DZIŚ JEST:   24   SIERPNIA   2019 r.

Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 65  >   TEMAT NUMERU: Kimkolwiek jesteś, sodomito!

Katolicy, nic się nie stało!

Katolicy, nic się nie stało!

Obraz wyłaniający się z listów arcybiskupa Viganò nijak nie przystaje do zadekretowanej przed wieloma laty „wiosny Kościoła”. Pewnie dlatego, aby nie psuć polskim katolikom dobrego humoru i nie wytrącać ich z błogiego spokoju, ktoś nałożył na przesłanie byłego nuncjusza apostolskiego w USA nieformalne embargo medialne. Gdyby czerpać wiedzę o tym, co się dzieje w Kościele, jedynie z mediów katolickich, można by odnieść wrażenie, że nie ma o co kruszyć kopii, bo przecież „nic się nie stało”.

 

Arcybiskup Carlo Maria Viganò to z pewnością postać wyjątkowa. Jego bogate dyplomatyczne CV obejmuje pracę w nuncjaturach w Iraku oraz Wielkiej Brytanii, a także na stanowisku watykańskiego obserwatora przy Radzie Europy w Strasburgu. Ostatnim zaś miejscem jego posługi w służbie Kościołowi i papieżowi były Stany Zjednoczone, gdzie w latach 2011–2016 wypełniał misję nuncjusza apostolskiego. Obecnie ma siedemdziesiąt osiem lat i musi – o czym donoszą media – pozostawać w ukryciu. Jak doszło do tego, że bawiący na watykańskich salonach duchowny stał się niemal zwierzyną łowną – wrogiem, którego oskarża się o działanie motywowane najniższymi pobudkami?

 

Świadectwo, jakiego jeszcze nie było

 

Kiedy świat obiegło oświadczenie byłego nuncjusza apostolskiego w USA, wielu przecierało oczy ze zdumienia. Nie co dzień zdarza się przecież sytuacja, w której prominentny hierarcha publicznie informuje, że o homoseksualnych i pedofilskich czynach usuniętego w końcu z kolegium kardynalskiego Theodora McCarricka wiedzieli wpływowi hierarchowie, z papieżem na czele. Były nuncjusz utrzymywał również, iż Franciszek nie tylko nie zrobił nic, by ukarać byłego arcybiskupa Waszyngtonu, ale nawet uczynił go swoim współpracownikiem.

 

Jako że lista nazwisk watykańskich hierarchów mających w taki czy inny sposób pozostawać „umoczonymi” w sprawę tuszowania skandali pedofilskich obejmowała najwyższe kręgi władzy „za spiżową bramą”, oczy wielu katolików szybko zwróciły się w stronę Stolicy Piotrowej. Wszyscy wyczekiwali jednego: co powie papież. Warto przypomnieć, że kiedy Świadectwo (tak zatytułowany był pierwszy z czterech listów arcybiskupa Viganò) ujrzało światło dzienne, Kościół przeżywał w radosnej i niczym niezmąconej atmosferze światowe spotkanie rodzin w Dublinie. Tym większy wstrząs wywołało przesłanie arcybiskupa Viganò.

 

O jego treść dziennikarze pytali papieża na pokładzie samolotu irlandzkich linii lotniczych Aer Lingus w drodze z Dublina do Rzymu. Franciszek nie był jednak zbyt wylewny i nie chciał komentować tego obszernego dokumentu.

 

– Przeczytajcie uważnie i dokonajcie własnego osądu. Nie powiem o tym ani słowa. Wierzę, że dokument mówi sam za siebie. Macie wystarczająco dużo umiejętności dziennikarskich, by wyciągać wnioski – powiedział papież. Jednocześnie zaznaczył, że odniesie się do dokumentu arcybiskupa Viganò w przyszłości.

Dziennikarz stacji CBS zapytał, kiedy po raz pierwszy papież zetknął się z zarzutami wobec McCarricka.

– Ta kwestia także znajduje się w dokumencie. Przeczytajcie go, a ja później odpowiem – odparł papież Franciszek.

 

Z powyższego opisu papieskiego dialogu z dziennikarzami widać wyraźnie, iż głównym wezwaniem płynącym ze strony Franciszka był apel o „przeczytanie” listu arcybiskupa Viganò. I z pewnością nie był to apel skierowany jedynie do obecnych na pokładzie samolotu.

 

Cisza nad tym listem

 

Czy po tych słowach media katolickie rzuciły się, aby na wyprzódki dokonać jak najdoskonalszego tłumaczenia listu arcybiskupa Viganò? Ależ skąd! Co więcej, cała sprawa opublikowania Świadectwa była niemal nieobecna we wspomnianych mediach. Niestety ta sytuacja trwa w najlepsze aż do dziś. Tu i ówdzie pojawiły się na łamach mediów katolickich komentarze, w których publicyści najczęściej oskarżali arcybiskupa o działanie motywowane czy to niechęcią wobec papieża, czy też podrażnioną ambicją. Jednak w żadnym z tych mediów nie zdecydowano się na opublikowanie całości Świadectwa. Na szczęście polscy katolicy mogli liczyć na portal PCh24.pl, w którym zamieszczono tłumaczenia wszystkich czterech listów arcybiskupa Viganò.

 

Dla całej sprawy bardzo symptomatyczny pozostaje fakt, iż kiedy po długim czasie oczekiwania pojawił się wreszcie dokument, który można traktować jako odpowiedź na apele arcybiskupa Viganò (7 października „za zgodą” papieża został ogłoszony list otwarty prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kardynała Marca Ouelleta), jego tłumaczenie na język polski niemal natychmiast pojawiło się w zasobach Katolickiej Agencji Informacyjnej. Dodać należy, iż kanadyjski hierarcha odnosząc się do listów byłego nuncjusza w USA, nie przebierał w słowach. I te właśnie kalumnie, wśród których znalazł się między innymi zarzut, iż działania arcybiskupa Viganò są głęboko raniącym komunię Kościoła politycznym montażem, dotarły w oryginale do polskiego czytelnika. Jako światełko w tunelu, choć przecież o bardzo nikłym płomieniu, można potraktować fakt iż KAI zdecydowała poinformować o powstaniu czwartego listu abp. Viganò (będącego odpowiedzią na bezpardonowy atak kard. Quelleta). Jednak tym razem polskiemu czytelnikowi zostały zaprezentowane tylko drobne fragmenty listu…

 

Oczywiście sprawą listu arcybiskupa Viganò zainteresowały się media jawnie wrogie Kościołowi, jednak przez dłuższy czas sprawiały one wrażenie wyraźnie skonfundowanych. Na liście oskarżonych bowiem pojawił się przecież hołubiony przez nie Franciszek…

Do sprawy nie odnieśli się również polscy hierarchowie, co dziwi szczególnie w kontekście pojawiających się wypowiedzi niemałej przecież liczby dostojników kościelnych dostrzegających potrzebę ustosunkowania się przez papieża do listów arcybiskupa Viganò. Vide: kardynał Gerhard Müller, arcybiskup Charles Chaput, biskup Thomas Paprocki, biskup Athanasius Schneider.

 

Widać zatem wyraźnie, iż niestety ideologia świętego spokoju wciąż przenika polski katolicyzm. Pozostawanie jednak w błogim przekonaniu, że „nasza chata z kraja” może się okazać zgubne. Echa antykatolickiej nawałnicy słychać bowiem w naszym kraju coraz wyraźniej.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
9
 
 
 

 

Rzeczywiste istnienie diabła jako bytu osobowego, który myśli i działa, i który dokonał wyboru, buntując się przeciw Bogu, jest prawdą wiary, która od zawsze należała do doktryny chrześcijańskiej – przypomina Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów.

 
 

„Rada Powiatu Kieleckiego, Ziemi Świętego Krzyża dla dobra wspólnego mieszkańców powiatu wyraża sprzeciw wobec tzw. ideologii LGBT, rozumianej jako ruch społeczny” – napisali w projekcie uchwały radni powiatu kieleckiego. Uchwała została przegłosowana w piątek.

 

W 80. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow Instytut Pamięci Narodowej specjalny komunikat, w którym krytykuje rosyjskie władze za próby rehabilitacji tamtego porozumienia.

 

Amerykański ksiądz Charles Pope krytykuje dokument roboczy synodu amazońskiego. Jego zdaniem dokonuje się w nim przesadna krytyka świata zachodniego. Ludy amazońskie i region zostaje bowiem przedstawiony jako ofiara zachodniej inwazji. Tymczasem Zachód, oprócz zła przyniósł ludzkości wiele dobra – w nauce, ekonomii, sztuce, polityce i nie tylko.

 

Od ponad stu lat Węgry są odcięte od morza, a przez to zmuszone do korzystania z portów innych państw. Marzenia o własnym morskim oknie mogą się niebawem spełnić dzięki porozumieniu, pozwalającym na budowę węgierskiego portu w włoskim Trieście. Realizacja porozumienia wzmocni pozycję Budapesztu w środkowej Europie i pozwoli włączyć się do chińskiej rozgrywki w ramach projektu „Nowego Jedwabnego Szlaku”.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.