DZIŚ JEST:   13   GRUDNIA   2018 r.

Św. Otylia z Hohenburga
Św. Łucji, męczennicy
 
 
 
 

„Katolicy otwarci” nie radzą sobie w dobie skandali

„Katolicy otwarci” nie radzą sobie w dobie skandali
fot. pixabay.com

W ostatnich tygodniach w mediach internetowych można było przeczytać wiele oszczerczych zarzutów wobec Kościoła. A to że jest zacofany, a to znów, że zabrania kochać innych ludzi, że nieuczciwie walczy o wpływy i że nie ma już współczesnemu człowiekowi nic do zaoferowania, a nawet, że kończą się powody do trwania w Nim. „Nihil novi” – mógłby ktoś powiedzieć – „antykatolicka nagonka trwa od lat, a w ostatnim czasie przybiera ona jedynie na sile”. I miałby rację gdyby nie jeden niezwykle niepokojący fakt: do wspomnianych wniosków doszli publicyści portali internetowych, które same siebie nazywają… „katolickimi”.

 

Duchowe położenie człowieka we współczesnym świecie porównać można ze zgubieniem się w wielkim, gęstym lesie. Totalna dezorientacja, poczucie ciągłego zagrożenia i wszechogarniająca ciemność nocy, którą przełamać może – i wlać w ten sposób w serce kilka kropel nadziei – jedynie światło Księżyca. To jednak jest skutecznie tłumione przez wyrastające wysoko nad ziemię monstrualne drzewa upiornie kołyszące gałęziami i przeraźliwą mgłę spowijającą wszystko w zasięgu wzroku.

 

Symbolem Księżyca posługiwali się Starożytni Ojcowie oraz między innymi św. Tomasz z Akwinu, by wyjaśnić pierwszym chrześcijanom niesłychaną naturę Kościoła. Mysterium lunae, tajemnica Księżyca opowiada o Mistycznym Ciele rzucającym światło pośród ciemności najczarniejszych nocy ludzkości, dając tym samym ludziom wszystkich epok ratunek i wskazując drogę. Sęk jednak w tym, iż Kościół sam własnego światła nie posiada, dlatego opromienia Ziemię odbijając światło Chrystusa.

 

Publicyści portali Aleteia.pl oraz Deon.pl w swoich rozważaniach na temat trwania w Kościele skupili się jednak tylko i wyłącznie na tym, co blokuje nam dostęp do światła rzucanego nam przez Kościół, bez najmniejszej próby choćby wspomnienia o Jego istocie. Jola Szymańska (Aleteia.pl) przyznała wprost: „Nie pasuję do Kościoła. (…) Nie chodzi o dziesiątego czy piętnastego wierzącego, który gardzi ludźmi wokół. Chodzi o przyzwolenie na to, żeby rządziły nami różnie interpretowane idee, a nie uczciwa miłość do drugiego człowieka. Dlaczego zostawać w takim Kościele? Nie wiem jeszcze. Wiem, że jestem rozczarowana i potrzebuję czasu. Próbuję odnaleźć samą siebie w całkiem nowej, duchowej rzeczywistości”.

 

Z kolei podpisany jako „dziennikarz DEON.pl, publicysta, teolog (sic!) Michał Lewandowski wyraża następującą refleksję: „Często zastanawiam się, co właściwie jeszcze robię w tym Kościele. Co ma do zaoferowania facetowi przed trzydziestką, który od prawie parunastu lat obserwuje jego poczynania. Smutno mi, bo nie mam odpowiedzi na to pytanie. I o zgrozo czuję, że bardziej niż pociągany, czuję się wypychany z jego wnętrza. Kiedyś czułem się, że jest moim domem, teraz jego ściany wyglądają coraz bardziej obco”.

 

W opublikowanych dzień po dniu tekstach doszukać się można samych zarzutów wobec Mistycznego Ciała. Jeśli wierzyć narracji autorów Kościół jest przegniły między innymi polityczną korupcją, „mową nienawiści”, brakiem miłosierdzia, seksizmem i… „nudnymi kazaniami o niczym” aż do fundamentów. Należy jednak pamiętać, że Jego wielkim błogosławieństwem jest fakt, iż fundamentem jest tu Chrystus, architektem Duch Święty a niezmierzoną łaską sakramenty. Opuszczanie Go z powodu bałaganu jest tak samo niepoważne co śmiertelnie groźne.

 

Wodząc wzrokiem za tym, co palcem wytykają Szymańska i Lewandowski, można oczywiście zauważyć, że w niektórych miejscach światło Chrystusa odbijane przez Kościół jest przytłumione, niedostrzegalne dla nieprzyzwyczajonych jeszcze do ciemności oczu. Ale to nie wina Księżyca, że jego blask nie dociera do ludzi, którzy z własnej woli stoją zanurzeni w gęstej mgle. Trudno zgodzić się z tym, żeby odpowiedzialnością za ludzkie grzechy obarczać Kościół – ze swej natury i powołania nawołujący do nawrócenia.

 

To nie Kościół odpowiada za nadużycia, krzywdy i niewierności tylko ludzie (często – i trzeba to przyznać z ogromnym bólem serca – mający wpływ na Jego funkcjonowanie), którzy nie stosują się do Jego Nauczania. Tym co stanowi o jego fundamencie (a o czym wspomniani publicyści nie wspominają ani razu) jest pochodzenie od Chrystusa, który ulecza wszystkie nieprawości mocą sakramentów, a te dostępne są jedynie w Kościele. I już sam ten fakt jest dostatecznie istotnym powodem, aby w Domu Bożym trwać.

 

Owszem, Kościół należy oczyszczać, tak samo dziś jak i przez całą Jego historię. Ale należy robić to stojąc w Jego szeregach; nie poza Nim. Od kogo, jeśli nie od „katolickich publicystów”, z których jeden tytułuje się teologiem (!), wymagać należy wiedzy na tak elementarny temat?

 

Sugerowanie, że nauczanie Jezusa Chrystusa można realizować poza Kościołem jest bluźnierstwem ciężkiego kalibru. Nie mielibyśmy Kościoła gdyby nie Chrystus, ale nie mielibyśmy Chrystusa gdyby nie Kościół. Benedykt XVI, jeszcze jako młody profesor, pisał: „bez względu na jakąkolwiek zdradę – obecną lub przyszłą – w Kościele, bez względu na to, jak dalece jest prawdą, iż Kościół nieustannie musi przymierzać się do Chrystusa, ostatecznie nie zachodzi między Kościołem i Chrystusem żadne przeciwieństwo. To za sprawą Kościoła pozostaje On żywy – pomimo upływu historii, przemawia On do nas dzisiaj, jest dzisiaj z nami jako Mistrz i Pan, jako Brat czyniący z nas wszystkich siostry i braci. Kościół, dając nam Jezusa Chrystusa, czyniąc Go w świecie żywą obecnością, rodząc Go ciągle na nowo poprzez wiarę i modlitwę, jedynie on daje ludzkości światło, zakotwiczenie i miarę, bez których nie sposób jej sobie wyobrazić. Kto pragnie obecności Jezusa Chrystusa w życiu ludzkości, nie znajdzie jej wbrew Kościołowi, a jedynie w nim”.

 

Można w najciemniejszą noc spojrzeć przez teleskop na oblicze Księżyca i dojść do wniosku, że to jałowy regolit pokryty szpetnymi bliznami. Ale trzeba mieć świadomość, że tylko on, w tej najciemniejszej nocy schowanej za gęstą, przeraźliwą mgłą, daje światło i nie pozwala zginąć.

 

Mateusz Ochman


DATA: 2018-09-19 08:06
AUTOR: MATEUSZ OCHMAN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
20
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Bez powrotu do tradycji nie będzie odnowy Kościoła. Msza św. to ofiara, a nie uczta czy dialog księdza z wiernymi.
2 miesiące temu / Maria
 
Najważniejsze zdanie jakie padło w tym świetnym artykule to: "Nie mielibyśmy Kościoła gdyby nie Chrystus, ale nie mielibyśmy Chrystusa gdyby nie Kościół." Dziękuję.
2 miesiące temu / Anaja
 
Czym się różni Kościół współczesny od Tego z pierwszych wieków - WSPÓLNOTY ŚWIĘTYCH??? Przekracza moje (skromne) pojęcie jak hierarcha, wyświęcony, codziennie mający w rękach i ustach Ciało Pańskie, modlący się i "będący na świeczniku" może żyć w ciągłym grzechu - pedofilii, homosexualizmu, nieczystości... - jest krystalicznie czystym przykładem ANTYEWANGELII (EWANGELII SZATANA!) i ucieleśnieniem "zgorszeń, które przyjdą"... Maleńkim "pikusiem" jest odpowiedź wikarego (po kolędzie), na pytanie - dlaczego w parafii nie działa żadna wspólnota? - poszukaj sobie gdzie indziej, jest przecież tyle możliwości(!!!) i jakby tego było mało na następnej kolędzie zapytał, przeczuwając odpowiedź - pewnie nic nie znalazłeś, tego się spodziewałem! (w parafii oczywiście nie znalazłem, a gdzie indziej, ale nie o to mi chodziło)... Wydaje się, że "święty Kościół grzesznych ludzi" jakby przewrotnie stawał się coraz bardziej "grzesznych ludzi" niż święty Świętością Pana...
2 miesiące temu / ks. S. Zatanek
 
@prosta-toną poprzez grzechy hierarchów , człowiek nie tonie poprzez czyjeś grzechy , tylko swoje !!! Wypowiedzi cytowanych dziennikarzy świadczą o ich powierzchowności w wierze , o braku chęci szukania Boga - Jezusa Chrystusa . Jeszcze się nie zdarzyło bowiem , aby ten kto szuka Prawdziwego Boga , nie znalazł Go . Wrogie Kościołowi siły , mając dostęp do środków medialnych , robią celowo szum i zgiełk . Jak pomóc np. tej dwójce dziennikarzy - zaproponować ciszę . Boga odnajdujemy w ciszy , w słuchaniu co On mówi do nas , a nie co my sami mówimy na Jego temat . Myślę , że dobrym rozwiązaniem byłyby tu rekolekcje zamknięte . Po prostu trzeba się zatrzymać .
2 miesiące temu / c-a
 
>można było przeczytać wiele oszczerczych zarzutów wobec Kościoła.< Te zarzuty są jak kamienie o wiele bardziej bolą członki Wspólnoty niż tego, który zgrzeszył i się ukrył za >plecami< przełożonych. Warto pamiętać co powiedział Dawid do Abiszaja uchodząc z Jerozolimy przed Absalomem. Na drodze Dawida stanął Szimei, który głośno przeklinał i obrzucał kamieniami Dawida.; Dawid rzekł :>Pozostawcie go w spokoju, niech przeklina, gdyż Pan mu na to pozwolił. Może wejrzy Pan na moje utrapienie i odpłaci mi dobrem za to dzisiejsze przekleństwo.
2 miesiące temu / iskierka
 
Świetny tekst! Zawsze chodzi na pierwszym miejscu o Chrystusa. Kościół Go daje, jeśli On jest naszym najważniejszym celem, wybór miedzy byciem w Kościele a nie byciem jest zawsze oczywisty.
2 miesiące temu / Magdalena
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.