DZIŚ JEST:   16   LIPCA   2019 r.

NMP Szkaplerznej z Góry Karmel
Św. Marii Magdaleny Postel
 
 
 
 

Korzenie ideowe feminizmu. Gorzka prawda o tzw. aborcji

Korzenie ideowe feminizmu. Gorzka prawda o tzw. aborcji
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com

Rozbijanie szkodliwych mitów jest z jednej strony bardzo potrzebne, z drugiej strony natomiast nieuchronnie pociąga za sobą sprzeciwy oraz opór ze strony środowisk, których cała identyfikacja grupowa została właśnie zbudowana na kłamstwie. Tego typu ideologiczne konstrukcje tak naprawdę cechuje swoiste zaklinanie rzeczywistości wespół z lingwistycznymi sztuczkami i wskazywaniem wybiórczych faktów, potwierdzających się wzajemnie w spirali obłudy.

 

Jednym z wątków, który szczególnie zaognia konflikty społeczne, jest ruch feministyczny, dążący jakoby do wyzwolenia kobiet spod opresji tradycyjnej, patriarchalnej kultury. W niniejszym tekście nie chodzi jednak o streszczenie całej historii tej ideologii; skupię się na jednej konkretnej sprawie, a mianowicie… aborcji. Niestety pokutuje przekonanie, że tzw. świadome rodzicielstwo czy planowanie rodziny to postulaty zrodzone w środowiskach, które chciały odmienić sytuację kobiet skazanych na niechciane ciąże i samotne wychowywanie dzieci, a przy tym biedę, choroby oraz wszechogarniające poczucie krzywdy. Oczywiście wszystko z troski o małych ludzi.

 

Nic bardziej mylnego…

 

Druga fala feminizmu, którą słusznie kojarzymy z rewolucją seksualną lat 60. XX wieku, to już bezpośredni rezultat zaaplikowania społeczeństwu bakterii Karola Marksa w nowym wydaniu, czyli po rewizji. Dokonała jej przede wszystkim tzw. szkoła frankfurcka, czyli grupa ideologów i „naukowców” skupionych w Instytucie Badań Społecznych przy Uniwersytecie Johanna Wolfganga Goethego we Frankfurcie nad Menem. Największego spustoszenia w tej materii dokonał zwłaszcza Herbert Marcuse, który po II wojnie światowej nie wrócił do Niemiec i pozostał na emigracji w USA. Swoimi pismami wpłynął nie tylko na rozwój młodzieżowej grupy Beat Generation, ale również wychował pokolenie anarchistycznych hipisów. To właśnie owa rewolucja seksualna, przeprowadzana jako walka z kajdanami założonymi ludziom przez opresyjną, chrześcijańską kulturę, rozluźniła dominujące dotychczas obyczaje. Wolna miłość, seks bez zobowiązań, rozpowszechnione prezerwatywy z pigułką antykoncepcyjną na czele i właśnie aborcja to praktyki, które spopularyzowała rewolta „kontrkultury” (a właściwie antykultury), począwszy od lat 60.

 

Herbert Marcuse w swojej książce „Eros i cywilizacja” polemizował w Freudem, który zakładał, że kultura musi w jakiś sposób ograniczać ludzką naturę, a zwłaszcza libido (eros), czyli energię życiową pozwalająca jednostce przeżyć. Popęd ten musi być poddawany sublimacji, aby przerodzić się w społecznie akceptowalne formy. Marksista Marcuse twierdził jednak, że można stworzyć nierepresywną kulturę, która wyzwoli ludzki potencjał libidalny, tworząc społeczeństwo pokojowe i wolne od seksualnych nerwic. Co ważne, teoria szkoły frankfurckiej w zakresie rewolucji seksualnej czerpie garściami z twórczości austriackiego psychiatry Wilhelma Reicha, pomysłodawcy freudomarksizmu i zagorzałego panseksualisty, czyli prawdę mówiąc wyznawcy panteistycznej religii, w myśl której świat wypełnia energia kosmiczna zwana orgonem. To właśnie ona w zamyśle Reicha miała stanowić źródło podstawowego i najważniejszego ludzkiego popędu – pociągu seksualnego. O ile Freudowskie libido to biologiczna siła pozwalająca człowiekowi podtrzymywać różne funkcje życiowe, tak Reichowski orgon stanowił w uproszczeniu energię popychającą ludzi do odczuwania nieskrępowanego orgazmu. Taki jest zasadniczy sens seksualnego wyzwolenia, które z oczywistych przyczyn uznaje wartości rodzinne, macierzyństwo czy moralność za zjawiska zbędne, a wręcz szkodliwe, utrudniające swobodną ekspresję.

 

Do czego jednak zmierzam? Jeśli druga fala to neomarksizm w czystej postaci, to co w takim razie z pierwszą falą. Chlubny front reformatorski, który został wypaczony przez ideologizację postulatów? Nie, niestety nie. Sprawa wygląda tu trochę bardziej skomplikowanie, niemniej jednak można dosyć prosto przedstawić główne nurty, które współtworzyły ruch kobiecy. Z pewnością należy wspomnieć o abolicjonizmie, który zapoczątkowali kwakrzy oraz inni protestanci w USA w XVIII wieku. Postawili oni sobie za cel zniesienie niewolnictwa i wyzwolenie czarnej ludności. Partia Republikańska, co zabawne oskarżana przez demokratów o rasizm, wyrosła właśnie na kanwie abolicjonizmu. Z czasem w łonie tego ruchu zaczęły działać również środowiska kobiece, dążące do uzyskania praw wyborczych. Co istotne, sufrażystki zostały określone przedstawicielkami pierwszej fali feminizmu właśnie przez antykulturowe marksistki w latach 60. XX wieku. Organizacje kobiece w XIX wieku w nazwach zawierały człon „sufrażyzm”, a nie „feminizm”. To należy mocno podkreślić. Sufrażystki były przeważnie chrześcijankami, które pielęgnowały wartości rodzinne i nie optowały za całkowitą przebudową społeczeństwa. Chciały reformy, a nie rewolucji. W większości nie popierały również aborcji, którą, jak choćby Alice Paul, uważały za dzieciobójstwo. Co ciekawe, zdaniem sufrażystek usuwanie ciąży było szkodliwe jako metoda szantażowania i podporządkowywania sobie kobiet przez nieodpowiedzialnych czy despotycznych mężczyzn (oczywiście dysponujących pieniędzmi na tego typu zabiegi).

 

Odrębne zjawisko tworzył feminizm marksistowski, który wyrósł wprost z pism Marksa i Engelsa poświęconych sprawie kobiet. W swoim sztandarowym dziele z 1884 roku „Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa” Fryderyk Engels uznał, że system kapitalistyczny utrzymuje się głównie dzięki temu, że kobiety są uciskane i wykorzystywane przez mężczyzn niczym proletariusze przez kapitalistów. Zajmują się domem i dziećmi, w ten sposób zapewniając robotnikom odpowiednie warunki do ciężkiej pracy w systemie kapitalistycznego wyzysku. Feministki marksistowskie uznawały, że oprócz ucisku klasowego bardzo istotny jest ucisk kobiecy, który co prawda się w nim zawiera, ale zasługuje na wyodrębnienie jako osobny problem. W tym nurcie kontestowanie wartości rodzinnych było niejako istotą programu, bo skoro to monogamiczna, tradycyjna rodzina stoi za zniewoleniem kobiet, to w oczywisty sposób na celownik bierze się nie tylko mężczyzn, ale również macierzyństwo i „stereotypowe” role społeczne. Postępowe środowiska akademickie i artystyczne działały chociażby w Niemczech (Instytut Seksuologiczny Magnusa Hirschfelda, który założył pierwszą organizację LGBT w Europie), ale również w USA (tzw. Ryczące Dwudziestki). Postulaty marksistowskie w tym zakresie zostały zrealizowane w największym stopniu w ZSRR, gdzie triumfy na polu „edukacji” kobiet święciła Aleksandra Kołłontaj, apostołka wolne miłości, rozwodów i wychowania przez pracę. Założyła pierwszy na świecie urząd poświęcony sprawom kobiet, czyli Żenotdieł. W ZSRR promowana była również darmowa aborcja na życzenie, niejako w formie antykoncepcji, przeprowadzana wręcz na skalę przemysłową. Wszystkie te tendencje zaczęły być zwalczane po objęciu władzy przez Stalina, który zauważył potrzebę odbudowy zdemoralizowanego społeczeństwa w obliczu nadchodzącej wojny i stworzenia wydajnego systemu przemysłowego. Seksualne rozpasanie, że tak powiem, bynajmniej nie służyło tym celom.

 

Łączenie ruchu sufrażystek z feminizmem drugiej fali to celowa manipulacja mająca na celu stworzenie mitu naturalnej ciągłości ideologii marksistowskiej w tym kształcie, zwłaszcza w USA. Tak naprawdę feminizm drugiej fali to kontynuacja feminizmu marksistowskiego, a więc klasycznego, niewzbogaconego jeszcze teoriami psychoanalitycznymi i panseksualnymi spod znaku Reicha czy szkoły frankfurckiej. Podpinanie się pod dokonania ruchu abolicjonistycznego to nie tyle co nadużycie, a zwykłe oszustwo. Na dobrą sprawę pewne źródła nowoczesnego feminizmu można odnaleźć dodatkowo w innym środowisku, oczywiście również progresywnym. Mam tutaj na myśli pseudonaukową eugenikę, która zanim zawitała do Niemiec i została skompromitowana w ramach reżimu nazistowskiego, rozwijała się bez przeszkód w świecie anglosaskim, wychodząc najpierw z gremiów akademickich. Część aktywistek na rzecz praw kobiet należała do stowarzyszeń eugenicznych i wprost opowiadała się za państwowymi programami „ulepszającymi” społeczeństwo. Wymienić można między innymi Brytyjkę Marie Stopes, pionierkę w dziedzinie planowania rodziny. O ile ona sprzeciwiała się aborcji, tak Margaret Pyke, Naomi Mitchison czy Margaret Sanger nie miały już takich zahamowań. Zwłaszcza ostatniej ze wspomnianych pań należałoby poświęcić więcej miejsca. Otóż Sanger była amerykańską feministką i założycielką American Birth Control League, organizacji działającej obecnie pod nazwą… Planned Parenthood. Opowiadała się za usuwaniem niechcianych, chorych dzieci, niepomaganiem ludziom biednym czy ułomnym (krytyka działalności charytatywnej), a także ograniczaniem rozrodczości czarnych obywateli USA. Do dziś najwięcej placówek Planned Parenthood mieści się właśnie w afroamerykańskich dzielnicach miast. Jeżeli feministki mają czerpać jakieś inspiracje z przeszłości, to z całą pewnością z ruchu eugenicznego, od którego de facto przejęły postulaty proaborcyjne. Usuwanie dzieci niepełnosprawnych i chorych, rzekomo ze współczucia, w rzeczywistości było postulatem eugeników, opowiadających się za tym procederem akurat z nieco innych pobudek: pogardy, rasizmu i chęci stworzenia nowego, lepszego społeczeństwa, oczywiście zdominowanego przez białych Anglosasów. Fakt, że obecnie większość Murzynów w Stanach oddaje swój głos na Partię Demokratyczną, de facto opowiadającą się niegdyś za niewolnictwem, a w XX wieku przepychającą projekty eugeniczne, wymierzone między innymi w czarnoskórą ludność, to już pewien historyczny paradoks.

 

Konkludując, rzeczywiście można wskazać ruchy prekursorskie dla współczesnych feministek, nie są to jednak ani emancypantki, ani sufrażystki. To bolesna prawda, którą należy sformułować wprost. Jeśli szukamy źródeł, to bądźmy szczerzy i wskażmy je: rasistowski ruch eugeniczny i rewolucyjny marksizm. Silenie się na kosmetyczne upiększanie tej konstatacji można jedynie skwitować śmiechem. Nie ma tu miejsca na żadne łagodzenie przekazu.

 

Niech prawda wybrzmi w całej okazałości.

 

 

Jakub Zgierski (Młot na marksizm)

 

 

Polecam sprawdzić poniższe materiały:
1. Karoń Krzysztof, Historia antykultury.
2. Rozwadowski Dariusz, Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją Zachodu.
3. Braun Grzegorz, Eugenika – w imię postępu.

 

 


DATA: 2019-03-08 16:39
AUTOR: JAKUB ZGIERSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
9
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Fajnie że Pan Zgierski pojawił się na PCh24.Na Life site news są nagrania gdzie pracownicy Planed Parenthood handlują ciałami abortowanych dzieci.To naprawdę przerażające.
4 miesiące temu / Wiolka
 
to co chciały wywalczyć sufrażystki czy emancypantki zostało już wywalczone ,kobieta samo stanowi o sobie, ma prawo głosu prawo do pracy ,do nauki ,a te kobiety wypaczają wszystko i same sobie przeczą
4 miesiące temu / janka
 
Gdzie odbywa się proces myślowy...feministek skazanych na "niechciane" ciąże? Czy w ich życiu dany przez Pana Boga rozum i wolna wola ida razem? Mt 25,14-3014 To jest jak z pewnym człowiekiem, który mając wyjechać, przywołał sługi i powierzył im swoje dobra. 15 Temu dał pięć talentów, temu dwa, temu jeden: każdemu według jego możliwości. Potem wyjechał. Zaraz 16 poszedł ten, który otrzymał pięć talentów, i zaczął nimi obracać, tak że zyskał drugie pięć. 17 Tak samo ten z dwoma zyskał drugie dwa. 18 A ten, co jeden otrzymał, poszedł, wykopał dół w ziemi i schował srebro swojego pana. 19 Po długim czasie wrócił pan owych sług i rozliczał się z nimi. 20 Podszedł ten, który otrzymał pięć talentów, przyniósł pięć talentów więcej i powiedział: "Panie, pięć talentów mi dałeś, oto zyskałem drugie pięć". 21 Rzekł mu pan jego: "Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości twojego pana"....
4 miesiące temu / Mateusz
 
Czerpią korzyści z promowania tej ideologii? Czy nie słyszą nadchodzącego za nimi wielkiego płaczu nad ich losem?
4 miesiące temu / Migas
 
apostołka wolne miłości
4 miesiące temu / Błąd
 
Jedna uwaga do Pana Zgierskiego, proszę gęściej dzielić akapity, łatwiej się czyta. Poza tym więcej tekstów Pana Zgierskiego na PCh!
4 miesiące temu / bvr
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.