DZIŚ JEST:   26   KWIETNIA   2019 r.

Oktawa Wielkanocy
Matki Bożej Dobrej Rady
Św. Marcelina, papieża
 
 
 
 

Komunistyczni pisarze w walce z wyklętymi

Komunistyczni pisarze w walce z wyklętymi
Tadeusz Konwicki fot. Bohdan Majewski/FORUM

Słowa degradują lub nobilitują, wynoszą na piedestał lub spychają do szamba, kreują rzeczywistość pożądaną przez reżyserów życia zbiorowego. Dlatego pisarze ponoszą największą odpowiedzialność za zohydzenie żołnierzy wyklętych – mówi PCh24.pl Mariusz Solecki, autor książki „Literackie portrety żołnierzy wyklętych”.

 

Żołnierze wyklęci to…

 

… bohaterowie! Czuję się ich dłużnikiem. To dzięki żołnierzom wyklętym, dzięki ich nieprzejednanej postawie mogę czuć się dumny z bycia Polakiem – pomimo skazy, jaką noszę w sobie po PRL-u.

 

Co to za skaza?

 

To nie jest jakaś konkretna skaza. Wynika ona z dorastania w systemie opartym na kłamstwie. Jako młody chłopak długo byłem przekonany, że bohaterowie są z GL/AL, zaś członkowie NSZ to mordercy splamieni bratobójczą krwią. Ileż ja się naoglądałem facjat Marksa, Engelsa, Stalina, Lenina, zbierając w dzieciństwie znaczki, ileż komunistycznej, propagandowej czerwieni przelało się przez mój mózg. Sądzi Pan, że takie doświadczenia nie pozostawiają śladu w młodym człowieku, nie infekują duszy?

 

Mogę się domyślać. Bardzo napracował się Pan, pisząc „Literackie portrety…”. Gruntowna kwerenda i analiza… ale po co?

 

Po pierwsze, z uczciwości badawczej – jak już coś się robi, to trzeba robić to porządnie; po drugie, z fascynacji bohaterami podziemia antykomunistycznego – rozkochałem się w ich tragicznych najczęściej biografiach miłością coraz bardziej rozpłomieniającą się; po trzecie, z potrzeby dotarcia do prawdy – chciałem wyjść z butelki poznawczej, w którą nabiła mnie reżimowa propaganda, sączona przez szkołę, film, ikonografię, no a przede wszystkim przez literaturę, moją pasję.

 

Jakie znaczenie propagandowe ma literatura?

 

Proszę Pana, fundamentalne i pierwszorzędne. To słowa degradują lub nobilitują, wynoszą na piedestał lub spychają do szamba, kreują rzeczywistość pożądaną przez reżyserów życia zbiorowego. Dlatego pisarze ponoszą największą odpowiedzialność za zohydzenie żołnierzy wyklętych.

 

Ma Pan wrażenie, że ludzie często lekceważą potęgę słowa? Bo telewizja to ma moc, a książka… z tym bywa różnie w powszechnej świadomości.

 

Nie tyle lekceważą, co nie zdają sobie z niej sprawy. Mechaniczne posługiwanie się utartymi zbitkami słownymi wyklucza refleksyjne nastawienie do rzeczywistości. Doskonale Pan wie, że nie telewizja ma moc, a podawane przez nią słowo na tacy obrazu. Jak się wyłączy fonię, oglądając program, dajmy na to, superchłopca Wojewódzkiego, to ta produkcja straci siłę rażenia. Nie będzie czego cytować, komentować etc.

 

W swojej książce dotyka Pan problemu budowania czarnej legendy wyklętych, ale podskórnie można wyczuć też coś innego: odwiecznie zadawane w historiografii PRL pytanie o to, dlaczego ludzie pióra, nauki stawali po stronie komunizmu? Dlaczego?

 

Na postawione przez Pana pytanie nie odpowiedziała mi nawet „Hańba domowa” Trznadla… Nie przekonują mnie przeintelektualizowane wyjaśnienia (samousprawiedliwienia) kolaboracji z uzurpatorami, bo powojenny polski pisarz, człowiek inteligentny, wykształcony, obyty w świecie, doświadczony przez historię doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że komunizm to piękne idee, za którymi stoją bardzo brudne czyny i bagnety wojsk sąsiedniego imperium. Wiedział to, a mimo wszystko brnął w fałszerstwo. To jak z tajemnicą grzechu, jego mrocznego magnetyzmu.

 

O wiele bliżej jestem stanowiska Herberta, że mianowicie przejście na stronę czerwonych, jakiego dokonali np. akowcy Tadeusz Konwicki, Aleksander Ścibor-Rylski czy cywil Jerzy Andrzejewski, motywowały dość niskie pobudki: zwykły ludzki strach, wola życia za wszelką cenę itp. Oczywiście łatwo mi ferować wyroki. Nie jestem pewien, czy w konkretnej sytuacji egzystencjalnej wyżej wymienionych zachowałbym się, jak trzeba. Wiem jednak, że silnych, dorosłych, zaprawionych w konspiracji mężczyzn zdeklasowała niepełnoletnia Danuta Siedzik „Inka”, zachowując się, jak trzeba, za co zresztą zapłaciła najwyższą cenę, jakiej ewidentnie nie chcieli zapłacić Konwicki czy Rylski. Ale powtarzam: znam właściwy kierunek wyboru, jednak nie potrafię przewidzieć, czy zdobyłbym się na heroizm „Inki”.

 

Który z pisarzy szkalujących wyklętych, wydał się Panu wyjątkowo odrażający?

 

Najbardziej odrażający wydają mi się apostaci z AK „nawróceni” na komunizm, deprecjonujący w swoich utworach zbrojny opór stawiany sowietyzacji Polski. Jeśli idzie o nazwiska odstępców, będą to: Tadeusz Konwicki z wileńskiej AK, powstańcy warszawscy Witold Zalewski i Aleksander Ścibor-Rylski, partyzant ROAK-u Ryszard Kłyś. Zresztą brzydzę się każdym pisarzem, który przyłożył rękę do szkalowania podziemia niepodległościowego, a takich jak Kłyś był legion. Jeśli idzie o szczegóły, odsyłam do swojej monografii.

 

Czy byli tacy wyklęci lub konkretne organizacje, których komuniści nienawidzili w jakiś szczególny sposób?

 

Nienawidzili każdego, kto stawiał im opór. Najbardziej tych, którzy do nich strzelali i obnażali ich prawdziwe intencje, a nie były one bynajmniej szlachetne. Powiem brutalnie: tych, którzy im najbardziej zagrażali, zamęczyli i wyeksterminowali. Tych zaś uczestników zbrojnego podziemia, których pozostawili przy życiu, uznali za niezagrażających ustrojowi. Smutne.

 

Niby mówi się, że czerwoni zawzięcie tropili narodowców – prawda. Ale prawdą jest i to, że nie odpuścili wywodzącemu się ze struktur poakowskich Stanisławowi Marchewce „Rybie” i kropnęli go w marcu 1957 roku, a podobno trwała wtedy polityczna odwilż… Już nie mówiąc o Józefie Franczaku „Lalusiu”, pogrobowcu AK, zamordowanemu przez zomowców jesienią 1963…

 

Jak długo musimy pracować nad tym, by przywrócić pamięć o wyklętych? I po co nam ta pamięć w czasach, gdy wielu woli zapominać, że warto mieć pamięć?

 

Trwa walka kolejnych pokoleń AK/NZW z pokoleniami UB, walka o prawdę i właśnie o pamięć. Czy chcemy, czy nie chcemy, jesteśmy dziedzicami albo niepodległościowej, albo reżimowej tradycji. To, którą wybierzemy, w pewnej mierze zależy od gniazda rodzinnego, z jakiego wywodzimy się, ale nie jesteśmy skazani na ślepy familijny determinizm. Reszta to zdolność do wyciągania wniosków z historii bez ideologicznych uprzedzeń, uczciwa interpretacja faktów.

 

Kim będziemy bez pamięci o przeszłości? Kołkami w płocie, przy których unoszą nogi wyprowadzane na spacer czworonogi. No bo na pewno nie reprezentantami narodu trwającego w centrum Europy ponad tysiąc lat. No bo na pewno nie strażnikami wartości kluczowych dla żołnierzy wyklętych, symbolizowanych przez białego ptaka w koronie, dwa kolory i ryngraf z Madonną.

 

 

Rozmawiał: Krzysztof Gędłek



Mariusz Solecki, Literackie portrety żołnierzy wyklętych, wyd. LTW, Łomianki 2013.  




DATA: 2014-11-27 09:11
AUTOR: ROZMOWA PCH24.PL
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Kto tych żołnierzy wyklął? Co wy wypisujecie??!
ponad 3 lata temu / Roman
 
Komunista Miler głosował przeciw odebraniu uprawnień kombatanckich ubowcom pod wątpliwością: A jeżeli sanitariuszka AK była sprzątaczką na Rakowieckiej to też chcecie jej odebrać świadczenia? Miał na myśli |Inkę: "Zachowałam się jak trzeba". On wiedział że ją zamordowali i pytanie jest bezzasadne. Ale, ale dla nas to bodziec. Nie możemy budować Polski na udowadnianiu zbrodniarzom że są zbrodniarzami. My musimy jednostkowym, własnym świadectwem zaprzeczyć złu. Inaczej się nie da.
ponad 4 lata temu / aparat powietrzny już odleciał
 
Będzie to brzmiało mocno, ale ilu Polaków w powojennej Polsce było polskimi, stalinowskimi psami, które gryzły i zagryzały obywateli naszej Ojczyzny. BOŻE, CHROŃ POLSKĘ.
ponad 4 lata temu / marekb54
 
Jestem Polakiem. Jestem świadomy draństwa, jakie dokonano na naszym Rodaku ks. Popiełuszce. Mam kontakt z Ukrainką lat 50 ,która opowiada mi, jak ich tresowali. ćwiczyli ich, jak kochać dieduszkę Lenina i Stalina.
ponad 4 lata temu / marekb54
 
Wdaje się że to bardzo dobra praca. Zapisuję do przeczytania. I jeszcze cytat." Nie przekonują mnie przeintelektualizowane wyjaśnienia (samousprawiedliwienia) kolaboracji z uzurpatorami, bo powojenny polski pisarz, człowiek inteligentny, wykształcony, obyty w świecie, doświadczony przez historię doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że komunizm to piękne idee, za którymi stoją bardzo brudne czyny i bagnety wojsk sąsiedniego imperium. Wiedział to, a mimo wszystko brnął w fałszerstwo. To jak z tajemnicą grzechu, jego mrocznego magnetyzmu." Te słowa pozwalam sobie zastosować wobec odpowiedzialnych za wtargnięcie do Kościoła w Polsce modernizmu i jego niszczącej wszystko siły. Ale to już inny kaliber. Nie spotkałem jeszcze słowa pisanego poruszającego ten temat. Jeszcze za wcześnie. Jeszcze wiele karier kwitnie opłacanych sowicie zdradą wiary i obyczajów.
ponad 4 lata temu / Leo
 
portrety czy pokręty?
ponad 4 lata temu / maki
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "32324"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.