DZIŚ JEST:   16   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Jadwigi Śląskiej
Św. Gerarda Majelli
 
 
 
 

Katolicy w państwie posttotalitarnym. Przykład Białorusi

Katolicy w państwie posttotalitarnym. Przykład Białorusi
Spotkanie abp. Claudio Gugerotti, b. nuncjusza apostolskiego na Białorusi z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką (źródło: belta.by)

Status Kościoła Rzymskokatolickiego w Związku Sowieckim wynikał z faktu walki ideologicznej, prowadzonej przez państwo przeciwko każdemu wyznaniu, a w szczególności wobec prawdziwej religii, uważanej za najbardziej niebezpieczną. O ile w początkowych dekadach ZSRS dążył do całkowitego wyeliminowania katolicyzmu oraz do niszczenia jego struktur, o tyle po II wojnie światowej komuniści doszli do wniosku, że bardziej się opłaca zezwalanie na legalną działalność Kościoła przy równoczesnym drastycznym ograniczaniu pozaliturgicznej aktywności katolików.

 

Podobne położenie odziedziczyła Republika Białorusi wskutek rozpadu ZSRS. Po krótkim ociepleniu z początku lat 90., kiedy to władze zwróciły wiernym znaczącą część świątyń, nastąpiło wraz z dojściem do władzy Aleksandra Łukaszenki ponowne ochłodzenie stosunków. Notabene poprzednia pierwsza osoba w państwie – przewodniczący parlamentu Stanisław Szuszkiewicz – był katolikiem i miał pochodzenie polskie.

 

Aleksander Łukaszenka jednak rozumiał, iż powrót do „klasycznego schematu” rodem z ZSRS już nie jest możliwy. Dlatego zastosował w stosunku do Kościoła politykę „knuta i piernika”. Knut dotyczy głównie szeregowych wiernych i księży na parafiach, a piernik – hierarchów.

 

Kościół nie od razu zareagował na taką politykę. Za czasów śp. księdza kardynała Kazimierza Świątka, przewodniczącego Konferencji Katolickich Biskupów Białorusi, przyjął pozycję unikania udziału w wydarzeniach polityczno-kulturalnych, jak na przykład obecności biskupów na uroczystościach z okazji Dnia Zwycięstwa (9 maja) czy Dnia Niepodległości (notabene 3 lipca to dzień wkroczenia Armii Czerwonej do Mińska w roku 1944) albo spotkaniach tzw. zebrania ludowego – nieformalnego organu afirmującego pięcioletnie plany rozwoju gospodarki i społeczeństwa Białorusi.

 

Jednostronne ustępstwa, ekumeniczne zgorszenie

Wraz ze swą nominacją do godności arcybiskupa mińsko-mohylewskiego ekscelencja Tadeusz Kondrusiewicz zmienił radykalnie podejście Kościoła do wymienionych kwestii. Jego obecność na wspomnianych wydarzeniach władza przyjmuje rzecz jasna z zadowoleniem, natomiast nie do końca jest oczywiste, czy Kościół dostaje w zamian adekwatny do własnych potrzeb zakres wolności i możliwości.

 

Nie tak dawno doszło do niepokojących wydarzeń. Mniej więcej przed rokiem ksiądz arcybiskup wziął udział w modlitwie „W intencji Białorusi”, której przewodniczył głowa białoruskiego egzarchatu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, metropolita Paweł. Uczestniczyli w tym wydarzeniu: prezydent Białorusi, a także przedstawiciele religii muzułmańskiej i żydowskiej – mufti Abu-Bekir Szabanowicz oraz przewodniczący judaistycznego zrzeszenia religijnego Grigorij Chajtowicz. O ile trudno zgłaszać zastrzeżenia co do samej intencji, o tyle fakt pierwszej publicznej wspólnej modlitwy ekumenicznej wywołuje niesmak z powodu publicznego poniżenia wiary katolickiej poprzez zrównanie jej z błędnymi wyznaniami egzystującymi w kraju.

 

Firmowanie przez księdza arcybiskupa każdej większej inicjatywy państwowej buduje zły wizerunek Kościoła, który na wezwanie władzy nie szanującej praw katolików, jak również podstawowych przykazań chrześcijańskich dotyczących życia, rodziny i własności, uczestniczy w dowolnej uroczystości świeckiej.

 

Na czele parafii przeważnie obcokrajowcy

Aby szerzej nakreślić praktyczną sytuację katolików na Białorusi, warto posłużyć się konkretami. Kościół liczy tam około pięciuset parafii skupionych w czterech diecezjach. Mniej więcej w połowie z nich proboszczami są księża pochodzący z innych państw, w zdecydowanej Polacy, chociaż na przykład ordynariusz diecezji grodzieńskiej Aleksander Kaszkiewicz jest obywatelem Republiki Litewskiej. Statystyka powołań z Białorusi póki co jest niezadowalająca, chociaż rok po roku liczba rodzimych księży w tym kraju wzrasta.

 

Według państwowego ustawodawstwa, duchowny obcokrajowiec może pełnić posługę tylko jeśli ma na to pozwolenie wydane przez pełnomocnika ds. religii i narodowości. Dokument szczegółowo reguluje okres oraz miejsce pełnienia posługi i zazwyczaj jest wydawany na rok. Daje to duże możliwości wpływu na Kościół ze strony państwa białoruskiego. „Nieprawomyślni” księża mogą być bez problemów wydaleni z kraju poprzez nieudzielenie zezwolenia na pracę duszpasterską. Co roku zdarza się, że dwóch, trzech kapłanów nie dostaje takiej zgody na kolejny rok. W lipcu bieżącego roku władze postąpiły w taki sposób wobec proboszcza mohylewskiego kościoła św. Kazimierza i św. Jadwigi – Romana Shulza OP, proboszcza parafii Archanioła Michała w Iwieńcu – Lecha Bochenka oraz proboszcza parafii Przenajświętszego Serca Jezusowego w Kołodnicach (rejon miński) – o. Jerzego Kotowskiego. Jednak po zdecydowanej reakcji biskupów, którzy ponoć zagrozili mobilizacją wiernych wezwanych do modlitw o anulowanie niekorzystnej decyzji, władze ustąpiły i księża pozostali na parafiach. Ostatnie wydalenie katolickiego księdza polskiej narodowości miało miejsce w maju 2016 roku. Do Polski musiał wrócić proboszcz z Brzozówki pod Lidą, ks. Andrzej Stopyra, który na terenie Białorusi prowadził pracę duszpasterską ponad 25 lat.

 

Trzeba zaznaczyć, że pełnomocnik ds. religii i narodowości, pan Leonid Hulaka nie musi tłumaczyć  własnych decyzji, a pod pojęcie „nieprawomyślności” może zakwalifikować chociażby aktywność duszpasterską wśród młodzieży lub zaangażowanie się w sprawy miejscowej społeczności. Notabene Kościół katolicki na Białorusi od lat wystrzega się jakiegokolwiek udziału w polityce i nie utrzymuje żadnych kontaktów z partiami politycznymi. Tym bardziej więc nie bierze też udziału w ich akcjach.

 

Z kolei przedstawiciele władz niejednokrotnie dawali wyraz swojej absolutnie nieuzasadnionej i wyrażanej bardzo ogólnikowo dezaprobacie odnośnie duchowieństwa. Na początku 2015 roku prezydent Aleksander Łukaszenka miał się wyrazić, iż „nie wszyscy księża zajmują się tym, czym należy”, bez podania konkretnych przykładów.

 

Biurokracja i zakazy

Trudne położenie parafii katolickich na Białorusi jest także powiązane z bardzo drobiazgowymi, zbiurokratyzowanymi przepisami dotyczącymi budynków kościelnych, ochrony przeciwpożarowej lub standardów podłączenia prądu elektrycznego. Są to procedury bardzo pracochłonne i kosztowne, na wypełnienie których często nie stać małych parafii. Nie stać również księdza, który ma się zajmować przede wszystkim duszpasterstwem, a nie „papierologią”.

 

Nadal zakazany jest dla kapłanów katolickich dostęp do placówek publicznych. Pewien znajomy ksiądz z diecezji witebskiej powiedział, iż na spotkaniu w powiatowym dziale ds. religii i narodowości zabroniono chodzenia po kolędzie przez miasto, bloki i mieszkania, bo to oznaczałoby „przymusowe nawracanie”. Inny duchowny jednej spośród centralnych parafii w Mińsku poinformował, że kapłani nie mogą odprawiać obrzędu konwersji na wiarę katolicką znaczącej liczby nawróconych z prawosławia ze względu na ewentualne oskarżenia o prozelityzm. Ograniczają się więc tylko do osób pozostających w małżeństwach mieszanych. Nadal z zasady bardzo trudno jest księdzu katolickiemu wejść z posługą do szpitala czy więzienia. Praktycznie niemożliwe – do szkoły publicznej lub jednostki wojskowej. Niektóre szkoły dopuszczają zajęcia z religii prowadzone przez popów a kaplice prawosławne częściej stawiane są w jednostkach wojskowych. To wszystko dzieje się na mocy specjalnej umowy, podpisanej między białoruskim rządem a egzarchatem Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego.

 

W pożałowania godnej sytuacji znajduje się edukacja katolicka. Takich szkół praktycznie nie ma, a przepisy dotyczące założenia i prowadzenia placówek prywatnych są równie drobiazgowe i biurokratyczne, czasochłonne i drogie, jak w przypadku eksploatacji budynków. W ogóle nie działają katolickie szkoły wyższe, nie mówiąc o uniwersytetach. Jedyną uczelnią specjalistyczną jest kolegium katechetyczne w Baranowiczach. W związku z tym trudno mówić o formacji intelektualnej czy duchowej białoruskiej świeckiej elity katolickiej. Najlepsi wyjeżdżają do Polski i stamtąd już nie wracają.

 

Opisane zjawiska nie służą dobrze Kościołowi na Białorusi. Oprócz „miękkiej presji” ze strony państwa docierają z postsowieckiej Rosji i Europy Zachodniej negatywne prądy kulturowe charakterystyczne dla współczesnego świata, które niszczą rodzinę przez rozwody i zabijanie nienarodzonych bądź też sieją liberalizm i agnostycyzm. W takim położeniu wierni nadal stanowią „Kościół zniewolony”, który – choć pragnie reagować na wyzwania rzucane przez świat - nadal krępowany jest restrykcyjnymi przepisami państwa posttotalitarnego.

 

 

Zbigniew Konarski

 



 


DATA: 2016-11-18 15:35
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Do Wiki: nie znam Pana/Pani i nie wiem skąd Pan/Pani pochodzi, natomiast mówienie, iż "represji nie ma" nie wytrzymuje żadnej krytyki, chociażby ze względu na brak elementarnej wolności w podejmowaniu decyzji o obecności w tej czy innej placówce publicznej. Druga sprawa to procedury biurokratyczne. Proszę Pana/Pani, niech Pan/Pani raczy zapytać swego księdza o to, czy będzie miał pozwolenie, jeśli na przykład skrytykuje obecność symboliki komunistycznej czy pomnika Lenina w miejscowości? Czy będzie to bez znaczenia? Kwestie językowe w tym artykule nie poruszałem, bo to temat na oddzielny artykuł. Co do presji księży Białorusinów na Polaków jest to mit, bo liczba powołań nadal jest mała. Do seminarium w Pińsku w tym roku zgłosiło się 4 osoby, z której jedna już odpadła. W Grodnie na ile mi wiadomo około 25 osób. Po drugie większość mających powołania to są osoby pochodzenia polskiego, więc trudno mi wyobrazić, iż mogliby czuć niechęć do księży Polaków z Polski.
ponad 2 lata temu / Zbigniew Konarski
 
Podchodzę z Białorusi,z parafii,gdzie proboszczem jest Polak.Żadnych prześladowań ze strony władz nie ma,Sami białoruscy księża z niesmakiem się odniszą do polaków,twierdząc,iż zabierają im pracę (cytat:czasy komunizmu już są za nami,Polacy mogą wracać do siebie).Co do języka,to o tym decydują parafianie,zgłaszając chęć uczestnictwa w mszach w języku białoruskim/polskim.Proboszcz nic że swojej strony nie narzuca.
ponad 2 lata temu / Wiki
 
Podczas kilku pobytów na Białorusi zatrzymywalismy się(noclegi ) w parafiach, klasztorach żeńskich (Nowogródek, Baranowicze) oraz w obu(Grodno, Pińsk)katolickich seminariach duchownych. Nigdzie nie słyszeliśmy o "przesladowaniach". Wręcz przeciwnie-zwłaszcza ksieza w seminariach ale takze siostry mówiły,że Kościół Katolicki nie napotyka na utrudnienia. Oczywiście słyszeliśmy o braku pozwoleń na pracę bardziej aktywnych księży z Polski( prosze zauważyć,że niektóre formy aktywności księży są żle widziane nie tylko na Białorusi.) Natomiast uderza coś innego- próby wprowadzania języka "narodowego"-białoruskiego do liturgii, w której uczestnicza głównie Polacy!!! Uczestniczylismy w takich nabożeństwach gdzie ksiądz-Polak mówił po białorusku, ludzie odpowiadali i śpiewali piesni polskie. Łacina w Kościele zapobiegała wynaradowianiu przez okres zaborów. Po Vatic.IIkościól jest narzędziem wynarodowienia- podobnie na Litwie.
ponad 2 lata temu / ewicz
 
No cóż, przy pełnej aprobacie władz polskich i watykańskich, można tylko dodać. Tzn. PiS widzi niedostatki "demokracji", ale o prześladowaniu Polaków i katolików raczej nie słyszałem. TV Biełsat wciąż nadaje. Natomiast Watykan oficjalnie zwalcza "prozelityzm".
ponad 2 lata temu / cristero
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.