DZIŚ JEST:   04   LIPCA   2020 r.

Pierwsza Sobota
Św. Elżbiety Portugalskiej
Bł. Piotra Frassatiego
 
 
 
 

Lewica i ignorancja – wrogowie Polski w Europie

Lewica i ignorancja – wrogowie Polski w Europie
fot.REUTERS/Yves Herman/FORUM

Mamy w obecnej sytuacji dwóch podstawowych wrogów. Pierwszym jest lewicowa ideologia, która rządzi Unią Europejską i dużą częścią państw kontynentu. Na to nie jesteśmy w stanie nic poradzić. Drugim wrogiem Polski jest ignorancja po stronie przeciwników i w tej sprawie coś zrobić możemy - mówi w rozmowie z PCh24.pl prof. Ryszard Legutko, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

 

Jak przyjął Pan decyzję Komisji Europejskiej o objęciu nadzorem praworządności w Polsce?

Nie ma co ukrywać, sprawa jest dla nas trochę nieprzyjemna, zwłaszcza, iż w ciągu ostatnich kilkunastu dni docierały do nas sygnały świadczące o tym, że Komisja nie będzie prowokować Polski. Realnie rzec biorąc, ta decyzja nie ma dla nas jakiegoś szczególnego znaczenia. KE wdrożyła nową procedurę, ustanowioną zaledwie kilka miesięcy temu, jednak dotychczas jeszcze nie stosowaną. Istnieją wątpliwości co do tego, czy jest ona w ogóle zgodna z traktatami europejskimi. Na przykład, czy nie daje Komisji uprawnień wykraczających poza kompetencje wyznaczone przez unijne prawo.

 

Jak na razie rzecz sprowadza się do konieczności wymiany informacji a Komisja ma nas obserwować.

 

Unia nie widzi istotniejszych zagrożeń i wyzwań niż sytuacja w Polsce?

Oczywiście, za wprowadzeniem procedury wobec Polski stoi decyzja polityczna. Komisja Europejska obawia się Polski, nowego polskiego rządu. Komisja ma mnóstwo poważnych kłopotów, że wspomnę tylko kwestię Schengen i imigrantów, waluty euro, referendum w Wielkiej Brytanii, sprawę Grecji… Unijnym decydentom wydaje się być może, że jeśli uda im się „przycisnąć” Polskę to my zdamy się na łaskę i niełaskę Komisji i z naszej strony nie będzie ona miała kłopotów.

 

Sądzę, że dzisiejsza nieracjonalna decyzja powiększy liczbę osób niechętnych wobec Unii Europejskiej nie tylko w Polsce, ale i poza nią. To co się stało świadczy o stosowaniu podwójnych standardów. Komisja przez osiem lat w ogóle nie reagowała na to, co działo się podczas rządów poprzedniej ekipy. Teraz mimo iż nie nastąpiło nic niepokojącego, spotykamy się z histeryczną reakcją.

 

Trudno bowiem wyjaśnić racjonalnie, dlaczego Trybunał Konstytucyjny, który składa się z czternastu nominatów jednej partii i jednego nominata drugiej partii, jest lepszy od Trybunału, w którym te proporcje układają się w stosunku 9:6. To sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.

 

Komisja Europejska wyraźnie opowiada się za jedną ze stron sporów partyjnych w Polsce. To też nie przysporzy jej zwolenników. Sądzę, że ta decyzja obróci się przeciwko Unii Europejskiej i przeciw samej Komisji, chyba że jej szefowie, Timmermans i Juncker jednak zmienią zdanie i nie będą posuwać się do działań niepoważnych.


Tutaj, w Brukseli pośród dziennikarzy panuje przekonanie, że Jean-Claude Juncker jest tym „dobrym gliną” zaś Frans Timmermans „tym złym”. Nic bardziej błędnego, oni działają razem. Jeden i drugi – podobnie jak pozostali komisarze, z nielicznymi tylko wyjątkami – kompletnie nic nie wie na temat Polski. Timmermans przyszedł na spotkanie kolegium komisarzy z gotową wykładnią, która została zaakceptowana. Nie chce mi się wierzyć, że pani Elżbieta Bieńkowska [komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług] zachowała się jak lwica i broniła dobrego imienia Polski. Dla reszty komisarzy natomiast ta sprawa jest dość obojętna.

 

To wszystko wymaga dodatkowej działalności informacyjnej ze strony polskiego rządu i różnych środowisk, w tym dziennikarzy. Trzeba pompować informacje w niezbyt pełne głowy komisarzy i polityków europejskich.

 

Jaki był udział pochodzących z Polski polityków i urzędników, a także ukazujących się nad Wisłą mediów w takiej decyzji komisarzy?

Myślę, że zasadniczy. Co prawda Europejska Partia Ludowa, do której należy Platforma, postępuje póki co o tyle spokojnie, że jej europosłowie wstrzymują się od głosu, ale w systemie, jaki obowiązuje w Parlamencie oznacza to właściwie głosowanie „za”. Jeśli więc nie ma ze strony EPL jasnego sygnału, że dana kwestia jest „dęta” i nie trzeba się nią zajmować, oznacza to, iż zająć się nią można a nawet należy.

 

Trzeba sobie też zdać sprawę z tego, że podstawowym źródłem informacji dla polityków, a w szczególności dla komisarzy europejskich nie są źródłowe materiały dostarczane im na biurko - bo nie mają czasu im się przyjrzeć - ale media. Jeszcze zanim doszło do wyborczego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości oni już słyszeli, że oznaczałoby ono zamach stanu i wybuch nacjonalizmu. Byli więc już odpowiednio nastawieni. Oprawa propagandowo-medialna odgrywa tu sporą rolę. Gdyby przekaz był wyważony, uwzględniający również stanowisko strony rządowej, sytuacja przedstawiałaby się inaczej. Zostaliśmy jednak wykreowani na „czarnego luda”, czego efekty właśnie obserwujemy.

 

Czy swoją cegiełkę do tej europejskiej awantury dołożył również Donald Tusk?

Z pewnością. O ile na początku zachowywał się dość oględnie, to już ostatnio wyraźnie się uaktywnił. Nie jest to co prawda polityk decyzyjny, szczególnie liczący się w Unii, jednak z jego ust padły sformułowania o tym, że trzeba kontrolować Prawo i Sprawiedliwość.

 

Wspomniał Pan o wątpliwościach dotyczących kompetencji Komisji Europejskiej odnośnie obejmowania naszego państwa taką procedurą. Sądzi Pan, że strona polska zdecyduje się badać tę sprawę i ewentualnie zakwestionować środową ingerencję?

To zależy od pani premier i od rządu, moim zdaniem warto spróbować takiej drogi. Mamy do czynienia z precedensem. Nie może być tak, że Komisja Europejska decyduje o sprawach takich jak skład Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Tymczasem ona chce nakazać nam przyjęcie w skład Trybunału sędziów wybranych z naruszeniem dobrego obyczaju i obowiązujących reguł oraz z intencją zawłaszczenia tego gremium przez jedną partię. Komisja nie może się mieszać w to i mówić nam: ci sędziowie są dobrzy a tamci niedobrzy. Gdybym był doradcą polskiego rządu, sugerowałbym kwestionowanie procedury przyjętej wobec nas, zwłaszcza, iż ona jest nowa a instytucje europejskie dysponują poważnymi ekspertyzami mówiącymi, że również jest niezgodna z traktatami.

 

Co zechciałby Pan zaakcentować w trakcie czekającej nas debaty w Parlamencie Europejskim na temat Polski?

Nowa jakość w tej debacie to udział pani premier, która będzie odpowiadać na pytania europosłów. Może to też, oczywiście wzmocnić retoryczną siłę przeciwników, którzy zapewne będą opowiadać niestworzone historie o zamachu stanu czy czymś równie strasznym. Świeżym czynnikiem jest też to, co stało się dzisiaj, czyli formalne uznanie Polski przez Komisję Europejską za kraj podejrzany.

 

Mamy w obecnej sytuacji dwóch podstawowych wrogów. Pierwszym jest lewicowa ideologia, która rządzi Unią Europejską i dużą częścią państw kontynentu. Na to nie jesteśmy w stanie nic poradzić. Drugim wrogiem Polski jest ignorancja po stronie przeciwników i w tej sprawie coś zrobić możemy. Zbliżającą się debatę traktuję więc jako okazję do przekazywania twardych informacji o Polsce.

 

Realnie rzec biorąc, środowa decyzja KE formalnie niewiele zmienia. Jeśli polski rząd uważa, że pewne zmiany są Polsce potrzebne, należy je wprowadzić. Węgrzy ćwiczą już od dłuższego czasu analogiczną politykę Unii, pewnie i nas czeka to samo. Mój pogląd na to, co będzie działo się w przyszłości jest właśnie taki: uważam, iż ciągle będziemy w podobny sposób nękani, łajani. Znam instytucję Unii Europejskiej, wiem jak ona działa. Nie należy się spodziewać, że większość oponentów powie nagle: przepraszamy, mieliście jednak słuszność albo że racje są podzielone. Cóż, polityka nie jest zabawą dla dzieci, musimy na to wszystko się przygotować.

 

 

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał RoM

 




DATA: 2016-01-18 07:51
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Cieszę się, że doszło do debaty. Spodziewałem się, że Europejczycy zobaczą, kto jest przeciw Polsce - osobniki o wyglądzie i zachowaniu pensjonariuszy szpitala... Kierowani przez Schulza - faceta, który nawet nie zdobył porządnego wykształcenia. Nie sądziłem nawet, że tak wyraźnie będzie widać różnicę w poziomie atakujących i broniących Polski. To dobrze rokuje na przyszłość. Chciałoby się odwołać do starego hasła i powiedzieć: porządni Europejczycy wszystkich krajów, łączcie się! I dajcie odpór lewakom, zielonym, pseudoliberałom i komuchom. Brońcie wartości, wesprzyjcie Polskę w walce ze złem, a uratujecie Europę od upadku. Na marginesie całej tej szopki rodzi się pytanie - kto te baby i ich koleżków wybrał? No ale czemu ja się dziwię. My też tam posłaliśmy Bieńkowską... I jeszcze serdeczne pozdrowienia dla Czecha-Polaka.
ponad 4 lata temu / rozsądny
 
Myślę,że i czas Tuska w Unii się skończył,nie mówiąc o Bińkowskiej.Sądzę,ze kariera a zwłaszcza profity z tej kariery zaciemniły niektórym oczy.Czas aby przejrzeli.Bo przewodniczącym czy komisarzem się bywa a człowiekiem,Polakiem się jest!!!
ponad 4 lata temu / Marek
 
... dlaczego ciągle kojarzycie ten cały eurokołchoz z "lewicową ideologią"...? przy minimum wiedzy przecież widać, że to jest MASONERIA... zbliża się w roku 2017 300 lat od utworzenia związku wolnomularskiego w Anglii. Pewnie w katalogu "uroczystości" jubileuszowych tych ludzi jest zdemolowana europa w wyniku wojny islamsko-chrześcijańskiej, kiedy rabini będą się bujali w swoich fotelach z satysfakcja obserwując rozwój sytuacji, popatrzcie tylko na tych Schultzów, Junckerów itd. jacy to socjaliści..? toż to regiment masonów ... socjaliści i lewacy zabierają głos z tylnych rzędów, tam też są pożyteczni idioci .... TRZEBA BY ZACZĄĆ NAZYWAĆ RZECZY PO IMIENIU ...
ponad 4 lata temu / roman
 
To nie żadna ignoracja, to celowe, od wieków realizowane przez masońsko-lewackie syny niszczenie Kościoła katolickiego, którego jedyną ostoją jest w tej chwili Polska!
ponad 4 lata temu / John Galt
 
Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ignorancja to nieadekwatne okreslenie. Ci ludzie-"politycy"i "lud" EU to zwykli głupcy, edukowani przez tamtejszych edukatorów("dajmy dzieciom mozliwośc samorealizacji!"). Oni nie znaja historii, geografii, nie mówiac juz o filozofii, logice.Nie wiedzą nic o muzułmanskich najazdach na Europę, o komunizmie-jego źródłach i twórcach, nie wiedzą skąd Europa czerpala swoja tozsamosc. Istnieją ,rzecz jasna, inzynierowie, którzy tym wszystkim steruja, przy pomocy sfory dziennikarzy i tych własnie uzytecznych idiotów. Jeśli nie zmieni sie system szkolnictwa w Polsce-nasze dzieci tez beda witac muzułmanów kwiatami.
ponad 4 lata temu / podlasie
 
Jako ze najlepsza obrona jest atak, proponuje: Sprawdzenie elity i komisarzy europejskich czy nie ma w ich działaniu podobieństwa jakie działy się w FIFA. Jakimi ścieżkami dociera do nich lobbing, i kto za co ile wziol. Numer z krzywizna banana jest standardowym tego przykładem. A chodziło o przejecie rynku przez jedna firmę która ma patent na akurat taki gatunek banana. Reszta plantatorów w tym czasie kiedy obowiazywal ten przepis (a jakże )padła i do dziś nie odbudowali rynku. Mozna mówić o nieuczciwej konkurencji ale i o ograniczeniu wyboru produktów konsumentom. Podobnie jeśli chodzi o żarówki, ogórki itp. Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieć do wyboru tylko jeden gatunek jabłek, świeczek, ziemniaków itp. Ale za te ustawy ktoś kasował na lewo, i to prawdopodobnie zorganizowane grupy komisarzy. Bo nie sadze żeby tam siedziało aż tak dużo matołów. No chyba ze jeden silny jak Martim, który jest w stanie sterroryzować pozostałych, by zagarnąć grubsza cześć.
ponad 4 lata temu / wiwi
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.