DZIŚ JEST:   20   SIERPNIA   2018 r.

Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 42  >   TEMAT NUMERU: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI?

Grzegorz Kucharczyk

Kryzys ojcostwa – kryzys cywilizacji

Kryzys ojcostwa – kryzys cywilizacji

Mężczyzna – głowa rodziny to od wieków strategiczny cel wszelkiej maści rewolucjonistów. Ojcostwo jest na cenzurowanym również w oczach demokracji usilnie starającej się zająć miejsce należne religii.

 

Kryzys rodziny, który w naszym kręgu cywilizacyjnym przejawia się skokowym wzrostem liczby rozwodów, równie dramatycznym spadkiem liczby zawieranych małżeństw i w związku z tym szybkim wzrostem liczby dzieci nieślubnych, ma u swego podłoża kryzys ojcostwa. Wymienione symptomy postępującego upadku instytucji rodziny nierozerwalnie wiążą się z postępującą erozją pojęcia i etosu ojcostwa. Wypływają zeń i jednocześnie wpływają na jego pogłębianie się.


Podobne sprzężenie zwrotne istnieje w przypadku ekspansji staro- i nowomodnych antyrodzinnych ideologii w rodzaju feminizmu, genderyzmu czy programu równouprawnienia mniejszości seksualnych. Kwestionują one rodzinę, starając się zredefiniować ją wedle własnych schematów ideologicznych, a jednocześnie w wydatny sposób napędzają to, co w anglosaskiej literaturze przedmiotu nazywa się kulturą świata bez ojców (culture of fatherlessness).


Jeszcze dwa pokolenia wstecz w największych krajach Zachodu po obu stronach Atlantyku trwała nieobecność ojca w domu traktowana była jako anomalia, jako dowód na to, że doszło do jakiegoś dramatycznego wydarzenia (śmierć ojca lub jego służba na froncie). Dzisiaj nieobecność ojca – jak przekonuje kulturowy, a właściwie: antykulturowy mainstream – jest alternatywnym sposobem ułożenia życia rodzinnego. Czyli opcją, której nie należy się wstydzić.


Jak wskazywał na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku David Blankenhorn w głośnej książce Ameryka bez ojców (Fatherless America): W ciągu ostatnich dwustu lat ojcostwo utraciło częściowo lub w całości cztery swe podstawowe funkcje: niezastępowalnego opiekuna, nauczyciela moralności, głowy rodziny oraz jej żywiciela.


Kryzys ojcostwa to zjawisko nie tylko społeczne czy kulturowe. Ma on bowiem również ważkie implikacje duchowe. Jak mówił w roku 2001 ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kardynał Joseph Ratzinger: Jeśli ojcostwo nie istnieje, jeżeli jest doświadczane tylko jako zjawisko biologiczne, pozbawione ludzkiego i duchowego wymiaru, wszystkie twierdzenia o Bogu Ojcu są puste. Kryzys ojcostwa, który obecnie przeżywamy, jest czynnikiem, być może najważniejszym, zagrażającym człowiekowi. Rozpad ojcostwa i macierzyństwa jest związany z rozpadem naszego bycia synami i córkami.


Jeszcze inną, metafizyczną perspektywę kryzysu ojcostwa ukazał święty Jan Paweł II na kartach książki Przekroczyć próg nadzieiGrzech pierworodny usiłuje obalić ojcostwo, niszcząc jego promienie, które przenikają cały stworzony świat, rzucając zwątpienie na prawdę o Bogu, który jest Miłością, i pozostawiając człowieka tylko z poczuciem relacji pan – niewolnik.

 

Rewolucja i demokracja – dwa ciosy w ojca

Na płaszczyźnie czysto historycznej słuszne jest spostrzeżenie Davida Blankenhorna, że kryzys ojcostwa na Zachodzie trwa niemal dwieście lat. Z pewnością kluczowym wydarzeniem w tym kontekście była rewolucja francuska, która wykształciła pierwszą w dziejach Europy „totalitarną demokrację”. A każdy totalitaryzm uderza przede wszystkim w rodzinę, w niej zaś – przede wszystkim w ojca jako pierwszego i najważniejszego wychowawcę i autorytet dla swoich dzieci.


Wymownie pod tym względem brzmią słowa jednego z przywódców rewolucji, Georges’a Dantona, który z pychą i butą charakterystyczną dla wszystkich totalitarystów dowodził, iż dzieci najpierw należą do Republiki, a dopiero potem do swych rodziców, by po chwili dodać: Któż mi zagwarantuje, że dzieci urabiane przez pełnych egoizmu ojców nie staną się niebezpieczne dla Republiki?


Niezwykle mocno podkopywała pozycję ojców stworzona w dobie rewolucji tak zwana oświata publiczna. Kolosalne znaczenie miało również wytworzenie przez rewolucję armii pochodzącej z poboru powszechnego, a następnie cały ciąg trwających ponad dwadzieścia lat wojen rewolucyjnych i napoleońskich. Po raz pierwszy w dziejach zachodniej Europy miliony ojców oderwano na długie lata od ognisk domowych; setki tysięcy dzieci wychowywały się bez ojca. Z kolei dla wielu młodych ludzi służących w rewolucyjnej armii zamiast naturalnego autorytetu ojca pojawił się autorytet zastępczy w postaci „edukacji obywatelskiej” serwowanej przez komisarzy przysyłanych z Paryża.


Z kolei za oceanem – jak podkreśla autor Ameryki bez ojców – historia rozpoczęła się od wielkiego rozwodu i zerwania z ojcem, czyli oderwania się amerykańskich kolonii od Korony brytyjskiej. Podróżujący po Stanach Zjednoczonych w latach trzydziestych dziewiętnastego wieku Alexis de Tocqueville z charakterystyczną dla siebie przenikliwością zauważył, że rodzina w rzymskim bądź arystokratycznym tego słowa znaczeniu w Ameryce w ogóle nie istnieje. (…) Kiedy młody Amerykanin zbliża się do wieku męskiego, więzy synowskiego posłuszeństwa rozluźniają się z każdym dniem.


Francuski myśliciel dostrzegał jednak, że erozja autorytetu ojca nie stanowi specyfiki wyłącznie amerykańskiej, choć tam przebiega najszybciej. Jest to raczej znak czasów postrewolucyjnych, gdy epoka arystokracji odeszła w przeszłość, a zapanowała demokracja – nie tylko w parlamencie, ale i w obyczajach:

W krajach arystokratycznych społeczeństwo w gruncie rzeczy uznaje tylko ojca rodziny. Do syna dociera za pośrednictwem ojca – społeczeństwo rządzi ojcem, a ojciec rządzi synami. (…) Będąc założycielem i podporą rodziny, ojciec jest również jej sędzią. W demokracji, gdzie ramię władzy dosięga pośród tłumu każdego człowieka z osobna, nie istnieje potrzeba pośrednictwa. W oczach prawa ojciec jest takim samym obywatelem jak jego synowie, tyle, że starszym i zamożniejszym. (…) W arystokracji ojciec jest więc nie tylko politycznym zwierzchnikiem rodziny; jest nosicielem tradycji, interpretatorem zwyczajów, arbitrem obyczaju. (…) Kiedy układ społeczny nabiera cech demokracji (…), poglądy ojca przestają mieć dla synów większe znaczenie, podobnie jak i jego władza.

 

Ojciec – główny podejrzany

O słuszności diagnoz Tocqueville’a nie trzeba specjalnie przekonywać. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Im bardziej rozprzestrzenia się „religia demokracji”, tym ostrzejszy jest kryzys ojcostwa.


Paradygmat ojca jako autorytetu i pierwszego wychowawcy skutecznie podważyły również robiące karierę od końca dziewiętnastego wieku prądy (anty)kulturowe w rodzaju freudyzmu. W „kulturze podejrzeń”, której filarem jest psychoanaliza, głównym podejrzanym jest właśnie ojciec – źródło wszelkich cierpień i kompleksów (jak choćby „kompleks Edypa”).


Z kolei problem destrukcyjnej dla pozycji ojca w rodzinie i społeczeństwie roli wojen rewolucyjnych i armii z poboru uległ poważnemu zwielokrotnieniu podczas obu konfliktów światowych. Dziesiątki milionów mężczyzn na długie lata oderwano od ich rodzin, a tych, którzy przeżyli, w wielu wypadkach dotknęły poważne problemy z odbudową właściwych relacji z żonami i dziećmi. Po raz pierwszy w dziejach Zachodu pojawiło się na taką skalę zjawisko matek samotnie wychowujących dzieci.


Dodatkowo rolę ojca jako żywiciela rodziny podważyła rozbudowa na Zachodzie po roku 1945 (zwłaszcza od szóstej dekady ubiegłego wieku) tak zwanego państwa socjalnego. Oto w rolę ojca wcieliło się – i notabene cały czas to robi – państwo. O destrukcyjnej roli „socjalu” dla trwałości rodziny i chęci ze strony mężczyzn do wstępowania w trwałe związki napisano całe tomy analiz i raportów.


Rozbudowa „socjalu” w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku zbiegła się z tak zwaną rewolucją seksualną (czyli w istocie: wzrostem rozwiązłości) i powstaniem tak zwanej nowej lewicy. Ta ostatnia jako jedną z najpoważniejszych przeszkód na drodze do powodzenia realizowanej przez siebie rewolucji kulturowej widziała właśnie ojca. Regułą jest, że nie ma dobrych ojców – pisał guru tej nowej emanacji rewolucyjnej lewicy, Jean Paul Sartre. – Nie wińcie za to mężczyzn, ale więzy ojcostwa, które są zgniłe.

 

Seks bez prokreacji – ojcostwo bez męskości

„Nowa lewica”, która w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku przeszła zwycięski marsz przez instytucje (polityczne, medialne i think tanki) twierdzi, że problemem nie jest świat bez ojców, ale samo ojcostwo. Nic dziwnego, że po takim marszu pojawił się zalew „naukowej” literatury udowadniającej, że bez ojca jest nawet lepiej.


Oto, gwoli przykładu, analiza Barbary Cashion zamieszczona w roku 1982 na łamach jednego z naukowych czasopism w USA: Rodzina z dwojgiem rodziców jest hierarchiczna, z matką i ojcem odgrywającymi dominujące role, dzieciom zaś przypisana jest rola podrzędna. Gdy w rodzinie głową jest kobieta, nie ma takiego podziału. Kobiety i dzieci obywają się bez hierarchii i więcej się dzielą swymi relacjami.


Kulturę świata bez ojców wsparła „kultura antykoncepcji”. Pigułka antykoncepcyjna oddzielająca seks od prokreacji zadała ojcostwu kolejny cios. Już w roku 1973 George Gilder w głośnej książce Seksualne samobójstwo zauważył, że w świecie, w którym nie trzeba zawierać związku małżeńskiego, by zyskać dostęp do seksu, zainteresowanie małżeństwem stracili przede wszystkim mężczyźni. Do tego samego wniosku doszedł socjolog Lionel Tiger w opublikowanej w 1999 roku książce Upadek mężczyzn.


Ostatnim (jak na razie) etapem owej „dekonstrukcji” ojcostwa jest rozszerzająca się popularność handlu męskim nasieniem. Jak zauważa David Blankenhorn, zjawisko to doskonale realizuje modernistyczny zamysł ojcostwa bez męskości. Jest to bowiem czysta biologia bez społeczeństwa i męska prokreacja bez męskiej odpowiedzialności.

 

Mniej ojca – mniej Boga

Na temat destrukcyjnego wpływu nieobecności ojca w rodzinie dla zachowań społecznych i rozwoju intelektualnego dzieci wylano morze atramentu, dość wspomnieć kilka liczb (odnoszących się do USA): 63 procent samobójstw popełnionych przez młodych ludzi dotyczy osób pochodzących z rozbitych rodzin (czyli rodzin bez ojca), 85 procent dzieci z problemami wychowawczymi pochodzi z takich rodzin, 71 procent dzieci, które nie ukończyły szkoły średniej, wychowywało się w domu bez ojca.


Badania wskazują również, że dziewczęta wychowane bez ojca znacznie częściej zachodzą w ciążę jako nastolatki, a w przyszłości znacznie częściej niż dziewczęta z pełnych rodzin przeżywają rozpad własnych małżeństw. Podobna prawidłowość występuje w przypadku przemocy domowej i molestowania seksualnego dzieci – zjawiska te znacznie częściej występują w domach bez ojca.


W opublikowanej w roku 1999 książce Wiara osób bez ojca. Psychologia ateizmu Paul Vitz udowadnia, że syndrom brakującego ojca stanowi czynnik walnie przyczyniający się do odrzucenia Boga w dzieciństwie. Amerykański autor odkrył tę prawidłowość, badając biografie kilkunastu znanych postaci historycznych, które albo przeżyły utratę ojca, albo łączyły je z nim tak zwane dysfunkcjonalne relacje (ojciec był, na przykład, okrutnikiem). Ucieczką okazał się ateizm. Tak było w przypadku Woltera, Nietzschego, Sartre’a, Freuda, Hitlera i Stalina.



Grzegorz Kucharczyk


Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Niemal co piąty ksiądz posługujący we Francji to obcokrajowiec. Kapłani przybywają nad Sekwanę głównie z Afryki, co powoduje, że niektóre diecezje na tym kontynencie zaczynają dotkliwie odczuwać ich brak.

 
 

Biskup Robert Morlino z Madison w stanie Wisconsin ostrzegł, że subkultura homoseksualna panosząca się w Kościele czyni wielkie spustoszenie. W odpowiedzi na kryzysy obyczajowe z duchownymi w rolach głównych (m.in. w Chile, USA i Australii), o których jest głośno w wielu mediach na świecie, biskup Madison powiedział, że Kościół katolicki musi wyplenić sodomię z Kościoła i nazywać homoseksualne akty po imieniu – jako grzechy. Ostrzegł przed błędnym rozumieniem miłosierdzia i zaapelował o zgłaszanie wszelkich nadużyć seksualnych ze strony osób konsekrowanych.

 

Odebranie życia niewinnemu dziecku okazją do świętowania? Tak uważają polskie feministki, które organizują marsz i „Potańcówkę dla bezpiecznej aborcji”.

 

W Dublinie rozpoczyna się Światowe Spotkanie Rodzin. Specjalnie na tę okazję firma z Polski przygotowała ornaty dla papieża. Sięgnięto do celtyckiego symbolu, przejętego wprawdzie przed laty przez chrześcijan dla przedstawienia Trójcy Świętej, ale też dla większości katolików niezrozumiałego. Ruszyła ostra krytyka. Bo dlaczego w światowym, wielokulturowym gronie zrezygnowano z jednoznacznego dla chrześcijan znaku - Krzyża Świętego?

 

Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydał negatywną opinię w sprawie wniosku, jaki złożyła prezes Fundacji Otwarty Dialog. Lyudmyla Kozlovska wnioskowała o zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego w UE.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.