DZIŚ JEST:   25   SIERPNIA   2019 r.

XXI Niedziela zwykła
Św. Ludwika IX, króla
Św. Józefa Kalasancjusza
 
 
 
 

20 lat temu zmarł Plinio Correa de Oliveira

Krzyżowiec kontra katolik otwarty

Krzyżowiec kontra katolik otwarty

Gdy po śmierci Stalina komunizm zaczął się delikatnie liberalizować, Kościół w krajach okupowanych przez czerwoną zarazę stanął przed dramatycznym wyborem: czy rozpocząć w miarę pokojową koegzystencję z prokremlowskimi władzami, czy trwać w nieugiętej wrogości. Podpowiedź przyszła z dalekiej Brazylii, szybko jednak potępił ją... młody Tadeusz Mazowiecki.


W roku 1963 w São Paolo ukazała się broszura autorstwa Plinia Corrêa de Oliveira zatytułowana Wolność Kościoła w państwie komunistycznym (A liberdade de Igreja no Estado komunista), na kartach której brazylijski myśliciel zdecydowanie opowiedział się za odrzuceniem przez Kościół współistnienia z czerwonym reżimem i pozostaniem w ukryciu. Dlaczego? Twierdził, że tylko wówczas biskupi będą mogli w sposób pełny kontynuować swą apostolską misję.


Brazylijczyk doskonale odczytywał wysyłane przez komunistów sygnały, nazywając głoszoną przez nich odwilż jedynie taktyczną inscenizacją, będącą w istocie jawnym fortelem, którego nie można traktować serio.

Jakakolwiek ugoda z ludźmi, którzy jak komuniści nie uznają istnienia Boga i moralności, nie daje gwarancji, że będzie uszanowana – przewidywał, wskazując na warunki stawiane drogą mniej lub bardziej formalną władzom kościelnym przez funkcjonariuszy „odwilżonego” systemu.


Jakie to warunki? Po pierwsze, Kościół może głosić Słowo Boże, ale tylko w sposób pozytywny, a więc bez sugerowania wiernym błędów popełnianych przez władzę, w tym błędów zawartych w marksizmie. Po drugie, Kościół nie powinien się wypowiadać zgodnie z własnym nauczaniem na temat własności prywatnej i rodziny. Po trzecie, Kościół może ewentualnie mówić o własności prywatnej, zaznaczając jednak, że postulatów tego typu nie można praktycznie wprowadzić w życie z powodu panowania władzy, z którą należy żyć w pokoju.

 

Z kompromisem nie każdemu do twarzy

Wszystkie te warunki Plinio Corrêa de Oliveira kategorycznie odrzuca, przypominając słowa Piusa XII: Kościół zawsze jest pełen miłości i dobroci dla osób błądzących, jednak zawsze też pozostaje wierny słowom swego Boskiego Założyciela, który rzekł: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie” (Łk 11, 23). Misja Kościoła nie polega więc jedynie na nauczaniu prawdy, ale też na potępianiu błędów.


Licznym dziś w Polsce katolikom, których umysły przemieliła najpierw „Trybuna Ludu”, potem „Gazeta Wyborcza”, a na koniec TVN, może się wydawać, że realizacja drugiego z wymienionych warunków – rezygnacji z nauczania o wartości własności prywatnej – mogłaby być do przyjęcia. Plinio Corrêa de Oliveira stanowczo się z tym nie zgadza. Czyż bowiem podstawą dla uznania własności prywatnej nie są aż dwa z dziesięciu Bożych Przykazań?! Rezygnacja z nich byłaby więc zniekształceniem Dekalogu, a przez to zniekształceniem obrazu samego Boga.


A trzeci warunek? Skoro Kościół zdecyduje się na tolerowanie jakiegoś mniejszego zła, nie znaczy to, że zło takie nie ma być zwalczane z całą skutecznością (…), a to zło jest samo w sobie bardzo wielkie. Kościół musi nieustannie wywoływać u wiernych głęboki żal z powodu konieczności tolerowania tego zła – pisze brazylijski myśliciel.


Plinio Corrêa de Oliveira zdawał sobie, oczywiście, sprawę z możliwych konsekwencji oporu Kościoła względem „odwilżonego” komunizmu i ewentualnego przyjęcia takiego wzoru przez państwa Zachodu. Mogło się to przecież skończyć rozpętaniem wojny atomowej! A jednak ani o jotę nie łagodzi bezkompromisowego stanowiska, gdyż utrata wiary jest złem większym niż zniszczenie wszystkiego, co wojna atomowa może zniszczyć. Komunizm to przecież straszny grzech, a katolickim umysłom nie wolno posługiwać się wyłącznie kategoriami geopolitycznymi, lecz przede wszystkim duchowymi. Jeśli chcemy uniknąć wojen i kataklizmów, trzeba je zwalczać w ich przyczynach. Takich jak grzech komunizmu.

 

Watykan chwali – Polscy „katolicy” ganią

Koncepcje zawarte w pracy Wolność Kościoła w państwie komunistycznym spotkały się z aprobatą Watykanu wyrażoną piórem kardynała Giuseppe Pizzarda i arcybiskupa Dina Staffy w liście od Świętej Kongregacji Seminariów i Uniwersytetów.


Taka rekomendacja okazała się jednak zbyt słaba dla… polskich „katolików otwartych”. Polemikę z tezami z Plinia Corrêa de Oliveira podjęły: miesięczniki „Życie i Myśl” i „Więź” oraz tygodnik „Kierunki”. Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób do kraju, do którego trudno było wwieźć amerykański komiks dla nastolatków, dotarł tekst broszury powstałej ponad dziesięć tysięcy kilometrów od jego granic. Biorąc jednak pod uwagę fakt opublikowania polemiki z Pliniem Corrêa de Oliveira na łamach trzech kontrolowanych przez władzę pism (jednocześnie!), można wnioskować, że reżimowi zależało na tym, aby myśl Brazylijczyka trafiła pod nadwiślańskie strzechy. Dlaczego?


Wskazówką wydaje się wspomniany passus o wojnie atomowej – jeśli ubecy chcieli spróbować „rozegrać” zgniły Zachód i burżuazyjnych myślicieli tak przywiązanych do kapitału, że w obronie swych interesów gotowych dążyć do jądrowej konfrontacji (tego typu oskarżenia padały pod adresem myśliciela z São Paulo), tekst brazylijskiego pisarza mógł się wydawać dobrą ku temu okazją.

 

Sprawdzeni polemiści

Do boju wyznaczono więc przedstawiciela zaprzyjaźnionego z komunistyczną władzą stowarzyszenia PAX – Zbigniewa Czajkowskiego. W liście otwartym do Plinia Corrêa de Oliveira na łamach „Życia i Myśli” oraz „Kierunków” paksowski publicysta skupia się na szalonej alternatywie stawianej przez człowieka oderwanego od rzeczywistości, o poglądach rodem ze średniowiecza (czyż to nie brzmi znajomo?). Przedstawia przy tym wizję kwitnącego Kościoła polskiego działającego ramię w ramię z socjalistyczną władzą (aczkolwiek zaznacza, że sytuacja rzeczywiście nie jest sielankowa). Jego zdaniem, polski katolicyzm zmienia swe społeczne oblicze na postępowe, nie tracąc swych doktrynalnych założeń (czy to także nie brzmi znajomo?).


Kilka miesięcy później redaktor naczelny „Więzi”, Tadeusz Mazowiecki – zaprawiony w boju chociażby poprzez wzywanie do rozprawy z Żołnierzami Wyklętymi, niepodległościową emigracją, a nawet niepokornymi biskupami – wraz z Andrzejem Wielowieyskim postanowili ponownie uderzyć w Plinia Corrêa de Oliveira, by jednocześnie zaatakować… prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego, któremu za złe mieli stanowisko umiarkowanie sprzyjające tradycji.

 

Odnowa przez otwarcie na Wschód

Autorzy tekstu zatytułowanego Otwarcie na Wschód twierdzili między innymi, że motywowany religijnie antykomunizm jest postawą błędną politycznie i moralnie, że powoduje postawę zbyt waleczną i zamkniętą, że prawica kościelna to siły stagnacji i marazmu obawiające się wszelkich zmian oraz że otwarcie Kościoła na Wschód będzie elementem wewnątrzkościelnej odnowy. Co więcej, stwierdzili także, ze polscy katolicy muszą czym prędzej odejść od koncepcji przedmurza chrześcijaństwa, by przyjąć postawę pomostu łączącego ludzi różnych światopoglądów.


Czyż takimi samymi argumentami nie szermują do dziś duchowi spadkobiercy prokomunistycznych katolików otwartych? Warto zauważyć, że prymas Wyszyński określił ów tekst późniejszego „pierwszego niekomunistycznego premiera” mianem szkodliwego i niegodnego katolika.

 

Tradycja czy Mazowiecki?

Plinio Corrêa de Oliveira i Zbigniew Czajkowski polemizowali jeszcze w kilku tekstach. Z dyskusji tej wyłania się obraz dwóch kompletnie odmiennych szkół myślenia o historii i polityce. Szkoła Czajkowskiego, Mazowieckiego et consortes to – co zresztą wprost im zarzuca Plinio Corrêa de Oliveira – szkoła ludzi stawiających dialog wyżej niż Boga, ba, mówiących tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał.


Te dwie szkoły ścierają się nadal. Obecnie, niestety, w łonie Kościoła katolickiego przeważać zdaje się wizja Tadeusza Mazowieckiego i Zbigniewa Czajkowskiego. Niejeden proboszcz i niejeden biskup uprawiający kult świętego spokoju, prezentują dziś postawę znacznie mniej konfrontacyjną względem świata niż duchowni sprzed pięćdziesięciu lat.


Plinio Corrêa de Oliveira zmarł dwadzieścia lat temu w São Paulo. Niespełna trzy lata temu zmarł Tadeusz Mazowiecki. III RP odznaczyła go Orderem Orła Białego – najwyższym odznaczeniem nadawanym przez władze tego państwa. Plinio Corrêa de Oliveira odznaczony został Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski – ale przez władze Rzeczypospolitej na uchodźstwie. Dziś na uchodźstwie z kościelnego mainstreamu wydają się pozostawać jego poglądy.




Krystian Kratiuk



Tekst został opublikowany w 47 numerze magazynu "Polonia Christiana"



DATA: 2015-10-07 15:05
AUTOR: KRYSTIAN KRATIUK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Buc Komuniści pozbawili Polaków własności kilkadziesiąt lat przed tzw. "transformacją ustrojową" (czyli zmianą formy realizacji utopii). O jakim gromadzeniu majątku narodowego Pan pisze? O pegeerach? Oceanach betonowych bloków? Komunistycznych fabrykach i zakładach? O marnych drogach, mostach i torach, które miały służyć Armii Czerwonej w czasie planowanego podboju Zachodu? Komuniści wszystko co ukradli, przekazali swoim protegowanym, potomkom, słupom, itp., korzystając z jutrzenki liberalnej spekulacji, która zwiastować miała amerykańsko-żydowską kolonizację (przy okazji komuniści kupili sobie u Amerykanów niekaralność). Pisałem Panu, że liberalizm i socjalizm to siostrzane utopie. Stąd socjaliści płynnie przechodzą w liberalizm i odwrotnie. Choć socjalizm jest utopią silniej oddziaływującą, co zresztą przejawia się w wybitnie socjalistyczno-liberalnej niewolniczej mentalności współczesnych Polaków. To, moim zdaniem, główny powód degeneracji polskiej gospodarki.
ponad 3 lata temu / Murem
 
@Buc Redukcją, w stylu socjalistycznym, jest definiowanie wolności gospodarczej jako "prawa podmiotów prywatnych do podejmowania przedsięwzięć gospodarczych nieszkodzących dobru publicznemu". Wolność gorspodarcza wyraża się w (nawet nie tyle prawie, lecz obowiązku) pozytywnej realizacji dobra. Wolny człowiek, działając na rynku, ma przynosić dobro tak sobie, jak i innym (np. rodzinie, pracownikom, itp.), a nie jedynie nie szkodzić jakiemuś "publicznemu dobru". Wolność do przedsiębiorczego działania to emanacja wolności ludzkiej jako takiej. Zarówno interwencja państwa, jaki i kreacja pustego pieniądza są metodami pozbawiania własności - prowadzą do niewolnictwa. Socjalistyczne przedstawianie państwa jako podmiotowej osobowości jest tak samo utopijne i fałszywe jak liberalne traktowanie firmy jako podmiotu-osoby, której ludzie są podporządkowani. Podmiotem działania jest człowiek, firma jest narzędziem. Analogicznie, państwo jest formą organizacji społeczeństw.
ponad 3 lata temu / Murem
 
@Murem Szanowny Panie, jeśli wolność gospodarczą rozumiemy jako prawo podmiotów prywatnych do podejmowania przedsięwzięć gospodarczych nieszkodzących dobru publicznemu to jest ona nawet wskazana. Problemem jest woln. gosp. interpretowana jako wolność podmiotów prywatnych od interwencji państwa. Sprowadza się ona do kreowania przez banki komercyjne, które rządząc płynnością rządzą całą gospodarką, ogromnych mas fałszywego pieniądza, a prywaciarze by mieć szanse w "wolnej konkurencji" wstrzymują jak najdłużej płatności wobec dostawców, a nawet pracowników. Tak też wygląda polska ekonomia, którą mordują nie demonizowane podatki (co najwyżej absurdalny system składek na ZUS i NFZ) tylko tzw. zatory płatnicze. A co do własności: to czymże była "transformacja ustrojowa" jak nie wywłaszczeniem Polaków, na niewyobrażalną wcześniej skalę, z budowanego przez 2 pokolenia majątku narodowego, w którym każdy miał przecież swój udział? Z Panem Bogiem
ponad 3 lata temu / Buc
 
Ludzie uczą się przez podglądanie, jeśli jest co podglądnąć to się rozwijamy i zmieniamy, stajemy się bardziej użyteczni w sprawach coraz bardziej skomplikowanych i wymagających zaawansowanej wiedzy.Jeśli na świeczniku mediów będziemy stawiać idiotów i im klaskać nabieramy niebezpiecznego przekonania że już wszystko wiemy. Wtedy pozostaje tylko nepotyczny skok na stanowisko na którym jesteśmy absolutnie bezużyteczni i jego obrona za każdą cenę, tymczasem w społeczeństwach które rozumieją ten mechanizm powstają nowe technologie , nowe zawody i bronie do zwalczania debili którzy takiej prostej obserwacji przeprowadzić i wdrożyć nie potrafią. Człowiek to znacznie więcej niż się ideologom i filozofom śniło zanim wynaleziono rezonans magnetyczny i o nie wiadomo ile więcej niż fachowcom od rezonansu się zdaje. Tak więc więcej pokory i do nauki , oraz modlitwy aby zawsze znalazł się ktoś od kogo można coś podglądnąć i się nauczyć.
ponad 3 lata temu / nikt
 
@Buc Panie Bucu, trzeba rozróżniać to, co socjaliści nazywają kapitalizmem (czyli skrajny przejaw utopii liberalnej) od wolności gospodarczej, która z kapitalizmem-liberalizmem czy z socjalizmem nie ma nic wspólnego. Zdaję sobie sprawę, że wielu Polaków, zwłaszcza młodych, mylnie utożsamia liberalizm z wolnością w sferze gospodarczej lub też kolokwialnie nazywają ją "kapitalizmem". To rezultat ideologicznego wychowania telewizyjno-publicystycznego okresu tzw. transformacji ustrojowej. Liberalizm (w tym kapitalizm) oraz socjalizm to siostrzane utopie, które prowadzą do niewolnictwa, poprzez m.in. pozbawienie własności i wytworzenie uprzywilejowanych kast. Pan sie nie martwi, Panie Bucu, o socjalizm, gdyż jest utopią silniejszą od liberalizmu. Dlatego obecnie w świecie przyswaja się w całkiem żwawym tempie, zwłaszcza tam gdzie dotąd panował tylko "kapitalizm". Naczelnicy ludzkości prowadzą ją ku "powszechnemu szczęściu" globalnego neosocjalizmu. ;)
ponad 3 lata temu / Murem
 
Widzę, że redaktorzy Polonia Christiana uważają żydowski kapitalizm za najdoskonalszy ustrój gospodarczy. Szkoda, że nie widzą, iż feudalizm średniowieczny - ustrój najbardziej przez Kościół gloryfikowany - opierał się na wspólnotach wiejskich i cechach rzemieślniczych, a więc strukturach silnie kolektywistycznych. No, ale skoro redaktorzy katolickiego portalu popierają kapitalizm całym sercem, to z pewnością musi być on jednym z czynników implikujących wzrost w wierze jednostek i narodów. Czekam na dane potwierdzające, że w takich postsocjalistycznych krajach jak Polska czy Słowacja kościoły świecą pustkami, a w nabożeństwach uczestniczy ino kilka starych babek, natomiast w państwach kapitalistycznego zachodu kościoły są pełne w każdą niedzielę a narody odważnie stają w obronie Świętej Wiary i katolickiej moralności w życiu publicznym. Nie zapominajmy o nieśmiertelnym okrzyku: Precz z komuną!
ponad 3 lata temu / Buc
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.