DZIŚ JEST:   01   GRUDNIA   2020 r.

Św. Edmunda Campion, męczennika
Św. Eligiusza, biskupa
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 75  >   CYWILIZACJA

Lobbyści chcą europodatku od mięsa

Lobbyści chcą europodatku od mięsa
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com (RitaE)

5 lutego 2020 roku w Parlamencie Europejskim odbyła się zorganizowana przez lewicowych europosłów dyskusja na temat wprowadzenia w Unii Europejskiej nowego podatku od mięsa.

 

Europodatek od mięsa oficjalnie uzasadnia się głównie koniecznością walki z globalnym ociepleniem. Zdaniem Koalicji TAPP (True Animal Protein Price), która przygotowała specjalny raport i prze w kierunku wprowadzenia nowego obciążenia fiskalnego, tradycyjne rolnictwo zwierzęce odpowiada za 16,5 procenta światowej emisji gazów cieplarnianych. Ekologiczni działacze wyliczyli, że w wyniku podniesienia ceny mięsa doszłoby do redukcji jego spożycia o połowę, co rzekomo zmniejszyłoby emisję CO2 o 120 milionów ton rocznie (prawie trzy procent wszystkich emisji w UE).

 

Mięso towarem luksusowym

Zgodnie z propozycją, podatek nie byłby niski. Wołowina i cielęcina miałaby zostać obciążone podatkiem w wysokości 4,7 euro/kg (około 21,2 zł/kg), wieprzowina 3,6 euro/kg (16,3 zł/kg), a drób 1,7 euro/kg (7,7 zł/kg). W rzeczywistości ceny wzrosłyby jeszcze bardziej, bo VAT byłby naliczany od wyższej kwoty (podobnie jak to jest w przypadku akcyzy nałożonej na paliwa). W polskich warunkach oznacza to podwojenie ceny detalicznej mięsa. Portal swiatrolnika.info wyliczył, że przeciętną czteroosobową rodzinę w Polsce kosztowałoby to dodatkowo 3420 złotych rocznie. Do roku 2030 nowy europodatek miałby przynieść wpływy na poziomie 32,2 miliarda euro.

 

Podatek uderzy głównie w osoby biedniejsze, których nie będzie stać na zakup mięsa. Ucierpi też branża rolna i spożywcza. Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych nowy podatek może skutkować pozbawieniem pracy setek tysięcy rolników i pracowników branży przetwórczej mięsa w Unii Europejskiej oraz przyczynić się do upadłości wielu gospodarstw rolnych i zakładów przetwórstwa mięsa.

 

– Mamy około 170 tysięcy gospodarstw trzodowych, a w nich około jedenastu milionów świń. Z hodowlą świń powiązanych jest szereg branż: budownictwo inwentarskie, przemysł paszowy, doradztwo rolnicze czy weterynaria, dla których działacze nie podają rozwiązań – wymienia doktor inżynier Anna Hammermeister z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”.

 

– To jest próba zniszczenia gospodarstw rodzinnych, a w Polsce: próba zniszczenia czegoś, co pozostaje jeszcze w naszych, polskich rękach – uważa doktor Jarosław Sachajko, poseł z Kukiz’15, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

 

Kto za tym stoi?

Warto przyjrzeć się bliżej Koalicji TAPP. Jak czytamy na stronie samej organizacji, założona w Holandii w 2018 roku zrzesza organizacje prozdrowotne, prozwierzęce i środowiskowe oraz firmy przemysłu spożywczego, a jej celem jest zmniejszenie konsumpcji mięsa i produktów mlecznych. Koalicja TAPP wspierana jest też przez Greenpeace i Oxfam. Przemysłowe rolnictwo i masowy chów zwierząt na mięso oznaczają ogromne koszty – negatywny wpływ na nasze zdrowie, dewastację środowiska, zanieczyszczenie gleby, wody i powietrza, pogłębianie kryzysu klimatycznego – czytamy w oświadczeniu Greenpeace.

 

Najistotniejsze jednak jest, kto stoi za Koalicją TAPP. W gronie jej kadry zarządzającej znajdziemy ciekawe postacie – jak na przykład Edwin Bark, były dyrektor zarządzający w Tivall Europe Nestle (Nestle to największy koncern spożywczy na świecie), Volkert Engelsman, prezes Eosta (największy w UE dystrybutor żywności organicznej z warzyw i owoców) czy Peter Haring, dyrektor do spraw badań w Unilever (jeden z największych światowych koncernów branży spożywczej). Przypadek? Nie sądzę.

 

– To są różnego rodzaju ruchy lewicowe sponsorowane przez korporacje, które chcą przejąć kolejny rynek – ocenia poseł Sachajko.

– W działania grupy, która wyszła z tym pomysłem, są zaangażowani przedstawiciele dwóch koncernów i kilkunastu czy kilkudziesięciu organizacji produkcji roślinnej. Interesy w tej grupie są dość jasno nakreślone. Jedni inwestują w produkcję towarów, które naśladują mięso. Dziś te produkty są drogie, mało konkurencyjne cenowo, więc wprowadzenie podatku, a przez to podniesienie ceny mięsa, spowodowałoby, że cena tego typu substytutów mięsa stałaby się konkurencyjna. Pozostali członkowie grupy dążą do wprowadzenia podatku, aby zwiększyć swoje szanse rynkowe, i przekonują, że podatki w części powinny być redystrybuowane na wspieranie rodzajów produkcji, które oni reprezentują – mówi Jerzy Wierzbicki, prezes zarządu Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.

Podobne zdanie ma Marek Miśko z Fundacji Polska Ziemia.

 

– Część polityków, a już z pewnością aktywistów proponujących podobne rozwiązania. to albo użyteczni idioci, albo świadomie zaangażowani i opłacani ludzie, którzy biorą udział w potężnej operacji marketingowej. Co jest celem tej kampanii? Wprowadzanie na rynek syntetycznego mięsa powstałego w laboratorium – wyjaśnia.

Brzmi jak teoria spiskowa? Wystarczy spojrzeć na analizy przygotowane przez Bank of America. Okazuje się, że firmy produkujące mięso z probówek w roku 2018 zarobiły 50 milionów dolarów.

 

– Z wielkim zaangażowaniem na rynek wchodzą firmy, które produkują sztuczne mięso. Mamy więc sukces finansowy. Pomagają w tym zaś niebezpieczni, ale i głupi aktywiści, którzy osiągają przez to swoje cele. Jakie? Mentalnej i ideologicznej przemiany ludzi. Człowiek ma nie jeść zwierząt. Jakie będą konsekwencje takich działań? Takie jak zazwyczaj w przypadku zabawy w inżynierię społeczną – komentuje Marek Miśko.

 

Inżynieria społeczna

Nie wszyscy uważają, że uda się przeforsować ten karkołomny pomysł.

– Nie zakładam, żeby Unia Europejska taki podatek wprowadziła. Nie widzimy uzasadnienia dla tego typu podatku. Dzisiaj te grupy nie mają wystarczającej siły, tym bardziej że ich argumentacja jest niespójna i niekonsekwentna. Twierdzą, że ich celem jest redukcja emisji gazów, ale sięgają akurat po produkcję, która odpowiada za kilka procent emisji gazów w Europie, nie atakując głównych emitentów, to znaczy transportu czy produkcji energii – mówi prezes Wierzbicki.

 

Tym bardziej, że – jak zauważa europoseł PiS Krzysztof Jurgiel, były minister rolnictwa – już obecnie kraje UE produkują drożej mięso i wyroby pochodzenia zwierzęcego niż kraje trzecie z powodu obowiązujących je wyższych standardów, jak sposoby żywienia, dobrostan zwierząt, identyfikowalność i tak dalej.

– Wzrost cen i spadek popytu będzie dotyczył jedynie produkcji unijnej, która przestrzega szeregu norm związanych z żywieniem czy dobrostanem zwierząt. Spowoduje to jednocześnie wzrost popytu na tanie mięso z krajów, w których nie przestrzega się norm, a warunki chowu zwierząt odbiegają od obowiązujących w UE. To oznacza ograniczenie produkcji krajowej, uzależnienie od importu i zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju – zauważa Anna Hammermeister.

 

W rezultacie światowa emisja gazów cieplarnianych nie spadnie – jak twierdzą działacze ekologiczni – lecz wzrośnie. Co więcej, problematyczne jest angażowanie organów państwa, by te nowym podatkiem ingerowały na rynku, co wygląda jak działanie nieuczciwej konkurencji.

– Jak najbardziej każdy może promować swoje produkty zastępujące czy też naśladujące mięso i jeżeli przekona konsumenta, to ma on swobodę wyboru i może po nie sięgać. Natomiast na próby angażowania organów państwa czy Wspólnoty Europejskiej w celu uzyskiwania przewagi konkurencyjnej na wspólnym rynku Unii Europejskiej, powinny być bardzo wrażliwe Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada Europejska – zaznacza prezes Wierzbicki.

 

Podatkowi od mięsa sprzeciwia się także polski rząd, wskazując między innymi na ideologiczne przesłanki nowej opłaty. Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa z PiS, zapewnił, że nie dopuści do jego wprowadzenia w naszym kraju. To słuszne stanowisko, bo przecież mięso stanowi podstawowy produkt żywieniowy, dający ludzkiemu organizmowi najważniejsze składniki odżywcze.

 

– Białko zwierzęce jest w diecie człowieka konieczne – podkreśla doktor inżynier Hammermeister.

Tak więc unijny podatek od mięsa to jeden z najbardziej karkołomnych i szkodliwych pomysłów.

– Kiedyś żartem mówiłem, że wprowadzą podatek od obżarstwa i teraz różne tego typu głupoty zaczynają się spełniać. Ręce opadają. Niech się ci ludzie zajmą czymś pożytecznym, a nie zmieniają ludzkich zachowań i przyzwyczajeń. Inżynierowie społeczni, od Marksa i Engelsa poczynając, co chwilę się pojawiają – podsumowuje poseł Andrzej Sośnierz z Porozumienia.

 

 

Tomasz Cukiernik

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
9
 
 
 

Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Alan - otyłość, nowotwory itd. nie powoduje jedzenie mięsa, ale jego wielu przetworów oraz ogólnie nie zdrowej żywności w tym nadmuchanego chemią chleba i bułek, przesłodzonych napojów, serków, jogurtów oraz uzależnienie od batonów, czipsów itp.
4 miesiące temu / Noe
 
Lewactwo zabrania jeść mięsa zwierzęcego ale robaki i owady jak najbardziej są jadalne a co na to ekolodzy?
4 miesiące temu / t
 
niestety duda i pis dalej chcą Polski w tym cyrku, a nawet chcą głębiej nas w to wsadzać...
4 miesiące temu / terra
 
Unię toczy rak z coraz liczniejszymi przerzutami. Kiedyś ten twór i tak upadnie, a wystarczyło by gdyby to była TYLKO otwarta dla członków strefa wolnego handlu, przepływu towarów, osób i tyle, bez parlamentu i biurokratycznych tworów.
4 miesiące temu / hunko
 
Zmniejszenie o 120 mln.ton oznacza zmniejszenie o mniej niż 0.3 proc. produkcji człowieka która ma ok. 5 proc. udziału w naturalnej emisji.
4 miesiące temu / Obserwator
 
Nie jedzenie mięsa, jako mój osobisty wybór, będzie traktowane jako oddolna inicjatywa wywrotowa kwestionująca ustalony porządek rzeczy?
4 miesiące temu / Nick
 
 

Warszawa, Kraków, Wrocław, Katowice i kilka innych miejscowości planuje we wtorek popołudniu zgasić na godzinę część ulicznego oświetlenia i iluminacji ważnych budynków. To forma protestu nie tylko przeciw zmniejszaniu przez rządu możliwości finansowych jednostek samorządu terytorialnego, ale także sposób na wyrażenie sprzeciwu wobec suwerennej decyzji polskich władz w sprawie zawetowania budżetu Unii Europejskiej.

 
 

Trwa zorganizowana przez lubelski odział KIK konferencja naukowa online „Ekologia - nauka czy ideologia?”. Jako pierwszy prelegent głos zabrał ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz, podkreślając ogromną różnicę między człowiekiem a zwierzęciem. Różnicę negowaną dziś przez różnej maści ideologów.

 

Postać przedstawiana jako św. Mikołaj i renifer z antychrześcijańskim hasłem na „świątecznej” koszulce – po interwencji towar znika z półek znanej sieciówki. Firma Reserved przeprosiła za „dwuznaczny nadruk”.

 

Odosobnienie, zakaz wychodzenia w określonych godzinach, brak kontaktu z rówieśnikami... to tylko niektóre ograniczenia, z jakimi spotkały się nasze dzieci. W jaki sposób lockdown zagraża naszym pociechom?

 

Joe Biden powoli kompletuje swoją administrację. Zdecydował się desygnować na najwyższe stanowiska w państwie absolwentów Yale University. Należą do nich m.in. John Kerry i Jake Sullivan wyznaczeni do zespołu bezpieczeństwa narodowego, czy Janet Yellen, Neera Tanden oraz Adewale Adeyemo powołani do zespołu gospodarczego. Ci kandydaci stawiają na budowę społeczeństwa różnorodnego, inkluzywnego i nową ekonomię.

 


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.