DZIŚ JEST:   04   GRUDNIA   2020 r.

Pierwszy Piątek
Św. Barbary, męczennicy
Św. Jana Damasceńskiego, Doktora Kościoła
 
 
 
 

Koronawirus i grzechy przeciwko życiu

Koronawirus i grzechy przeciwko życiu
źródło: pixabay.com
#KORONAWIRUS    #MASECZKA    #GRZECH    #ŻYCIE    #BISKUP    #CHOROBA    #ZARAZA

Chociaż smuci, to jednak nie dziwi głos biskupa Damiana Muskusa, który na swoim facebookowym profilu przeciwstawił bohaterskich lekarzy i pielęgniarki ludziom zadającym niepoprawne pytania w sprawie wirusa. Co jednak przeoczył krakowski hierarcha?

 

„Uczestnicy powstania warszawskiego byli bohaterami, więc nie można krytykować decyzji o jego wybuchu”; „papież Jan Paweł II poparł wstąpienie Polski do Unii Europejskiej, zatem musimy do niej wejść” – ileż to razy spotykaliśmy się z tego rodzaju tezami. Argumentacja „z autorytetu”, „z bohaterstwa”, „ze współczucia” jest bardzo wygodna bo zwalnia z krytycznego myślenia i zamyka dyskusję, na czym – bezdyskusyjnie – korzystają jej uczestnicy, oszczędzając czas. Jest także skuteczna, bo silnie oddziałuje na emocje. Te zaś, zwłaszcza w dzisiejszym zmysłowym świecie, mają niejednokrotnie decydujący wpływ na nasze decyzje. Ćwierć biedy gdy chodzi o kupno lodów, nowych butów albo nawet suplementu diety. Gorzej jeśli stawką jest wybór składu parlamentu, prezydenta bądź też sprawy jeszcze poważniejsze. O ile w tym przypadku nabierzemy się na pozory i reklamowy lukier, skutki będą dużo bardziej doniosłe. Doświadczamy ich na co dzień chociażby w postaci bezobjawowej prawicy i niepraktykujących katolików, mających niestety istotny wpływ na zbiorowe oraz indywidualne życie nas wszystkich.

 

Powierzchowne sądy wygłaszane pod wpływem dominujących prądów kulturowych czy politycznych albo też narracji narzucanych z siłą rwącej rzeki przez największe media, mają jednak więcej z emocjonalnego szantażu niż racjonalnego rozumowania. Ich wszechobecność sprawia wrażenie nieomylności, zwłaszcza gdy są uwiarygadniane pozornym pluralizmem opinii. Każdy, kto wygłasza twierdzenia przeciwne, automatycznie spychany jest na margines wyznaczany piętnem oszołomstwa, ciemnogrodu, wyznawania spiskowych teorii o reptilianach, marsjanach i płaskoziemcach. Pod sztafażem wolności słowa mamy do czynienia z przejściowo aksamitnym reżimem fałszywej poprawności.

 

Takim tematem, którego ujednolicony ogląd usilnie narzucany jest nam przez globalną narrację, pozostaje już od wielu miesięcy koronawirus. Serwisy informacyjne przez cały ten okres rozpoczynają się od mrożących krew w żyłach statystyk zakażeń i zgonów. Zakażenie nie oznacza choroby? Zmarli poważnie cierpieli na inne dolegliwości? Ogólna śmiertelność bynajmniej nie wzrosła, a wręcz przeciwnie – spadła? To wszystko „nieistotne” drobiazgi, na które w czasach szalejącej pandemii nie ma co przecież zwracać uwagi.

 

Nikt poważny, włącznie z naukowcami i lekarzami gruntownie krytycznymi wobec światowej blokady sanitarnej, raczej nie kwestionuje faktu, że koronawirus może u niektórych osób przyczynić się do poważnych powikłań, zaś u ludzi podatnych, na przykład mocno osłabionych i nieodpornych, nawet do śmierci. Tak samo zresztą jak powracająca co roku sezonowa grypa. Po wielu miesiącach „stanu nadzwyczajnego” zafundowanego nam przez elity rządzące nietrudno jednak przeoczyć, że prognozowana katastrofa jest – dzięki Bogu – przynajmniej na polskim gruncie zaledwie faktem medialnym, którego roztropny człowiek nie powinien mylić z rzeczywistością. Jest jednak również faktem społecznym, poprzez nałożone nam wszystkim często nielogiczne i tym samym niekonsekwentnie stosowane, ale surowe ograniczenia.

 

Restrykcje dotknęły bardzo dotkliwie także Kościół. Owszem, zdarzały się chwalebne wyjątki kapłanów, którzy – chociaż w konspiracji – nie zamknęli przed wiernymi drzwi świątyń nawet w apogeum reżimu, następującym akurat w okolicach Wielkiej Nocy. Jednak ogół katolików pozbawiony był udziału w wielkopostnych rekolekcjach i Triduum Paschalnym. Co gorliwsi (wobec reżimu) biskupi posunęli się do tego by utrudniać wierzącym dostęp do sakramentów. Wraz z upływem czasu coraz częściej pojawia się w naszych codziennych dyskusjach pytanie: czy władze pozwolą nam na świętowanie Bożego Narodzenia jak Pan Bóg przykazał?

 

Obecnie gołym okiem widoczny jest także odpływ wiernych uczestniczących we Mszy Świętej i nabożeństwach już po złagodzeniu sankcji. Część nieobecnych przyzwyczaiła się do praktyk wirtualnych, niektórym zapewne trudno znieść nakazy długotrwałego samopodduszania się maskami.

 

Nie można więc powiedzieć, że Kościół bez szwanku zniósł dotychczasowe obostrzenia. Ich pełne skutki poznamy po dłuższym czasie, zwłaszcza, że prawdopodobnie mamy za sobą dopiero pierwszy etap blokady. Coraz więcej przesłanek wskazuje na to, że szykowana jest kolejna jej odsłona, do czego usilne przygotowania trwają. Jaskółki już przyleciały – w postaci masowych testów w domniemanych ogniskach zbrodniczego koronawirusa, a w ślad za nimi rosnących statystyk; systemu alarmowego oznaczonego żółtymi i czerwonymi strefami, groźnymi pomrukami i kiwaniem palcem w kierunku niepokornych obywateli. Wszystko to następuje tuż po szczęśliwie przeprowadzonych i, co najważniejsze, zwycięskich wyborach, do których mieliśmy zgodnie maszerować bez żadnych obaw o zarażenie.

 

W całym tym chaosie i pandemii strachu, będącego zresztą przyczyną kolejnych społecznych antagonizmów – tym razem na tle stosowania się bądź nie do wymogów reżimu – wierni tradycyjnie wypatrują wskazówek od ludzi Kościoła, szczególnie duchowieństwa. Jednak, summa summarum, ogół duchowieństwa bez szemrania uznał świecką jurysdykcję nad świątyniami i katolickim kultem. Zaledwie w drodze wyjątku ukazują się głosy tak doniosłe i mocne jak wystąpienia arcybiskupa Carla Marii Vigano, upatrującego źródeł i inspiracji światowego reżimu sanitarnego w siłach antychrześcijańskich i w istocie rzeczy antyludzkich. Z należną refleksją i merytoryczną odpowiedzią nie spotkał się także majowy apel „W obliczu poważnego kryzysu”, podpisany przez liczne grono duchownych, naukowców i ludzi katolickich mediów.

 

W całej tej sytuacji chociaż smuci, to jednak nie dziwi głos biskupa Damiana Muskusa, który na swoim facebookowym profilu przeciwstawił bohaterskich lekarzy i pielęgniarki ludziom zadającym niepoprawne pytania w sprawie wirusa. Czytamy tam między innymi:

 

„Na drugim biegunie [względem walczących ze śmiercionośna zarazą – dop. MW] stoją ci, którzy wprowadzają w błąd opinię publiczną i używają swojego autorytetu dla głoszenia fałszywych tez, mówiących o spiskach, o tym, że pandemia jest wymysłem wrogich Kościołowi sił. Trzeba powiedzieć głośno i wyraźnie, że są to głosy świadczące o skrajnej nieodpowiedzialności. Są to głosy, które występują przeciwko życiu”.

 

Nota bene, cały wpis hierarcha zatytułował słowami: „Nowy grzech przeciwko życiu”. Ktoś złośliwy skomentowałby: „do starych się przyzwyczailiśmy i już nam tak bardzo nie przeszkadzają”, ale nie idźmy w to. Dosyć nam wiedzieć, że do nowego katalogu przewin, obejmującego na przykład grzechy ekologiczne i nieprzyjmowanie muzułmańskich imigrantów, doszła nam kolejna – krytyka oficjalnej wersji o koronawirusie.

 

„Nie słuchajmy samozwańczych proroków czasu pandemii” – pisze krakowski hierarcha, dodając, że „są to głosy świadczące o skrajnej nieodpowiedzialności. Są to głosy, które występują przeciwko życiu. Lekceważenie tego zagrożenia i wprowadzanie ludzi w błąd jest grzechem przeciwko życiu. Jest grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Nie zabijaj!. Trudno uwierzyć, że tego typu twierdzenia padają z niektórych uniwersyteckich katedr czy kościelnych ambon”.

 

Dobrze, że ksiądz biskup mimochodem przyznał, iż wśród krytyków światowej histerii znaleźli się też uczeni. Niestety nie wziął pod uwagę, że słabość ich głosu niekoniecznie wynika z przyczyn merytorycznych, lecz raczej z tego, iż zostali zakrzyczani. Jako nieliczni nie boją się też występować pod własnymi nazwiskami, ryzykując swoją zawodową przyszłość, co jasno pokazują losy niektórych spośród nich.

 

Dobrze, że ksiądz biskup napisał o grzechach przeciwko życiu, ale potrzebne jest tu małe dopowiedzenie. O systemowych, zgubnych skutkach koronaparaliżu służby zdrowia, która już wcześniej ledwo dyszała; o ludziach w nagłej medycznej potrzebie czekających na pomoc aż do uzyskania wyników testów na wirusa; o tych nieszczęśnikach, których ze względu na koronapanikę odsyłano od szpitala do szpitala (niektórzy tego nie przeżyli).

 

Obyśmy – włącznie z hierarchami naszego Kościoła – w strachu przed oficjalną zarazą nie przeoczyli tej, która nam naprawdę zagraża. W odróżnieniu od koronawirusa – nie ludziom dojrzałym i w podeszłym wieku, lecz tym najmłodszym. Wylewa się na nasze ulice i nawet przed świątynie, ale dostrzegli ją i zareagowali na nią tylko nieliczni biskupi.

 

Marcin Wisławski

 

 

 

Czytaj także:




DATA: 2020-08-25 16:10
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
28
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Świetny artykuł. Jak historia świata pokazuje: prawda nie przebija się łatwo, ale kiedyś jednak wypłynie na wierzch. Módlmy się za wszystkich zastraszonych i nas samych, bo może i my w jakiś sposób przyczyniliśmy się do tego ich strachu? Tak trudno pogodzić się z tą zupełnie nienormalną sytuacją. No cóż, masoneria,Bil Gates, Rockefellerowie, Rotschildowie, Farmacja, UE są sługami szatana. JEZU! Ratuj!
3 miesiące temu / GIKA
 
Prawda. Z powodu maseczek spora część katolików odeszła od kościoła. Winni księża szukający we wszystkim grzechu. W wyborach, w wirusie w innych wydarzeniach politycznych. Ja sama nie rozumiem idei brania udziału we mszy swiętej odpowiadając i śpiewając w maseczce.Mój biskup ogłosił, że nie będzie pielgrzymki w tym roku. Co rusz ogłasza dyspensę na weekend by sobie Polacy pojedli kiełbas grilowanych. Coś tu jest nie tak z tym wszystkim. Nie podoba mi sie to co się dzieje w kościele.
3 miesiące temu / Danka
 
Do jednego worka przeciw życiu można wiele wrzucić. Zarówno negowanie wszystkiego. Są takie ruchy które mówią że wogole wszystko to ściema a popularność tego może przynieść bardzo niedobre skutki. Bezkrytyczne przyjmowanie pandemi prowadzi z kolei do histeri co też jest potem przeciw życiu. Chodzi choćby o poswiecanie życia w imię jakiś wyższych celów np. aborcję.
3 miesiące temu / T
 
Dziękuję autorowi za bardzo dobry artykuł. To kolejny tekst w ostatnich dniach na pch24pl który jest godzien polecenia wszystkim bez wyjątku. Tak trzymać!!
3 miesiące temu / Dzięki
 
Jeszcze jedna, niespójna logicznie myśl: jak można mówić, że przez brak dostępu do służby zdrowia i z powodu cierpień psychicznych wywołanych izolacją umiera więcej ludzi, skoro nie ma to potwierdzenia w liczbach? Mniej osób umarło w drugim półroczu tego roku niż w tym samym półroczu roku poprzedniego... Jak mówię: wojna na ideologie a nie na naukowe fakty.
3 miesiące temu / M
 
Z uwagi na nauki Arystotelesa i prawo naturalne powiem w jego języku: Thelw apodeiksi żądam dowodów. Jak na razie, przez ostanie pół roku dorobiliśmy się czegoś w rodzaju wirusowej grupy celebrytów: rację ma ten, kto jest bardziej znany, a znany jest z tego, że ma rację. Uważam, że rozważny człowiek powinien podążyć za nauką. Tylko: gdzie te dowody...?
3 miesiące temu / M
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.