DZIŚ JEST:   02   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Pierwszy Piątek
Świętych Aniołów Stróżów
Św. Tomasza z Herefordu, biskupa
 
 
 
 

Komunia święta na rękę „Tygodnikowi…” się marzy

Komunia święta na rękę „Tygodnikowi…” się marzy
fot. Magdalena i Tomasz Jodlowski/FORUM

Publicysta „Tygodnika Powszechnego”, Błażej Strzelczyk promując przyjmowanie Komunii świętej na rękę chciałby zabrać czytelników w świat sensualnych przeżyć, dokonując w zamian gwałtu na Tradycji Kościoła.

 

Od co najmniej kilku dekad możemy obserwować pogłębiającą się w Kościele erozję szacunku dla Najświętszego Sakramentu. I nie jest to żaden margines, ale coraz powszechniejsza praktyka. Ileż razy wiedzieli Państwo w kościele księdza rozdającego Komunię świętą bez pateny, nie wspominając już o powszechnych praktykach przyjmowania Ciała i Krwi Pana na stojąco. Nie rozpowszechniony w Polsce zwyczaj przyjmowania Komunii świętej „na rękę” w wielu krajach świata nie jest niestety niczym niezwykłym. Zważywszy na fakt, że jeden z największych autorytetów nie tylko Kościoła, ale także świata laickiego, Matka Teresa z Kalkuty stwierdziła swego czasu: „Komunia Święta na rękę jest większym złem niż aborcja”, można sobie wyobrazić, jak wielka odpowiedzialność – i idąca za nią wina – spoczywa na akceptujących i podejmujących działania niwelujące szacunek dla Najświętszego Sakramentu.

 

Swój kamyczek do ogródka strzegących czci Najświętszego Sakramentu wrzucił „Tygodnik Powszechny”, dowodząc, że przyjmowanie Komunii świętej na rękę to rzekome prawo katolików w Polsce. Dla wielu może to stanowić usprawiedliwienie gwałtu na Tradycji Kościoła.

 

Nie wolno „brać”, nie wolno „jeść”

 

Błażej Strzelczyk w tekście „Nie bierzcie i nie jedzcie” – lekceważąc kompletnie wielowiekową Tradycję - postanowił dowieść, że skoro w wieczerniku Apostołowie otrzymali od Chrystusa polecenie „bierzcie i jedzcie” to również i dzisiaj katolik powinien „brać” i „jeść”. „Brać” oczywiście Hostię do ręki. Publicysta krakowskiego pisma powołuje się przy tym na dokumenty Episkopatu Polski, którymi próbuje wychlastać po głowie przeciwników udzielania Komunii świętej „na rękę”. Chodzi dokładnie o decyzję II Synodu Plenarnego z 1999 roku i stanowiska KEP z 2005 roku.

 

Gdyby jednak Strzelczyk chciał być bardziej rzetelny, pogrzebałby dokładniej w kościelnych dokumentach. Stanowisko polskich biskupów podkreśla bowiem, że Komunię święta udziela się do ust i w postawie klęczącej. Wyjątek od tej reguły – przyjęcie Hostii „na rękę” – możliwy jest w sytuacji „jeżeli jednak ktoś poprosi”. Dokument ów zacytowany „na sucho” faktycznie sprawia wrażenie jakoby w Polsce każdy mógł przyjmować Komunię świętą w dowolny sposób. Warto jednak odnieść ów zapis do dokumentu Memoriale Domini, wydanego w 1969 roku przez Stolicę Apostolską. To instrukcja, określająca jak należy okazywać szacunek wobec Najświętszego Sakramentu. Podkreśla ona, że Komunię należy przyjmować do ust i w postawie klęczącej. Przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskiej „na rękę” jest dopuszczalne w sytuacjach nieregularnych gdy „w jakimś miejscu (…) praktyka składania Komunii świętej na rękę już się zakorzeniła”. Dopiero w takiej sytuacji, Stolica Apostolska „powierza Konferencjom [Episkopatu – przyp. red.] brzemię i funkcję rozważenia szczególnych okoliczności, jeśli takie istnieją. Zezwala na to jednak pod warunkiem wykluczenia wszelkiego niebezpieczeństwa osłabienia szacunku wiernych dla Eucharystii lub pojawienia się fałszywych opinii na temat Najświętszej Eucharystii, a także pod warunkiem zadbania o usunięcie innych przeszkód”.

 

Ów przydługi, niestety, wywód jest konieczny, bo skoro Strzelczyk postanowił sięgnąć po dokumenty, to warto wyjaśnić, że – jak to nierzadko bywa – nie można korzystać z nich wyrywkowo. Jak więc – w wielkim skrócie – treść Memoriale Domini ma się do tego, co zarządził w Episkopat Polski? A no tak, że przyjęcie Komunii świętej na rękę może nastąpić w sytuacji wyjątkowej, ekstraordynaryjnej a za ocenę „wyjątkowości” tej sytuacji musi, niejako siłą rzeczy, wziąć odpowiedzialność szafarz Eucharystii czyli kapłan. Nie jest więc tak, jak daje się intepretować naczelna teza artykułu Strzelczyka w „Tygodniku Powszechnym”, że oto zapyziali i zaczadzeni konserwatywnymi miazmatami polscy duchowni odmawiają wiernym przyjmowania Komunii świętej „na rękę”. Jeśli już mamy spojrzeć w akty prawne, to cóż, dura lex sed lex. Szacunek dla Najświętszego Sakramentu, dyktowany przez Stolicę Apostolską, nakazuje przyjmować Hostię bezpośrednio do ust. Nie jest więc prawdą, że – jak pisze Strzelczyk – katolicy w Polsce mogą ot tak, po prostu przyjmować Komunię „na rękę”. Sytuacja nadzwyczajna nie równa się bowiem nakazanej normie.

 

Szacunek raz na zawsze

 

Słynnym argumentem w dyskusjach z tzw. katolikami otwartymi o wszelkim nowinkarstwie w Kościele jest stwierdzenie brzmiące mniej więcej tak: „w ten sposób robili pierwsi chrześcijanie”. Taki też argument, a jakże, pojawia się w tekście Błażeja Strzelczyka. Twierdzi on, że „przyjmowanie komunii do rąk jest formą ortodoksyjną”. Cóż to za niesłychana nowina – ciśnie się na usta – że „Tygodnik Powszechny” staje nagle w roli obrońcy ortodoksji? Żadna cozywiście, bo też – jak to bywa często w przypadku krakowskiego pisma – operuje on zwykle tym, co najbardziej… powszechne, czyli plotką i półprawdą.

 

To prawda, że w starożytności chrześcijanie przyjmowali Najświętszy Sakrament „na rękę”. Wolno im też było zabierać Hostię do domu, by – w przypadku konieczności walki za Wiarę – użyć Eucharystii jako wiatyku. Jednak płynącymi powoli latami, coraz głębiej wnikano w prawdę o misterium eucharystycznym, a co za tym idzie, zmieniało się podejście Kościoła do sposobu przyjmowania Komunii świętej. Tradycja – tak lekceważona przez „Tygodnik Powszechny” – odgrywa w tym przypadku szalenie istotną rolę. Przez wiele wieków przypominano o najwyższym szacunku należnym osobowemu Chrystusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie. „Nie ma więc żadnej możliwości wątpienia, że wszyscy wierni Chrystusowi według zwyczaju stale przyjętego w Kościele katolickim, mają temu Najświętszemu Sakramentowi oddawać najwyższy kult adoracji (latria), który należy się prawdziwemu Bogu. Nie zmniejsza obowiązku uwielbiania to, że Chrystus ustanowił ten Sakrament dla spożywania” – stwierdzono na Soborze Trydenckim w 1551 roku. Niedługo potem, św. papież Pius V zdecydowanie podkreślał trwałość ukształtowanego przez Tradycję sposobu oddawania czci Ciału i Krwi Pańskiej poprzez postawę klęczącą i przyjęcie Hostii z rąk kapłana do ust. Ojciec święty zwracał uwagę, że taką właśnie formę szacunku należy zachować „raz na zawsze”.

 

Rewolucyjne zmiany nastąpiły dopiero po Soborze Watykańskim II i były następstwem radykalnych zmian w liturgii. Zmiany te jednak nie były związane z żadnym dokumentem, ani zaleceniem. Wręcz przeciwnie – wspomniany wyżej dokument Memoriale Domini ukazał się już po Soborze i był reakcją na frywolne postępowanie duchownych wobec Najświętszego Sakramentu.

 

Odpowiedzialność i pogarda

 

Starożytni chrześcijanie, tak uwielbiani przez „powszechnikowych” katolików, pamiętali jednak o słowach św. Augustyna: „Niech nikt nie spożywa tego Ciała, jeśli Go najpierw nie adorował; (…) grzeszylibyśmy, gdybyśmy Go nie adorowali”. Przyjmowana przez nich Komunia święta „na rękę” nie była więc fanaberią powodowaną chęcią przeżycia jakiegoś psychicznego zachwytu czy pobudzenia endorfin. Taki wówczas „wypracowano” sposób przyjmowania Ciała i Krwi Pańskiej, nie zapominając przy tym o okazaniu należytej czci.

 

Jak wyglądają świadomość tego, czym jest Najświętszy Sakrament i co motywuje chcących przyjmować Go na rękę? Tekst Strzelczyka jest tutaj, zapewne niechcący, ciekawym studium przypadku. I tak kumpel autora „Tygodnika Powszechnego”, redaktor naczelny „Więzi” Zbigniew Nosowski, stwierdza, że „czasem przyjmuje” Komunię na rękę, bo Kościół daje mu „możliwość dotykania Pana Jezusa”, bycia z nim blisko i możliwości poczucia delikatności i kruchości. Motywuje go więc nie cześć dla Pana, ale chęć przeżycia niezwykłych wrażeń zmysłowych, dziecięce marzenie o odsłonięciu zasłonki, za którą skrywa się „jakaś” tajemnica.

 

Skandaliczna natomiast w tekście Strzelczyka jest wypowiedź ks. Wojciecha Pełki, rektora kościoła pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Krakowie. – Polski katolik to taki jest, że nawet trzeba mu Pana Jezusa do buzi włożyć – powiedział duchowny „Tygodnikowi Powszechnemu”. Jeśli z ust księdza, którego obowiązkiem jest stanie na straży czci Ciała i Krwi Pańskiej, padają słowa wykpiwające wielowiekową Tradycję wypracowywaną przez biskupów, papieży i doktorów Kościoła, to czy można w ogóle pozostawiać bez odpowiedzi pytanie o to, czy współcześnie powszechnym jest zrozumienie istoty Najświętszego Sakramentu?

 

Księdzu – dla dobra jego i krakowskich parafian – warto zalecić rekolekcje i gorliwą modlitwę. My zaś pamiętajmy o czci należnej Panu Bogu przychodzącemu do nas każdego dnia pod postacią Chleba i Wina. Jak wielką ma wagę nasz szacunek dla Ciała i Krwi Pańskiej możemy przekonać się wsłuchując się w słowa samego Chrystusa. Gdy w czerwcu, roku 1675 Pan Jezus, ukazał świętej Małgorzacie Marii Alacoque swoje Najświętsze Serce, powiedział: „Oto Serce, które tak bardzo ukochało ludzi, które oddało się aż do skonania, aby ukazać im swoją miłość. Zamiast wdzięczności, otrzymuje od nich niewdzięczność”. Chrystus wyjaśnił, że owa niewdzięczność polega przede wszystkim na „wzgardzie, braku szacunku, świętokradztwach i obojętności” okazywanych Jemu, obecnemu w Najświętszym Sakramencie.

 

 

Krzysztof Gędłek


DATA: 2014-10-21 08:49
AUTOR: KRZYSZTOF GĘDŁEK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Proszę o źródło tego cytatu, który autor w swoim artykule napisał: ?Komunia Święta na rękę jest większym złem niż aborcja? Rzetelność dziennikarska się tego domaga.
1 miesiąc temu / Teresa
 
Są w internecie zdjęcia Matki Teresy jak przyjmuje hostię do ręki oraz ! udziela Komunii siostrom. Nie mogę tu wpisać linków, więc polecam wpisać w wyszukiwarce: Matka Teresa o komunii na rękę. Tam jest link do strony krzyż nazwa pl i na końcu w komentarzu są 2 linki
6 miesięcy temu / lego
 
Fajny artykuł. Takie dobre chrześcijańskie złośliwości. Pokora ponad wszystko.
6 miesięcy temu / Greg
 
Do Kasi: DEMONY KŁAMIĄ.
ponad 2 lata temu / dd
 
Komunia na rękę zbliża do Boga, pogłębia szacunek i relację. Błędna diagnoza = błędne wnioski
ponad 3 lata temu / Rob
 
Dziwna sprawa,bo przesluchalam kilka nagran z egzorcyzmow Annabelle Michael i jeden z demonow Judasz stwierdzil,ze przyjmowanie komunii na reke to jego sprawka.
ponad 4 lata temu / kasia
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.