DZIŚ JEST:   20   LISTOPADA   2019 r.

Św. Rafała Kalinowskiego
Św. Feliksa Walezjusza
 
 
 
 

Kto zabił generała Pattona?

Kto zabił generała Pattona?

Należy do grona najbardziej znanych dowódców alianckich II wojny światowej. Niewątpliwie zasłużył na taką opinie wybitnym dowodzeniem 7., a potem 3. Armią. W 1945 roku, Jerzy S. Patton przewidywał, że w krótkim czasie dojdzie do konfrontacji Zachodu z ZSRS. Jego konsekwentnie antysowiecka postawa uratowała życie m.in. żołnierzom Brygady Świętokrzyskiej NSZ, odmówił bowiem wydania ich w ręce Sowietów. 21 grudnia 1945 r. zmarł w konsekwencji urazów jakich doznał w wypadku samochodowym. Być może prawdziwe okoliczności śmierci generała poznamy dopiero po otwarciu sowieckich archiwów.


Jerzy Smith Patton przyszedł na świat 11 listopada 1885 roku w Kalifornii, w zamożnej rodzinie, o bogatych tradycjach wojskowych. Wystarczy wspomnieć, że w wojnie secesyjnej udział wzięło aż 16 Pattonów, z czego 3 poległo. Wśród tych ostatnich był pułkownik konfederacji George Smith Patton, dziadek generała. Jako chłopiec Jerzy chłonął wspomnienia starszych o dawnym Południu i wojnie domowej. Rodzice kształcili go w kulcie kultury klasycznej. Poznał dzieła Homera, Ksenofonta, Plutarcha, a przede wszystkim Biblię, po którą zresztą sięgał regularnie przez całe życie. Lektury wykształciły w nim przekonanie o obowiązku walki ze złem. Niestety, wyniesiony z domu katolicyzm, w późniejszym czasie zaczął łączyć z wiarą w reinkarnację.


Od młodych lat George’a Pattona pociągał sport, a szczególnie jazda konna i strzelectwo. W tajniki obu dyscyplin wprowadzał kilkuletniego jeszcze chłopca ojciec. Notabene, lekcje jazdy konnej odbywał Jerzy w siodle, w którym jego dziadek otrzymał śmiertelną ranę.


Rozmiłowany w sztuce wojennej Patton junior marzył o udziale w wojnie, która przyniosłaby mu sławę i awanse. Po wybuchu I wojny światowej postanowił wstąpić do armii francuskiej, jednak zwierzchnicy nie udzielili mu urlopu. Już wtedy miał opinię zdolnego oficera kawalerii i specjalisty od szermierki i broni białej (zaprojektował nowy wzór szabli kawaleryjskiej). Armia USA nie chciała go utracić.


Nareszcie walka

W marcu 1916 roku meksykański awanturnik Pancho Villa zaatakował miasto Colombus na terytorium Stanów Zjednoczonych. Patton stawał na głowie, by wziąć udział w ekspedycji karnej poprowadzonej przez gen. Jana J. Pershinga. W jej trakcie wykazał wielką energię w prowadzeniu działań pościgowych. Od tamtych czasów pozostał mu zwyczaj noszenia na pasie dwóch rewolwerów, co później stało się jego znakiem rozpoznawczym.


W kwietniu 1917 roku Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny światowej po stronie Ententy. Dowódca Amerykańskiego Korpusu Ekspedycyjnego gen. Jan J. Pershing powołał w jego szeregi świeżo awansowanego do stopnia kapitana George’a Pattona. Praca sztabowa szybko znudziła ambitnego kawalerzystę. Przeniósł się więc do tworzonych od podstaw wojsk pancernych. Dwoił się i troił by jak najlepiej przygotować podwładnych do czekających ich walk. Wiosną 1918 roku ruszyli do boju. Już wówczas Patton zwykł był dowodzić żołnierzami z pierwszej linii, pociągając ich własnym przykładem. Sznurek należy ciągnąć, a nie pchać – mówił obrazowo. Niestety, 16 września 1918 r. dosięgła go niemiecka kula. Nim wyzdrowiał, Państwa Centralne skapitulowały.

W zdemobilizowanej armii amerykańskiej nastąpiła marginalizacja broni pancernej. Ambitny oficer postanowił powrócić więc w szeregi jazdy. Pilnie studiował historię wojen i z powodzeniem próbował swych sił jako teoretyk wojskowości. Jednak jego kariera stanęła w miejscu.


Nowa wojna

Wszystko zmienił wybuch II wojny światowej. Zaniepokojone rozwojem wypadków władze USA przystąpiły do intensywnej rozbudowy własnych sił zbrojnych. Pod wpływem doświadczeń europejskich postanowiono powiększyć korpus broni pancernej a Patton ze swoim doświadczeniem i talentem organizacyjnym został uznany za idealnego kandydata do dowodzenia tworzoną właśnie, nieomal od podstaw, 2 Dywizją Pancerną.

Zbliżający się do sześćdziesiątki dowódca był w swoim żywiole. Wszędzie było go pełno, starał się własnym przykładem, prośbą i groźbą, wpłynąć na rekrutów i oficerów by podnosili swoje kwalifikacje żołnierskie. Zabiegi były skuteczne, o czym świadczyły wyniki manewrów. Ostatecznie wartość Pattona jako dowódcy wysokiego szczebla miały sprawdzić działania wojenne.


Jesienią 1942 roku generał wziął udział w operacji „Torch”, czyli inwazji na francuskie Maroko. Z braku poważniejszych walk z Francuzami, bardziej, niż umiejętności wojskowe, przydatne okazały się jego talenty dyplomatyczne i znajomość języka francuskiego. Następnie postawiono go na czele II Korpusu, zdemoralizowanego niepowodzeniami poniesionymi w walkach z Afrika Korps. Metody oddziaływania na żołnierzy, choć u wielu wzbudzające kontrowersje, zdały egzamin. W żołnierzy wstąpił nowy duch. Pod nowym dowódcą godnie i z sukcesem wypełniali swe obowiązki.


Zbliżał się ostatni etap wojny - inwazja aliantów na Europę. Wstępem do niego miały się stać walki we Włoszech. Pattonowi, jako najbardziej doświadczonemu w walkach amerykańskiemu generałowi, powierzono komendę nad szykującą się do desantu na Sycylię 7. Armią. Współpraca z dowodzoną przez doświadczonych generałów brytyjską 8 Armią była nie lada wyzwaniem. Jednak amerykański dowódca pokładanych w nim nadziei nie zawiódł. Co więcej, 7 Armia, mająca początkowo za zadanie zaledwie wspierać Brytyjczyków, przejęła inicjatywę, wdarła się głęboko na tyły wroga i zdobyła Palermo, a potem Messynę.


Rosnąca z każdym nieomal dniem sympatia Amerykanów do zwycięskiego generała, wkrótce została wystawiona na próbę, w wyniku skandalu jaki wybuchł po spoliczkowaniu przez niego dwóch żołnierzy, których uznał on za tchórzy. Do incydentu doszło w szpitalu polowym. Okazało się, że jeden z nich był chory na malarię i dezynterię, a drugi znalazł się w szpitalu na polecenie lekarza pułkowego. Publiczne przeprosiny zostały przyjęte, jednak nagonka w prasie amerykańskiej zepsuła reputację Jerzego Pattona.


Wbrew nawoływaniom pismaków, armia Stanów Zjednoczonych nie mogła sobie pozwolić na przesunięcie do rezerwy tak zdolnego i sprawdzonego w boju dowódcy wyższego szczebla. Patton przetrwał nawet kolejny skandal związany z niefortunną wypowiedzią na spotkaniu w klubie anglo-amerykańskim. Musiał jednak pogodzić się z decyzją przełożonych, że na kontynencie będzie dowodził zaledwie armią, a jego bezpośrednim zwierzchnikiem zostanie dotychczasowy podwładny, gen. Omar Bradley.


Inwazja na Europę

W Wielkiej Brytanii Patton dzielił czas między szkolenie nowych podwładnych z 3. Armii oraz udawanie dowódcy fikcyjnej armii inwazyjnej, która miała rzekomo lądować w Pas-de-Calais. Niemcy dali się nabrać i rozproszyli swe siły, dzięki czemu inwazja aliantów w Normandii powiodła się. Tymczasem 3. Armia gen. Pattona wylądowała na kontynencie w drugim rzucie i 1 sierpnia wkroczyła do walki. Szybko wywiązała się z pierwszego zadania, zajmując Bretanię. Później ruszyła na południowy-wschód, w kierunku Falaise. Niestety gen. Bradley zatrzymał ją w Argentan. Patton klął na czym świat stoi, gdyż z niedomkniętego wielkiego kotła wymykały się kolejne dywizje niemieckie, a on nie mógł podać ręki Polakom, którzy pod Falaise toczyli samotny bój z przeważającymi siłami wroga. Gdy kocioł udało się domknąć dywizje Pattona ruszyły dalej. Powierzywszy flanki wsparciu lotniczemu generał parł naprzód jak huragan, nie dając hitlerowcom czasu na przegrupowanie sił.


Pod koniec sierpnia 3. Armia była już blisko granic III Rzeszy. Wtedy problemy z zaopatrzeniem nieomal zatrzymały ją w miejscu. Paliwo i wyposażenie trafiały głównie do wojsk gen. Montgomery’ego, zaangażowanych w operację Market-Garden a potem w walki w Zagłębiu Ruhry. W dodatku 3. Armia nadziała się w Lotaryngii na silne oddziały Niemców umocnione w rozbudowywanych od ponad wieku fortyfikacjach. Mimo że nie można było stosować ulubionej taktyki Pattona, którą sam streszczał w zdaniu: „chwycić przeciwnika za nos i kopnąć w tyłek” (związać od czoła i zaatakować od tyłu), 3 grudnia po krwawych walkach, pierwsze oddziały 3. Armii dotarły do Linii Zygfryda.


Ostatnie miesiące

Ofensywa Niemców w Ardenach 16 grudnia nie zaskoczyła Pattona. Za zgodą przełożonych wykonał przeciwuderzenie w bok nacierających Niemców ratując z opresji okrążoną w Bastogne 101 dywizję powietrznodesantową i przesądzając o sukcesie aliantów.


Na początku 1945 roku wojska sprzymierzonych szybko wdzierały się w głąb III Rzeszy. Patton próbował przekonać zwierzchników do natarcia na Berlin, a potem na Pragę, ale zwyciężyły racje polityczne i układy ze Stalinem. Ostatecznie 3 Armia pod dowództwem Pattona zatrzymała się na terenie Czechosłowacji, w odległości ok. 100 km od Pragi, i tu zakończyła swój szlak bojowy. Działania Pattona na kontynencie to powód do dumy generała. Jego armia, jak pisał historyk wojskowości gen. Franciszek Skibiński „zapisała na swoim koncie co najmniej większość najbardziej efektownych i skutecznych działań bojowych kampanii zachodnich 1944/45 roku…”.


Patton obnosił się z wrogością do Sowietów, chronił żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ, a także walczących przy boku Niemców Kozaków. Mianowany gubernatorem wojskowym Bawarii starał się doprowadzić do normalizacji życia ludności cywilnej na podległych mu terenach. Demobilizacja wojsk amerykańskich sprawiła, że perspektywa konfliktu aliantów z Rosją Sowiecką oddalała się, a przed 60-letnim, czterogwiazdkowym już generałem stanęła perspektywa przejścia na emeryturę.


Stało się jednak inaczej. George Smith Patton zmarł 21 grudnia 1945 roku w wyniku obrażeń, które odniósł kilka dni wcześniej podczas wypadku samochodowego. Niektórzy historycy uważają jednak, że zarówno zderzenie z wojskową ciężarówką, jak i późniejszy zgon, nastąpił w wyniku działań tajnych służb sowieckich.


Pozostała po nim legenda dzielnego i kompetentnego generała, zawsze chodzącego w nienagannie wyprasowanym mundurze, z dwoma koltami u boku, nie wymagającego od swoich żołnierzy niczego, czego sam od siebie nie wymagał. 



Adam Kowalik




DATA: 2015-12-23 15:33
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Od Katarzyny II Rosja wpisała się w system finansowania niegodnych celów, w rozwój militaryzmu zbieżnego z myśleniem pruskim, a od r. 1945 w światowy system finansowania wyścigu w kosmosie, technologii samolotowych, helikopterowych i podwodnych oraz nawodnych, bomb atomowych i termojądrowych. Niemiecka arystokratka, caryca rosyjska, nie miała litości dla Rosjan i wpędziła Rosjan w nędzę, dlatego Władimir Bukowski, Jerzy Rudlicki mówią Katarzyna Mała, a nie Wielka. Władza epoki Putina postępuje jak władza pruska: autystyczny Fryderyk II, jeszcze jeden autystyczny nieszczęśliwy król narzucił państwom niemieckim wadliwy zbrodniczy styl myślenia, stąd niebywały w historii i nigdzie indziej niespotykany fenomen niemieckich zbrodni. Prusy zniszczyły państwa i ludy niemieckojęzyczne. ZSRR był niezbędny jako holownik techn.
ponad 3 lata temu / Zielinski Andrzej
 
@kkkrzych W cywilizowanym świecie imiona się tłumaczyło. Przecież Ci ludzie mają konkretnego świętego za opiekuna (Jana lub Jerzego w tym przypadku). To świadectwo pewnej wspólnoty kulturowej ufundowanej na pniu chrześcijańskim.
ponad 3 lata temu / Andrzej
 
Jan Pershing, Jerzy Patton - co to za maniera tłumaczenia imion obcojęzycznych? Sam artykuł bardzo ciekawy.
ponad 3 lata temu / kkkrzych
 
Amerykanie i Anglicy nawet ci o anty-sowieckim nastawieniu mieli niechętny stosunek względem Polski i Polaków. W Jałcie i Poczdamie nasi zachodni "sojusznicy" sprzeciwiali się nowej polskiej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej licząc że silne powojenne Niemcy staną się cennym sojusznikiem przeciw ZSRS. Analogicznie postąpiono z Japonią, Polska tej rozgrywce mocarstw nie była w ogóle traktowana jako poważny podmiot państwowy. W tamtych czasach osoby o poglądach antykomunistycznych bardzo często w mniejszym lub większym stopniu sympatyzowali z niemiecką zarazą.
ponad 3 lata temu / Filip S
 
Warto wspomnieć, że Patton był niechętnie nastawiony do tzw. narodu wybranego, nasiliło się to zwłaszcza podczas pobytu w Europie i tutaj raczej możnaby szukać źródeł ewentualnych spisków na życie Generała (okoliczności tego wypadku były dość dziwne).
ponad 3 lata temu / Luki
 
Kiedy III Armia USA pod wodza George Pattona weszla na teren III Rzeszy bedac juz w miescie Dessau przezy- dent Harry nie zgodzil sie,by wojska USA ruszyly na Berlin,ktory zgodnie z ustaleniami miala zajac Armia Czerwona.Wtedy rozgoryczony wroz ZSSR gen.G.Patton rzekl:"Pozwolili nam wykopac jednego gnoja,a jednoczesnie zmusili nas zebysmy pomogli usadowic sie nastepnemu - rownie zlemu,a nawet jeszcze gorszemu czerwonemu gnojowi!" I za to zapewne musial zginac przez swingowany wypadek zderzenia sie z samochodem ciezarowym,co spodowalo powazne obrazenia cielesne generala i smierc. Ten wypadek urzadzili Rosjanie,wiedzac,ze general jest ich wrogiem jako antykomunista.
ponad 3 lata temu / Jan Orawicz
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.