DZIŚ JEST:   14   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Małgorzaty Marii Alacoque
Bł. Radzima Gaudentego
 
 
 
 

Kulturalne liczenie do pięciu.
O potrzebie polskiej polityki kulturalnej

Kulturalne liczenie do pięciu. O potrzebie polskiej polityki kulturalnej
fot. pixabay

Chciałbym usłyszeć od polityka takie przyrzeczenie, jakie składają sobie dwie kochające się osoby, ona i on, gdy staną prze ołtarzem i biorąc sobie Pana Boga na świadka mówią: „że kochają, że nie opuszczą, że aż do śmierci”. I wiedziałbym wtedy, że właśnie poślubili swą Ojczyznę. I wierzyłbym im, choć wszystko, co przyrzekali jest niematerialne, takie ulotne: miłość, wiara, dobro, piękno, odpowiedzialność… Kultura to dużo więcej niż wyborcza kiełbasa… Co obiecują nam w tej materii tegoroczni zalotnicy? Co zawierają programy wyborcze pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych?  

 

Plusy ujemne

Zacznijmy od największych, według mnie, psujów polskiej kultury, czyli tych, których odnajdziemy w komitecie wyborczym oznaczonym numerem 5. Oni oczywiście o kulturze nie zapomnieli, bo nikt tak jak Platforma Obywatelska i jej akolici nie skorzystał na wygranym przez kulturowych marksistów marszu na instytucje. To owocem ich polityki są takie „dzieła” jak spektakle teatralne: „Nasza klasa”, „Spisek smoleński” czy „Klątwa”; takie filmy jak „Pokłosie” czy „Kler” albo takie tzw. instalacje, jak „Adoracja” czy „Tęcza”. A chyba największym ich projektem, który usankcjonował w naszym państwie obecność zdrady i zaprzaństwa, była tzw. pedagogika wstydu. I cóż nam teraz proponują ci spece od antykultury?

 

Najpierw chcą „likwidować” to, co im przeszkadza, a równolegle „uwalniać” to, co naszemu państwu szkodziło, a co udało się w ostatnich latach nieco ograniczyć. Dla tych poczynań na pewno znajdą poparcie u postkomunistów, bo i jednych i drugich uwiera wszystko, co polskie. Oprócz tego klasycznie – obiecanki cacanki i dużo wielkich słów, a za plecami… tresura elektoratu i to już od przedszkola.

 

I jeszcze taki suplement. Wyłowiłem w tym programie następujące zdanie: Zintegrujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w celu podniesienia jakości nauczania i wychowywania do świadomego udziału w kulturze. Jakie to ważne, prawda? I jak dotąd nikt tego nie zrobił! Co może i dobrze, biorąc pod uwagę to, w czyich rękach była dotąd kultura. Nie daj Bóg, aby takie działanie miało być realizowane przez Koalicję Obywatelską.

 

Kartki na kulturę

Najkrótszy program wyborczy proponuje Polakom Konfederacja Wolność i Niepodległość. Czy krótki oznacza dobry? Tego autorytatywnie stwierdzić nie mogę, bo rzecz wymagałaby praktycznej weryfikacji, a to już zależy od wyborcy. Natomiast na pewno jest to tekst treściwy, w którym nie zabrakło też kultury i to w dość frapującej odsłonie. Konfederaci proponują Polakom „bon kulturalny”, wyraźnie wzorowany na znanym od lat pomyśle „bonu oświatowego”. Niestety, to hasło jest tak ogólne, że w zasadzie nic nie znaczy. I o ile w przypadku oświaty mogłoby spełnić swoją rolę (gdyż dotyczyłoby wyboru tej czy innej placówki, w której lepiej lub gorzej realizowana być może zdefiniowana podstawa programowa odzwierciedlająca polską rację stanu; w podstawowym tegoż rozumieniu na przykład nauka czytania czy liczenia) o tyle z kulturą jest zupełnie inaczej. Zostawienie ludziom decyzji, „co warto oglądać, co czytać, czego słuchać”, stoi w sprzeczności z jednocześnie deklarowanym uwolnieniem kultury od „promowania szkodliwych ideologii”. Praktyka jest bowiem taka, że od wypędzenia pierwszych rodziców z raju „zło sprzedaje się lepiej” i nikt nie zagwarantuje nam, iż bon na zakup biletu nie zostanie wykorzystany w teatrze oferującym „artystyczny striptiz”. To po pierwsze.

 

Po drugie, naiwnością jest sądzić, że utrzymywane obecnie z publicznych pieniędzy instytucje, wraz z wprowadzeniem bonu kulturalnego, znajdą w swej ofercie miejsce na coś naprawdę kulturalnego, narodowego, a tym samym otworzą się na setki tysięcy Polaków z kultury wykluczonych już dawno temu. Natomiast ci artyści, którzy nawet chcieliby taki program kulturowy tworzyć, są bez szans, choćby z tego powodu, że nawet nie mają miejsca, gdzie ów bon mógłby być zrealizowany.

 

Słynne powiedzenie o ulicach i kamienicach moglibyśmy tutaj strawestować mówiąc, że oni mają galerie i teatry, a my… słuszne racje.

 

Co się ostało „zielonym”?

Natomiast politycy firmujący się ludowością w swym programie kultury nie zauważają. Trudno bowiem jeden akapit poświęcony tzw. Reymontówkom za takowe zainteresowanie uważać. Zresztą bardziej tutaj chodzi o budowanie i remonty wiejskich świetlic, niż o kulturę, jako taką. Bardziej o miejsce spotkań dla rad sołeckich, niż o przeżycia estetyczne. To o tyle dziwne, że pamiętam inicjatywy kulturotwórcze związane z PSL-em, takie jak działalność Fundacji Kultury Wsi czy Stowarzyszenia Twórców Ludowych, które na pewno się polskiej kulturze przysłużyły. Ale to było ćwierć wieku temu i jeszcze przed ośmioletnim politycznym aliansem z formacją, która polskość w kulturze trzebi bezlitośnie.

 

Groteskowo przy tym wygląda podpieranie się w programie cytatem z Wincentego Witosa o państwie, które winno się budować dla przyszłych pokoleń. Premier Witos dobrze wiedział czym jest kultura dla polskiej wsi – nie bez powodu jego nazwisko wspierało budowę Domów Ludowych, gdzie poprzez kulturę ową polskość budzono i utrwalano. PSL kulturowo łatwiej dzisiaj skojarzyć z potańcówką w remizie (nie obrażając strażaków, oczywiście).

 

Wszystkie zwierzęta są równe…

Komitet wyborczy SLD sprawy kultury również jakby pomija, co mnie nie dziwi wcale. W końcu kulturę od lat mają w garści, bo ludzie wyznający ich światopogląd rządzą większością z istniejących instytucji z kulturą związanych. Zgodnie z rosyjskim powiedzeniem - „tisze jediesz dalsze budiesz”, lewica i lewacy wolą udawać, że tematu nie ma.

 

Napisałem: „jakby”, bo w rzeczywistości ich zapowiedzi programowe są jak najbardziej kulturowe, a jednocześnie bolszewicko-rewolucyjne. Teraz istotny jest już nie los chłopa, robotnika i inteligenta pracującego, a dobre samopoczucie erotycznie rozpasanych heteroseksualnych i homoseksualnych wyborców i to bez względu na płciowe konfiguracje. Do tego w pakiecie jeszcze „świecka szkoła”, czyli taka, która to, co wszystko to promuje i afirmuje. To dokładnie ten program od lat suflują nam nasze a ich teatry, nasze a ich galerie sztuki oraz światowe kino. To właśnie jest dla narodowej tożsamości groźniejsze niż retoryczne wymachiwanie politycznym sierpem i młotem oraz deklarowanie likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej czy Polskiej Fundacji Narodowej.

 

Najlepiej ten program zezwierzęcania człowieka puentuje zawarta w nim zapowiedź wprowadzenia urzędu Rzecznika Praw Zwierząt…

 

Kurs szukania igły

Na koniec zostawiłem sobie ponad dwustustronicowy (!) program komitetu Prawo i Sprawiedliwość. Dlatego na koniec, że długi, ale i dlatego, że „coś w nim jest”. Po odcedzeniu chwalipięctwa, rytualnych zwrotów i demokratycznych zaklęć czytam takie oto zdanie: Kształtowanie poczucia tożsamości narodowej i państwowej będzie stałym i ważnym elementem programu działalności polskiej szkoły. I to jest kulturowy konkret. Jasne, że musimy jeszcze dokładnie się dowiedzieć, co autor miał na myśli pisząc o tej „tożsamości narodowej i państwowej”, ale upływająca właśnie kadencja rządów PiS daje nam przynajmniej nadzieję, że jesteśmy „bliżej niż dalej”. Tym bardziej, że ten program konkretyzuje to odwołując się nie do jakiejś „europejskości”, ale wprost do polskiej kultury ludowej.  

 

Dalej warto zacytować takie oto stwierdzenie: Bez czynnego udziału utalentowanych twórców nie zbudujemy suwerennej, świadomej swojego posłannictwa Rzeczypospolitej… No jasne, chciałoby się rzec, choć znów dręczy pytanie o znaczenie użytych tutaj słów: „suwerennej” i „świadomej swego posłannictwa”. Jedno jest pewne, że suwerenności polskiej kultury nie da się obronić „pluralizując instytucje”. Ludziom kultury pluralizm i liberalizm kojarzą się od lat z systemowym wykluczaniem z kultury tych, którzy Polskę kochają.

 

W programie PiS dotyczącym kultury jest podrozdział dotyczący odpowiedzialności państwa za kulturę narodową. Zgadzam się z tym w stu procentach, bo dzisiaj wojny wygrywa się nie czołgami, a serialami filmowymi. Nie bronią rozumianą potocznie, ale bronią, jaką są dzieła artystyczne. Dlatego skupienie się w tej wojnie przede wszystkim na instytucjach i projektach byłoby wielkim błędem. Żadne miliardy nie zadekretują atrakcyjności i podmiotowości naszej kultury. To mogą zrobić tylko ludzie. I tego ukierunkowania na ludzi trochę mi w tym programie brakuje.

 

Sztuka i Naród

Oczywiście, że najważniejszym dla kultury polskiej jest po pierwsze „wyczyścić się” z  miazmatów komunizmu, a po drugie raz i na zawsze uodpornić się na nowotworową chorobę kulturowego marksizmu. Ale zaraz potem, aby iść dalej jako naród, potrzebujemy – jak to się dzisiaj mawia – mapy drogowej. I taka mapa istnieje. Polacy naprawdę mają do czego się odwoływać, co naśladować, z kogo brać przykład. A jako że to co najbardziej szlachetne wykuwa się w ogniu, to właśnie w popiołach okupowanej, a potem zniszczonej przez Niemców Warszawy szukać musimy tak potrzebnych koronie polskiej kultury diamentów.

 

I tam znajdziemy nie tyle program wyborczy, co program polskiej polityki kulturalnej, której nam potrzeba, jak powietrza: Wola tworzenia wynika z poczucia wobec narodu w jego historii. Usunięcie zewnętrznych czynników naszej państwowości i prześladowania okupantów nie zdołały zahamować rozwoju kultury polskiej i przerwać jej ciągłości. Zorganizowanie pracy kulturalnej jest dziś koniecznością chwili. Wartość tej pracy zależy od postawy ideowej ludzi tworzących kulturę (…) Zrozumienie związku kultury polskiej z kulturą katolicką (…) stanowi podstawę do wytworzenia nowego kształtu zdolnej do ekspansji kultury narodowej (…)

 

Powyższy cytat pochodzi z jednego z programowych tekstów, jakie ukazywały się w latach od 1942 do 1944 w konspiracyjnym piśmie literackim, któremu jego twórcy nadali tytuł – „Sztuka i Naród”, a ich mottem stała się Norwidowska fraza: „Artysta jako organizator wyobraźni narodowej”. W walce z wrogiem ginęli jeden za drugim; jeden ważniejszy od drugiego, każdy bezcenny, jak „dyjament”… Oni - Bronisław Onufry Kopczyński, Wacław Bojarski, Andrzej Trzebiński, Tadeusz Gajcy, Zdzisław Stroiński, Wojciech Mencel… Żaden z nich nie doczekał czasu powojennej zdrady Miłosza czy Szymborskiej, Iwaszkiewicza, Tuwima czy Andrzejewskiego…

 

I tak pewnie miało być, abyśmy dzisiaj na tych niezliczonych „łączkach” – symbolicznych i prawdziwych – obok Żołnierzy Wyklętych, mogli też odnaleźć Wyklętych Artystów. Niezłomność jednych i drugich to ten narodowy depozyt, który przechowała dla nas Opatrzność, abyśmy dzisiaj mogli dobrze wybierać.

 

 

Tomasz A. Żak 

 

 

 

 


DATA: 2019-10-10 13:01
AUTOR: TOMASZ A. ŻAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
11
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Kulturę w swoich rękach mają takie Jandy i Hollandy oraz różnego rodzaju kochający inaczej. Teraz należałoby całkowicie zatrzymać finansowanie tego typu "artystów". Trzeba by odbudować wszystko od nowa, bo dzisiaj jak artysta się za przeproszeniem porzyga, to wmawiają nam, że "się wyraził" a jak zrobi rzecz zupełnie nieobyczajną, naganną i znieważającą innych to ukrywają to pod słowem "dzieła artystycznego" i "wolności artystycznej". A widzimy jakie te dzieła, obrażające naszą religię, nas, podłe mroczne, satanistyczne przedstawienia i instalacje. Teraz wyjście zboczeńców na tzw. parady są takimi "dziełami", bo to przecież teraz nawet teatr zboczeńców wychodzi na ulicę do mas. Teraz idzie taki wesoły korowód, dewiantów homo, pedo, zoo, nekro i innych filow i wmawiają nam że jest to normalni ludzie. Ale niech tylko wyjdzie dziewczyna z chłopakiem, kobieta z mężczyzną lub małżeństwo z dziećmi, to bez wątpienia są to homofoby.
4 dni temu / taki 1
 
Wreszcie mogę autora pochwalić za puentę. A co do Konfederacji, to żal mi narodowców, że dali się wplątać w sieć tych dziwnych komiwojażerów. Nie wytrzymali nerwowo, bo gdyby poszli z PSL, to byłby w przyszłości większy pożytek w sejmie.
4 dni temu / tom
 
Problem z programem PiSu w tej sprawie - jak w sprawie ochrony życia i wielu innych - jest taki, że mieć program i składać deklaracje to jedno, a wprowadzać w życie to drugie. Pan Żak tutaj tylko recenzuj programy, deklaracje - natomiast nie raz na tych łamach ubolewał nad tym jak niewiele PiS robi aby odbić kulturę z rąk tych, co mają galerie i teatry. Mimo to, sądzę że laur dla PiSu w tym przypadku jest o tyle zasłużony, że jednak przynajmniej składają odpowiednie deklaracje, jednak przynajmniej na papierze mają coś. Niestety trzeba się zgodzić że propozycja bonu kulturalnego ze strony Konfederacji to bardzo niewiele. Nie dość że brakuje konkretnego opisu jak to by miało działać, to na dodatek nie rozwiązuje problemu na który tutaj p. Żak zwraca uwagę - kierowania pieniędzy z takowych bonów na jakieś tam "striptizy artystyczne". Jeśli państwo ma być mecenasem, nawet tylko pośredniczącym pomiędzy narodem a artystami, to niestety: musi być też aktywnym recenzentem.
5 dni temu / Jakub Majewski
 
Cd wypowiedzi. Cenię sobie artykuły Pana Tomasza Żaka, bo jest on praktykiem który zna teorię i ją wykorzystuje w swoim teatrze, a poza tym najważniejsze - mimo że artysta - stąpa po ziemi a nie w chmurach. Potrzebę realizacji polskiej polityki kulturalnej zna od podszewki. Jak wygląda polska polityka kulturalna, to ten temat "przerabia" od kilkudziesięciu lat tak, że jego Teatr Nie Teraz do dziś nie ma swojej siedziby. Rządy "dobrej zmiany", nic tu nie zmieniły. Podejrzewam, że po prostu stratedzy PiS-u nie doceniają znaczenia szeroko rozumianej kultury, w wyborach politycznych Polaków. Jednak pomimo takiego złego doświadczenia, artystą jest niezłomnym - jak żołnierze Niezłomni, których hołubi w swej twórczości a nie mają dla niego znaczenia ewentualne frukty, które by uzyskał, nie służąc wiernie Bogu i Polsce. Zgadzam się w zupełności z konkluzją artykułu, jeśli coś ma się zmienić w następnej kadencji sejmu to tylko za sprawą wygranych wyborów przez PiS.
5 dni temu / Druh Ryszard
 
Tylko jedna drobna uwaga do przytoczonego tekstu. Na samym początku autor wskazuje na komitet wyborczy numer pięć - nie podając o jaki komitet ogólnopolski chodzi. Ja wiedziałem, że jest pięć komitetów ogólnopolskich ale mnie nie interesowało, pod jakim numerem jaki komitet został wylosowany. Jeszcze nie jest czas "ciszy" wyborczej i taka ostrożność wydaje się zbyteczna. Ja wiem na kogo mam głosować i przy urnie na pewno się nie pomylę. Wracając do rzeczy. Na podstawie przytoczonego przez autora stenogramu programów komitetów wyborczych - można wnioskować - że poza jednym komitetem - PiS - wszystkie pozostałe, problemu polskiej polityki kulturalnej nie dostrzegają. Bon kulturalny to nie jest żaden sposób na jej zaistnienie, no bo gdzie go zrealizować, jak wszystkie instytucje realizują marksizm kulturowy ? Generalnie, z tego przeglądu programów pięciu komitetów wyborczych wynika, że cztery tematu nie widzą, zaś ten jeden mówi zdaniami okrągłymi, bez konkretów.
5 dni temu / Druh Ryszard
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.