DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2020 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 

Ku zwycięstwu Mordoru? Wybory w USA i ich konsekwencje

Ku zwycięstwu Mordoru? Wybory w USA i ich konsekwencje
fot. Archiwum: Caters News/FORUM

Wybory w Stanach Zjednoczonych – już 3 listopada – zadecydują o przyszłości nie tylko Stanów Zjednoczonych, lecz w znacznej mierze także reszty świata. Nie wyłączając Polski. Warto je śledzić, gdyż zwycięstwo kandydata Demokratów Joe Bidena oznacza krok ku etycznej, politycznej i cywilizacyjnej przepaści.

 

Według sondaży („Polityka” 10 października) Joe Biden prowadzi różnicą 11 punktów procentowych (53 do 42). Co więcej, Demokrata zwycięża również w tak zwanych stanach swingujących, w których szanse są wyrównane (Michigan, Arizona, Wisconsin, Pensylwania). To istotne, gdyż właśnie rezultat w „swing states” często decyduje o ostatecznym wyniku wyborów. Mało tego – Biden ma szanse na zwycięstwo nawet w stanach takich jak Georgia czy Teksas, będących tradycyjnie bastionami Republikanów. To skutek między innymi różnicy w funduszach przeznaczonych na kampanię. Te bidenowskie są wyższe.

 

Z kolei według „rynku prognostycznego” (instytucja podobna do zakładów bukmakerskich) Predict It, aby uzyskać 1 dolara, należy postawić na Joe Bidena 65 centy. Tymczasem w przypadku Donalda Trumpa wystarczy 41 centów (stan z 19 października). Pokazuje to, że szanse na zwycięstwo tego pierwszego są większe. Tak się w każdym razie wydaje.

 

Zgoda ale dla wybranych?

Co stanowi clue kampanii Bidena? Po pierwsze łajanie prezydenta Trumpa za lekceważenie sytuacji związanej z koronawirusem. Po drugie wezwania do narodowej zgody – zauważa Tomasz Zalewski na łamach „Polityki”. Temu służyło choćby przemówienie Demokraty w Gettysburgu, wzywające do pojednania ponad podziałami (ulubiony temat nietolerancyjnych wobec chrześcijan liberałów).

 

Temu służy także zawieszenie kampanii negatywnej po ujawnieniu koronawirusa u Donalda Trumpa (już wyzdrowiał). Kontrastuje to z agresywną retoryką urzędującego prezydenta, mówiącego choćby o konieczności nałożenia kary więzienia na przeciwników politycznych, takich jak Hilary Clinton.

 

Publicysta twierdzi, że Joe Biden reprezentuje umiarkowany nurt Partii Demokratycznej i nie postuluje powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych finansowanych z podatków, darmowych studiów wyższych, znaczącej podwyżki płacy minimalnej, federalnych urlopów macierzyńskich czy rozliczeń policji w przypadku nadużywania siły. Pamiętajmy, że postulaty te są radykalne na gruncie amerykańskim – gdyż Stanom wciąż daleko do europejskiego modelu welfare state.

 

Co zatem zadecydowało o poparciu Bidena przez demokratyczny establishment? „Kierownictwo Partii Demokratycznej poparło w prawyborach Bidena głównie ze względu na jego osobowość – lepiej przyciągającą zwykłych ludzi z klas ludowych niż kandydatka sprzed czterech lat, arogancka i wyrażająca wobec nich pogardę Hillary Clinton. Bidena wybrano także z powodu jego pragmatyzmu i umiarkowania, hamując tym samym ofensywę lewicy, reprezentowanej przez polityków z większą charyzmą i atrakcyjnością przywódczą, jak senatorowie Bernie Sanders i Elizabeth Warren” – przekonuje Tomasz Zalewski.

 

Lewak

Jednak w kwestiach etycznych Bidena trudno nazwać umiarkowanym. Jak zauważył Grzegorz Górny na łamach portalu wpolityce.pl, komentując konwencję Demokratów z udziałem Joe Bidena i kandydatki na wiceprezydenta, Kamali Harris, „jeszcze nigdy w historii Ameryki nie było w wyścigu do Białego Domu bardziej proaborcyjnego tandemu. Zarówno on, jak i ona są zwolennikami aborcji do dziewiątego miesiąca ciąży”.  Warto pamiętać, że jego poglądy w tej kwestii podlegały ewolucji.

 

Odkąd został senatorem (w 1973 roku), opowiadał się za pełną ochroną życia. Następnie w 2008 roku zmienił poglądy na nieco bardziej „umiarkowane”. Opowiadał się za częściowym prawem do mordowania nienarodzonych. Dziś akceptuje legalność aborcji przez częściowe urodzenie. Pod względem aborcyjnego radykalizmu dorównał zatem w gruncie rzeczy Hilary Clinton – kandydatce na prezydenta z ramienia Demokratów w poprzednich wyborach.

 

Podobną ewolucję obserwujemy w sprawie poglądów Joe Bidena na kwestie związane z homoseksualizmem. W 2006 roku polityk podkreślał, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Jeszcze dwa lata później w 2008 roku wyraził swój sprzeciw wobec redefinicji małżeństwa. Teraz jednak jest radykalnym zwolennikiem pseudomałżeństw homoseksualnych.

 

Jak ponadto czytamy na stronie joebiden.com, kandydat Demokratów zamierza wspierać młodzież „LGBTQ+”, a także „umacniać globalne prawa i rozwój LGBTQ+”. To ostatnie może okazać się niebezpieczne dla Polski, szczególnie w kontekście już odczuwanej presji ze strony osób takich jak ambasador Mosbacher. Joe Biden pewnego razu „zaćwierkał” na Twiiterze, że „prawa LGBTQ+ to prawa człowieka i nie mają racji bytu w Unii Europejskiej ani nigdzie na świecie”. Choć nie wymienił Polski wprost, to jednak tak właśnie zrozumiała ten tweet ambasada RP, która sprecyzowała, że „strefy wolne od LGBT” w Polsce nie istnieją. Stwarza to ryzyko problemów w przypadku jego wygranej. Incydent ten źle wróży przyszłym relacjom amerykańsko-polskim. Co gorsza, wygrana Bidena może oznaczać intensyfikację nacisków na Polskę w kwestii zmiany podejścia do mniejszości seksualnych. Pomimo że trudno mówić o ich dyskryminacji.

 

Nadzieja umiera ostatnia

Amerykańscy konserwatyści często podkreślają, że choć Donald Trump nie jest wzorem cnót, to z pewnością stanowi przynajmniej mniejsze zło od Joe Bidena. Widać to choćby w kwestii ochrony życia. Prezydent Stanów Zjednoczonych ograniczył bowiem finansowanie dla Planned Parenthood. Mianował też obrończynię życia na sędziego Sądu Najwyższego. W wymiarze symbolicznym, ale niebagatelnym, uczestniczył w waszyngtońskim Marszu dla Życia.

 

Jak już wspomniałem sondaże są dla Donalda Trumpa niekorzystne. Pamiętajmy jednak, że ankiety okazywały się często niemiarodajne. Często bowiem kandydaci o odchyleniu lewicowo-liberalnym w sondażach zyskują kosztem pozostałych. Tak stało się też w poprzednich wyborach. Wówczas to prognozowano wygraną Donalda Trumpa. Rzeczywistość jednak okazała się inna. Wszyscy eksperci, także ci, którzy wcześniej przewidywali z chirurgiczną precyzją, tu okazali się bezradni. Czy będzie i tym razem? Czas pokaże. Jedno jest pewne: będzie gorąco.

 

Marcin Jendrzejczak


DATA: 2020-10-20 12:54
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
16
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"Tak stało się też w poprzednich wyborach. Wówczas to prognozowano wygraną Donalda Trumpa. Rzeczywistość jednak okazała się inna." - coś tu nie gra ....
1 miesiąc temu / minimax
 
Do modlitwy, w intencji przyszłego prezydenta
1 miesiąc temu / mario
 
Biden umiarkowany? Nie, Autorze - nie masz pojęcia o czym piszesz. Po pierwsze nie ma pewności, że Biden wie co robi. On ma taką demencję, że muszą mu przypominać jak się nazywa. Po drugie, nawet jeżeli wygra, nie dożyje końca kadencji. Po trzecie, rzeczywistą kandydatką jest Kamala Harris, a raczej Sanders to on ją kontroluje. A teraz poproszę artykuł o "umiarkowaniu" wściekłej aborcjonistki i opętanego komunisty...
1 miesiąc temu / Bondaree
 
@abs. Co do wyliczeń to się zgadza. Różnice jednak między oboma kandydatami to nie jest jak Włochy- San Marino. Różnice są takie że normalnie każdy wynik na boisku że tak powiem jest możliwy.
1 miesiąc temu / r1
 
Ani jeden ani drugi nie rokuje nic dla nas korzystnego nie bądźmy naiwni.
1 miesiąc temu / ula
 
nie znamy zamierzeń Opatrzności i Planów Bożych jeżeli wygra Bieden to wrócą czasy pierwszych chrześcijan i oddanie życia za wiarę . My wychowani we względnym spokoju i poszanowaniu wiary katolickiej doczekamy czasów przesladowań i męczenników Nic nie jest dane raz na zawsze!
1 miesiąc temu / taki tam
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.