DZIŚ JEST:   20   LUTY   2020 r.

Św. Franciszka i Hiacynty Marto
Św. Zenobiusza
 
 
 
 

Kult rynku, narodu i przeszłości – czciciele bożków są też na prawicy

Kult rynku, narodu i przeszłości – czciciele bożków są też na prawicy
źródło: pixabay.com

Wolność gospodarcza, naród czy chwalebna przeszłość to istotne dobra. Jednak nie najważniejsze. Niestety u niektórych prawicowych ideologów osiągają one rangę bożków. Owi politycy, publicyści oraz podążające za nimi kohorty na dalszy plan spychają często tradycję, rodzinę, a przede wszystkim samego Stwórcę. Tymczasem trudno o coś bardziej odległego od prawicowości niż ideologizm właśnie.

 

Kardynał Sarah w swej książce „Wieczór się zbliża i dzień już się chyli” zauważa, że współczesny świat czci trzech bożków: demokrację, postęp i pieniądz. To oskarżenie głównie pod adresem liberałów i lewicy. Czy jednak tylko wobec nich? Czyż prawica również nie hołduje własnym bożkom, nie oddaje im pokłonu, nawet jeśli wargami czci jedynego prawdziwego Pana? Otóż niestety tak – choć są to bożki alternatywne, niszowe, zepchnięte do małych świątynek. To bałwany wolności gospodarczej, narodowego szowinizmu czy zmitologizowanej przeszłości. 

 

Na początek na tapetę weźmy wyznawców wolnego rynku. Tak, wyznawców. Nie chodzi bowiem o ludzi, którzy po prostu doszli do przekonania o ekonomicznej czy etycznej przewadze wolnej gospodarki. Chodzi o tych, którzy uczynili z promowania Wolnego Rynku (koniecznie wielką literą) główny, jeśli nie jedyny cel. Mniejsza czy kierują się żądzą zysku, czy też istotnie chodzi im o wolność jednostki. Krytykujemy ich za to, że rynek przedkładają nad wszystko inne.

 

Tymczasem swoboda gospodarcza nie stanowi głównego celu aktywności ludzkiej. Można ją co najwyżej uznać za jedną z wartości konkurujących z innymi. Choćby z prawem do niedzielnego odpoczynku. Wolność gospodarcza nakazuje poszanowanie umów; a przykazanie kościelne –wstrzymanie się od prac niekoniecznych w niedzielę. Co wybrać?

 

Inny przypadek to swoboda sprzedaży i kupna środków skrajnie szkodliwych dla zdrowia i uzależniających. Na przykład sprzedawanie, kupowanie i zażywanie narkotyków pozostają w zgodzie z zasadą wolności umów. Kolidują jednak ze zdrowiem i godnością człowieka.

 

Albo lichwiarskie umowy pożyczkowe. Co, jeśli ktoś zażąda na przykład domu pod zastaw pożyczki 1000 zł? Wykorzystywanie przymusowego położenia innego człowieka to niedopuszczalny wyzysk – pomimo że zgodny z fanatycznie rozumianą zasadą wolności umów. Co wybierze wolnorynkowy fanatyk?

 

Naród, naród, naród

Rozprawiwszy się z wolnorynkowcami, przechodzimy do nacjonalistów. Nie chodzi tu o patriotów czy umiarkowanych katolickich narodowców kierujących się słuszną zasadą miłości ojczyzny. Chodzi o tych, dla których Naród staje się wartością najważniejszą, jedyną wręcz. Piękne to, że dla jego dobra gotowi są na liczne poświęcenia. Z drugiej jednak łatwo tu o przekroczenie miary.

 

Ubóstwienie narodu jako takie stanowi wypaczenie porządku rzeczy. Miłość bowiem winniśmy nie tylko rodakom, lecz  również innym ludziom. Ordo caritatis wymaga stawiania na pierwszym miejscu Stwórcy, następnie siebie i bliskich, sąsiadów, rodaków właśnie i wszystkich ludzi. Jak pisał Pius XI w encyklice „Mit brenneder Sorge” „kto wynosi ponad skalę wartości ziemskich rasę albo naród, albo państwo (…) albo inne podstawowe wartości ludzkiej społeczności, które w porządku doczesnym zajmują istotne i czcigodne miejsce i czyni z nich najwyższą normę wszelkich wartości, także religijnych, i oddaje im cześć bałwochwalczą, ten przewraca i fałszuje porządek rzeczy stworzony i ustanowiony przez Boga – Człowieka i daleki jest od prawdziwej wiary w Boga i od światopoglądu odpowiadającego takiej wierze” [KAI].

 

Ponadto dążenie do wzmocnienia politycznego dobra narodu, do realizacji jego racji stanu nie    usprawiedliwia działań moralnie złych. Co więcej, troska o własny naród grozi przybraniem postaci trybalizmu. Człowiek dbający o własne plemię łatwo zapomina o więzach krwi łączących go z innymi. W skrajnej postaci prowadzi to do wypaczeń, takich jak narodowy socjalizm.

 

Retrotopia – jak przywrócić raj utracony

O ile liberalna prawica czci wolny rynek, a narodowi szowiniści naród, o tyle istnieje też niebezpieczeństwo grożące ludziom uważającym się za reakcjonistów. Chodzi o utopizm na opak, o dążenie do przywrócenia dawnych czasów za wszelką cenę i w każdym calu. Czym różni się utopista od retrotopisty? Jedynie czasem, w którym „umiejscawia” swój ideał. Dla tego pierwszego to przyszłość, dla drugiego przeszłość. Ta druga jednak również pozostaje często silnie zmitologizowana.

 

„Rajów utraconych” nie brakuje. Na przykład zwolennicy tak zwanego tradycjonalizmu integralnego uznają, że Prawdziwy Ład istniał przed VI-VII wiekiem przed Chrystusem. Wówczas bowiem panował jakoby porządek hierarchiczny i nieskażony myśleniem filozoficznym, racjonalizmem. Świat oparty na micie, na wartościach pogańskich kapłanów i wojowników to ich ideał. W imię tych baśni negują de facto ponad 2500 lat zachodniej i nie tylko cywilizacji.

 

Inni umiejscawiają raj utracony na terenach dzisiejszej Polski i nie tylko. Mowa tu choćby o idei tak zwanej Wielkiej Lechii– rzekomego raju Słowian, który przyćmił nawet imperium rzymskie. Wprawdzie źródła historyczne o tym milczą, ale i na to Wielkolechici mają gotową odpowiedź: fałszerstwo. W tym przypadku osobliwy reakcjonizm wiąże się z nacjonalizmem.

 

Nie zawsze ta wyidealizowana rzeczywistość znajduje się w tak odległej przeszłości. Niektórzy idealizują rzeczywistość XIX wieku. Monarchia, wolny rynek, dobre maniery, do tego pokój, rozwój sztuki i kultury. To wszystko skłania do uznawania tego czasu przez niektórych konserwatystów za prawdziwą Piękną Epokę, Belle Époque. Z kolei w Stanach Zjednoczonych idealizuje się zaś lata 50. XX stulecia. Część tradycjonalistów katolickich wzdycha zaś do ery tuż sprzed Vaticanum Secundum, choć modernizm i progresywizm już wówczas zapuściły dość głębokie korzenie.

 

Świat nie zna przypadku powrotu do dawnych epok. Katolikom, szczególnie tym uznającym się za konserwatystów pozostaje trzymanie się stałych zasad, aktualnych w każdej epoce. Jakie to zasady? Otóż konserwatysta, jako człowiek porządku stawia wszystko na właściwym miejscu. Dlatego też na pierwszym planie stawia Stwórcę. A zatem nie rynek, nie naród, ani jakąś epokę historyczną, ani nie inną czysto ludzką wartość. Jak bowiem mówił święty Augustyn „Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu”.

 

Marcin Jendrzejczak


DATA: 2020-01-18 17:26
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
20
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dyskusja zaczęła się od twierdzenia które napisałeś: "Dał on ludziom nieskrępowany dostęp do drzewa poznania dobra i zła ale ostrzegł przed konsekwencjami zjedzenia owocu z tego drzewa. Nie ogrodził go drutem kolczastym, polem minowym, ani nie było policji pilnującej tego drzewa". Nie zawiera ono pełni prawdy, gdyż dostęp był skrępowany, jako że był obwarowany jasnym zakazem "Nie wolno wam jeść z niego...", a nie tylko ostrzeżeniem przed konsekwencjami "...abyście nie pomarli". Ten jasny zakaz był czymś w rodzaju drutu kolczastego. Tego rodzaju zakaz był optymalnym rozwiązaniem wobec ludzi w pełni świadomych, a jednocześnie o pełni wolnej woli. Moja polemika dotyczy innych ludzi: nie w pełni świadomych lub o ograniczonej woli. Jeśli uznajesz potrzebę istnienia "policji pilnującej" mającej zabezpieczenie takich ludzi, to sprawa wyjaśniona. A nakaz to nie zakaz, oczywiście że nie popieram wprowadzenia do prawa państwowego nakazu chodzenia do kościoła.
30 dni temu / @trooper
 
@ @trooper Nie usprawiedliwiam reklamodawcy w raju. Napisałem, że był i działał nieskrępowanie. Jednak tak jak napisałeś poniósł konsekwencje swoich czynów. Jakich ograniczeń nie uznaję? Poza tym nie chciałbym, aby w kwestiach religijnych nakazy religijne były narzucane osobom, które w Boga nie wierzą, a nie powodują szkód poza osobami zainteresowanymi np. ktoś nie chodzi w niedziele do kościoła działa tylko na swoją szkodę.
30 dni temu / trooper
 
Trudno się spierać z redaktorem, w zasadzie przypomniał prawdy podstawowe. Uważam jednak, że ci którzy hołdują tym dużym bożkom : postępu, pieniądza jako i demokracji - jako i tym małym bożkom - wymienionych przez redaktora - trudno zaliczyć do "prawicowca". Jednym słowem, ten kto postępuje w zgodzie z wypowiedzią świętego Augustyna, ten jest "prawdziwym" a nie "przyszywanym" prawicowcem ! Więc po co dzielić włos na czworo, albo mnożyć byty ponad potrzebę ? To jest prawdziwa puenta tej rozprawki redaktora.
1 miesiąc temu / Druh Ryszard
 
Za to co "reklamodawca" uczynił w raju, został przez Pana Boga przeklęty. Co ciekawe, popierasz UOKiK i inne instytucje które ograniczają wolność reklamodawców. Czemu więc węża-reklamodawcę tak usprawiedliwiasz? Czy dlatego bo świeckie ograniczenia uznajesz, a Bożych nie?
1 miesiąc temu / @trooper
 
@ @trooper Reklamodawca wąż jakoś głosił swoje w raju. Po drugie przecież są UOKiK i inne instytucje, aby z tym walczyć. P.S. Dobrze napisano o retrotopi. Jakoś nigdy w historii nie było powrotu do starych systemów ekonomiczno-społeczno-politycznych tylko albo je obalano, ewoluowały lub transformowały.
1 miesiąc temu / trooper
 
W Polsce co najmniej od lat międzywojennych dominował tzw. nacjonalizm chrześcijański,z Bogiem na pierwszym planie,ponadto inkluzywny odrzucający rasizm,a także trybalizm i statolatrie.Nurty nie podzielające tych wartości stanowiły,choć barwny i na swój sposób interesujący,ale jednak margines ruchu narodowego.Wydaje się-a przynajmniej mam taką nadzieję-ze dzisiaj jest podobnie.
1 miesiąc temu / nauczkrzysztof
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.