DZIŚ JEST:   18   LIPCA   2019 r.

Św. Szymona z Lipnicy
Św. Brunona, biskupa
 
 
 
 

Kto będzie twarzą rewolucji w Polsce?

Kto będzie twarzą rewolucji w Polsce?
Źródło: Wikimedia

Zandberg, Nowacka, Czarzasty, a może Biedroń? Polska lewica w ostatnich latach kroczy od porażki do porażki. I chociaż sprawia wrażenie głodnej sukcesu – czyli popchnięcia do przodu wózka antyludzkiej rewolucji – to jednocześnie przypomina utalentowanego sportowca, który jak dotąd niczego nie osiągnął, a mówienie o nim przez 10 lat jako o „młodym talencie” zaczyna irytować nawet najbardziej zagorzałych fanów. Postępowe organizacje i media wciąż jednak liczą na rewolucję i szukają dla niej przywódcy. Wybór może mocno zaskoczyć.

 

Nieświeży, ale fajny

W ostatnich dniach stało się to, czego wszyscy się spodziewali. Robert Biedroń ogłosił, że nie wystartuje w wyborach na prezydenta Słupska. Rezygnując z walki o reelekcję i ponownie angażując się w politykę krajową pokazuje, że pomorskie miasto potraktował przedmiotowo, byle tylko całkiem nie wypaść z obiegu po klęsce firmowanego właśnie przez homoaktywistę Biedronia oraz transwestytę Grodzką projektu Janusza Palikota. Stosunek prezydenta Słupska do urzędu i mieszkańców obrazuje jego obecny start w wyborach do Rady Miasta – lewicowy polityk dopuszcza wymianę Słupska na Brukselę w trakcie trwania samorządowej kadencji.

 

Termin ogłoszenia przez Roberta Biedronia politycznych planów nie jest najlepszy. Idealny czas już minął, a dziś homoaktywista w szatach odpowiedzialnego za polską demokrację męża stanu jest najzwyczajniej w świecie nudny. „Nowa jakość” nie ma świeżości – została zużyta w trakcie lansowania jego nowego wizerunku, podczas kampanii z udziałem „fajnych” mediów, od TVN po formalnie katolicki „Tygodnik Powszechny”.

 

Teraz, zgodnie z deklaracjami, homoseksualny aktywista rozpocznie objeżdżanie Polski, budowanie struktur i kompletowanie partyjnych kadr. A chociaż dużo mówi o nowej politycznej alternatywie, to ciężko sobie wyobrazić, by swoją karierę i misternie konstruowany obraz męża stanu oparł na całkowitych nowicjuszach. Taka inicjatywa zakończyłaby się klęską jeszcze przed pierwszą wyborczą próbą. Jeśli natomiast były poseł Ruchu Palikota sięgnie po doświadczonych aktywistów, to napotka na – typowe dla lewicy – spory personalne i ideologiczne.

 

Kandydat jest. Wyborcy brak?

Ciężko nie zgodzić się z Rafałem Ziemkiewiczem, który zauważa, że „Biedroń idzie po elektorat, który nie istnieje”. Publicysta w rozmowie z „Do Rzeczy” przypomina los antyklerykalno-libertyńskich formacji próbujących swoich sił w polskiej polityce. – Palikot zaczynał jako liberał gospodarczy, przedsiębiorca, zwolennik wolnego rynku i unowocześnienia gospodarki. Przeszedł na pozycje antyklerykalne i libertynistyczne, w efekcie z polityki zniknął. Identyczną drogę przeszła Nowoczesna – partia wolnego rynku, pragmatyzmu, odbiurokratyzowania, weszła do Sejmu. Tam przeszła na stronę liberalizmu obyczajowego, już jej prawie nie ma – mówi tygodnikowi Rafał Ziemkiewicz. – Platforma też największe triumfy święciła jako formacja pragmatyczna, dystansująca się od światopoglądowych sporów i szaleństw jakiejkolwiek strony politycznej. Trzymanie lewicowego ideowo kursu przez Ewę Kopacz doprowadziło do porażki – dodaje.

 

Czysta, esencjonalna ideologia antyklerykalnej, wyzwolonej, otwartej na wszelkie obyczajowe nowinki i ocieplającej wizerunek moralnych wykolejeńców lewicy nie ma w Polsce wielkich szans na trwały sukces. Ale gdyby ów zestaw poglądów ubrać w odpowiednie szaty, ukryć to, czego Polacy nie chcą, a wyeksponować akceptowalne ogólniki – wtedy sytuacja może rozwinąć się dla rewolucjonistów pomyślnie. Wymagałoby to jednak od ludzi lewicy olbrzymiej elastyczności ideowej i personalnej.

 

Homo – nie wiadomo

Czy Biedroń stanowi dla rewolucjonistów gwarancję obrania takiej drogi? Wiele wskazuje, że rządzący Słupskiem homoaktywista jest zdolny do głębokiej medialnej przemiany – potrafi grać pod publiczkę i w sposób stricte populistyczny mówić ludziom to, co chcą usłyszeć. Wszak w ostatnich latach przeszedł wizerunkową drogę od homoseksualnego bojownika do oświeconego męża stanu, zatroskanego o ustrój progresywnego demokraty, który zamiast mówić o lewicy i prawicy woli rozmawiać o problemach „zwykłych ludzi”.

 

Mało kto pamięta, że jeszcze nie tak dawno Biedroń uczestniczył w obleśnych homoparadach, a w telewizyjnym show moczył nogi w brudnych pieluchach. Mało kto też pamięta policyjne wyprowadzenie aktywisty w kajdankach ze zgromadzenia zakłócającego legalny Marsz Niepodległości. Mało kto pamięta, że działacz przez pewien czas funkcjonował nawet jako Robert B. (choć nie chciał, by posługiwać się tą formą).

 

Dziś ten sam polityk – nie bez pomocy cyrku Palikota, a później przychylnych mu redakcji: od „Wyborczej”, przez „Tygodnik Powszechny” po TVN – rozpoczyna marsz po władzę. To on – zgodnie z medialnymi doniesieniami – rozdaje karty w centrum i na lewicy. Nie jest jednak jedyną nadzieją rewolucji i bez wątpienia w trakcie budowania swojego ruchu będzie musiał odnieść się do potencjalnych koalicjantów (a zarazem – a może przede wszystkim – głównych konkurentów). Takich ośrodków jest kilka.

 

Kto wróg, a kto przyjaciel?

Najsilniejszą konkurencją jest dla Biedronia jego była partia – SLD. Chociaż wybory z roku 2011 wypchnęły postkomunistów poza parlament, to dziś, inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu, partia towarzysza Czarzastego może być spokojna o powrót do Sejmu i – co tuż przed rozpoczęciem wyborczego maratonu niezwykle istotne – dysponuje strukturami oraz funduszami koniecznymi do walki o poselskie ławy.

 

Pieniądze i ludzi ma również towarzysz Zandberg oraz jego neomarksistowska ferajna, dla postępowego wyborcy wiarygodniejsza niż kawiorowa lewica z SLD. Również do ich ideologicznego fanatyzmu Biedroń będzie musiał się w swojej aktywności odnosić. I już widać pewne dystansowanie się od partii Razem. W rozmowie z wp.pl homoaktywista mówił: Nie chodzi o to, by obłożyć bogatych 75 procentowym podatkiem, jak chcą niektórzy. Biedroń najwyraźniej zna sondaże i zdaje sobie sprawę, że bolszewizujące postulaty sukcesu w Polsce nie zapewnią. A on jest głodny sukcesu.

 

Zainteresowani budowaniem nowej formacji mogą być natomiast niezagospodarowani ostatnio byli politycy Nowoczesnej: Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus. Podobnie jak Biedroń szukają oni swojej politycznej drogi i zapowiadają tworzenie postępowych struktur. Jednak pod względem „świeżości w polityce” prezentują się gorzej niż sam Biedroń.

 

O wiele ciekawsze perspektywy otwiera przed homoaktywistą inna twarz lewicy, stojąca za proaborcyjnymi inicjatywami fanatyczna feministka Barbara Nowacka. Może się ona stać dla Biedronia pomostem do najbogatszej i najsilniejszej w struktury partii opozycyjnej: Platformy Obywatelskiej. Aktywista nawiązała współpracę z Koalicją Obywatelską, w ramach której wspólne listy wystawią PO i Nowoczesna. I chociaż dziś Biedroń wyraża się o decyzji feministki chłodno, zaś o samej Koalicji krytycznie, to trudności organizacyjne i finansowe mogą zmiękczyć jego stanowisko.

 

Na razie jednak Biedroń jest częściej wymieniany nie jako koalicjant, ale problem dla formacji Grzegorza Schetyny, zaś na nowej, tęczowo-lewicowej inicjatywie, w krótkiej perspektywie czasowej skorzystać może głównie PiS. Wszak homoseksualny aktywista od dłuższego czasu krytykuje zarówno PO jak i rządzących, a jego środowisko ma tworzyć alternatywę zarówno dla niezdarnej opozycji jak i partii władzy. Ciężko jednak widzieć w dokonywanej przez Biedronia krytyce PiSu zagrożenie dla partii Jarosława Kaczyńskiego. Nie sposób oczekiwać, że homoseksualny aktywista wpłynie na wyborcze preferencje zwolenników „dobrej zmiany” i ludzi sytuujących się na prawo od PiS. Co innego w przypadku Platformy, którą popierają również osoby o przekonaniach centrolewicowych. To dla nich Biedroń uczestniczy w antypisowskiej licytacji.

 

Prawdziwa nadzieja rewolucji

Mimo tego przyszłość politycznego ruch Biedronia nie jawi się w kolorowych barwach. Konkurencja po lewej stronie jest spora, a inni walczący o (nielicznych) prawdziwie postępowych wyborców mogą pochwalić się strukturami i zasobnymi portfelami. Siłą Biedronia może natomiast okazać się jego „rewolucyjna autentyczność” – prywatne „zainteresowania” seksualne. Tegoroczna akcja „sodomita w domu i zagrodzie” – czyli zmasowany najazd środowisk LGBT na polskie miasta, w których dotychczas nie odbywały się homoparady – wskazuje, że międzynarodowi sponsorzy rewolucji tracą do krnąbrnych Polaków cierpliwość. Gdy ideologiczni inwestorzy pokroju Sorosa całkiem się zdenerwują, mogą zrezygnować z nieporadnych i skłóconych gorszycieli na rzecz nowego ruchu politycznego. Na razie jednak obserwujemy „grę na czas”, gdyż nad Wisłę nie dotarł jeszcze prikaz, by jednoznacznie wspierać Biedronia. Wajcha nie została przestawiona, dlatego też po ogłoszeniu przez homoaktywistę planów politycznych sama Monika Olejnik zadawała mu w TVN niewygodne pytania o aferę pedofilską w słupskiej instytucji publicznej, na doniesienia o której nie zareagowali bliscy współpracownicy prezydenta pomorskiego miasta. Jednak poza wymownym ostudzeniem apetytów homoseksualnego polityka atmosfera w studiu była doskonała, niczym przed ogłoszeniem przez niego politycznych planów. Rewolucjoniści trzymają Biedronia w odwodzie i czekają na rozwój sytuacji.

 

Paleta potencjalnych scenariuszy rewolucyjnych jest jednak dalece szersza. Wszak zadekretowania w Polsce niemoralnych praw, na czele z jednopłciowymi związkami partnerskimi (lub „małżeństwami”) i adopcją przez nie dzieci, aborcją na życzenie czy eutanazją, nie musi podejmować się partia jawnie lewicowa.

 

Taki schemat został już na świecie przećwiczony, a najbardziej znanym jego przykładem jest Wielka Brytania. Na Wyspach homomałżeństwa zostały wprowadzone w czasie rządu „konserwatystów” i przy aprobacie większości posłów tej partii, zaś aborcyjna rzeź trwa w Zjednoczonym Królestwie w „najlepsze” – mimo że od zalegalizowania dzieciobójstwa torysi mieli kilku premierów. Partia Konserwatywna to bliscy partnerzy naszej krajowej łżeprawicy spod znaku „dobrej zmiany”, to ich koalicjanci z Parlamentu Europejskiego w ramach Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, a PiSu traktuje torysów niemalże jak wzorzec sprawowania władzy.

 

Scenariusz rewolucji w szatach narodowo-patriotycznych znany jest także z Węgier. Viktor Orban, chociaż rządzi nieprzerwanie od roku 2010, nie uznał za stosowne wycofania wprowadzonej przez jego socjalistycznych poprzedników ustawy o homoseksualnych związkach partnerskich. Również aborcja pozostaje nad Dunajem dopuszczalna na życzenie. Tymczasem dla polityków PiS premier Węgier to najbliższy sprzymierzeniec.

 

Jeśli więc sponsorzy rewolucji stracą cierpliwość i nie będą widzieli dla swojej sprawy innych perspektyw, to mogą postawić na… PiS. Partii natomiast od dłuższego czasu z kontrrewolucjonistami nie po drodze. Interesująca się cierpieniem zwierząt „dobra zmiana” od dawna sabotuje inicjatywy antyaborcyjne. Zamiast wypowiedzenia genderowej konwencji „antyprzemocowej” obserwujemy ukłony władzy w stronę zwolenników zielonej energii. Słyszymy też groźne w treści frazesy o zrównoważonym rozwoju, a oparta o sprowadzanie zarobkowych imigrantów z Azji budowa wielokulturowego społeczeństwa zaczęła się w Polsce właśnie za rządów „dobrej zmiany”. PiS sprawia więc wrażenie partii coraz bardziej lewicowej, a liderzy formacji zdają się mówić: rewolucja? Tak, byle pod biało-czerwonym sztandarem.

 

Czy więc twarzą rewolucji nie zostanie Robert Biedroń, a Mateusz Morawiecki?

 

 

Michał Wałach

 

  


DATA: 2018-09-17 14:30
AUTOR: MICHAŁ WAŁACH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
11
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nic nie jest nieuchronne. I taka fale mozna zatrzymac.
9 miesięcy temu / Zygmunt Jaslowski
 
Robespierre, Lenin czy Trocki? Bieeedron!
9 miesięcy temu / Zygmunt Jaslowski
 
do edi: to co robi pis to jest socjalistyczny redystrybucjonizm połączony z wyzyskiem fiskalnym(to dotyczy wszystkich rządów IIIRP, rozrostem biurokracji, komplikowaniem prawa poczytaj o chestertonowskim dystrybucjoniźmie
9 miesięcy temu / frodo
 
Wydaje się że PIS uważa, że walka ze zboczeniami i "nowinkami" w postaci brudnej piany na życiu społecznym, jest walką z wiatrakami czyli zawracaniem kijem Wisły. On chce utrzymać władzę a nie walki z tym co jest nieuchronne. Sądzę, iż jego stratedzy wierzą, że jest to cena cywilizacji "postępu", a na to trzeba się godzić bo idzie to jak walec przez świat cywilizacji zachodniej. Oni nie są ideowcami oni są pragmatykami którzy nie chcą zbawienia człowieka ani świata, ich celem jest być praktycznym w tym co robi partia polityczna. Celem każdej partii politycznej ( w tym także PIS ), jest chęć sprawowania władzy państwowej a nie duchowej. Oczywiście, jeśli przy "okazji" można sprawować władzę duchową nad elektoratem ( suwerenem ), to czemu nie ? Na podstawie tych trzech lat od przejęcia sterów władztwa państwowego nad Polską, uprawniona jest domyślna konstatacja PIS : rewolucja obyczajowa ? Czemu nie, jeśli jej się nie przeciwstawimy to będziemy mogli rządzić dalej !
9 miesięcy temu / Druh Ryszard
 
BŁĘDNA DIAGNOZA ! Jan Paweł II w encyklice pisze że "system kapitalistyczny się nie sprawdził, tym bardziej nie sprawdził się system komunistyczny - LUDZKOŚĆ MUSI WYPRACOWAĆ NOWY SYSTEM SPOŁECZNY SOLIDARNY" myślę że OBECNIE JESTEŚMY ŚWIADKAMI TWORZENIA TAKIEGO SPRAWIEDLIWEGO SYSTEMU SPOŁECZNEGO W POLSCE, KTÓRY ZAPOCZĄTKOWAŁ P. Jarosław Kaczyński z PRAWEM i SPRAWIEDLIWOŚCIĄ a dzisiaj realizuje ten plan P. Mateusz Morawiecki i Andrzej Duda - I TAKI SYSTEM BĘDZIE WZOREM DLA INNYCH PAŃSTW NA CAŁYM ŚWIECIE
9 miesięcy temu / edi
 
Sądzę , że to jest tylko teatr. To bardzo przypomina sposób przeprowadzenia rewolucji komunistycznej w Europie zachodniej . Tam też większość lewackich ustaw wprowadzały partie "konsewratywne" i "chrześcijańskie" , a ekscesy skrajnej lewicy słuzyły tylko do stworzenia wrażenia , że realizacja skrajnie lewicowego programu jest czyms umiarkowanym. Skrajnie lewicowa pratia PIS jest powszechnie w mediach przedstawiana jako konserwatyści i prawie katolicy. Trochę gorzej to wyglada dla PO , ponieważ ta partia juz zrealizowała szereg , głosnych medialnie , najskarniejszych lewicowych postulatów, ale tam równiez Schetyna ostatnio powiedział , że PO jest konserwatywa i chyba chrześcijańska . Pewną poszlaką wskazującą , ze to jest socjotechniczna manipulacja jest postac Nowackiej. Ona ze swoim ojcem i dziadziem prowadzi rodzinny biznes o nazwie PJATK. Ten biznes za rządów Tuska otrzymał 40 milionów z publicznych środków. Ona jest łatwa do utrącenia , a nikt tego nie robi
9 miesięcy temu / Mirek
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.