DZIŚ JEST:   23   KWIETNIA   2019 r.

Św. Wojciecha, patrona Polski
Św. Wojciecha, męczennika
Św. Gerarda,biskupa
 
 
 
 

„Kurier”. Po prostu dobry film!

„Kurier”. Po prostu dobry film!

Bardzo rzadko – niestety – zdarza się, aby oglądając współczesne polskie filmy, recenzent mógł wyjść z kina bez żadnych zastrzeżeń. Toteż mam nadzieję, iż szanowni czytelnicy wybaczą mi, jeżeli niniejszy tekst zacznę od puenty. Tak, Kurier jest naprawdę wart obejrzenia.

 

Mamy tu do czynienia z filmem, który nie dość, że stanowi pewną lekcję historii – naszej, polskiej historii – to na dodatek, lekcji tej udziela w sposób strawny dla publiczności: w konwencjach gatunku kina sensacyjnego.

 

W stylu hollywoodzkim

No, ale właśnie: kina sensacyjnego. Tak, jest to film, o którym wielu co bardziej wysublimowanych krytyków powiedziałoby, że jest do bólu konwencjonalny. Nie stara się na nowo wynaleźć koła. Nie robi nic, aby wywrócić schematy.

 

Jest to film, o którym niektórzy będą mówić z pogardą, że owszem, publiczność ogląda to z przyjemnością, ale czyż to w ogóle można uznać za dzieło sztuki? Co pozytywnego można powiedzieć o filmie, który nie zawiera od strony technicznej żadnych dziwacznych eksperymentów, który zupełnie ignoruje wszelkie konwenanse kina europejskiego na rzecz schematów rodem z Hollywoodu, i wreszcie – ach, to chyba najgorsze! – nie zawiera żadnych perwersyjnych wrzutek w warstwie fabularnej, i nie pluje nawet jedną kroplą jadu na Polaków? Okropność, prawda? Aż chciałoby się wstać od pisania niniejszej recenzji i… pójść raz jeszcze do kina.

 

Trzeba też powiedzieć, że niewielu mamy w Polsce reżyserów, którzy podołaliby nakręceniu Kuriera. Po prawdzie, nieraz wydaje mi się, iż właśnie dlatego nasi twórcy generalnie preferują filmy niejednoznaczne, artystyczne, a przy tym wszystkim zwykle po prostu obleśne, że zrobienie filmu, który zwyczajnie spodoba się publiczności jest tak naprawdę dużo trudniejsze niż nakręcenie festiwalowego gniota.

 

Władysław Pasikowski, reżyser Kuriera, jest jednym z niewielu naszych filmowców, którzy podołaliby temu zadaniu. Możemy z pewnością się zżymać na tematy jego wcześniejszych produkcji – są wśród nich Psy, czyniące z ubeków pozytywnych bohaterów, jak też i paszkwilanckie Pokłosie – ale trzeba powiedzieć, iż jego warsztat jest coraz bardziej dopracowany z każdym kolejnym filmem. Zna swoje rzemiosło, i potrafi zarówno napisać trzymający w napięciu scenariusz, jak i też umiejętnie ten scenariusz sfilmować. A to bardzo ważne w tym przypadku, bo chyba największym zagrożeniem przy filmie Kurier był sam temat właśnie.

 

Niebohaterscy bohaterowie

No właśnie, temat. Film opowiada historię Jana Nowaka-Jeziorańskiego, jednego z trzech najważniejszych kurierów czasu wojny – ludzi, którzy wyruszali z okupowanej Polski do Londynu, aby zdać szczegółowy raport o sytuacji w kraju naszym władzom na wygnaniu. Kurierzy tacy jak Nowak-Jeziorański, Jan Karski czy Jerzy Lerski, prowadzili rozmowy na najwyższym szczeblu: czy to z generałem Sikorskim i jego następcami, Sosnkowskim i Mikołajczykiem, czy to z Churchillem czy Rooseveltem.

 

Ale przecież ich misja była czysto informacyjna: nie podejmowali żadnych decyzji. Podróżując do Londynu i z powrotem, byli oczywiście narażeni na śmiertelne niebezpieczeństwo, co wymagało od nich nie lada odwagi i stalowych nerwów – ale przecież nie byli ani super-szpiegami, ani wybitnymi żołnierzami-dywersantami. Ich zadaniem nie było dokonanie zniszczeń na tyłach wroga, ale wręcz uniknięcie walki za wszelką cenę.

 

Jan Nowak-Jeziorański swoje zadanie wykonał bardzo dobrze: czyli bez większych problemów. W swoich wspomnieniach opisuje bardzo dokładnie podróże, w tym tę powrotną do kraju w przeddzień powstania warszawskiego, która jest główną osią filmu. Daleka była ona od dramaturgii, którą widzimy w Kurierze.

 

Tu może się więc zrodzić wątpliwość. Dobry film, owszem. Dobre kino sensacyjne – ale czy historyczne? Oczywiście, Kurier mocno odbiega od rzeczywistości. To nie jest film dokumentalny. Pasikowski, aby stworzyć dobry film sensacyjny, dodał tu niemało elementów, których próżno szukać we wspomnieniach Nowaka-Jeziorańskiego. Ale to przecież normalne i wręcz pożądane w kontekście kina, które ma za zadanie przede wszystkim popularyzować tematy, nie zaś je dokładnie prezentować.

 

O konfabulacje można by mieć pretensje do Pasikowskiego gdyby wprost zaprzeczał najważniejszym faktom historii, albo gdyby jego wizja po prostu wywoływała zgrzyty w konstrukcji filmu. Ale nic takiego się nie stało – „podrasowana” fabuła nie zniekształca historii, tylko prezentuje ją w ciekawszy sposób. Co ważne: reżyser nie wciskał na siłę niczego co mogłoby popsuć odbiór młodszym widzom – nie ma tu epatowania ani wulgaryzmami, ani golizną. Natomiast jest coś, o czym nieraz twórcy takich filmów zapominają – subtelne poczucie humoru, nieodbierające powagi prezentowanym wydarzeniom, a jedynie dodające bohaterom człowieczeństwa. Scena z rowerem jest bezbłędna.

 

Wielka historia w tle

Warto nadmienić również, iż tło fabularne – czyli utarczki polityczne wewnątrz polskich władz oraz napięcie pomiędzy Polakami a alianckimi mocarstwami w przededniu powstania warszawskiego – jest zaprezentowane świetnie. Można było obawiać się, iż ten polityczny wątek, tak wyraźnie zaznaczony we wspomnieniach bohatera, popchnie film zanadto w stronę nudnej dydaktyki. Tak się nie stało. Zarówno wielka polityka, jak też brutalna codzienność niemieckiej okupacji w Polsce zostały pokazane ciekawie i, jak sądzę, skutecznie: nie mnie to oceniać, ale chyba udało nam się zrealizować film, który z jednej strony nie jest łopatologiczny czy uproszczony, a z drugiej – można go pokazać nieznającemu historii Polski cudzoziemcowi. I liczyć na to, że wszystko zrozumie.

 

I tu trzeba wspomnieć jednak pewien drobny mankament  – ten słynny wyścig z czasem który pojawia się we wszystkich materiałach marketingowych Kuriera. Film nie raz sugeruje, że misja Nowaka-Jeziorańskiego była krytyczna, aby… powstrzymać powstanie warszawskie. A przecież, nie będzie to chyba dla nikogo niespodzianką, iż powstanie jednak wybuchło, a każdy, kto chociaż trochę zna historię będzie też wiedział z góry, że misja Nowaka-Jeziorańskiego w żaden sposób na tę decyzję wpłynąć nie mogła. A to niweczy nieco napięcie fabularne.

 

No, ale niech będzie: prawda ekranu. Biorąc pod uwagę całokształt – udany scenariusz, dobrą grę aktorską i reżyserię – naprawdę nie ma co się czepiać szczegółów.

 

Jakub Majewski 

 

Kurier, Polska 2019.

Reżyseria: Władysław Pasikowski. Scenariusz: Władysław Pasikowski, Sylwia Wilkos. W rolach głównych: Philippe Tłokiński, Patrycja Volny, Julie Engelbrecht, Grzegorz Małecki, Rafał Królikowski, Mirosław Baka, Zbigniew Zamachowski.

Czas trwania: 114 min.


DATA: 2019-03-26 07:52
AUTOR: JAKUB MAJEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
9
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Brawo Mirku za trafną diagnozę. Jest to kolejna produkcja mająca na celu urabianie widza w resentymenty insurekcyjne. Nie dajmy się nabrać po raz enty. Sam film ogląda się dość nieźle jednak trzeba mieć na uwadze powyższą optykę.
28 dni temu / P.
 
No i w końcu recenzja z którą zgadzam się w 100%. Nie rozumiem nagonki na ten film?Czego ludzie oczekiwali? Histiria jest w książkach albo w dokumentach a psychologia w filmach Zanussiego. To jest kino rozrywkowe!
29 dni temu / Lolek
 
Scenariusz i gra aktorów sztuczna , niespójna , nieciekawa , miejscami karykaturalna na pewno niezamierzone :-. Film niewarty obejrzenia , strata czasu i kasy i nie mam żadnego powodu żeby kłamać. Uwierzcie lipa i tyle a szkoda bo temat potężny i czeka na swojego reżysera i scenarzystę .
30 dni temu / Bul K
 
Odradzam oglądanie filmów bezpieczniackiego i antypolskiego reżysera Pasikowskiego . To jest człowiek całe życie związany z WSI i całe życie robiacy propagandę pod dyktando tej antypolskiej ,postsowieckiej bezpieki. Polskie pieniądze nie powinny wspierać w jakikolwiek sposób takiego człowieka i jego "dzieła". Reżyser Pasikowski jest mistrzem banału i schematycznego kina . Nie pojmuję , jak osoba wrażliwa może uznać to za dobre kino. Jan Nowak Jeziorański był agnetem amerykańskiego rządu i realizując polecenia swoich panów szkodził Polsce i Polakom. Jego działalność powinna byc przedmiotem badań z powodu szkód jakie nam wyrządził. Pod koniec lat 90-tych w TVP w jakimś programie historycznym poświęconemu RWE Jeziorański serio opowiadał, że on będąc dyrektorem nie mógł zwolnić Czechowicza,współpracownika sowieckiej bezpieki, ponieważ Czechowicz miał kontrakt. Jeziorański brał udział w grze przeciw Polakom na takim poziomie
30 dni temu / Mirek
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "67053"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.