiecej takich artykulow i moze w koncu cos dotrze do decydentow .
1 miesiąc temu / Waniab
 
Mordowanie zwierząt, a jak wiemy nie wszystkie zwierzęta trafiają na stół, bo np. ptaki niektóre są zabijane, by taka kreatura zrobiła se zdjęcia i ciśnie potem ptaka w krzaki, jest obcowaniem z przyrodą????? Takie myślenie, to skrzywienie psychiczne! Człowieku, obcowanie z przyrodą polega na wrażliwości, na dostrzeganiu piękna i chęci ochrony tejże przyrody. A czym jest strzelanie do zwierząt???? Nigdy się na to nie zgodzę!
3 miesiące temu / Troleybus
 
@robo - widziałem na własne oczy, mieszkam w lesie od kilku lat i jestem bardzo cięty na ewentualne próby wkraczania na moją własność prywatną dlatego nie wierzę w twierdzenie, że większość w klubach łowieckich to chamstwo, post-komunistyczna patologia czy inne tego typu, które pojawiają się regularnie w komentarzach. To albo jakiś głupkowaty stereotyp albo celowe oczernianie przez środowiska ekologiczne, które w razie problemów z dzikimi zwierzętami zostawiają takich jak ja, którzy nie należą do kół ale mieszkają na wsi/w lesie na pastwę losu.
11 miesięcy temu / Akwin
 
Ktoś kto nie miał do czynienia może i uwierzy w bzdety wielkiej ekologicznej misji. Sytuację poprawia fakt powszechnej dostępności urządzeń nagrywających dlatego rolnik na pseudo szacowaniu szkód ma gwarancję przynajmniej poszanowania własnej godności. W latach 90-tych gdy nie było takich możliwości, chamstwo było standardem na pozbywanie się roszczeń o odszkodowania. O kulturze polowań nie będę wspominał bo i tak ktoś kto nie widział na własne oczy to nie uwierzy.
11 miesięcy temu / robo
 
myślistwo służy utrwalaniu patalogizowania struktury agrarnej i społecznej polskiej wsi, poprzez przemyślane mechanizmy skutecznego zastraszania rolników zgłaszających szkody łowieckie.
ponad 1 rok temu / eradycator
 
@normalny - zwierzęta są przez leśników DOKARMIANE jak sam zauważyłeś, a nie karmione czy przekarmiane. Wystarczy rzucić okiem ile takich akcji jest organizowanych i np. ile paśników jest w danych kołach żeby zweryfikować, że nie ma możliwości aby dokarmianie przez koła powodowało "zbyt duże pogłowie". @Marek - ciekawe czy byłbyś równie przeświadczony o swojej racji jakbyś mieszkał na wsi i Twoje dzieci/żona przez głupotę ekologów byłyby narażone na kontakt z dzikiem, lisem czy wilkiem ;) Generalnie przykro, że takie androny jak Ty opowiadają ludzie, którzy nie mają żadnego pojęcia o życiu w lesie.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Nie znam gorszego "hobby" niz myślistwo i nie przekonaja mnie ich słodkie opowieści o modlitwach na polowaniu a potem zabijaniu niewinnych zwierząt , dla przyjemności. Sklepy spożywcze aż pekaja od różnych gatunków mięs a oni ida zabijać, chyba nie z głodu, tłumacząc to dobrem Narodu i ochrony przyrody. Takie tłumaczenie niech sobie mysliwi w buty wsadzą a nie ludziom opowiadają androny.
ponad 1 rok temu / Marek
 
Zbyt duże pogłowie dużych ssakow w polskich lasach jest poklosiem działalności kół łowieckich i leśników, które dokarmiają na potęgę zwierzynę, żeby mieć do czego strzelać. W konsekwencji podstawowy czynnik naturalnej selekcji - zimowy głód nie występuje. Na potęgę więc mnożą się zwierzęta chore i z wadami genetycznymi. Zostawmy naturę naturze, a ona sobie poradzi. Tysiące lat radziła sobie bez naszych interwencji, to i teraz da radę.
ponad 1 rok temu / normalny
 
@JA - to przykazanie dotyczy ludzi, a nie zwierząt. Zresztą oznacza "nie morduj". @Demian - trochę takich osób w kołach jest, ale ździebko demonizowana jest ich ilość. W większości przypadków to zwyczajni ludzie.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
W kołach łowieckich jest zbyt dużo postkomunistycznego pomiotu i od tego należy rozpocząć porządek a potem pomyśleć nad przepisami być może lekko archaicznymi
ponad 1 rok temu / Demian
 
A "nie zabijaj" ?
ponad 1 rok temu / JA
 
@Monika - w 2017 r. miało miejsce ponad 24 tysiące kolizji z udziałem dzikich zwierząt. Wypadków było 195 a w nich 10 osób straciło życie a 229 zostało ciężko rannych. Jeśli to są sporadyczne incydenty to brzmi to kuriozalnie. Więcej aktywności eko-szaleńców, blokowania możliwości odstrzału i te liczby bardzo szybko wzrosną - może o to chodzi przeciwnikom myślistwa? Tyle faktów zamiast emocjonalnego mówienia o "jelonkach" "bezbronności" i byciu "u siebie w domu". Głównym celem myślistwa nie jest przyjemność a myślistwo nie jest sportem. Warto też podkreślić, że nadmiar wielu zwierząt szkodzi również w inny sposób (niszczenie upraw przez dziki, zagryzanie drobiu przez lisy czy kuny) i to wpływa na nasze życie. Zabawne, że ludzie nie reagują tak histerycznie jak widzą lisa zjadającego kurę czy wilki atakujące sarnę - wtedy to jest natura. Ale jak człowiek będący również w łańcuchu pokarmowym zabije zwierze to już jest barbarzyństwo. Czyste kuriozum.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Trudno mi zrozumieć, jak można zabić bezbronną sarnę czy jelonka w lesie, gdzie są one u siebie w domu....? Trzeba chyba mieć spaczoną wrażliwość!! Oczywiście, zdarzają się wypadki drogowe z udziałem łosia,czy dzika, ale są to sporadyczne incydenty i nie powinny służyć nikomu za usprawiedliwienie zabijania niewinnych mieszkańców lasu!! To tak, jakby z powodu tego, że czasem jakiś pieszy wtargnie niespodziewanie na jezdnię i stanie się przyczyną poważnej kolizji drogowej nakazano odstrzeliwać pieszych......Bzdura, prawda?? Wiem! Zwierzę to nie jest człowiek, ale nie powinno się go zabijać dla przyjemności lub sportu!!
ponad 1 rok temu / Monika
 
Jeszcze sie taki nie urodzil co by wszyskim dogodzil.Ur.1951r.bylem przy tym jak Diadek zabijal koguta na obiad i bylem przy zabijanu prosiaka.Teraz problem-dzieci nie powinny widziec krwi i smierci.W moim otczeniu znam dwa przypadki gdzie dorosle osoby popelnily samobojstwa po smierci ojca czy matki.Bylem przy wypadku gdzie z otwartego zlamania kosci udowej lala sie krew- prawie 20 osob stalo i nic stali w odleglosci,dla nich to byl szok bo zobaczyli w tym momencie duzo krwi.Widzialem w Ardenach wypadek -dzik kontra tojota-tojota zostala,dzik poszedl w las.Jesli indywidualnie ktos ma problem ze zwierzakami to mowi te kola lowieckie nic nie robia.Nie zycze nikomu spotkania na drodze z jeleniem czy losiem.Pred Minsk Maz.duzy pies rozwalil mi caly przod samochodu.To czlowiek wszed na terytorium zwierzyny.I jestem bardzo ciekaw co psycholog nam poradzi jak TESKO czy TOPAZ nie bedzie mial nic do sprzedazy-W blokowiskach kanibalizm.Ale przed tym trzeba isc do psychologa.
ponad 1 rok temu / Lesslaw
 
Obrzydliwy artykuł, pokrętna logika. To, że wolno nam jeść zwierzęta i być może należy pewną ich ilość odstrzelić, to jedna sprawa, ale czerpanie PRZYJEMNOŚCI z pościgu za przerażonym stworzeniem i odebrania mu życia, być może w męczarniach - to coś zupełnie innego. A w artykule sugeruje się, że kto ma współczucie dla zwierzęcia, ten niemalże wyzuł Boga z serca! Niech myśliwy czyni swą powinność, ale jeśli znajduje w niej upodobanie - to ma po prostu zryty łeb.
ponad 1 rok temu / kid
 
3. Analizując atrybuty Boga człowiek ma bardzo duży problem, bo sam jest obsadzony w materii i czasie. Do tego język, którym się posługujemy również płata figle. Widać to po tym, co Pan napisał: "Bóg DOPASOWUJE plan". Dopasowanie jest czasownikiem wskazującym na czasowość i efekt następstw w nim - coś się zmieniło/nie wyszło (a to są kwestie czasowe - Boga nie dotyczy zmiana), więc element decydujący coś zmienia. U Boga to tak nie działa. Posługując się przykładem niestety niedoskonałym) - Bóg jest trochę jak ktoś, kto oglądał kliszę filmu - od początku widzi co się wydarzyło i co było efektem wolnego działania aktorów i doskonale wie co się wydarzy dalej. Bóg dając nam pewne atrybuty doskonale wiedział jakie warunki stworzyć od samego początku czasu dla nas abyśmy mogli realizować największe dobro. I właśnie dlatego kara jako przejaw sprawiedliwości, czyli miłości, zawsze były planem Boga. Stąd już w Edenie mowa o możliwej karze.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
2. Przekłada się to później na Rdz1,29, gdzie Bóg mówi wprost co należy robić również z tym, co ludzie zastaną na ziemi, co jest jej immanentną częścią i nie będzie efektem pracy ich rąk jak rola, tylko czymś danym od Boga tak, jak zwierzęta - tu chodzi o roślinność dającą owoce i będącą od samego początku z człowiekiem. Teraz zaś pojawia się pytanie co ze zwierzętami - jak rozumieć panowanie nad nimi? Prawdopodobnie znajomość tekstu oryginalnego załatwiłaby całą dyskusję, ale ja nie dysponuję taką wiedzą. Mogę tylko analizować samo tłumaczenie i tutaj panowanie nad np. rybami co miałoby oznaczać? Przecież nie o hodowlę dla samej hodowli. Nie o takie wykorzystanie jak psa, który chroni zagrody czy kota, który łapie myszy. Wniosek nasuwa się sam - chodzi o panowanie czyli nauczenie się decydować o życiu i śmierci zwierząt dla swoich potrzeb. cdn
ponad 1 rok temu / Akwin
 
1. Od samego początku są na takim samym poziomie, ale nawet zawieszając uszczypliwości targnął się Pan na takową. Jak już mówiłem - Pana sprawa. Nauczyłem się jednak ignorować pewne zachowania w sieci. Ad meritum - oczywiście, że kontekst determinuje znaczenie zdania i z troską o syna ma Pan racje, ale to jest tak naprawdę inne znaczenie zdania właśnie przez ów kontekst. A fragment z Rdz1,28 mówiący o panowaniu nad zwierzętami i czynieniu ziemi poddaną jest dość specyficzny i nie widać tam kontekstu, który w trosce czy to o zdrowie czy bezpieczeństwo człowieka sugeruje rozwiązania dietetyczne. Ja raczej widzę tam zupełnie coś innego - coś, co koreluje z późniejszymi słowami z Pisma. W Rdz1,28 i 29 wymienia się pewne elementy rzeczywistości nad którymi człowiek w jakimś stopniu ma mieć kontrolę. Bóg wymienia ziemię (chyba chodzi o planetę oraz glebę), zwierzęta i rośliny. Pisząc o ziemi mówi o poddaństwie, więc mowa tu np. o uprawie roli i zagospodarowaniu ziemi. cdn
ponad 1 rok temu / Akwin
 
cz.2/2: Pytanie jaki był kontekst Rdz1,29. Moim zdaniem, skoro w Rdz1,28 w odniesieniu do panowania człowieka Pan Bóg wymienia i rośliny i zwierzęta, a w Rdz1,29 w odniesieniu do pokarmu już tylko rośliny, to przedstawia w ten sposób życzenie (nie bezpośredni lecz zawoalowany zakaz) by jeść tylko rośliny, a nie zwierzęta. W Rdz9,3 następuje delikatna zmiana PIERWOTNEGO Bożego planu: bezpośrednim dozwoleniem zostają objęte także zwierzęta. Podkreślam "pierwotnego", bo zgadzam się w tej kwestii z @Arch że Pan Bóg może zmienić swe plany. Mimo że sam jest niezmienny, gdy ma do czynienia z elementem zmiennym (człowiekiem) dopasowuje Swój plan do sytuacji stworzonej przez człowieka tak, by uzyskać dla człowieka jak największe dobro. To wyjaśnia czemu wszelkie kary zsyłane na ludzi nie są pierwotnym Bożym planem.
ponad 1 rok temu / pokrętna logika
 
cz.1/2 Ponieważ Pana wpis jest w końcu pod kątem ad personam na przyzwoitym poziomie, zawieszam uszczypliwości. Skoro twierdzi Pan "Ubliżanie jest ocenianiem interlokutora a nie jego słów", napiszę analogicznie: me uszczypliwości nie dotyczyły Pana (osoby) tylko pokrętnej logiki (grzechu). Mam nadzieję że nie będziemy do tego wracać. Ad meritum, od początku. Owszem, z samego zdania "oto daję ci auto abyś nim jeździł" bezpośrednio nie wynika zakaz jazdy rowerem. Ale nieprawda że "nigdy nie będzie wynikało". Zależy to bowiem od kontekstu. Np. jeśli wiem że syn dojeżdża do pracy rowerem a robi to po ruchliwej drodze po zmroku, mogę mu dać auto w kontekście jego bezpieczeństwa, a więc mego życzenia (zawoalowanego, łagodnego zakazu) by zaprzestał jeździć rowerem.
ponad 1 rok temu / pokrętna logika
 
cd (choć wyskoczył mi error i nie wiem czy pierwszy komentarz się wyświetli - jeśli nie, to napiszę go ponownie). Ad "oczywiście to błędem nie jest (...)" - problem teodycei czy też pogodzenia wolności człowieka z wszechwiedzą Boga nie jest prosty i stąd takie dziwne teorie o sadystycznym Bogu. Czy jednak tego chcemy, czy nie, będący poza czasem i wszechwiedzący Bóg doskonale wiedział, że człowiek jako niedoskonały, choć rozumny i z wolną wolą będzie grzeszył. Ale nasz świat jest najlepszy z możliwych światów skoro Bóg go stworzył takim, a nie innym. Co więcej - Bóg jako miłosierny ceni sobie sprawiedliwość (w tym również sprawiedliwe kary), a ta jest możliwa tylko dzięki wolności i rozumności, toteż przejawem miłości Boga do człowieka jest kara za grzech pierworodny czy męka Zbawiciela. Nie wiem czy Pan jest katolikiem, ale dla katolika to jest fundamentalny element zrozumienia (choćby niepełnego, bo doskonali nie jesteśmy) planu Boga.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Ubliżanie jest ocenianiem interlokutora a nie jego słów. Tak samo jak Kościół gani grzech a nie grzesznika, tak samo ja staram się zawsze ganić głupotę i brak używania rozumu, a nie tego, kto głupotę powie czy rozumu nie użyje. Widzę jednak, że targnie się na insynuacje, średniej jakości ironię będzie przebijało przez Pana komentarze - Pana sprawa. Co do Pana próśb - nie było takowych - były Pana uszczypliwości. Chyba odróżnia Pan nakaz/zakaz od możliwości, skoro stara się Pan po mnie "jechać" w ironiczny sposób? Jeśli nie, to formy zdania wyjaśniają - np. nakazem jest "będziesz robił x", zakazem "nie będziesz robił x" a możliwością "możesz zrobić x" lub "masz do dyspozycji x" (ostatnie jest nie-wprost, ponieważ dając do dyspozycji x, np. patelnię, nie zakazuje się używania garnka). Całej reszty tłumaczyć nie sposób - długość komentarza nie pozwala, ale odniosę się do fragmentu od "oczywiście" do końca Pana komentarza w swoim następnym.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Jasne, "trzeba odrobinę dobrej woli i rozumu", "głupich" nie są według p.l. ubliżaniem. Za to odczytanie słów "przebiegły twórca pokrętnej logiki" jako odnoszących się do Stwórcy oraz przypisanie Stwórcy słów "nie umrzecie" oczywiście nie jest objawem braku odrobiny rozumu i braku rozumienia Pisma, a świadczy o najsprawniejszym rozumie i najwybitniejszym badaczu Pisma wśród całej ludzkości. Co do próśb o dowód, działają tylko w jedną stronę, czyli nie ma szans na dowody na te zarzuty: "Nie odróżnia Pan nakazu i zakazu od stworzenia możliwości", "Nie widzi Pan czy analogia zachodzi czy nie", "nie rozumie Pisma", "błędów, które Pan popełnia". Przy okazji, co do "Bóg jest nieomylny, więc nie zmienia planów". Oczywiście to błędem nie jest, czyli według p.l. Bóg już w pierwszych chwilach świata zaplanował wygnanie ludzi z raju, spalenie Sodomy czy posłanie Pana Jezusa na mękę. Zwolennicy teorii "sadystycznego Boga" z pewnością przyklasną p.l. za tę "mądrość".
ponad 1 rok temu / pokrętna logika
 
W którym miejscu Panu lub Panu Archowi ubliżyłem? Proszę o wskazanie, a nie insynuowanie, niemniej jeśli którykolwiek z Panów poczuł się dotknięty, to przepraszam, ale nie było to moim zamiarem. Czasami stwierdzam pewne fakty w sposób stanowczy - taka moja maniera. Proszę też udowodnić, że analogia nie zachodzi pomiędzy podanymi przeze mnie zdaniami (przy uwzględnieniu kluczowego elementu ukazania możności w obu zdaniach, bo to nie są zakazy/nakazy tylko właśnie zdania ukazujące pewną możliwość). I doprawdy zabawne, że logiki oraz interpretacji chce mnie uczyć ktoś, kto wyciąga wniosek o rzekomej sprzeczności czy innej pokrętności ze zdań Boga z Pisma "niechybnie umrzesz" i "nie umrzecie", bo nie rozróżnia porządku materii od jej braku. Oczywiście może Pan nadal mnie cytować, pobawić się w uszczypliwości, ale nie zmienia to faktu, że dwa razy został Panu wytknięty błąd i zwyczajnie brakuje powagi w tym, co Pan pisze.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Pomysł zdania "oto daję ci auto abyś nim jeździł" jako analogii mającej dowieść brak Bożego zamiaru zakazu spożywania mięsa w zdaniu "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem" jest właśnie przykładem braku zdolności dostrzeżenia czy analogia i równorzędność poziomów występuje czy nie. Po takiej wpadce p.l. zaleca asekurację o braku zwyczaju i możliwości korepetycji. Jednak zwyczaj i możliwości ich bezładnych prób cały czas realizuje. Realizuje pomimo pochwalenia się niegdysiejszą nieskutecznością nauczania, gdyż p.l. nie uczy się na własnych błędach. Jednak chętnie zapewni że błędów nie powtórzy. Jako wypełniacz, p.l. zaleca insynuacje i obelgi, które docelowo mają całkowicie wyprzeć treść merytoryczną. Przecież według p.l. na korepetycje miejsca tu nie ma, ale na insynuacje i obelgi jest. Podsumowując, teoria kolejny raz zweryfikowana w praktyce.
ponad 1 rok temu / pokrętna logika
 
@pokrętna logika - cd - i należy pamiętać, że nakaz/przykazanie nie zawłaszczają wolnej woli i oczywiście również dają wolną wolę, ale trzeba mieć świadomość, że w sytuacji nieprzestrzegania nakazu spotka nas kara. Różnica pomiędzy nakazem a możnością bez nakazu jest taka jak między czynem dobrym/złym a czynem obojętnym moralnie (o nich pisał też św. Tomasz). Za pierwsze spotyka nas nagroda/kara a za drugie raczej nic (tutaj jest jeszcze kwestia intencji, ale to już osobna sprawa). Zrozumienie tej różnicy pozwoli na unikanie błędów, które Pan popełnia.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
@pokrętna logika - nie mam w zwyczaju odrabiać za kogoś lekcji z logiki. Nie widzi Pan czy analogia zachodzi czy nie, czy równorzędność poziomów występuje czy nie, to przecież komentarze na pch nie są miejscem, w którym będę prowadził korepetycje. Kiedyś robiłem tutaj rachunki zdań użytkownikowi o nicku Stormer i skończyło się z jego strony insynuacjami i obelgami. Nie powtórzę tego błędu ;) a Stwórca nie był ani przebiegły ani nie użył pokrętnej logiki. Jak się nie rozumie Pisma to bierze się Katechizm i tam wszystko jest wyjaśnione. Podpowiem - śmierć po spożyciu owocu z drzewa poznania oznaczała przejście do materii, której atrybutem w naszym wymiarze jest skończoność, a zatem śmierć. Natomiast "nie umrzecie" odnosiło się do duszy, która materialna nie jest i choć ciało w doczesności będzie cierpiało i umrze, to dusza jest wiecznotrwała (nie mylić z wieczną!). Proste. Ale trzeba odrobinę dobrej woli i rozumu zamiast głupich uszczypliwości :) cdn.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Zdanie "bądźcie płodni i rozmnażajcie się" jest nakazem a nie ukazaniem możności. Zdanie "oto daję ci auto abyś nim jeździł" na pewno nigdy nie będzie nakazem i zawsze będzie tylko ukazaniem możności. Bo tak udowodniono prostą, a priori bezbłędną analogią. Jak ktoś tej bezbłędności nie rozumie, sprawa jest jasna. Ma braki w logice, nawet odrobinę nie myśli nad tym co pisze i nie dysponuje siatką pojęciową do dyskusji. Przy takim podejściu, nic dziwnego że na zakaz "z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz" przebiegły twórca pokrętnej logiki odpowiedział: "Na pewno nie umrzecie". Bo nie chodziło o zakaz a jedynie o ukazanie możności. Itp, itd, cdn od początku aż do końca świata.
ponad 1 rok temu / pokrętna logika
 
6. I jeszcze jedno - na arce Noego były wszystkie zwierzęta. W tym drapieżne, które miały swoją naturę. Bóg daje naturę jako niezmienną, dlatego drapieżniki od początku stworzenia (mowa już o materii, żeby mi Pan znów z Rajem nie wyskoczył) jadły inne zwierzęta. Wedle Pana "logiki" to godzi w harmonię, bo przecież niszczy stworzenie, które powołał do życia Bóg. Widać właśnie ile jest warta Pana interpretacja - insynuuje Pan, że Bóg niejako sam sobie zaprzecza. Nie mówiąc już o tym, że roślina również została stworzona przez Boga, więc człowiek, który ją zrywa dokonuje... godzenia w harmonię poprzez niszczenie roślin! Kuriozum w czystej postaci :)
ponad 1 rok temu / Akwin
 
5. I na zakończenie - ponieważ uprawia Pan prywatny folwark interpretacyjny, wyciąga sobie coś z kontekstu, co robili również orientaliści, na których się Pan powołał, a którzy nie są żadnym autorytetem, to przywołuję Kanon 1094 Katechizmu, który mówi wprost: "Figury zostają odsłonięte przez nowe odczytanie tekstów starotestamentalnych w Duchu Prawdy wychodząc od Chrystusa". Oznacza to, że dopełnieniem i wyjaśnieniem Starego Testamentu jest Nowy Testament a w nim Chrystus mówi jasno, że istotne są uczynki, czyli to, co z człowieka wychodzi, a nie to, co do człowieka wchodzi, czyli pokarmy. To powiedział sam Chrystus-Bóg, a Pan zamierza się z tym kłócić. To dość znamienne dla osób, które nie mają odpowiedniego przygotowania, przeczytają kilka książek i wszystko łączy im się ze wszystkim. Tak nie można szanowny Panie i bardzo proszę o większy spokój i powściągliwość w interpretacji i lekturze.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
4. Jako, że zwyczajnie Pan nadinterpretuje, to w takim razie wskażę Panu palcem wykładnię Pisma w postaci Katechizmu. Kanon od 2415 do 2418 wyjaśniają jak należy traktować zwierzęta - rola służebna wobec człowieka, możliwość robienia pokarmu oraz odzienia etc. W Katechizmie, który jest oficjalną wykładnią nauczania Kościoła i interpretacji Pisma nawet nie zająknięto się o tym, że w planie Bożym (podkreślam - nie żadnym pierwotnym, bo Bóg nie zmienia planów! Gdyby zmieniał, to oznaczałoby, że się pomylił, a przecież jest doskonały!) człowiek miał nie jeść mięsa. Od początku materii człowiek ma boże przyzwolenie na spożycie mięsa i to stoi w Katechizmie. Także Pana opinia nie ma żadnego znaczenia.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
3. Z fragmentu św. Tomasza nic takiego nie wynika. Jak już podkreślałem - św. Tomasz porusza zupełnie inną kwestię, do tego zmiękczył swój sąd mówiąc: "chyba". Zapewne zrobił to nie tylko dlatego, że nie był go pewny, ale i również dlatego, że sam twierdził, że w Edenie człowiek był niematerialny, więc mówienie o pożywianiu jest zwyczajnym myleniem poziomów materii i jej braku, czego Pan nie rozumie. Św. Tomasz mówił zresztą w kontekście czystości pokarmu, bo tę kwestię poruszał i tylko w obrębie tej kwestii należy interpretować jego wyjaśnienie. Wiedziałby Pan to, gdyby zamiast pisać o mojej edukacji, zajął się Pan swoją i nadrobił braki w warsztacie, siatce pojęciowej i holistycznej hermeneutyce. Pana zasłużeni ludzie Kościoła to dwóch niemieckich orientalistów, którzy 150 lat temu wydali opracowanie. Jak już się Pan powołuje na świetnego teologa, to robi Pan prywatny folwark interpretacyjny, bo dobiera Pan pojedyncze sformułowania bez odniesienia do całości.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
2. Nie ma czegoś takiego jak plan pierwotny. Bóg jest nieomylny, więc nie zmienia planów. Do tego operuje w porządku poza czasem i przestrzenią. Jeśli wprost mówi, że mięso spożywać można, to zawsze miał taki plan dla człowieka w doczesności. W Edenie BYĆ MOŻE tego planu nie miał, bo człowiek był PRAWDOPODOBNIE niematerialny. Harmonia zaś polega w myśli katolickiej na zachowaniu WERTYKALNEGO rozumienia rzeczywistości - wraz z gradacją bytów, więc niech Pan nie opowiada bzdur o zaburzeniu harmonii przez zjedzenie mięsa. Szczególnie, że sam Chrystus mówi wprost, że nie ważny jest pokarm, ale uczynki. Jak widać chce Pan być mądrzejszy od Zbawiciela. Podobnie zresztą jak Luter, który też koślawo interpretował Pismo.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
1. Ani ja ani Pan nie decydujemy o merytorycznej wartości źródeł. O tym decyduje metodologia. A metodologia jest łatwa w tym przypadku - istotne są teksty źródłowe a nie opracowania encyklopedyczne. Za teksty źródłowe uważa się teksty teologów, które mają odpowiedni imprimatur bądź są po prostu uznane przez Kościół. Jeśli Pan tego nie wie, to Pana problem. W Katechizmie Kościoła nie ma w ogóle takiej wzmianki, u św. Tomasza też tego nie ma, więc jak mówiłem - encyklopedia pisana przez niemieckich orientalistów nie jest wiarygodnym źródłem. Jak Pan stawia jakichś niemieckich naukowców ponad doktora anielskiego czy papieży to już Pana błąd. Pożywianie się nie jest niszczeniem a nie każde życie jest równe - zwierzęta stoją niżej od ludzi i mają rolę służebną.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Jedyną osobą, która powinna uzupełnić braki w edukacji jest Pan. Szczególnie podstawowe umiejętności z szkoły podstawowej, w tym czytanie ze zrozumieniem. Proszę nie zabierać się za wiadomości ze szkół wyższych dopóki nie nadgoni Pan tych elementarnych braków. Gdzie Kościół naucza, że przed potopem człowiek mógł spożywać mięso? Proszę wskazać teologa, który to potwierdza. Póki co ja wskazuję odpowiednie cytaty z zasłużonych ludzi Kościoła, a Pan używa pokrętnej, zawiłej argumentacji w nadziei, że nikt nie wyłapie Pana całkowicie błędnego rozumowania. /2
ponad 1 rok temu / Arch
 
To za co Pan uważa encyklopedię kościelną to już Pana sprawa, ja ją uznaję, a ona mówi: "według porządku, pierwotnie danego przez Stwórcę, zarówno świat zwierzęcy, jak i człowiek miał się żywić rzeczami roślinnymi. Zwierzęta miały się żywić trawami, człowiek owocami drzew i krzewów (Rdz 1,29n). Stworzenie miało na celu mnożenie i doskonalenie życia, a nie jego niszczenie. Zabijanie istot żyjących przez inne istoty żyjące celem pożywania z nich mięsa sprzeciwiało się przeznaczeniu stworzenia w jego stanie pierwotnym, i w ogóle nie zgadzało się z pokojem i harmonią, jaka obejmowała i uszczęśliwiała wszystkie istoty przed upadkiem pierwszych ludzi. Dopiero po upadku grzechowym, a zwłaszcza po potopie, człowiek otrzymuje pozwolenie używania także pokarmów mięsnych obok roślinnych". Św. Tomasza też cytowałem i z jego słów wynika właśnie to co Pan nie chce żeby wynikało. /1
ponad 1 rok temu / Arch
 
A co do udowodnienia, że plan Boga (po prostu, a nie pierwotny - Bóg nie zmienił swoich planów tłumacząc łopatologicznie skoro nie dysponuje Pan siatką pojęciową do takich dyskusji) zakładał zabijanie zwierząt - poza fragmentem z Rdz 1,29, którego się Pan uczepił jak pijany płotu i to błędnie, co udowodniłem prostą analogią, na którą odpisał Pan również z błędem, bo taki wniosek zwyczajnie nie zachodzi - zbiory się kłaniają a to są pierwsze zajęcia z logiki, a nie zamierzam uzupełniać czyichś braków w edukacji - ma Pan dziesiątki fragmentów, gdzie Bóg mówi wprost, że mięso można spożywać. Toteż ja nic nie muszę udowadniać - to Pan musi swoje rozwodnione i niczym niepoparte intuicje/interpretacje przełożyć na sensowne rozumowanie. Póki co, jak już pisałem, z możności x wyciąga Pan wniosek o zakazie nie-x, co jest błędem logicznym. I podkreślam - u św. Tomasza nie było poparcia Pana interpretacji (wystarczy zobaczyć jego "chyba" i to, że pisał o czymś innym!).
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Jeśli Pan wyciąga takie wnioski z Pisma i św. Tomasza jak w drugim komentarzu z mojego "bycie niepłodnym z własnej woli" w stosunku do kapłana, to sprawa jest jasna - Pan po prostu ma braki w logice. Kapłan jest płodny. On ogranicza swoją seksualność a nie płodność! Niech Pan łaskawie zacznie odrobinę myśleć nad tym, co Pan pisze. Analogii też Pan w ogóle nie zrozumiał i moje wyjaśnianie, że nie można od Rdz 1,29 przechodzić płynnie do Rdz 9,3 nie trafia. Właśnie dlatego to Kościół ma "monopol" na interpretację Pisma. Ja nie mam nic do słów św. Tomasza - po prostu z nich nie wynika to, co Pan napisał. Encyklopedia jak już pisałem nie jest tekstem źródłowym ani oficjalnym nauczaniem Kościoła - gdyby Pan odrobinę liznął warsztat to nie musiałbym tego tłumaczyć. Kwestia "pierwotności" w stosunku do Boga w oparciu o słownik? NAPRAWDĘ? Pan sobie żarty robi zabierając się za dyskusję nie wiedząc o co chodzi w aktualności i "wiecznym teraz" odnośnie atrybutów Boga?
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Bycie nie płodnym z własnej woli jest zakazane. Czyli stosując Pana błędne rozumowanie, można wyciągnąć wniosek, że życie kapłańskie i zakonne jest zakazane.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Akwin Pisanie z Panem to naprawdę jak grochem o ścianę. Nic do Pana nie dociera, jest Pan głuchy na moje słowa. Od razu po Rdz 1,29, przytoczyłem też Rdz 9,3-5. "oto daję ci auto abyś nim jeździł", 5 lat później: "odtąd tak samo jak autem, możesz jeździć również rowerem". Od razu zaznaczam, że w Biblii nie ma mowy o żadnej jeździe rowerem, okres pięciu lat też jest wymyślony na potrzeby przykładu. Piszę to po to by, nie napisał Pan, że sugeruję coś takiego w Piśmie, po Pana logice wszystkiego już mogę się spodziewać. Za nic ma Pan słowa św. Tomasza, za nic ma Pan encyklopedię kościelną. Też Pan jej autorom zarzuci rzucanie cytatami bez ładu i składu? Wije się Pan wije i nadal nie potrafi udowodnić, że pierwotny plan Boga zakładał zabijanie zwierząt - a właśnie to Pan sugeruje. Co to znaczy pierwotny? Odsyłam do słownika języka polskiego. Rzucanie mądrymi, w Pana oczach, słówkami nie zrobi z Pana intelektualisty, i nie zakryje jawnie stosowanej przez Pana erystyki.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Pokrętna logika - zdanie "bądźcie płodni i rozmnażajcie się" jest nakazem a nie ukazaniem możności. Przez "bądźcie płodni" Bóg nakazuje płodność, dlatego bycie niepłodnym (oczywiście z własnej woli) jest zakazane. Nie odróżnia Pan nakazu i zakazu od stworzenia możliwości czy "dozwolenia".
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Ze zdania: "oto daję ci auto abyś nim jeździł" nigdy nie będzie wynikało, że istnieje zakaz jazdy rowerem. Ze zdania "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem" nigdy nie będzie wynikało, że istnieje zakaz spożywania mięsa. Ze zdania "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się" nigdy nie będzie wynikało, że istnieje zakaz antykoncepcji. Itp, itd.
ponad 1 rok temu / pokrętna logika
 
cd - i przypominam Panu również, że wyraźnie zaznaczyłem, że analizując Rdz 1,29 popełnia Pan szkolny błąd, który wyjaśnię łopatologicznie per analogiam - ze zdania: "oto daję ci auto abyś nim jeździł" nigdy nie będzie wynikało, że istnieje zakaz jazdy rowerem. Jeśli jest inaczej to proszę to udowodnić - logika jest obiektywna i tu nie ma pola do dyskusji - tu są tylko rachunki zdań. Natomiast w Rdz 9,3 stoi jak wół zezwolenie na jedzenie pokarmów mięsnych (mowa o tym, co żyje i się porusza nie w sensie wzrostu, czyli zwierzętach!), więc niech Pan łaskawie nie wmawia komuś wyrywania z kontekstu tylko w końcu weźmie "na klatę" odpowiedzialność za rzucanie fragmentami bez ładu i składu.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Proszę sobie przejrzeć swoje wypowiedzi i zastanowić się czy to ja coś przytaczam albo błędnie albo wyrywam z kontekstu czy jednak to Pan miesza fragmentami, pojęciami i porządkami. Podpowiem Panu, że sam sobie nie "wyimaginowałem" ani faktu, że przytoczył Pan Rdz 1,29 w komentarzu 5 dni temu od czego się zaczęło i było tematem rozmowy, ani tego, że najpierw pisał Pan właśnie o tym a później przeszedł Pan do "przed potopem" i "po potopie". Wyrosłem również z frustrowania się tym, że ktoś nie potrafi przytoczyć odpowiednio cytatu, bo wiem doskonale, że mało osób posiada odpowiedni warsztat. Podany przez Pana fragment św. Tomasza traktuje o zupełnie innych kwestiach. Co do Pana prośby - ja już na drodze logicznej udowodniłem, że Pana teza jest błędna a na poparcie faktu, że plan Boga (nie wiem co to jest "pierwotny", bo Bóg operuje poza czasem, więc będąc w "wiecznym teraz" Jego plan jest zawsze aktualny) zakładał jedzenie mięsa podałem już fragmenty z Rdz.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Pan nieustannie przytacza moje wypowiedzi wyrwane z kontekstu i próbuje wykazać jakiś wyimaginowany błąd w moim rozumowaniu. No i ta analiza logiczna jest czystą manipulacją, tyle razy podkreślałem, że analizuję Rdz 1,29 i Rdz 9,3 całościowo. Jeśli człowiek miałby od początku odżywiać się mięsem to byłoby to napisane, a mowa jest tylko o roślinach. Rozumiem, że cytat z Tomasza mógł wywołać u Pana frustrację skoro pisał Pan, że z pewnością żadnego teologa nie będę w stanie przywołać na poparcie mojej tezy. Teraz przyjął Pan taktykę zarzucenia, że wszystko co przytaczam jest niezgodne z tematem. To Pan myli porządki i nie czyta ze zrozumieniem, a coraz bardziej mi się wydaję, że celowo. Skoro stara się Pan obalić moją tezę to proszę bardzo - proszę udowodnić, że pierwotny plan Boga względem nas zakładał zabijanie zwierząt. Tutaj to ja śmiało mogę orzec, że tego zrobić Pan nie będzie w stanie.
ponad 1 rok temu / Arch
 
cd. - natomiast Pana doprecyzowanie jest tym, o czym bębnię od kilku komentarzy w oparciu o św. Tomasza - w Edenie człowiek prawdopodobnie był niematerialny. Toteż Pana pierwotne twierdzenie, że człowiek nie mógł (brak dopuszczenia jest zakazem!) spożywać mięsa przed grzechem, czyli w Edenie (a nie np. tuż przed potopem ale po Edenie, bo podkreślam - ciągle Pan miesza porządki) jest zwyczajnie bezpodstawne. Nie istnieje dogmat o tym czy człowiek był czy nie był materialny w raju - jeśli był, to jedyną możliwością jest wnioskowanie przez to, co jest napisanie w Piśmie. A jak już podkreślałem - w Piśmie nie ma zakazu spożywania mięsa w raju. Twierdzenie, że takowy zakaz był jest zwyczajnym nadużyciem lub błędem petitio principii.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Z tego, co napisałem wynika jedynie, że mięso było dopuszczone do spożycia. Nie wypowiadam się kiedy. Nie ma nigdzie informacji, że przed grzechem takiego dopuszczenia nie było, a co za tym idzie był zakaz. Jest jedynie informacja o MOŻNOŚCI spożywania roślin. Z możności spożycia x nie wyprowadza się zakazu spożycia nie-x! To jest elementarz logiczny i hermeneutyczny! Chyba, że sugeruje Pan, że Pisma nie interpretuje się drogą logiczną, czyli rozumową. Cytując Tomasza Pan sobie wybiera kolejny fragment Pisma, który tak naprawdę nie dotyczy w ogóle poruszanego przez nas tematu. Nas interesuje tylko to, co Pan twierdzi, czyli moment DO grzechu i stosunek do spożycia mięsa DO grzechu, bo to była Pana teza. Opierając się na fragmentach PO grzechu wykracza Pan poza meritum i ciągle wprowadza Pan zamieszanie - raz pisze Pan o Edenie, raz o grzechu raz o potopie. Trochę porządku w tym wszystkim, bo strzela Pan na ślepo i wyciąga przez to dziwne wnioski.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Rozumiem też, że owe nierozumienie może wynikać z moich słów jakoby św. Tomasz podkreśla, że w pierwotnej rzeczywistości, człowiek miał odżywiać się tylko roślinami. Jestem winny więc doprecyzowania - w Edenie prawdopodobnie człowiek nie musiał się niczym odżywiać. Aczkolwiek pamiętajmy, że Pan Jezus już po zmartwychwstaniu spożywał z apostołami rybę, mimo posiadania ciała chwalebnego, więc może słowa w Rdz 1,29 maja jakiś głębszy sens.
ponad 1 rok temu / Arch
 
Z tego wszystkiego co Pan napisał wynika właśnie to co od początku formułowałem - dopuszczenie spożywania mięsa, miało miejsce po grzechu, jest więc to konsekwencją zepsucia. Gdyby nie było grzechu - nie byłoby żadnego zabijania zwierząt na pożywienie. Myślę, że to Pan próbuje teraz odwrócić kota ogonem i odciągnąć od meritum, o którym cały czas rozmawialiśmy. Moja teza od początku brzmiała: Bóg dopuścił spożywanie mięsa z troski o przetrwanie rodzaju ludzkiego. W rzeczywistości edeńskiej, jakkolwiek ją rozumiejąc, przyzwolenia na to nie było (potrzeby prawdopodobnie też). Cytując św. Tomasza zaznaczałem, że opiera się na Rdz 9,3. Pisze Pan, że "Akwinata nie skupiał się na wyjaśnieniu kwestii, o której rozmawiamy". Proszę więc sprecyzować o czym dokładnie rozmawiamy, bo wydaję mi się, że jednak św. Tomasz poruszył tę kwestię.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Arch - 2 cd - Trzeba też pamiętać, że Tomasz odpowiadał na kwestię "człowiekowi dano na pokarm nie tylko zwierzęta, lecz TAKŻE rośliny", więc tu nie ma rozważań o tym czy człowiek TYLKO spożywał rośliny przed potopem. W podanym przez Pana fragmencie Tomasza opiera się on przecież na Rdz 9,3 a to już jest po potopie, więc widać, że Akwinata nie skupiał się na wyjaśnieniu kwestii, o której rozmawiamy. Toteż tak jak myślałem - sprzeczności u św. Tomasza nie ma. Jest natomiast w moim odczuciu albo bałagan, który w tej dyskusji zapanował albo nadinterpretacja z Pana strony. W Edenie ciężko bowiem mówić o pożywianiu w sensie materialnym a po Edenie mamy jasną informację, że mięso było spożywane, bowiem Abel był pasterzem i przerabiał mięso (choćby na ofiarę dla Pana dawał pierwociny z trzody, czyli najlepsze mięso, co wskazuje na poświęcenie się dla Boga - danie mu lepszego mięsa niż samemu się spożywa). Tomasz zaś mówi o prostocie życia aby wyjść z grzechu.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
@Arch - 1. uporządkujmy więc. W pierwszym komentarzu powołał się Pan na fragment Rdz 1,29, co jasno wskazuje na Eden i o tym dyskutowaliśmy od początku. Okres "przed potopem" wprowadził już Pan później co spowodowało zamęt bo to już mogło dotyczyć rzeczywistości po Edenie a o tej nie rozmawialiśmy. W przytoczonym fragmencie św. Tomasza nie ma mowy o interpretacji Rdz 1,29 takiej jak Pan przedstawił, bo Tomasz mówi jasno, że chodzi o okres po Edenie (wskazuje na czczenie bożków, co nie mogło mieć miejsca w raju). Okres po Edenie (od Rdz 3) a przed potopem (do Rdz 7,6) jest już okresem ziemskim związanym z zepsuciem moralnym wynikającym m.in. z nadmiaru czy kazirodztwa. A grzech pierworodny to nie okres potopu tylko właśnie Edenu i stąd cały bałagan. cdn
ponad 1 rok temu / Akwin
 
@Akwin Tom 13. Fragmenty Genesis podałem dwa w tym jeden ten, na który powołuje się właśnie św. Tomasz. Ciężko je interpretować osobno, bo jak już Pan wcześniej zauważył, w pierwszym nie ma mowy o zakazie spożywania mięsa. Dopiero w tym drugim Bóg zwraca się do Noego słowami: "Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko." Właśnie po tym wnioskowałem i nadal wnioskuję, że człowiek otrzymał zezwolenie na zabijanie zwierząt na pożywienie przez wzgląd na przetrwanie ludzi. A więc dopiero po grzechu pierworodnym (konkretniej po potopie), o Edenie pisałem, jako rzeczywistości, w której mieliśmy żyć ze zwierzętami w przyjaźni. No chyba, że zwierzęta w raju są - wg jakieś, wartej uwagi, interpretacji - tylko metaforą. Ale tego przyznam, że już nie wiem, może Pan coś powie na ten temat.
ponad 1 rok temu / Arch
 
Jeśli św. Tomasz twierdzi, że okres w Edenie to okres bez materii, to mówienie o pożywianiu się w sensie materialnym jest sprzecznością. Natomiast widzę, że teraz Panu chodzi o okres po Edenie, czyli po grzechu pierworodnym ale przed potopem. Jak się zdaje, cały czas rozmawialiśmy jednak o rzeczywistości w Edenie, bo o tym traktuje przytoczony przez Pana fragment Genesis. A wegetarianizm nie jest herezją do momentu aż wegetarianie nie twierdzą, że jedzenie mięsa jest moralnie złe, więc chyba tutaj się zgadzamy. Do tego momentu w ogóle wegetarianizm mi nie przeszkadza. Co do podanego przypisu - w zagadnieniu (q to zagadnienie) 102 nie widzę tego fragmentu, ale wiem, że różnie robi się przypisy do Tomasza, więc poproszę o tom - sam resztę znajdę :)
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Raczej sprzeczności tam nie ma, św. Tomasz twierdzi, że "(...) spożywanie mięsa wprowadzone zostało chyba po potopie." Okres przedpotopowy - w przeciwieństwie do rzeczywistości edeńskiej - już można określić mianem doczesności (w znaczeniu materialnej już rzeczywistości po grzechu pierworodnym). Oto przypis: summa theologiae, 1-2 q.102 a.6 ad 2. Piszę o tym by uzmysłowić, że spożywanie mięsa nie jest jedyną słuszną drogą i wegetarianie wcale nie są, jak niektórzy twierdzą, heretykami. Nie mam w tym przypadku absolutnie Pana, ale proszę mieć na uwadze, że naszą dyskusję mogą śledzić także inne osoby. A z wspomnianymi wyżej opiniami miałem styczność niestety nawet przy rodzinnym stole, także takich osób pewnie jeszcze trochę się znajdzie. Tak jak już mówiłem, pokarmy mięsne nie są mi obce, ale rozumiem i wręcz podziwiam ludzi, którzy z miłości przede wszystkim do Pana Boga, jak i Jego stworzeń, potrafią się bez tych przyjemności obejść. O ile nie narzucają tego innym.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Arch - prosiłem o wskazanie słów, ale chodziło mi o przypis do Sumy (stąd uwaga o tym, że niektórzy błędnie podają fragmenty Sumy, które są opisem poglądów przeciwników Tomasza), więc jakby Pan był uprzejmy to prosiłbym o takowy dla przyspieszenia dyskusji. I skoro sam Tomasz w Sumie twierdził, że człowiek w Edenie był niematerialny, to siłą rzeczy sprzeczność tutaj jest - stąd moja prośba. Moje stwierdzenie wynika stąd, że utożsamianie Edenu z doczesnością po grzechu wydaje się błędne. Po grzechu, czyli od zarania dziejów, kiedy mamy pewność, że istniejemy w czasie i przestrzeni, jak najbardziej mięso spożywaliśmy. A co do encyklopedii - oficjalną filozofią Kościoła jest tomizm, który nakreśla Tradycję, więc choćby z tego powodu słowa św. Tomasza - Doktora Kościoła powinno się cenić wyżej niż encyklopedię sprzed 150 lat autorstwa niemieckich orientalistów. Niemniej nadal zachodzę w głowę jaki jest cel Pana uwagi.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
@Akwin Właśnie dlatego, użyłem tego określenia w cudzysłowie. Ależ proszę, to cytat z Sumy: "Jeszcze przed potopem ludzie spożywali rośliny i inne płody ziemi. Natomiast spożywanie mięsa wprowadzone zostało chyba po potopie. Czytamy bowiem w Księdze Rodzaju: Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko." Ja tutaj żadnej sprzeczności nie widzę. Warto zwrócić oczywiście uwagę, na słowo "chyba", św. Tomasz zostawia więc pole do dyskusji. Pan natomiast wysuwa śmiałe tezy, jakoby człowiek od początku, jak to Pan ujął, "naszej bytności na ziemi", jadł mięso. A w świetle słów św. Tomasza, to już takie oczywiste nie jest. Co do encyklopedii kościelnej, nie widzę żadnego powodu, dla którego miałbym ją cenić niżej niż dzieła nawet św. Tomasza. A odnosząc się do Edenu - popieram Pana zdanie. Niematerialność Edenu jest chyba najlepszą interpretacją (nigdy tego nie negowałem), aczkolwiek obaj możemy się mylić.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Arch nie wiem skąd to stwierdzenie. Po prostu Encyklopedia to nie jest ani tekst źródłowy świętych ani nic, co ma poważny imprimatur. W KKK takiej informacji wedle mojej pamięci nie ma. Co do encyklik to ja żadnej takowej nie pamiętam. A jeśli chodzi o św. Tomasza, to nie wiem co za "ramy czasowe" ma Pan na myśli. Sam Akwinata mówił jednak o niematerialności w raju, więc i pewnie o porządku poza przestrzenią i czasem. Proszę o wskazanie w Sumie słów Tomasza (nie jego oponentów jak to często niektórzy błędnie cytują) na poparcie Pana tezy, bo wątpię aby św. Tomasz targnął się na sprzeczność. Nie odpowiadam za "sdbh", ale od siebie dodam, że skoro od "zarania dziejów", czyli od momentu pojawienia się materii, czasu i przestrzeni, to jak najbardziej miał ów komentator rację - od początku naszej bytności na ziemi jedliśmy mięso. Nawet Pana interpretacja nic nie zmienia, bo nie wyjaśnił Pan czy mamy traktować Eden jako stan bez materii.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
@Akwin Widzę, że nadal nie zapoznał się Pan z źródłami, które przytoczyłem i nie czyta Pan ze zrozumieniem na dodatek moich wypowiedzi. Św. Tomasz wychodzi już poza "ramy czasowe" Edenu i twierdzi, że człowiek PRAWDOPODOBNIE nie jadł mięsa przed potopem, więc nie podałem nieprawdy. A encyklopedia kościelna wypowiada się na ten temat już w całości twierdząco. Skoro człowiek był niematerialny, to chyba raczej nie musiał zabijać zwierząt na pożywienie. Po co o tym piszę? Dyskusja zaczęła się od słów czytelnika o pseudonimie "sdbh", twierdzącego, że my - jako gatunek ludzki - jedliśmy mięso od "zarania dziejów". Dodatkowo zarzucił jakieś skrzywienia psychiczne ludziom myślącym inaczej niż on. Po mojej odpowiedzi zostałem przez kogoś poproszony o podanie źródła, z jakiego czerpię swoją teorię o początkowym, można rzecz wegetariańskim planie Stwórcy względem nas. Dziwne, że muszę to pisać skoro mógłby Pan po prostu "przescrollować" w dół stronę. Kaczki-jeszcze się odniosę
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Arch - nie, nie spasowałem. W takim razie ponownie pytam - co miało na celu przedstawienie tej interpretacji? Bo jeśli nie wyciąganie wniosku, że powinniśmy nie jeść mięsa, to co? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że próbuje Pan tylko stwierdzić, że wegetarianizm jest możliwy do pogodzenia z nauczaniem Kościoła, bo to nic nowego. Równie dobrze mógł Pan napisać, że jogging jest możliwy do pogodzenia. Opinie mogą być warte uwagi, ale ja pytam o wiążące interpretacje. Takowych Pan nie podał właśnie przez fakt, który Pan zauważył - nie istnieje taki dogmat, dlatego dziwi mnie pewność, z jaka Pan próbuje bronić swojej tezy, która jak widzę, nie ma celu. Co do kaczek - odstrzał się prowadzi po to, by kaczki jeść. Niespodzianka, prawda? Co do św. Tomasza, bo to jest źródło, o którym chciałbym rozmawiać - przypominam, że w Sumie Akwinata twierdzi, że człowiek w Edenie był niematerialny, więc nie ma mowy o żadnym "pożywianiu" rozumianym materialnie, więc napisał Pan nieprawdę.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Widzę, że Pan "Akwin" spasował, więc chyba udało mi się nakłonić Pana, do zapoznania się z opiniami wymienionych przeze mnie duchownych. Liczę, że przeczytał Pan chociażby przytoczoną w owych publikacjach Encyklopedię Kościelną (szczególnie tom XX, str. 161), gdzie jest idealnie przedstawiona właśnie moja interpretacja fragmentu Pisma, o którym debatowaliśmy. Pan nazwał ją moją nadinterpretacją - jak się okazuje całkowicie niesłusznie. Jeśli to Pana nie przekonuje, polecam zapoznać się z opinią, przywołanego już przez Pana, św. Tomasza z Akwinu, gdzie w Summa theologiae (sumie teologicznej) również podkreśla, że w pierwotnej, idealnej, nieskalanej przez grzech rzeczywistości, człowiek miał odżywiać się tylko roślinami. Bóg przyzwolił na jedzenie mięsa dopiero po potopie - wg. interpretacji św. Tomasza. Wielu Bożych łask życzę, laudetur Iesus Christus!
ponad 1 rok temu / Arch
 
Piękne świadectwo i głos rozsądku. Bóg zapłać!
ponad 1 rok temu / Non Latro
 
Kogo masz na myśli? Śmiało...
ponad 1 rok temu / do wochu
 
Wegetarianie to zwykli mordercy! Najpierw hodują w swoich ogródkach, a później zabijają bezbronne roślinki!
ponad 1 rok temu / do greg
 
Najwięcej do powiedzenia mają w tej sprawie ludzie, bez grama wiedzy.
ponad 1 rok temu / wochu
 
Kategorycznie protestuję przeciwko uprawianiu "myśliwskiego hobby" za pieniądze polskich podatników!!!! Należy pilnie uchwalić "prawo polowania" dla każdego właściciela ziemi.
ponad 1 rok temu / tmc
 
Zwykli mordercy ! Najpierw zwabiają do paśników później zabijają bezbronne zwierzęta!
ponad 1 rok temu / greg
 
@Akwin Rozumiem, nie miałem na celu zasugerować, że nazywa Pan mnie sekciarzem, chciałem tylko stanowczo od tej grupy się odciąć, bo nie mam z ich sposobem rozumowania nic wspólnego. Przez limitowaną ilość słów, nie można było tego jednoznacznie podkreślić.
ponad 1 rok temu / @Arch
 
@Akwin Ale to Pan napisał, że z mojej interpretacji powinien wynikać taki zakaz co jest nieprawdą i najwyraźniej widzi Pan w moich słowach to co sam chcę Pan widzieć, a nie to co ja istotnie mam na myśli - wypowiadam się dość jasno, więc nie rozumiem skąd to wynika (mam nadzieję, że nie ze złej woli i chęci narzucenia własnej wizji świata). Ja od początku staram się wyjaśnić, że wegetarianizm, przy spełnieniu warunków, o których już pisałem, może mieć uzasadnienie w Biblii. Rozumiem, że może Pan się nie zgadzać z poszczególnymi duchownymi, ale przyzna Pan, że opinia doktora teologii powinna być jednak warta uwagi. Nie istnieje dogmat w tej kwestii, więc niech Pan łaskawie nie narzuca, za wszelką cenę, własnej interpretacji. Jeśli chodzi o odstrzał kaczek, już napisałem, nie ma żadnego powodu, by na taki proceder zezwalać, nikt mi nie wmówi, że ptaki te wyrządzają znaczące szkody w rolnictwie. Ale z chęcią poczytam Pańskie, mam nadzieję, merytoryczne argumenty.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Arch - a co do słów o śj - nie mam nic do wypluwania. Nie nazwałem Pana sekciarzem tak samo jak nie nazwałem Pana wegetarianinem. Porównałem tylko sposób argumentacji/narracji. To, że odebrał Pan to osobiście to już efekt Pana sposobu czytania i brania wszystkiego do siebie. A ja przecież daleki jestem od wycieczek ad personam.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
@Arch - skoro nic takiego nie może wynikać, to po co Pan o tym pisze? Jaki jest cel tej interpretacji? Co do nazwisk - prosiłem o teologów i miałem na myśli osoby, które dzięki Duchowi Św. i Tradycji wyjaśniają Pismo (św. Tomasz, papieże etc.) a nie o prywatne opinie poszczególnych duchownych. Równie dobrze mógłby Pan podać ks. Charamsę jako przykład pozytywnej interpretacji homoseksualizmu. I mam prośbę - proszę zacząć odrobinę myśleć nad konsekwencjami własnych słów. Pyta Pan dlaczego Kościół miałby postulować taki zakaz? Nic takiego nie zasugerowałem. Jak już napisałem - Bóg nie zakazał w podanym fragmencie spożywania mięsa. Zezwolenie na jedzenie roślin nie oznacza braku zezwolenia na jedzenie mięsa. A do tego jeśli Bóg mówi, że jedzenie mięsa jest dopuszczalne, to jest to możliwe do moralnej klasyfikacji. Sam Pan napisał "co nie znaczy, że jest dobre, bo nie jest" a propos jedzenia mięsa, co jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Bzdura, nic takiego nie mogłoby wynikać z tego cytatu, gdyż jak już zaznaczyłem, w dalszym fragmencie Bóg dopuścił jedzenie mięsa i to się nie zmieniło aż do obecnych czasów. Dlaczego więc Kościół miałby postulować taki zakaz? Nie wiem czy się rozumiemy, mi chodzi wyłącznie, o to że Bóg pozwolił na zabijanie zwierząt, ale już po grzechu pierworodnym. Bóg nie naucza w Piśmie o moralnych kwestiach spożywania mięsa, więc trudno to rozpatrywać na osi dobro-zło i nie twierdzę, że jest to moralnie złe (sam praktycznie dziennie jem pokarmy mięsne, wyłączając piątki i inne dni postne, i to już zaznaczałem w tej dyskusji kilka razy), więc jest to zupełnie chybione dopowiedzenie z Pana strony. Co do teologów, którzy twierdzą, że Stwórca dopuścił jedzenie mięsa dopiero PO GRZECHU PIERWSZYCH LUDZI, to m.in.: ks. Dariusz Kowalczyk SJ, ks. Walery Marcinowski. Znalazło by się jeszcze znacznie więcej, lecz to tak na szybko. Proszę wypluć słowa o ŚJ - nigdy nie byłem sekciarzem. cdn
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Arch - proszę o podanie nazwisk teologów katolickich, którzy podają taką interpretację. Zapewne nie zrobi Pan tego, bo Kościół nigdy nie postulował zakazu spożywania mięsa a to wynikałoby z Pana interpretacji podanego fragmentu. Ja od razu uprzedzę, że przed mieszaniem porządków ostrzegał choćby św. Augustyn w Państwie Bożym. I owszem - próbuje Pan przekładać stan Edenu na stan po grzechu pierworodnym. Nie przypiąłem Panu żadnej łatki. Natomiast Pan twierdząc, że jedzenie mięsa jest złe moralnie (obojętne moralnie może być drapanie się po brodzie, a nie kwestia, o której naucza Bóg w Piśmie) mija się z prawdą. Chrystus powiedział jasno, że nie jest istotne co do ciała wchodzi (jakie pożywienie) tylko co z człowieka wychodzi (jakie uczynki). Pana narracja trąci mi nieco podobną do tej świadków jehowy i argumentacji o krwi. Co do odstrzału kaczek - nie podał Pan nadal merytorycznych argumentów.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Zwierzęta nie są równe ludziom, gdyż nie mają duszy nieśmiertelnej. Nigdzie nie ma zakazu zabijania zwierząt dla pożywienia, więc na pewno nie będziemy ukarani za to przez Pana Boga. A przy okazji, czym się żywisz? Zapewne zamordowanymi roślinkami, hipokryto?
ponad 1 rok temu / do jorge
 
Pełna zgoda co do opisu przyrody i satysfakcji przebywania na jej łonie. Poza tym ni jak nie da się wytłumaczyć zabijania dzikich zwierząt (a zwłaszcza ptaków!)jako formy selekcji. Sam Pan myśliwy przyznał, że dużych drapieżników jest coraz więcej więc to one tę rolę w naturze spełniają. Ponadto, oskarżanie łosi o powidowanie wypadków jest nie na miejscu. Nikt nie wzywa do fizycznej eliminacji np pijanych kierowców dlatego, że powodują wypadki, ba, nawet więcej niż wspomniane łosie. Argument co do selekcji słabych i chorych osobników też niewiele (najczęściej) ma wspólnego z rzecxywistością. Wystarcxy sponrzeć na trofea, czy zdjęcia z forów,nie są to bynajmniej poroża czy szable osobników chorych. Wręcz przeciwnie! Drodzy myśliwi, my wszyscy kochamy przyrodę i nie zabierajmy z niej nic poza kojącym spokojem, a wam radzę zamienić strzelbę na aparat fot.
ponad 1 rok temu / Pesiu
 
tak jak zabójstwa służą ludzkości. kiedyś Bóg, w którego podobno wierzycie, rozliczy Was z każdego odebranego życia. żałuję, że już teraz nie potrafią zrobić tego ludzie.
ponad 1 rok temu / jorge
 
Jest co raz wiecej przypadkow gdzie rolnicy, sadownicy czy zwykli ludzie prosza mysliwych aby to wlasnie na ich terenie prowadzili odstrzal. Jest to podyktowane szkodami (dziki, lisy, wilki, jeleniowate, wydry itp.), a takze bezpieczenstwem (wilki, niedzwiedzie, dziki itp.) Uwielbiam lidzi, ktorzy zabieraja glos a nie maja zadnego pojecia dotyczacego tematu i problemu. Tak samo ze spozywaniem miesa. Niech chcesz jesc to nie jedz miesa, bo cie to tego nikt nie zmusza. Dlatego daj innym kozystac z dych darow Bozych.
ponad 1 rok temu / Jmm
 
Odstrzał kaczek? Całkowicie zbędny, czemu ma to służyć jak nie zaspokojeniu potrzeb skrzywionej psychiki, jak to trafnie napisał Pan Darek. Chcecie postrzelać? Na strzelnice marsz, a nie do zwierząt bić.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Akwin Co do statystyk, zwracam honor, niedopatrzenie z mojej strony. Natomiast przechodząc do meritum - nie jest to żadna nadinterpretacja, wręcz przeciwnie podzielam po prostu zdanie wielu teologów w tej kwestii. Nikt nie próbuje przełożyć Edenu na naszą rzeczywistość, bo nie sposób porównać "czasy" przed pierwszym grzechem, ze skażonym już przez grzech światem. Nie pozwolę też sobie przypisywać łatki "zagorzałego weganina", bo takowym nie jestem, a spożywanie pokarmów mięsnych jest dla mnie obojętne moralne (co nie znaczy, że jest dobre, bo nie jest). Święty Paweł pisał: "(...) Jeden jest zdania, że można jeść wszystko, drugi, słaby, jada tylko jarzyny. Ten, kto jada, niech nie pogardza tym, który nie jada, a ten, który nie jada, niech nie potępia tego, który jada; bo Bóg go łaskawie przygarnął." Jeśli za wegetarianizmem nie idzie jakaś błędna ideologia typu reinkarnacja, należy to pochwalać, tym bardziej, że ma to uzasadnienie w Piśmie Świętym.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Arch - nic takiego nie wynika z tego fragmentu i to jest jedynie Pana nadinterpretacja. We wskazanych przez Pana fragmentach nie ma zakazu spożywania mięsa a właśnie zakaz byłby wyraźnie zaznaczony. Dodatkowo przekładanie płaszczyzny Edenu na civitas terrena jest zwyczajnym błędem interpretacyjnym - właśnie dlatego to Kościół interpretuje Pismo a nie laicy. Nie prosiłem o statystyki biegających po terenach prywatnych - proszę czytać ze zrozumieniem. Nie pisałem również o odstrzale incydentalnym tylko cyklicznym, co zaznaczałem. A przypadki postrzeleń zdarzają się również w przypadku policji, więc rozumiem, że również policji należy broń odebrać? I co jest złego w odstrzale kaczek i to zważywszy na fakt, że dozwolone jest to przez raptem chyba 4 miesiące w roku?
ponad 1 rok temu / Akwin
 
@mf - nie ma nic idiotycznego w tym argumencie. Jak nie chce się aby ktoś chodził po prywatnym terenie to właśnie należy go ogrodzić. Nikt nie będzie biegał po lesie z mapami geodezyjnymi żeby przestrzegać prywatności - nie bądźmy śmieszni. Niedługo zacznie Pan grzybiarzy oskarżać o wejście na teren prywatny. Przez kilka lat miałem część swojego lasu nieogrodzoną i nie miałem żadnych pretensji do tych, którzy chodzili po moim lesie, bo tak naprawdę nie miałem do tego prawa. Skąd niby ci ludzie mieli o tym wiedzieć? Tak samo jest z myśliwymi. Natomiast zaręczam, że myśliwy wchodzi na widocznie prywatne pole, które jest nieogrodzone w przypadku tropienia już trafionej albo tropionej zwierzyny, a nie dla fanaberii. Trudno żeby obchodził np. hektar pola szczególnie, że jakoś właścicielom pól nie przeszkadza jak latem ludzie spacerują wśród zbóż. Widocznie wszystko zależy od tego czy ktoś potrafi normalnie podejść do sprawy.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Co do myśliwych biegających po lasach i terenach prywatnych (tak, takie zjawisko niestety istnieje i nie trzeba do tego żadnych, śmiesznych statystyk, wystarczy dokładna obserwacja), niestety nie jest to zjawisko incydentalne i nie prowadzi się odstrzału tylko zwierząt stwarzających zagrożenie. Na dodatek znaczna część myśliwych jest totalnie nieprzeszkolona i broń w ich ręku stanowi realne zagrożenie dla innych ludzi, co potwierdzają przypadki postrzeleń ludzi we wsi Kłoda, gdzie ofiara niestety zmarła, oraz w lesie na terenie dzielnicy Czułów w Tychach (gdzie dodatkowo prowadzono odstrzał kaczek, co już wgl jest absurdem i powinny być za to surowe kary). Do ekologów w dzisiejszym wydaniu mi naprawdę bardzo daleko, więc proszę mi nie imputować ideologii eko-terrorystycznej. /2
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Akwin No właśnie w tym fragmencie Pan dopuszcza zabijanie zwierząt przeznaczonych na pokarm, a z tego wynika, że wcześniej było to zabronione. Na początku Genesis zarówno dla człowieka jak i zwierząt, na pokarm przeznaczona była wszelka zieleń i jej owoc, gdyby było inaczej to byłoby to zaznaczone, co każdy potrafiący czytać ze zrozumieniem, na poziomie 8 klasy szkoły podstawowej, powinien wiedzieć. Dopiero później Stwórca dopuścił odżywania się mięsem zwierzęcym z troski na nasze przetrwanie. Tak samo jak ludowi mojżeszowemu zezwolił na oddalanie swych żon, ale tylko przez wzgląd na zatwardziałość naszych serc. Nie oznaczało to, że owe oddalanie było dobre - wręcz przeciwnie, było złem. /1
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Jacek67 - podaj proszę jakieś statystyki na potwierdzenie swoich słów. I generalnie nie interesuje mnie jaki zawód wykonuje myśliwy-hobbysta jeśli łowiectwo traktuje sumiennie i zgodnie z etosem myśliwych. @Arch - ta i właśnie dlatego w podanym przez Ciebie fragmencie widnieje: "Wszystko, co się porusza i żyje jest przeznaczone dla was na pokarm". Nie chodziło mi o incydentalny odstrzał tylko planowany i regularny. Przez szaleństwo ekologów doszło do tego, że wilki pojawiły się w lasach spalsko-rogowskich, w których widziano je ostatnio kilkadziesiąt lat temu. Oczywiście żaden eko-geniusz nie zwrócił uwagi na fakt, że dzieci do busów szkolnych często chodzą rano same a takie wilki są ogromnym zagrożeniem. A powieszenie trofeum nie jest celem samym w sobie w łowiectwie i nie jest żadną tradycją. To jest efekt uboczny m.in. odstrzału, który jest konieczny żebyśmy nie mieli np. dzików hasających po osiedlach jak to ma miejsce w Łodzi na Stokach czy Radogoszczu.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Co za idiotyczny argument, że teren prywatny się grodzi ? Nie, nie każdy teren prywatny się grodzi np. pól uprawnych się nie grodzi ze względu na koszty. Jeśli dany obszar nie jest ogrodzony to nie znaczy, że on jest domyślnie państwowy.Ponadto (nie wiem jak w tym momencie) prawo łowieckie zezwalało na polowania prywatnych terenach i właściciel nie miał nic do gadania.Gdyby tu była taka możliwość to bym podesłał parę linków. I jeszcze jedno.Jeśli właściciele pól, łąk i lasów będą zmuszeni otoczyć swój teren płotem aby bronić się przed zgrają myśliwych to wtem sposób zrobi się krzywdę przyrodzie gdyż zwierzęta nie będą mogły się swobodnie przemieszczać.
ponad 1 rok temu / mf
 
@Akwin Zgoda, w przytoczonym fragmencie może JASNO to nie wynika, ale już w dalszym a konkretnie Rdz 9,3-5, można śmiało wysnuć wniosek, że pierwotnie, w rajskiej rzeczywistości człowiek miał współżyć ze zwierzętami w absolutnej przyjaźni. Dopiero grzech spowodował, iż Stwórca zgodził się na ustępstwo przez wzgląd na nasze życie. Co do incydentalnego odstrzału - pełna zgoda, czasem jest to konieczne, jak chociażby w przytoczonym przez Ciebie przykładzie lisa ze wścieklizną. Natomiast zabicie tylko po to by powiesić sobie na ścianie skórę niedźwiedzia czy innego zwierzęcia, bo tak mówi jakaś dzika tradycja, jest dla mnie chore.
ponad 1 rok temu / Arch
 
A czy wiecie jak wygląda socjologiczny rozkład myśliwych? Ilu tam jest leśników, amatorów, milicjantów, sędziów, prokuratorów, adwokatów? Zanim zaczniecie się roztkliwiać nad myślistwem, to pomyślcie o tym kto się tym zajmuje. Jak bardzo "uduchowienia" kastę sędziów i prokuratorów...
ponad 1 rok temu / Jacek67
 
Matko i znów te same głupie argumenty w komentarzach. @Arturroant - teren prywatny się grodzi aby ktoś wiedział, że jest prywatny. Żaden myśliwy nie wchodzi na ogrodzony teren. @Njapierw - nie ma w tym nic dziwnego. Wystarczy się zorientować kiedy zwierzęta mają gody i kiedy jest dokarmianie. @sumiński - dla niektórych ludzi nóż kuchenny służy do zabijania. Idąc Twoim tokiem myślenia należałoby zakazać noży kuchennych. @Darek - jakbyś mieszkał na wsi i wilk czy lis ze wścieklizną pogryzłby Ci dziecko to inaczej byś mówił. Po prostu odstrzał jest konieczny. @Arch - w podanym przez Ciebie fragmencie Bóg nie powiedział, że człowiek będzie jadł TYLKO rośliny, więc czytaj ze zrozumieniem. A teraz od siebie dodam - wyprowadziłem się z miasta do lasu ponad 3 lata temu i obcując z przyrodą codziennie widzę jak świetną robotę wykonują myśliwi a ile psują ci wszyscy eko szaleńcy.
ponad 1 rok temu / Akwin
 
Uhmmm, zabijanie dla przyjemności nie wykrzywiło mu psychiki...
ponad 1 rok temu / Lutek
 
I żeby była jasność - nie jestem przeciwnikiem zabijania zwierząt na pożywienie. Nie jest to z pewnością, w warunkach jakich żyjemy, moralnie złe, skoro nawet Pan nasz Jezus Chrystus łowił i spożywał ryby. Sprzeciwiam się natomiast zabijaniu zwierząt dla samego zabijania. Pozdrawiam
ponad 1 rok temu / Arch
 
Z księgi rodzaju, konkretnie Rdz 1,29-31.
ponad 1 rok temu / Arch
 
Piszesz: "wedle początkowego zamysłu Pana Wszechrzeczy, człowiek miał się odżywać roślinnością". Skąd te informacje?
ponad 1 rok temu / do Arch
 
Największe zagrożenie dla kraju to wbrew pozorom nie jest kornik z lasu, ale KORnik Drukarski z ul. Czerskiej.
ponad 1 rok temu / mijo
 
@sdbh Przypominam, że wedle początkowego zamysłu Pana Wszechrzeczy, człowiek miał się odżywać roślinnością. Ludzie też od zarania dziejów uprawiają nierząd, więc nie jest to najlepszy argument. Popieram Darka w 100%, mimo że sam wegetarianinem nie jestem i nigdy nie będę, ale to bardziej przez zatwardziałość serca.
ponad 1 rok temu / Arch
 
@Darek i pozostali fanatycy Darujcie sobie ten wasz propagandowy, lewicowy bełkot - nie chcecie polować to tego nie róbcie i odczepcie się od pozostałych robiących to, co ludzie robią od zarania dziejów i będą robić długo po tym jak ta wasza fanatyczna ideologia przeminie. A "skrzywienie psychiki" Dareczku to, zdaje się, wasza przypadłość.
ponad 1 rok temu / sdbh
 
A kornik, to może "zabijać" masowo naturę, który urósł w śród nie licznych i niektórych ("miłośników natury" -zwiących się -"eko******") -do miana świętego bożka -zwierzątka zasługującego na szczególna ochronę państwa. Komar-y, muchy i inne,również mogą masowo roznosić ....? Proponuję tę troskę ustawowo powiększyć także o komary, karaluchy, wszy, pchły i inne "plagi egipskie" -ku ich zadowoleniu ( "psy******** -eko***** ) -na koszt pracujących z miast i wsi. Będzie wówczas ten teges. Dasz bór; Z Panem Bogiem;
ponad 1 rok temu / Stanislavus
 
Człowiek sumienia nie zabije zwierzęcia z zimną krwią - z tej istoty uchodzi życie - ciekawe czy choć jeden o tym pomyśli zanim pociągnie za spust. Jako dziecko widział zabijanie, krew zwierząt jako frajdę i teraz właśnie chce wmówić, że to takie fajne i to jest te skrzywienie psychiki. Zwierzęta są piękne i chcą żyć !!!
ponad 1 rok temu / Darek
 
Czy zwierzęta wolno zabijać? CO MÓWIĄ LUDZIE Dla niektórych myśliwych i wędkarzy zabijanie zwierząt to sport, w który angażują się dla dreszczyku emocji towarzyszącemu samej pogoni za zwierzęciem czy złapaniu go. Z kolei inni zgodziliby się z rosyjskim pisarzem Lwem Tołstojem, który napisał, że zabijanie i jedzenie zwierząt jest niemoralne. CO MÓWI BIBLIA Według tej Księgi ludzie mogą zabijać zwierzęta, gdy zagrożone jest ich życie albo gdy potrzebują surowca na ubranie (Wyjścia 21:28; Marka 1:6). Bóg pozwala również na zabijanie zwierząt dla pożywienia, o czym czytamy w Księdze Rodzaju 9:3: ?Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm?. Nawet Jezus pomógł swoim uczniom złowić ryby, które później zjedli (Jana 21:4-13). Z Biblii dowiadujemy się jednak, że Bóg ?nienawidzi miłującego przemoc? (Psalm 11:5). To zrozumiałe więc, że nie chce, byśmy krzywdzili lub zabijali zwierzęta dla przyjemności czy sportu.
ponad 1 rok temu / sumiński
 
ad Arturroant Ależ myśliwi muszą płacić za wejście na teren prywatny z tym, że państwu - takie prawo. Za strzeloną zwierzynę też płacą, albo muszą ją oddać za darmo, warto wiedzieć jak to wygląda na prawdę...
ponad 1 rok temu / jsph
 
Najpierw dokarmianie żeby zwierzęta nie zdechły przez zimę, potem odstrzał bo jest ich za dużo. Ja tu widzę inne zjawisko niż chęć pomocy przyrodzie.
ponad 1 rok temu / Njapierw
 
Z moich okolic to 9/10 ma coś z głową nie tak. A tak ogólnie to powinien płacić za wejście na tereny prywatne właścicielom za to że tam polują a za ustrzelenie zwierzyny kasa dobworka i na koniec kwartału na cele charytatywne.
ponad 1 rok temu / Arturroant
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.