DZIŚ JEST:   22   LUTY   2019 r.

Katedry św. Piotra Apostoła
Św. Małgorzaty z Kortony
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 46  >   CYWILIZACJA

Marcin Jendrzejczak

Ku światu Terminatora

Ku światu Terminatora
fot. NG Collection/FORUM

Sztuczna inteligencja i zniszczenie przez nią ludzkiej cywilizacji to wdzięczny temat dla twórców science fiction. O ponurym losie zgotowanym ludziom przez maszyny traktują liczne filmy jak choćby Terminator czy Matrix. Jednak obawy przed zdominowaniem ludzkości przez sztuczną inteligencję nie są jedynie domeną fantastów czy „oszołomów”. Przeciwnie – wyrażają je przedstawiciele światowej liberalnej elity. Z drugiej strony technoentuzjaści zapowiadają, iż szykują nam świat wiecznej szczęśliwości osiągniętej dzięki nauce. Pytanie: gdzie jest w nim miejsce dla Boga?


Prace nad rozwojem sztucznej inteligencji toczą się w szybkim tempie. W Krzemowej Dolinie badania nad AI (aritficial intelligence) prowadzi ponad sto pięćdziesiąt firm, wśród nich tacy potentaci jak Google czy Facebook. Co więcej, w ponad pięćdziesięciu krajach naukowcy prowadzą badania nad robotami bojowymi – śmiercionośnymi machinami samodzielnie, bez ingerencji człowieka podejmującymi decyzje o użyciu broni. Zdaniem niektórych, to wielka szansa dla ludzkości, według innych – początek jej końca.

 

Część badaczy i etyków wierzy, że sztuczna inteligencja zostanie utrzymana w karbach i będzie dobrze służyć ludziom. Ta nadzieja przyświeca zwolennikom stworzenia tak zwanej przyjaznej sztucznej inteligencji (friendly AI). Początkowo zajmowali się tym autorzy science fiction. Amerykański pisarz i biochemik Isaac Asimov wprowadził w roku 1942 tak zwane trzy prawa robotyki, zgodnie z którymi robot nie może krzywdzić człowieka, musi być posłuszny jego rozkazom, a także chronić siebie, o ile nie stoi to w sprzeczności z poprzednimi prawami. Następnie dodał tak zwane prawo zerowe, mówiące, że robot nie tylko nie może skrzywdzić ludzkości, lecz nawet doprowadzić do jej uszczerbku przez zaniechanie. Zasady te, uznane za zbyt naiwne, zmodyfikowano w późniejszych badaniach. Dziś prace nad przyjazną sztuczną inteligencją stanowią element poważnych badań naukowych i przedmiot rozważań filozofów.

 

Zdaniem wielu, stworzenie przyjaznej inteligencji to zadanie wyjątkowo trudne, zgoła niemożliwe. Angielski matematyk I. J. Good stwierdził pod koniec życia, że inteligentne maszyny będą się kierować raczej imperatywem przetrwania, aby lepiej realizować własne cele, przeto nie zawahają się szkodzić własnym twórcom. Twierdzenia autora tezy o eksplozji inteligencji potwierdzają badania Steve’a Omohundro, opisane przez Jamesa Barrata na huffingtonpost.com. Zdaniem Omohundro, dążenie robotów do realizacji własnych celów i własnego przetrwania może doprowadzić do walki z ludźmi. Szansę na uniknięcie tego zagrożenia może dać jedynie wyjątkowa ostrożność w ich produkcji. Tylko czy ludzie zwiedzeni wizją krociowych zysków zachowają właściwy umiar?

 

Obawy związane z przejęciem władzy przez sztuczną inteligencję podziela komputerowy magnat Bill Gates. Jestem w obozie zatroskanych o superinteligencję – napisał multimiliarder podczas czatu na portalu reddit.com. Utrzymuje on, iż początkowo inteligentne maszyny będą wykonywać wyłącznie prace użyteczne dla ludzi, jednak już po kilku dekadach może się to zmienić. Nie są to jedynie czcze słowa. Jak podaje Eric Mack na forbes.com, Gates wraz z założycielem PayPala Elonem Muskiem przeznaczył dziesięć milionów dolarów na rzecz badań mających na celu rozwój przyjaznej sztucznej inteligencji.

 

Podobne obawy żywi czołowy współczesny fizyk – Stephen Hawking. Jak zauważa w wywiadzie dostępnym na bbc.com, ludzi ogranicza powolna biologiczna ewolucja. Inaczej jest w przypadku maszyn: gdy już raz staną się inteligentne, będą zdolne do szybkiego samoudoskonalania, co – jak twierdzi genialny naukowiec – może doprowadzić do końca rasy ludzkiej.

 

12 maja 2015 roku na konferencji Zeitgeist w Londynie Hawking oznajmił, że komputery staną się inteligentniejsze od ludzi w ciągu stu lat, przeto gdy już do tego dojdzie, musimy mieć pewność, że ich cele pokrywają się z naszymi. Obecnie bowiem – jak zauważył – trwa próba sił między technologią a człowiekiem. Czy ludzie okażą się na tyle mądrzy, by odpowiednio wykorzystać nowe wynalazki?

 

Zdaniem eksperta od sztucznej inteligencji, Nicka Bostroma powstanie stworzonej sztucznie inteligencji zbliżonej do ludzkiej doprowadzi do szybkiego wytworzenia superinteligencji. Stanie się tak, ponieważ zgodnie z tak zwanym prawem Moore’a moc procesorów komputerowych podwaja się co osiemnaście miesięcy. Dlatego gdy sztuczna inteligencja powstanie i jej moc kilkakrotnie się podwoi, zrodzi to tak zwaną słabą superinteligencję funkcjonującą na podobnych zasadach co ludzki mózg, ale znacznie przewyższającą go szybkością myślenia. Może to – twierdzi Bostrom na swojej stronie nickbostrom.com – doprowadzić nawet do unicestwienia rodzaju ludzkiego.

 

Ludzie jako domowe zwierzęta

 

Świat zdominowany przez sztuczną inteligencję jawi się jako czarna wizja, jednakowoż znacznie bardziej przeraża fakt, że dla niektórych realizacja owej wizji jest czymś pożądanym. Steve Wozniak, współzałożyciel firmy Apple wierzy, że w przyszłości, może nie od razu, ale za setki lat, maszyny będą mądrzejsze od ludzi.

– To wyjdzie ludziom na dobre – przekonywał Wozniak podczas Freescale Technology Forum w czerwcu 2015 roku. – Roboty będą na tyle sprytne, że będą wiedzieć jak ocalić naturę, a ludzie są częścią natury. Już więc przestałem się bać, że zastąpią nas komputery. One będą nam pomagać.

 

Rola, jaka wówczas przypadnie w udziale ludziom, będzie zbliżona do obecnej sytuacji zwierząt domowych. – Tak naprawdę chcemy być rodzinnym zwierzątkiem, o które się ciągle dba – przekonuje Wozniak. Oto wizja państwa opiekuńczego przyszłości…

 

Przerażające wizje przyszłości niekoniecznie jednak wiążą się ze sztuczną inteligencją. Powolność procesu ewolucyjnego przyprawiająca o ból głowy przeciwników sztucznej inteligencji nie jest problemem dla zwolenników transhumanizmu – ruchu dążącego do sztucznego przyspieszenia ludzkiej ewolucji. O ile ludzie wyrażający obawy przed inteligentnymi maszynami zachowują realizm względem technologii, o tyle transhumaniści są wręcz jej wyznawcami. Jak czytamy w Deklaracji Transhumanistycznej dostępnej na humanityplus.org, ludzkość znajduje się u progu głębokiego ulepszenia przez naukę i technologię przyszłości. Możemy sobie wyobrazić możliwość poszerzenia potencjału człowieka przez przezwyciężenie procesu starzenia się, braków inteligencji, niedobrowolnego cierpienia i naszego uwięzienia na planecie Ziemia. Wśród technologii, w których transhumaniści pokładają nadzieję na rozwój ludzkości, znajdują się techniki wspomagania umysłu, wydłużania życia czy krioniki (zamrażania ciała w celu powrotu do normalnego życia w przyszłości).

 

Postulaty transhumanizmu przywodzą na myśl słowa Plinia Correa de Oliveira, który przestrzegał przed rewolucyjną utopią odkupienia przez naukę i technikę – utopią wynikającą z przekonania o możliwości rozwiązania przez samego człowieka, bez pomocy ze strony Stwórcy, wszelkich problemów będących skutkiem grzechu. Jakby przewidując ruch transhumanistyczny, ów wybitny myśliciel katolicki pisał już w roku 1959 o utopijnej wizji świata, w którym człowiek przezwycięży zło za pomocą nauki i uczyni ziemię rajem technicznej rozkoszy. I będzie miał nadzieję przezwyciężyć pewnego dnia śmierć poprzez nieskończone przedłużanie życia. Wizja to na pozór piękna, ale jako że przedstawia świat całkowicie bez Boga, w rzeczywistości przedstawia obraz piekła na ziemi.

 

Czarny scenariusz bez maszyn

 

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej wizji przyszłości – wprawdzie literackiej, ale niosącej wiarygodny opis ewentualnego kształtu świata nadchodzących czasów. Mowa o uniwersum przedstawionym przez polskiego autora, ukrywającego się pod pseudonimem Martin Abram, w powieści Quo vadis trzecie tysiąclecie. Nawiązując do Sienkiewicza, autor przedstawia świat XXII wieku, w którym istnieje tylko jedno państwo światowe zamieszkane nie przez obywateli, lecz przez konsumentów. Państwo to powstało za sprawą biznesmenów oligarchów i zostało zatwierdzone w ogólnoświatowym referendum – gigantyczne pieniądze wyłożone na propagandę medialną „uświadomiły” ludziom właściwy wybór.

 

Głównym celem owych Stanów Zjednoczonych Świata jest nieograniczony wzrost gospodarczy napędzany przez manipulującą konsumentami reklamę. Trudno się więc dziwić, że w takim świecie publiczne praktykowanie chrześcijaństwa uważa się za sprzeczne z oficjalnie panującą doktryną „tolerancji” – wyznawcy Chrystusa odmawiają bowiem palenia kadzidła przed bożkiem konsumpcji i czczą świętych ascetów.

 

Kościół w tym świecie istnieje w ukryciu, a Stolica Apostolska nie jest jakimś konkretnym miejscem. Opisaną sytuację poprzedził rozłam w Kościele. Już na początku XXI wieku zbuntowani świeccy stawiali postulaty zmiany prawa kościelnego w sferze moralności i dyscypliny. Papiestwo częściowo się ugięło, co doprowadziło jedynie do eskalacji żądań, później zaś do masowej apostazji. Zmanipulowani katolicy, osłabieni przez konsumpcjonizm, poparli w większości powstanie Stanów Zjednoczonych Świata…

 

Ostatecznie jednak, podobnie jak w sienkiewiczowskim pierwowzorze, wiara okazuje się silniejsza i krzyżowani przy użyciu nowoczesnych technik chrześcijanie rozpoczynają moralną rewolucję, w której wyniku Kościół odzyska wolność.

 

Choć to tylko powieść science fiction, wiele w niej prawdy. Zwłaszcza to, że Bóg jest Panem historii i mimo rozmaitych niebezpiecznych utopii to właśnie On odnosi ostateczne zwycięstwo.



Marcin Jendrzejczak


zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Kazimierz Przeszowski z Centrum Życia i Rodziny mówi o zagrożeniach płynących z edukacji seksualnej i programów promocji LGBT, które władze Warszawy implementują do programu nauczania dzieci.

 
 

Izraelski dziennik „Jerusalem Post” przyznał, że na swoich łamach dystrybuował nieprawdziwe informacje o rzekomym morderstwie 200 tys. Żydów, którego mieli dokonać Polacy. Redakcja przyznała, że informacje, którymi się posługiwała, nie były rzetelne i podkreśliła, że Polacy odpowiadają za uratowanie 100 tys. Żydów z Holocaustu.

 

Dwaj niemieccy biskupi opowiadają się za zmianami w celibacie. Bp Peter Kohlgraf z Moguncji i bp Georg Bätzing z Limburga podkreślają wprawdzie, że bezżenność ma swoje zalety, ale ich zdaniem byłoby lepiej, gdyby była fakultatywna.

 

"Hipokryzją byłoby ograniczać skandal pedofilii, ignorując plagę homoseksualizm, który jest nie tylko występkiem przeciwko ludzkiej naturze, ale także formuje strukturę władzy w Kościele" - mówi prof. de Mattei.

 

Jan Tomasz Gross powiedział, że „Polacy zabili na wsiach więcej Żydów niż Niemcy w obozach zagłady”. Skandaliczne słowa padły podczas konferencji poświęconej Holocaustowi, która odbyła się w Paryżu. W antypolskim wystąpieniu, Jan Tomasz Gross zaatakował również Kościół i katolicką rozgłośnię radiową.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.