DZIŚ JEST:   12   LISTOPADA   2019 r.

Św. Jozafata Kuncewicza, męczennika
 
 
 
 

Lewica i islam – nieświęte przymierze

Lewica i islam – nieświęte przymierze
fot. REUTERS/Hugo Correia/FORUM

Trudno na pierwszy rzut oka o zjawisko dziwniejsze od poparcia lewicy dla islamu. Jakim cudem sceptyczni religijnie i postępowi obyczajowo lewacy mogą sympatyzować ze zwolennikami „teokracji” i represji? Oczywiście, Marks to nie Mahomet, a między zachodnią lewicą, a radykalnym islamem istnieje wiele różnic. Jednak co najmniej równie dużo jest podobieństw. To one właśnie są kluczem do odpowiedzi na pytanie o tak częsty pro-islamizm lewicowców.  


W lewicowych organizacjach Europy spotkać można nie tylko obrońców islamu, ale nawet samych islamistów. Dobry przykład to utworzona w 2003 r. brytyjska organizacja Unite Against Fascism (UAF). Skupia się ona na walce z brytyjskimi nacjonalistami. Popiera ją polityczny mainstream. Tymczasem wiceszefem tej grupy jest Azad Ali, radykalny islamista. Jak podkreśla James Bloodworth z „The Independent”, Ali zasłynął między innymi z uspokajających twierdzeń na temat możliwości utworzenia w Wielkiej Brytanii państwa islamskiego. Jego zdaniem nie ma powodu do obaw. Natomiast w 2008 r. na stronie UAF cytował także muzułmanina mówiącego o religijnym obowiązku mordowania brytyjskich i amerykańskich żołnierzy.


Powiązania między lewicą, a islamizmem istnieją także we Francji. Tamtejszy działacz komunistyczny, popularny ongiś w kręgach polskiej inteligencji partyjnej Roger Garaudy (1913-2012) zdecydował się przejść na islam. Jak zauważa Bogusław Bajor z „Polonia Christiana”, uznał on bowiem mahometanizm za religię "dynamiczną, pewną siebie, pragnącą zmieniać świat i wyczuloną na niesprawiedliwość społeczną”. 


Garaudy zasłynął między innymi jako skazany wyrokiem sądowym „negacjonista Holocaustu”. Został z tego powodu doceniony  przez islamskie instytucje naukowe, zwłaszcza w Iranie. Zamachy z 11 września 2001 r. uznał za amerykański spisek.


Kolejny Francuz, lewicowy socjolog oraz filozof - Jean Baudrillard w swoim eseju "Duch terroryzmu” (opublikowanym pierwotnie na łamach „Le Monde” w 2001 r.) wyrażał skryte pragnienie zniszczenia wież World Trade Center - symbolu hegemonii Zachodu. Brutalny zamach uznał za nieubłaganą reakcję przeciwko pogrążonemu w materializmie i komercjalizmie światu kapitalistycznemu.


- Horror 4000 ofiar ginących w tych wieżach nierozerwalnie wiązał się z horrorem osób żyjących w nich, horrorem przebywających i pracujących w sarkofagach z betonu i stali - powiedział w rozmowie z krytykiem literackim Sylvère Lotringerem w 2006 r. - Dzięki łasce terroryzmu World Trade Center stało się symbolem najpiękniejszego budynku świata, wręcz ósmym jego cudem - dodał.


Amerykańscy chwalcy zamachów na WTC

Baudrillard to nie jedyny lewak patrzący na tragedię w World Trade Center niczym Neron na płonący Rzym.  Słynny amerykański artysta-dekadent i multimilioner Damien Hirst również rozkoszował się estetycznymi walorami dokonanego przez islamistów aktu barbarzyństwa. - 11 września to coś w rodzaju dzieła sztuki samego w sobie – powiedział dla BBC online w pierwszą rocznicę zamachów. - W pewnym sensie (odpowiedzialni zań - przyp. red.) islamiści zasługują na gratulacje  - dodał.   


Obrony zamachów na WTC podjął się także Norman Mailer – słynny pisarz, dziennikarz,  propagator rewolucji obyczajowej  i pacyfista, który pchnął nożem swoją żonę. - Wszystko, co złe w Ameryce prowadziło do punktu, gdy kraj zbudował tę wieżę Babel, która w konsekwencji musiała zostać zniszczona - powiedział w październiku 2001 r. podczas Cross Border Festival w Amsterdamie. - W Ameryce jesteśmy przekonani, że (zamachowcy) byli ślepymi, szalonymi fanatykami, niewiedzącymi, co czynią. Co jednak, jeśli racja jest po stronie sprawców, a nie naszej? - zapytywał.


Dlaczego lewacy kochają islam?

Przykłady tego typu wypowiedzi europejskich i amerykańskich lewaków można by mnożyć. Rodzi się jednak pytanie – z czego wynika owa predylekcja zachodniej, niechętnej wobec religii i „teokracji” lewicy wobec islamu? Przy dokładniejszym przyjrzeniu się, widzimy, że oprócz różnic istnieją co najmniej równie istotne podobieństwa. 

Chociaż lewicy i islamu nie łączy wspólna wiara teologiczna, to wspólny jest religijny wróg: chrześcijaństwo. „Prowadź nas drogą prostą, drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami, nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą” (1: 7), głosi otwierająca Koran sura. Jak zauważa Monika Gabriela Bartoszewicz na teologiapolityczna.pl, zdaniem większości uczonych islamskich pod pojęciem zagniewanych rozumie się judaistów, a błądzących – chrześcijan.


Polemika z chrześcijaństwem jest więc wpisana w naturę islamu, oskarżającego chrystianizm o najcięższy grzech - „dodawanie nowych Bogów”.  W połączeniu z islamskim kultem przemocy tłumaczy to dlaczego według organizacji „Open Doors” wśród 10 krajów, w których wyznawcy Chrystusa są najbardziej prześladowani, w 8 z nich największą religią jest islam, a w dziewiątym – Erytrei - jedną z dwóch największych. 


Anty-amerykanizm i antysyjonizm 

Lewicowo-islamski sojusz dotyczy nie tylko kwestii religijno-cywilizacyjnych, lecz także politycznych. Jak zauważyła w "Sile rozumu" Oriana Fallaci lewicę i islam łączy poparcie dla krajów Trzeciego Świata, a także sprzeciw wobec Stanów Zjednoczonych i związanego z nimi Izraela.


Ów sprzeciw to tradycja sięgająca czasów Zimnej Wojny. Jak zauważa dr Yohanan Manor z "Jerusalem Center for Public Affairs" ZSRR nie chciał zgodzić się na potępienie antysemityzmu przez ONZ, jednak w trosce o swoją reputację nie mógł tego wyrazić otwarcie. Dlatego też w połowie lat 60-tych zgodził się na okazanie sprzeciwu wobec antysemityzmu pod warunkiem, że ONZ potępi także nazizm i syjonizm. To stanowisko szło w parze z poparciem ZSRR dla Palestyńczyków podczas Wojny Sześciodniowej (1967 r.) w - jak się okazało uzasadnionej - nadziei na uzyskanie poparcia dla bloku wschodniego ze strony państw arabskich.


Następnie, w latach 70-tych komuniści wraz z Organizacją Wyzwolenia Palestyny rozpoczęli działania mające na celu usunięcie Izraela z ONZ i zastąpienie go przez reprezentantów Palestyny. Choć ostateczny cel nie został osiągnięty, to Organizacja Wyzwolenia Palestyny uzyskała status obserwatora w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jednocześnie rozpoczęto działania mające zdyskredytować Izrael jako rasistowski. Ich spełnieniem była Rezolucja 3379 uchwalona w 1975 r. na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Uznawała ona, że "syjonizm jest formą rasizmu i dyskryminacji rasowej". Przeszła ona głosami krajów arabskich (islamskich) oraz komunistycznych. Obowiązywała aż do jej odwołania w 1991 r.


Walka klas i przyszła utopia

Mariaż lewicowo-islamski wiąże się także z kwestiami ekonomicznymi, a więc częściowo z dostrzeżoną przez Fallaci postawą pro-trzecioświatową. Islam dominuje wszak w krajach uboższych, a ich mieszkańcy imigrują do bogatych państw Zachodu. Od dawna proces ten wiązał się z napięciami, które ostatnio szczególnie się nasiliły. Dążenia islamskich mas bezpardonowo dążących do przedostania się na teren Zachodu przywodzą na myśl prorocze poniekąd słowa Plinia Corréa de Oliveiry z 1992 r. Ten naukowiec i działacz katolicki pisał wówczas o zalewie Zachodu przez wygłodniałych migrantów, zwłaszcza muzułmańskich i konflikcie między bogatymi i biednymi krajami. Konflikcie będącym nową formą walki klasowej, toczącej się już nie w ramach poszczególnych narodów, lecz w skali globalnej, pomiędzy narodami. 


Podobne spostrzeżenia podzielał francuski antropolog René Girard. W tekście „Islam, marksizm i apokalipsa” (tłumaczenie na dziennik.pl w 2006 r.) dostrzegł podzielany przez islamizm i marksizm resentyment względem bogatego Zachodu. Jak twierdził „(…) radykalny islam (…) stał się swoistym sukcesorem marksizmu, gdy chodzi o antyzachodnią postawę. A zatem to właśnie radykalny islam, pełen skądinąd zupełnie niemarksistowskich założeń, przejął po marksizmie schedę rewolucyjną, stał się spadkobiercą rewolucyjnego aspektu doktryn komunistycznych”. Pomijając stanowiące ukłon w kierunku politycznej poprawności rozróżnienie islamu normalnego i radykalnego trudno się z tym nie zgodzić.


Istnieje jeszcze inny, interesujący punkt wspólny między islamem, a lewicą – szczególnie tą marksistowską. Chodzi tu o internacjonalizm. Jak pisał Karol Marks w „Manifeście komunistycznym” „robotnicy nie mają ojczyzny” i dlatego muszą się „łączyć” bez względu na kraj pochodzenia”. Pojęcie ojczyzny nie odgrywa istotnej roli także u wyznawców Allaha. Jak zauważa Roger Scruton na łamach książki "Zachód i cała reszta", w islamie istnieje tylko prawo religijne, niezwiązane z terytorium państwa i lojalnością narodową. Wprawdzie w chrześcijaństwie wspólnota religijna także nie jest związana granicami państw, ale oprócz niej istnieje miejsce na patriotyzm i świecką wspólnotę polityczną – „Bogu co Boskie, cesarzowi co cesarskie”. W islamie owego miejsca na „cesarskie” już brakuje.  


Lewica i islam mają zatem wspólnych wrogów, jednak czy cel do jakiego dążą nie jest całkiem odmienny? Z jednej strony tak – trudno wszak porównać marksowską utopię ateistycznego społeczeństwa komunistycznego, z np. globalnym kalifatem postulowanym przez Państwo Islamskie. Jednak i tu i tu dostrzec można tę samą tendencję do utworzenia idealnego społeczeństwa już na ziemi. Zarówno lewacy, jak i islamiści zrobią wszystko, co w ich mocy, by swój „ideał” zrealizować.




Marcin Jendrzejczak






DATA: 2016-03-18 07:55
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

A potem, po skończonej walce, kiedy już będzie pustka w Europie, islamiści wytną w pień lewaków i zapanuje choroba psychiczna zwana islamem.
ponad 1 rok temu / Piter
 
Wolnościowiec, ale nasza religia jest logiczna - brak w jej doktrynie wewnętrznych sprzeczności. Doktryna islamu jest natomiast wewnętrznie sprzeczna, zresztą po to apologeci islamu wymyślili strategię naskh, inaczej abrogacji, która "załatwia problem" wewnętrznej sprzeczności Koranu (głosi ona że późniejsze wersety Koranu anulują wcześniejsze, sprzeczne z późniejszymi). Oczywiście, logiczność danej religii nie dowodzi jej prawdziwości, ale nielogiczność dowodzi jej fałszu - dlatego nie ma mądrych muzułmanów, bo mądrzy dawno już porzucili islam :)
ponad 3 lata temu / Rozczarowany
 
Sojusz Lucyfera z Belzebubem
ponad 3 lata temu / sarin
 
Rozczarowany, wszystko jasne, tyle że to samo muzułmanie myślą sobie o nas i są równie mocno przekonani, że to my błądzimy. ;)
ponad 3 lata temu / Wolnościowiec
 
"Zamachy z 11 września 2001 r. uznał za amerykański spisek." Bo zamachy z 11 września to był spisek, nie tylko amerykański zresztą. Ktoś, kto uważa, że zawalenie się wieżowców nastąpiło w wyniku uderzeń samolotów, musi być jednocześnie wyznawcą "pancernej brzozy" w Smoleńsku. W obu wypadkach prawdopodobieństwo jest zerowe. Z Panem Bogiem.
ponad 3 lata temu / Stefan
 
Wolnościowiec, kiedy właśnie katolicyzm zakazuje przechodzenia na inną religię. Wynika to ze słów Pana Jezusa: "Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie." Natomiast co do mądrości, to może tu się nie rozumiemy bo inaczej definiujemy to słowo? Mi pasuje taka definicja: mądrość to umiejętność podejmowania przemyślanych decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywne rezultaty. Ponieważ muzułmanie, trwając przy islamie, pożałują tego po śmierci (czyli nie uzyskają pozytywnych rezultatów), dlatego nie uważam ich za mądrych.
ponad 3 lata temu / Rozczarowany
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.