DZIŚ JEST:   27   STYCZNIA   2020 r.

Bł. Jerzego Matulewicza
Św. Jana z Warneton
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 55  >   PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

Krystian Kratiuk: Perfidia Młodego papieża

Krystian Kratiuk: Perfidia Młodego papieża
#MŁODY PAPIEŻ    #HISTORIA    #PAPIEŻ    #WATYKAN    #TELEWIZJA    #HBO    #SERIALE

W związku z pojawiającymi się doniesieniami o powrocie na telewizyjne ekrany „Młodego papieża” z Jude Law w roli głównej - do obsady serialu dołączy hollywoodzki gwiazdor John Malkovich - przypominamy artykuł Krystiana Kratiuka opublikowany w 55. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

 

Rzadko zdarza się, by jakieś dzieło płynące z głównym nurtem artystycznego ścieku zachwyciło katolików. A już chyba nigdy nie zdarzyło się, by ciepło o takim wytworze ludzkiej wyobraźni wypowiadali się tradycjonaliści – nierzadko obdarzeni wszak szczególnym charyzmatem rozpoznawania mniej lub bardziej subtelnych drwin z Chrystusowego Kościoła. A jednak! Odbiór serialu Młody papież pozwala stwierdzić, że szatan z dnia na dzień działa coraz bardziej przewrotnie.

 

Czyż któremuś z katolickich konserwatystów nie marzy się papież, który przywróci Kościołowi wielkość? Papież, który znów przyzna, że to, co święte dla przeszłych pokoleń, musi być święte i dla współczesnych? Papież, który nie będzie wstydził się wyjątkowości urzędu sprawowanego przez następców Piotrowego Tronu?

 

A i owszem, marzy się nam taki papież. I to właśnie z powodu tych z gruntu dobrych, pobożnych marzeń bardzo licznie wpadliśmy w ostatnich miesiącach w sidła założone przez popkulturę. Wiemy przecież doskonale, że dzisiejszy świat serwuje nam głównie antychrześcijańską papkę. Mimo tego wielu z nas uznało, że serial przygotowywany przez jedną z najważniejszych ekspozytur obyczajowej rewolucji – amerykańską telewizję HBO – jest serialem kontrrewolucyjnym, konserwatywnym, pobożnym, antymodernistycznym i w ogóle „naszym”!

 

Któż bowiem nie zainteresował się pierwszymi udostępnionymi przez producentów migawkami z serialu? Kogóż nie zaintrygowała postać Jude’a Lawa w bajecznie pięknych szatach papieskich, od lat (z małą przerwą na pontyfikat Benedykta XVI) niewidzianych w bazylikach Watykanu? Kto nie wyczekiwał pierwszego odcinka serialu, w jednym ze zwiastunów ujrzawszy papieża z XXI wieku wnoszonego do Kaplicy Sykstyńskiej w lektyce czy usłyszawszy w innym, jak nakazuje on czym prędzej odkupić tiarę?

 

Mistrzowska manipulacja

Serial okazał się jednak perfidną grą na naszych uczuciach. Chcieliśmy widzieć – tak właśnie: chcieliśmy widzieć, a nie zobaczyliśmy – w filmowym Piusie XIII papieża‑konserwatystę, który przywróci Kościołowi godność, z której ten przez lata sam się odzierał. Chcieliśmy widzieć w Piusie XIII odbicie naszych marzeń: przewodnika stawiającego ponad kontakt z tłumami niezachwianą Naukę; ojca, który wzorem noszących to samo imię poprzedników nie będzie chodził na kompromisy ze światem. Chcieliśmy widzieć kapłana, dla którego sakramenty nie będą stanowić elementu duszpasterskiego show, ale kontakt z Bożą łaską; księcia, który powie wiernym, że wcale nie przeżywamy wiosny Kościoła i wcale nie jest z nami tak dobrze, jak myślimy. Chcieliśmy widzieć papieża, który dostrzegając upadek cywilizacji, powtórzy przesłanie z Fatimy: Pokuta, pokuta, pokuta!

I taki obraz otrzymaliśmy. Jednocześnie jednak – czego część z nas nie dostrzegła, część zbagatelizowała, a część nie przyjęła do wiadomości – zaserwowano nam kpinę z Kościoła, który kochamy. Artyści z Hollywood z włoskim reżyserem na czele (wszak żaden amerykański twórca nie zrozumie istoty Kościoła w takim stopniu jak mieszkaniec Italii) pokazali nam w postaci odgrywanej przez Jude’a Lawa zakochanego w sobie cynika, który równa się z Panem Jezusem. Dano nam hochsztaplera, któremu obce są zarówno cnoty kardynalne, jak i większość darów Ducha Świętego. Zaproponowano nam wyrafinowanego chama, który nie dość, że traktuje ludzką podmiotowość „z buta” (nie tylko w przenośni – czyż bowiem scena, w której kopniakiem zmusza jednego z kardynałów do ucałowania jego pantofla, nie jest tego najlepszym przykładem?), to jeszcze nie widzi niczego złego w łamaniu tajemnicy spowiedzi. A liczne jego wypowiedzi mogłyby wręcz sugerować, że nie wierzy w Boga…

 

A jednocześnie Paolo Sorrentino zaprezentował nam wizję Ojca Świętego, który – otoczony watykańskimi wilkami – jako jeden z nielicznych mieszkańców Watykanu stale się modli. Co więcej, dzięki jego modlitwom dokonują się cuda!

 

To już wyjątkowa, iście diabelska przewrotność amerykańskiego serialu. Wydaje się on bowiem stawiać przed nami wybór: albo Kościół w kształcie, który znamy dziś, pełen ludzi i pełen zachwytu nad osobą papieża, albo Kościół w formie proponowanej rzekomo przez konserwatystów – może i święty (bo przecież czyniący cuda), ale chamski, brutalny i odtrącony przez lud? A jeśli większość czegoś nie kocha, to czy jest nam to potrzebne?

 

To właśnie zdaje się nam mówić Młody papież. Sugeruje, że konserwatyści przywiązani do wszystkich swoich świętych nauk i pobożnych rytuałów może i mają rację. Może to, co proponują, jest piękniejsze, ba, może nawet prawdziwsze. Ale to przecież niedzisiejsze. Nie do pokochania przez dzisiejszego człowieka. A przez to skazane na wymarcie.

 

Taki jest prawdziwy przekaz serialu HBO, mimo dziesiątków zdjęć i cytatów z mniej lub bardziej ortodoksyjnych przemów fikcyjnego papieża Piusa, którymi dzielili się na portalach społecznościowych nie tylko dobroduszni gimbo‑tradycjonaliści, ale i starsi od nich, uformowani już katolicy. Zadziałała w nas najpewniej znana od dawna zasada oceniania książki po okładce, połączona ze zwykłym, choć zrozumiałym (bo wynikającym z narastającej frustracji) chciejstwem. Gorzej, jeśli już obejrzeliśmy serial i ulegliśmy iluzji.

 

Jaka z tego nauka?

Jaką więc naukę możemy wyciągnąć z Młodego papieża i jego recepcji?

Po pierwsze, zapamiętajmy, że żadnego dzieła popkultury, jeśli okazałoby się kontrrewolucyjne, nigdy nie pochwalą laickie media. A to właśnie przytrafiło się doskonale przygotowanemu pod względem filmowym dziełu Sorrentino.

 

Po wtóre, musimy przywyknąć do smutnej rzeczywistości, z której wynika, że w dzisiejszym kinie konserwatyści zawsze zostaną przedstawieni jako dziwacy, a nigdy jako prawdziwe autorytety. W najlepszym wypadku ich przywiązanie do świata tradycyjnych wartości uzasadni się tak, jak zrobili to twórcy z HBO czy wcześniej Woody Allen. Ten ostatni stworzył niegdyś bohatera, który został konserwatystą wskutek… guza mózgu. Autorzy Młodego papieża poszli tym właśnie tropem. Chcieli pokazać, że papieżem na wzór tych sprzed Soboru Watykańskiego II może w dzisiejszych czasach być wyłącznie ktoś głęboko poraniony i niemogący poradzić sobie z własną przeszłością – jak porzucony we wczesnej młodości przez rodziców‑hippisów Lenny Belardo.

 

I wreszcie miejmy świadomość, że wraz z wejściem do medialnego mainstreamu imienia „Pius XIII”, rozpoczął się nowy, niedający się jeszcze opisać etap antykatolickiej rewolucji. To jednocześnie dobra i zła wiadomość. Zła – bo wielu z nas tej zwodniczej iluzji uległo i wielu jeszcze będzie musiało stawić jej czoła. Dobra – bo okazało się, że choć przez całe lata starano się uczynić z nas element niedostrzegany w Kościele, zostaliśmy dostrzeżeni przez wrogów tegoż Kościoła. A przecież to właśnie z tymi, którzy mają rację, Szatan chce walczyć. Bo to oni pragną dla Kościoła czegoś naprawdę dobrego.

 

A taki element – zanim wypali się go żywym ogniem – trzeba najpierw starannie obśmiać.

 

Krystian Kratiuk

 

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
7
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Świetny artykuł. Osłabiony na umyśle uwierzy w ha amerykański film.Poczytaj o "katoleming domniemany".
ponad 1 rok temu / Leo
 
Jak zwalczyć wady wychowawcze współczesnego społeczeństwa, które unika takich tematów jak cierpienie, śmierć, logika, prawda, honor itd.? Które ucieka od wszelkiej fizycznej i intelektualnej niewygody? Które tonie w oceanie naiwności (pacyfizm, zgodyzm "zgoda buduje", dialogizm, tolerancjonizm)? Które dziecinnieje w sposób niegdyś niewyobrażalny? Toż to trzebaby przeorać cały system edukacyjny, całą nowożytną kulturę i jej wytwory, cały prawoczłowieczy system prawny, cały opiekuńczy system ekonomiczny! Przy obecnych postępach totalitaryzmu to wołanie na puszczy. Ale zawsze pozostają ci, którzy chcą płynąć pod prąd, którzy z zainteresowaniem zaakceptują wizję, że "kopniakiem zmusza się do posłuszeństwa", którzy nie zgorszą się przy słowotoku naśladowców korwinizmu (niepełnosprawne dzieci itp.). Ci taki serial odbiorą właściwie, wbrew manipulacjom weń zaszczepionym. Pozostali i tak zbudowali swoje budowle na piasku - byle inny film zmyje je z kretesem.
ponad 1 rok temu / aaa
 
Ja się nie nabrałam. Dziękuję
ponad 1 rok temu / tamiko
 
 

Powstanie bitcoina wydawało się spełnieniem wolnościowych marzeń. Kryptowaluta działająca w ramach rozproszonego rejestru blockchain omijała pośrednictwo systemu bankowego i zachowywała niezależność od państwa. Za sprawą zdumiewającej ironii historii wykorzystana w bitcoinie technologia staje się narzędziem w rękach najbardziej totalitarnego państwa w dziejach. Czerwonego Smoka Xi Jinpinga.

 
 

Polska znajduje się w politycznie poprawnym gronie krajów, które ratyfikowały konwencję stambulską i nie wypowiedziały jej. Pod tym względem znajduje się w opozycji choćby do naszych południowych sąsiadów – Czechów, Węgrów i Słowaków, a nawet postępowej Wielkiej Brytanii. Szkoda, bo choć przemoc wobec kobiet należy zwalczać, to nie trzeba pod tym pretekstem promować lewackich utopii.

 

„To przykład politycznego szaleństwa”, tymi słowami przewodnicząca rosyjskiej Rady Federacji, Walentina Matwijenko, skomentowała tekst premiera Mateusza Morawieckiego opublikowany w Politico. Szef polskiego rządu odniósł się w nim do historycznych kłamstw, jakie w ostatnim czasie zaserwował światu prezydent Władimir Putin zarzucający Polsce wywołanie II Wojny Światowej i przygotowanie Holocaustu.

 

Minister spraw zagranicznych Niemiec wyraził obawy, że Żydzi mogą uciec z kraju z powodu przemocy o podłożu antysemickim i zaproponował plan działania, aby temu zapobiec. Plan nie odnosi jedynie do Niemiec, lecz do całej UE i jest realizacją propozycji IHRA, za którą lobbował przewodniczący Europejskiego Kongresu Żydowskiego, Mosze Kantor.

 

Każdy człowiek ma taki moment, w którym pyta o sens ludzkiego życia. Pytanie staje tym bardziej nurtujące, gdy dotyczy tych, których oczy otworzyły się na wieczność, a jednocześnie nigdy nie widziały doczesności.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.