DZIŚ JEST:   20   WRZEŚNIA   2020 r.

XXV Niedziela zwykła
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
 
 
 
 

Kolejny zwrot w polityce Ankary: Turcja chce normalizacji relacji z Syrią

Kolejny zwrot w polityce Ankary: Turcja chce normalizacji relacji z Syrią
Na zdjęciu: premier Turcji Binali Yildirim (na mównicy). FOT.REUTERS/Stringer/FORUM

Premier Turcji Binali Yildirim 13 lipca mówił, że jego kraj chce normalizacji stosunków z Syrią. - Jestem pewien, że przywrócimy więzi z Syrią. Musimy to zrobić – przekonywał w telewizyjnym wystąpieniu.

 

- To nasz największy i nieodwołalny cel: rozwijanie dobrych stosunków z Syrią i Irakiem, a także wszystkimi naszymi sąsiadami z basenu Morza Śródziemnego i Morza Czarnego – podkreślił Yildirim.

 

Stwierdzenie to mogłoby świadczyć – zauważają analitycy – o kolejnej już zmianie w polityce zagranicznej Turcji, podjętej pośród szerokiej ofensywy dyplomatycznej po przywróceniu więzi z Rosją i Izraelem.

 

Ankara zerwała względnie dobre relacje z syryjskim prezydentem Baszszarem Al-Asadem po wybuchu powstania w 2011 roku. W trwającej już pięć lat wojnie Ankara zdecydowanie opowiedziała się po stronie dżihadystów zwalczających rząd syryjski, w tym jeszcze do niedawna wspierała bojowników Państwa Islamskiego, a także inne – znacznie bardziej niebezpieczne ugrupowanie, filię odrodzonej Al.-Kaidy, Front al-Nusra, walczący z rządem syryjskim.

 

Turcja podkreślała wielokrotnie, że odejście Asada jest warunkiem wstępnym do zakończenia wojny w Syrii. Stanowisko to było główną przeszkodą na drodze współpracy USA z Rosją. Ankara dystansowała się także od kierowanej przez USA koalicji, skoncentrowanej na walce z Państwem Islamskim.

 

Turcja, która graniczy z Syrią, zapewnia schronienie 2,75 miliona syryjskim uchodźcom. To stanowi podstawę polityczną do ogromnego zaangażowania się w kwestię syryjską i stawania w obronie różnych grup rebelianckich, starających się odsunąć od władzy syryjskiego prezydenta.

 

Analitycy zastanawiają, się, czy ostatnia deklaracja premiera, to wyraz faktycznej rezygnacji przez Ankarę z osiągnięcia pierwotnych celów, które w ciągu pięcioletniej wojny okazały się niemożliwe do realizacji.

 

Turcja – przeżywająca coraz większe problemy ekonomiczne - w tej chwili jest osamotniona na arenie międzynarodowej. Nie ma wokół siebie wiarygodnych przyjaciół i sojuszników. Od objęcia urzędu w maju Yildirim przyznał, że istnieje potrzeba zmiany polityki w Turcji, by „zyskać przyjaciół i ograniczyć liczbę wrogów”.

 

- Nie ma zbyt wielu powodów, aby walczyć z Irakiem, Syrią, Egiptem i innymi krajami w regionie. Istnieje jednak wiele powodów, by naprawić  te relacje – przekonywał premier 11 lipca br. podczas zjazdu partii AKP w Ankarze.

 

- Będziemy powstrzymywać się od wypowiedzi bezsensownych. Od tej pory będziemy udoskonalać nasze przyjaźnie z wszystkimi krajami wokół Morza Czarnego i Morza Śródziemnego. Będziemy ograniczać nasze nieporozumienia do minimum – zapewniał.

 

Turcja w ubiegłym miesiącu ogłosiła przywrócenie stosunków dyplomatycznych z Izraelem po sześcioletnim pęknięciu i przeprosiła Rosję za zestrzelenie samolotu, starając się naprawić napięte relacje.

 

Ankara ma złe stosunki z Irakiem i Egiptem. Zaangażowała się w spór dyplomatyczny z Irakiem w sprawie rozmieszczenia dodatkowych wojsk niedaleko Mosulu, a od czasu zamachu wojskowego w Egipcie przeprowadzonego w lipcu 2013 r. nie uznaje rządu Abd al-Fattah as-Sisiego.

 

Z wypowiedzi premiera wynika, że teraz ta polityka ma się zmienić, by przywrócić stan relacji sprzed 2011 r. w myśl polityki „zero problemów z sąsiadami”.

 

Gdyby tak faktycznie było, istniałaby duża szansa na zakończenie wojny w Syrii. Zmiana stanowiska Ankary otwiera drogę do współpracy Moskwy z Ankarą w Syrii. Turcja jeszcze 4 lipca, przed zamachem stanu, deklarowała, że chce współpracować z Moskwą w celu zwalczania Państwa Islamskiego.

 

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow uważa, iż „złagodzenie różnic między Moskwą a Ankarą w sprawie konfliktu syryjskiego może mieć pozytywny wpływ na kwestie regionalne, jak również przyczynić się do rozwiązania kryzysu syryjskiego”.

 

Nawiązanie dialogu między Syrią a Turcją może doprowadzić do postępu w walce o Aleppo. Walka o kontrolę nad miastem i prowincją Aleppo ma kluczowe znaczenie dla przebiegu wojny domowej. Rosja i USA mogłyby wreszcie wymóc na Turcji zamknięcie jej północno-zachodniej granicy, by odciąć islamistów z Frontu al-Nusra - znacznie skuteczniejszych w walce z siłami rządowymi Asada niż ISIS, lepiej wyszkolonych, zorganizowanych i wyposażonych – od dostępu do nowych dostaw.

 

Radykalny zwrot w strategii USA w Syrii. Walka nie tylko z ISIS, ale przede wszystkim z Frontem al-Nusra

 

To, o czym wielu analityków zdaje się zapominać ostatnio, analizując wydarzenia światowe, sytuację w Turcji i Syrii, jest fakt, iż nastąpił radykalny zwrot w strategii amerykańskiej wobec wojny w Syrii. USA zaproponowały Rosjanom – o co ci zabiegali od dawna – współpracę wojskową w celu pokonania nie tyle ISIS, co odradzającej się Al-Kaidy – Frontu al-Nusra - mającego największe powiązania na świecie spośród wszystkich islamskich organizacji terrorystycznych. W szeregach dobrze zakonspirowanej Al-Kaidy walczą mudżahedini z Afganistanu, Pakistanu, Bangladeszu, z byłych republik sowieckich i wielu krajów europejskich. Mają oni na swoim koncie wiele udanych akcji antyamerykańskich i w związku ze zmienioną strategią – współpraca z lokalnymi wspólnotami, ograniczenie radykalizmu, prawa szariatu wprowadzane stopniowo – mają znacznie większe szanse na odniesienie długoterminowego sukcesu w porównaniu z ISIS.

 

Turcja od dawna wspiera bojowników Frontu al-Nusra, ponieważ są znacznie skuteczniejsi w walce z siłami Asada. Jeszcze w maju donoszono, że tureccy oficerowie pomagali werbować nowych bojowników i przez cały czas wysyłają do nich pomoc wojskową. Rosja od listopada ub. roku alarmowała, że problemem w Syrii jest nie ISIS, lecz przede wszystkim Front al-Nusra, naciskając na Waszyngton, by podjął współpracę.

 

W styczniu ukazał się w USA raport, w którym wskazywano, iż to właśnie odrodzona Al.-Kaida stanowi znacznie większe i długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa Ameryki. Po zamachu w Nicei Sekretarz Stanu USA John Kerry komentując zdarzenie stwierdził, że równie dobrze zamachowcami mogliby być dżihadyści Frontu al-Nusra, starając się usprawiedliwić ostatnią „woltę” Ameryki poprzez zaproponowanie Moskwie współpracy wojskowej i wywiadowczej.

 

Gdyby Turcja faktycznie zaprzestała wsparcia dla ugrupowań powiązanych z Frontem al-Nusra – poprzez które notabene trafia do Al-Kaidy broń amerykańska – sytuacja w Aleppo mogłaby się ustabilizować. Do Aleppo mogłyby wkroczyć siły pokojowe ONZ. Po Aleppo przyszłaby kolej na inne obszary kraju, co mogłoby stanowić znaczący przełom w procesie „zarządzania kryzysem syryjskim”.

 

Turcja liczy teraz, że odegra rolę „mediatora” między rządem Rosji, wspierającym reżim Asada a koalicją kierowaną przez USA w negocjacjach dotyczących przyszłości Syrii.

 


Źródło: strategic—culture.org, cfr.org, washingtonpost.com, al—monitor.com

Agnieszka Stelmach




  


DATA: 2016-07-19 15:28
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Tylko Asad broni chrześcijan syryjskich.trzeba si? z tym pogodzić
ponad 4 lata temu / Zupa kup z Kisz
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.