DZIŚ JEST:   08   GRUDNIA   2019 r.

Niepokalane Poczęcie NMP
Św. Romaryka, opata
Św. Eutychiana, papieża
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 40  >   TEMAT NUMERU: REFORMA ROLNA - GRZECH BEZ ZADOŚĆUCZYNIENIA

Krzywda nienaprawiona

Krzywda nienaprawiona
Dawid Lasocinski/FORUM

Skąd biorą się wszystkie niepowodzenia ekonomiczne naszego kraju ostatniego ćwierćwiecza, przeżytego w rzekomej niepodległości? Przecież – co niezwykle jasno uwidacznia każda wizyta w krajach naszych bliższych i dalszych sąsiadów, jak również osiągnięcia Polaków na emigracji – pod względem kreatywności i stosunku do pracy w niczym innym nie ustępujemy, a wręcz przeciwnie, dla wielu możemy być w tym względzie wzorem. Dlaczego więc nasz kraj nie stoi w czołówce europejskiego rozwoju? Dlaczego wciąż nie osiąga poziomu ekonomicznego, który faktycznie odpowiadałby naszemu olbrzymiemu potencjałowi? Dlaczego, przeciwnie, stacza się do poziomu bezlitośnie eksploatowanej kolonii zamieszkanej przez bezwolnych prymitywów? Może na Polsce ciąży jakiś rodzaj dopustu Bożego, może jej dzisiejszy stan to kara za grzechy, które nie doczekały się zadośćuczynienia?

 

Święty Augustyn z Hippony, analizując w swym traktacie O Państwie Bożym przyczyny upadku Cesarstwa Rzymskiego, formułuje kategorię grzechu społecznego polegającego na akceptowaniu jakiejś formy zła przez cały naród oraz jego władze. Zorganizowana społeczność ludzka może popełnić ów grzech, na przykład, legalizując prawem przez siebie stanowionym naruszenie Prawa Bożego. Jest to najcięższa forma grzechu społecznego, ponieważ polega na wspólnotowym uznaniu i skodyfikowaniu zła. Obywatele stają się obojętni wobec nakazów płynących z Prawa Bożego i tolerują lub, co gorsza, akceptują złe prawa, co w istocie oznacza obojętność lub nawet wrogość wobec Prawa Bożego. Legalizacja występków wchodzi w zwyczaj, stając się czymś powszechnym, a wytłumaczenie każdego grzechu znajduje się w słowach: Przecież wszyscy tak robią.

 

Grzech społeczny kwitnie w naszych czasach – dziś wszak większość stała się obojętna na szerzące się wszędzie moralne zło rozpusty, cudzołóstwa i antykoncepcji. Prawa stanowione zalegalizowały wynikające stąd rozwody, aborcje, sterylizacje i homoseksualizm, kwestionując już nie tylko Prawa Boże płynące z Dekalogu, ale wprost uderzając w samą naturę stworzenia (bo czyż nie to właśnie zachodzi w przypadku homoseksualizmu, notabene grzechu z kategorii wołających o pomstę do nieba?).

 

Powyższe grzechy jednak jakoś jeszcze dostrzegamy – przynajmniej tu, w Polsce – i widzimy płynące z nich zło. Ale już grzechy społeczne przeciwko VII i X przykazaniu Bożemu jakby objęła zasłona wspólnego, zbiorowego milczenia. I o ile nasz naród oraz jego pasterze są jeszcze skłonni dostrzec i napiętnować wymienione wcześniej występki, o tyle popełniona zbiorowo kradzież, jaka się przecież dokonała za sprawą najbardziej wrogiej Kościołowi sekty komunistów, do dzisiaj nie doczekała się dostatecznego napiętnowania. Choć winą za ten grzech obarczamy wrogą chrześcijaństwu ideologię, to przecież zło owej kradzieży – owej krzyczącej niesprawiedliwości historycznej – dokonywało się na oczach całego narodu, przy milczącym udziale części społeczeństwa, nie wspominając nawet o aprobacie innej jego części, która na tym rozboju „skorzystała”.

 

Dlatego, nie ujmując ani odrobiny z szacunku dla heroicznej postawy wielu pasterzy Kościoła tamtych najczarniejszych dni komunistycznych prześladowań, trzeba jednak zauważyć, że nie rozległ się w owym czasie żaden głośny okrzyk sprzeciwu wobec dokonywanej grabieży i łamania dwóch przykazań Dekalogu odnoszących się do prawa własności. Do dzisiaj zresztą nie słychać w tej kwestii jasnego i zdecydowanego głosu Kościoła, który przecież w swojej odwiecznej doktrynie, nauczaniu swych Ojców, Doktorów, papieży i soborów, stoi na straży Bożego Prawa także w aspekcie własności prywatnej. Zło nie zostało nazwane po imieniu, kradzież nie została nazwana kradzieżą.

 

A co najważniejsze w przypadku każdego grzechu uderzającego w VII i X przykazanie, nie dokonało się żadne poważne zadośćuczynienie w postaci zwrotu lub sprawiedliwej rekompensaty za skradzione mienie! Ta jawna niesprawiedliwość społeczna, owo złamanie Prawa Bożego i konieczność zadośćuczynienia kładą się cieniem na całej współczesnej historii Polski i z pewnością mają poważne konsekwencje dla życia całego narodu, nie tylko dzisiaj, ale także – jeśli dalej pozostaną nierozliczone – dla przyszłych pokoleń. Bo jak uczy wspomniany na początku święty Augustyn: narody, które w przeciwieństwie do poszczególnych dusz nie mogą już istnieć jako zbiorowości na tamtym świecie, odbierają zasłużoną nagrodę za dobro i karę za grzechy już na tym świecie. W taki samym duchu nauczał ksiądz Piotr Skarga, gromiąc grzechy społeczne swoich rodaków, polegające na tolerowaniu lub ustanawianiu praw niezgodnych z Prawami Bożymi, a jednocześnie przestrzegając Polaków przed brakiem nawrócenia i pokuty za te grzechy, który przyniesie – jak prorokował – karę Bożą dla narodu gardzącego Bożymi przykazaniami.

 

Jak z kolei przypomina profesor Plinio Corrêa do Oliveira w traktacie Wolność Kościoła w państwie komunistycznym, Kościół nie może zrezygnować z nauczania i przestrzegania któregokolwiek z przykazań, ponieważ całościowe poznanie i miłość Prawa są nierozdzielne od poznania miłości Boga. Prawo bowiem jest w pewien sposób odzwierciedleniem świętości Bożej. I to, co można powiedzieć o każdej z jego ustaw, odnosi się przede wszystkim do Prawa jako całości. Zrezygnować z nauczania dwóch przykazań Dekalogu będących podstawą własności prywatnej byłoby zniekształceniem tej całości i obrazu samego Boga. Dusze zaś, mając zniekształcony obraz Boga, będą formowane według błędnego wzoru, czego nie da się pogodzić z prawdziwym uświęceniem.

 

Zatem naród nasz i naszych pasterzy powinien mobilizować do zadośćuczynienia za społeczny grzech kradzieży dokonanej siedemdziesiąt lat temu za sprawą tak zwanej „reformy rolnej” i nacjonalizacji nie tylko strach przed karą Bożą, ale też gotowość zadośćuczynienia postrzegana w perspektywie prawdziwego rozwoju naszego kraju. Czyż bowiem możemy oczekiwać polskiego sukcesu gospodarczego, dobrobytu, słowem: tego, co dziś modnie określa się mianem prosperity, skoro z co najmniej dwóch względów na nią nie zasłużyliśmy? Po pierwsze bowiem, winni jesteśmy, jako naród, grzechów społecznych, za które sprawiedliwość Boża na tym świecie każe nam odpokutować, a my tego ciągle nie robimy. Po drugie, czy Pan Bóg może błogosławić i darzyć prawdziwym rozwojem kraj, w którym nie przestrzega się i nie naucza w pełni Jego Prawa, choćby tylko dotyczyło ono dwóch przykazań? Przecież obdarowywanie nas boomem gospodarczym byłoby niczym innym jak tylko umocnieniem nas w błędnej postawie i narażeniem na popadnięcie w kolejne grzechy osobiste i społeczne.

 

I wreszcie, ze względu na rolę, jaką w rozwoju poszczególnych ludzi i całych społeczeństw odgrywa własność prywatna, jasne jest, że ci, którym nie zależy na bogactwie naszego kraju, zrobią wszystko, aby nie poszerzać w narodzie grupy właścicieli. Mając już za sobą etap nacjonalizacji, po co mieliby czynić krok wstecz? Przecież bycie właścicielem dóbr oznacza konieczność roztropnego nimi gospodarowania, a więc własnego samodoskonalenia i stałej troski o ich rozwój i pomnażanie. Rodzina, która posiada własność, staje się bytem niezależnym. Staje się – wedle słów księdza Henri’ego Delassusa – wewnątrz państwa jednostką polityczną, prawną i gospodarczą. Społeczeństwo właścicieli niesie więc poważne zagrożenie dla omnipotentnego państwa, które chce, abyśmy żyli chwilą i nie troszczyli się o przyszłość ani naszą, ani naszych dzieci i wnuków. Jak zwierzęta…

 

 

Sławomir Skiba

 

Tekst ukazał się w najnowszym numerze dwumiesięcznika "Polonia Christiana". Od poniedziałku, 8 września dostępny w kioskach i salonikach prasowych.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dobry artykuł napisał Pan Panie redaktorze.Ktoś musi przypomnieć nam i hierarchom naszego Koscióła do czego są powołani.Chce jednak tutaj powiedzieć, jako członek NSZZS nie pisany patykiem na to,że nasz Kościół nest sparaliżowany komuną.Przecież spory odsetek duchownych to byli szpice SB.To było bardzo widoczne w czasie naszych różnych patriotycznych działań. Byliśmy wypraszani z tereneu kościóła z pouczeniem,że kościół nie ma prawa wtrącania się do polityki! A ci uświadamiacze, do dzisiaj zgrywaja księży itp. Z góry w dół nie rozliczono TW SB w koloratkach! A to zaśmiecenie Koscióła udziela sie jego słabością Ci ludzie co wiedzą o tym,przestali chodzić do spowiedzi,ponieważ nie życza sobie,by ich wysłuchiwał szpicel SB. Kto ten bardzo przykry temat porusza jest z miejsca traktowany jako wróg Kościóła uderzający w Jego duchownych. I tak się zamyka dostep do czerwonego raka.który niszczy niszczy naszą wiarę. Jest ciuchuteńko,ponieważ ludzie boją się porusza te spr
ponad 5 lat temu / Janek P
 
Jest to moim zdaniem jeden z najlepszych tekstów jakie ukazały się na łamach "Polonia Christina" od wielu lat. Tak samo jak ostatni numer dwumiesięcznika jest w całości najlepszym od kiedy czytam regularnie to pismo. Tak jak fizyka kwantowa jest jedynym kluczem do zrozumienia świata materialnego tak poruszone w ostatnim numerze dwa główne tematy czyli sens Eucharystii bez zrozumienia którego nie zrozumiemy naszej religii oraz zasada absolutnego poszanowania własności prywatnej bez której nie może w dłuższej perspektywie istnieć żadna zorganizowana wspólnota ludzi wolnych taka jak państwo.
ponad 5 lat temu / Andrzej Z.
 
M.M Vancouver - i jak długo potrwa ta duma; do pierwszego, drugiego pokolenia? Czy później nie stanie sie li tylko folklorem? Cóż przetrwa rozproszone?
ponad 5 lat temu / Mark II
 
- mysle osobiscie,ze mamy"wazniejsze zadanie" i po tym jak Polska"ofiarowala Swiatu"J.P.II-my podazamy jego"nowa wytyczona droga"i jako"jego nasladowcy"-/bedac emigrantami/zasilamy inne Narody w ktorych "zlo zaczelo przewyzszac dobro"!Jestesmy wzorem dla innych i to nie tylko przez sama prace ale i dzieki naszej osobistej postawie i osobowosci-bo mamy w sobie"Ducha",ktorego juz wielu ludziom w tym"roztrojonym swiecie"brakuje-my mamy jego we krwi i nikt nie jest w stanie nam jego"odebrac"! Oczywiscie jest to"kosztem"i samej naszej kochanej Ojczyzny-Polski ale od "przeznaczenia sie nie ucieknie".Sam sobie nieraz zadaje pytanie-czy potrzebne mi to bylo,te"nielatwe"emigracyjne zycie? Szwedam sie po tym swiecie juz od lat 70-tych od Azji srodkowej az po Ameryke/Australie-zostawilem dalszej rodzinie/.W Kanadzie mam spora rodzine,ktora nigdy nie wstydzi sie swojego pochodzenia-chodzimy tu"wyprostowani i usmiechnieci"z wyciagnietymi otwartymi dlonmi do innych jak sam JPII-i
ponad 5 lat temu / M.M.Vancouver.
 
Bardzo właściwa analiza dokonana przez autora tekstu. Niestety w nauce społecznej Kościoła, a w zasadzie w praktyce brakuje istotnego elementu jakim jest np aktywna pomoc w organizacji pracy jak organizacja katolickich biur pośrednictwa pracy chociażby na wzór Szwajcarii. Tam jest praca organizowana przez organizacje kościelne dla katolików, gminę żydowską dla Żydów itd. U nas z tego co powszechnie wiadomo jedynie Żydzi korzystają z tego typu pośrednictwa i świetnie na tym wychodzą, a katolicy w ogóle nie są wspierani ani wspomagani. Warto to zmienić, bo łatwiej zapobiegać patologiom niż leczyć. Ale to może następstwo grzechów zaniechania wynikające z większej miłości w imię heretyckiego ekumenizmu do innowierców niż do swoich owieczek.
ponad 5 lat temu / kolejny mankament
 
Problem w tym ,że edukacja religijna przeważnie się kończy na I Komunii Św.Kazania ostatnio stały się nijakie, o niczym aby nikogo nie urazić skąd więc ludzie mają czerpać wiedzę religijną.Z kolorowej prasy?
ponad 5 lat temu / cynik
 
 

Każdy kto nadal uważa kwestię jedzenia mięsa za indywidualne preferencje żywieniowe, powinien zobaczyć z jakimi reakcjami spotykają się wpisy na facebookowym profilu Wydawnictwa Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa. W ostatnim czasie, pod postami potwierdzającymi dotychczasowe nauczanie Kościoła w kwestii jedzenia mięsa, ekologii czy praw zwierząt można było zauważyć niespotykany do tej pory poziom krytyki i hejtu.

 
 

Udaje mi się czasem wpływać na ludzi. Po książce „Prowadź swój pług przez kości umarłych” wiele osób do mnie pisało, że dzięki lekturze przestało jeść mięso – mówiła Olga Tokarczuk podczas konferencji noblowskiej w Sztokholmie. Dodała także, że jej apele „mogły nieco wpłynąć na wynik wyborów”.

 

Podczas pobytu w Londynie prezydent Turcji Tayyip Recep Erdoğan wziął udział w otwarciu „pierwszego w Europie meczetu ekologicznego” w Cambridge. Jest to „najlepsza odpowiedź na coraz większą islamofobię” i „symbolem solidarności przeciw dyskryminacji” – przytoczyły brytyjskie media 6 grudnia słowa polityka z jego przemówienia z tej okazji.

 

Jak podaje włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w tym roku Rzym wydalił z terytorium Italii 91 osób – islamskich radykałów.

 

 

Dzisiaj pójdziemy dalej, pójdziemy od śmierci do sądu Bożego. Następny trudny temat. Można powiedzieć, że jeszcze trudniejszy, bo – jak mówiłem w I konferencji –  my się może nie tyle boimy śmierci, co tego wszystkiego, co po śmierci nas czeka. A to co nas czeka zaraz po śmierci to Sąd Boży, spotkanie z naszym kochającym Zbawicielem, ale również sprawiedliwym Sędzią, który będzie wynagradzać za dobre, ale – jak mówi jedna z sześciu Prawd Wiary – za zło będzie karać – zauważa ks. Grzegorz Bliźniak w II części rekolekcji adwentowych portalu PCh24. Zapraszamy!


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.