DZIŚ JEST:   22   PAŹDZIERNIKA   2018 r.

Św. Salome
Św. Jana Pawła II
 
 
 
 

Łobuzy z „kościoła otwartego”. Ks. Kramer i Piotr Żyłka pokazują, jak ośmieszyć wiarę

Łobuzy z „kościoła otwartego”. Ks. Kramer i Piotr Żyłka pokazują, jak ośmieszyć wiarę
Fot. YouTube / Wydawnictwo WAM

Ksiądz Grzegorz Kramer SJ i Piotr Żyłka – popularni w sieci, autorzy znanego portalu deon.pl, lubiani przez antykatolickie media, które chętnie robią z nimi wywiady lub cytują. Piszą książki, teksty i nagrywają filmy. Zapominają jedynie o słynnym napomnieniu św. Tomasza: „Boże, chroń mnie przed wrażeniem, że muszę zabrać głos w każdej sprawie”.

 

Najlepszym chyba przykładem takiej nonszalancji w wypowiedziach jest ksiądz Kramer, który chętnie wypowiada się na każdy temat. Każdy, który akurat pojawia się na czołówkach gazet i „główkach” portali. Słynne stały się już jego słowa, gdy dziękował za odwagę Piotrowi S., człowiekowi, który dokonał samospalenia pod Pałacem Kultury. I choć za swoje słowa przeprosił, to zaskakuje jak to możliwe, by ksiądz - w dodatku z wieloletnim stażem - dopuścił się takiej „wpadki”.

 

Ksiądz Kramer propaguje swoje opinie na Facebooku, jednak zebrawszy pokaźną ilość fanów, postanowił wraz z blogerem i redaktorem naczelnym permisywnego portalu deon.pl, napisać książkę pod infantylnym, ale znaczącym tytułem „Łobuzy. Grzesznicy mile widziani”. Promują tam, skądinąd słusznie, życie Ewangelią, ale rozumianą bardzo partykularnie - a tu już o słuszność trudno – wyłącznie jako służbę drugiemu człowiekowi.

 

W ogóle człowiek w wynurzeniach tej dwójki jest najważniejszy - to on jest w centrum wszystkiego. Żyłka bada w książce możliwe granice przeprowadzania kolejnych rewolucji w Kościele, proponując chociażby przyjmowanie Komunii Świętej bez warunku odbycia sakramentu pokuty. Ksiądz Kramer gani go delikatnie, przyznając przy tym empatycznie, iż rozumie, o co rozmówcy chodzi. Wygłasza przy tym okrągłe formułki, że „Kościół naucza…”, „Kościół proponuje…” itd. Bo przecież ksiądz Kramer niekoniecznie musi zgadzać się z Kościołem, zwłaszcza punktach, w których mija się on z antropocentryczną wizją świata autorów. A gdzie w tym wszystkim Chrystus? Czy to nie On jest najważniejszy?

 

Dokąd grzeszniku?

Zapewne ów duet internetowych ewangelizatorów, wylansowanych – co znamienne - przez jezuicki portal deon.pl, odpowie, że owszem, Chrystus jest ważny, ale przecież powinniśmy szukać Go w drugim człowieku. A jeśli tak, to należy uczynić Kościół otwartym, szczególnie na grzesznika. To całkiem słuszny postulat, gdyby nie fakt, że ksiądz Kramer i spółka nie proponują owemu grzesznikowi żadnej konkretnej drogi nawrócenia. Byłoby to zapewne „niepoprawne politycznie” w kręgu „nowoczesnego Kościoła”, w którym prozelityzm kojarzony jest z krwawą krucjatą i oszołomstwem. Należy go więc zastąpić mniej „obciachowym” tanim psychologizowaniem w stylu: nie powinno się oceniać, nie wolno perswadować a już broń Boże traktować niewierzących jako przeciwników. Ta narracja wylewa się z jezuickiego portalu deon.pl – jego szefem jest Żyłka – niemal z każdej informacji, o komentarzach już nie wspominając.

 

A przecież Chrystus zachęcał, byśmy w głoszeniu i świadczeniu o wierze wykorzystywali najlepiej jak umiemy nasze talenty: bądźcie roztropni jak węże i nieskazitelni jak gołębie. Jedni bowiem potrzebują spokojnej rozmowy, inni zaś konfrontacji, „mocnego uderzenia”. Tak stało się choćby ze św. Pawłem, którego Chrystus musiał zrzucić z konia i solidnie przeczołgać, by wreszcie mógł Go spotkać i pokochać. A co z tymi, którzy jawnie, z odkrytą przyłbicą, atakują chrześcijan? Czy nie wolno nam się bronić? Zgodnie z regułą przyjętą przez deon.pl i jego czołowych publicystów: księdza Kramera i Piotra Żyłkę, najlepiej otworzyć szeroko drzwi kościołów i wpuszczać przez nie każdego – bez względu na to, czy jest to zdeklarowany satanista czy zdezorientowany agnostyk.

 

Dobroludzizm stosowany

Zaślepieni miłością swoich fanów ksiądz Kramer czy Piotr Żyłka nie zauważają owego napięcia, traktując Ewangelię bardzo wybiórczo - jako książkę promującą ideologię „dobroludzizmu”. Z przyjemnością wyciągają z Ewangelii wszystkie fragmenty, w których Chrystus zachęca do miłości bliźniego oraz służby drugiemu człowiekowi, pomijając momenty, gdy wypowiada się zdecydowanie, przypominając o nieuchronnej karze piekła dla grzeszników czy o wierze, jako znaku sprzeciwu i sporu nawet wśród bliskich sobie osób.

 

Typowym przykładem takiej postawy może być tekst księdza Kramera, odnoszący się do słów Chrystusa o perłach rzucanych przed pędzące wieprze. Ich przesłanie jest oczywiste: nie narażajmy świętości na jej szarganie przez niewartych obcowania z nią ludzi. Jezuita widzi rzecz inaczej: ów wieprz jest ukryty w duszy katolika, który zapaćkał perłę swojej wiary złymi uczynkami w tym, oczywiście, krucjatami i innymi – w tym wypadku raczej wydumanymi – grzechami ludzi Kościoła.

 

Nic dziwnego, jeśli przyjrzeć się innemu, efektownemu i zapewne również „medialnemu” zagraniu jezuity. Oto kapłan ten, zobaczywszy, że satanista Adam Darski bluźni Bogu plugawiąc krzyż, postanowił mu publicznie – na łamach bloga – przebaczyć, wyjaśniając, iż nie osąd lecz właśnie przebaczenie jest w takiej sytuacji najbardziej odpowiednie. Trudno się nie zgodzić – warto przebaczać. Jest to jednak zaledwie część prawdy. Wszak przebaczenie jest procesem, który stawia określone wymagania także temu, komu przebaczamy. Sprowadzenie całej sprawy do krótkiego tekstu, pod hasłem „przebaczam. Koniec. Kropka” to ośmieszanie chrześcijańskiej nauki i w gruncie rzeczy poważnego problemu. Owszem, efekt piorunujący, ale owoce, no cóż, zgniłe.

 

Można naturalnie założyć, że wszystkie te Facebookowo-blogowe popisy księdza Kramera i Piotra Żyłki stanowią produkt niedouczenia autorów, przedstawiających wypaczony przecież ewangeliczny przekaz. Wydaje się jednak, że liczba wyświetleń, zasięgi, lajki i szery działają na autorów tych wypocin niczym solidna dawka alkoholu, powodując lekki zawrót głowy. Jakim sposobem bowiem można powiedzieć prawdę o gniewie Bożym czy piekle, gdy rzesza jutuberów, pół tłitera i całe fesjbuki czekają na kolejnego milutkiego bloga czy vloga. Takiego, który utwierdzi w przekonaniu, iż wystarczy być dobrym dla ludzi a niebo samo do nas przyjdzie. Swąd siarki? Ogień piekielny? No dajcie spokój, to bzdura. Chodźcie grzesznicy, jesteście wszak mile widziani!

 

Bajki dla lemingów

Leming – to, nieco wytarte już, określenie najlepiej oddaje target, do którego bohaterowie tego tekstu kierują swój przekaz. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że modelują oni swoje nauki pod lemingowe stereotypy i wierzenia. To dla nich kreują oni problemy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a stanowią jedynie nocny koszmar człowieka zachłyśniętego wielkomiejskim powietrzem, określającego Kościół przez pryzmat mitów, jakie krążą obiegowo na temat księży i parafialnego życia. Oczywiście, gdy nasi błyskotliwi „liderzy katolickiej opinii” wykreują już problem w oparciu o lemingową kalkę, natychmiast przystępują do jego rozwiązania.

 

Przykłady można mnożyć, szczególnie po lekturze wspomnianej książki „Łobuzy. Grzesznicy…”. Ksiądz Kramer i Żyłka szkicują tam obraz Kościoła, który istnieje w głowach osób zaglądających do świątyni jedynie przy okazji Pasterki lub święcenia pokarmów. W ich opinii księża głoszą nudne kazania, opowiadają z ambon o polityce, mówią o sprawach cywilizacyjnych a nie o… Ewangelii (sic!) itd., itd. Refleksje, przyznajcie państwo, dość marne, jak na jezuitę z wieloletnim doświadczeniem duszpasterskim oraz redaktora naczelnego największego portalu „katolików otwartych”.

 

Używają sobie przy tym rozmówcy setnie, ostro rozprawiając się ze zmyślonymi w gruncie rzeczy postawami duszpasterzy. Tak jakby największym problemem wiernych w Kościele był jeden czy drugi ksiądz, który akurat nie zdołał należycie przygotować się do kazania. Problemem znacznie większej wagi jest obecnie chociażby niezrozumienie przez wielu istoty Najświętszego Sakramentu, potrzeby szacunku wobec Niego, z czym na bakier są zresztą autorzy „Łobuzów” promując postawy niegodne przyjmowania Ciała i Krwi Pana Jezusa (na rękę lub „metodą filipińską” znaną z pielgrzymki papieża Franciszka do tego kraju, gdy wierni podawali sobie konsekrowane Hostie z rąk do rąk).

 

Wybiórcze traktowanie Ewangelii i schlebianie własnej publice - to nieustanne dominanty tekstów i filmików ewangelizatorów rodem z tzw. kościoła otwartego. Zamęt, który w ten sposób sieją, może przerażać. Stają się oni bowiem idolami, nierzadko służąc za „pożytecznych idiotów”. I to ostatnie przeraża najbardziej.

 

 

Tomasz Figura

 

 


DATA: 2018-07-20 06:39
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
16
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Hierarchia to toleruje!!!
3 miesiące temu / Zbigniew
 
Ojcze Grzegorzu przebaczać sataniscie to se możesz jak Ci napluje w twarz, a za potarganie Biblii to mu Pan Bóg będzie wybaczal a nie Ty
3 miesiące temu / Servus
 
Myli się Pan, chrześcijaństwo nie jest dla każdego. Pan Jezus powiedział: "Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały" (Mt7,6). Zdezorientowany agnostyk szukający prawdy - jak najbardziej, wpuszczać. Zadeklarowany satanista, nienawidzący Kościoła i odrzucający prawdę - nie wpuszczać, by nie wyrządził szkody Kościołowi od wewnątrz.
3 miesiące temu / do V
 
@Andrzej BR - świetny cytat, bardzo pouczający i wielce słuszny.
3 miesiące temu / odszkodowania
 
"najlepiej otworzyć szeroko drzwi kościołów i wpuszczać przez nie każdego ? bez względu na to, czy jest to zdeklarowany satanista czy zdezorientowany agnostyk" - właśnie tak panie Tomaszu. Chrześcijaństwo jest dla każdego, bo każdy jest grzesznikiem.
3 miesiące temu / V
 
cyt'W ich opinii księża głoszą nudne kazania, opowiadają z ambon o polityce, mówią o sprawach cywilizacyjnych a nie o? Ewangelii " ,nie tylko w ich opinii niestety "
3 miesiące temu / hm?
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.