DZIŚ JEST:   23   CZERWCA   2018 r.

Św. Józefa Cafasso
Św. Tomasza Garnet
 
 
 
 

Kardynał Zen: jeśli papież podpisze porozumienie z Chinami, to wstąpię do zakonu

Kardynał Zen: jeśli papież podpisze porozumienie z Chinami, to wstąpię do zakonu
Fot. REUTERS/Aaron Tam/FORUM

Emerytowany arcybiskup Hong Kongu, kardynał Joseph Zen kolejny raz potępił ideę porozumienia watykańsko-chińskiego. Skrytykował w szczególności watykańskiego Sekretarza Stanu, kardynała Pietro Parolina. Hierarcha zauważył, że w Chinach panuje niewolnictwo i ateistyczny totalitaryzm. Ze smutkiem dostrzegł również zanik dialogu wewnątrz Kościoła w sprawie rozmów z Państwem Środka.  

 

We wtorkowym wpisie na swoim blogu kardynał Joseph Zen wdał się w spór z watykańskim Sekretarzem Stanu, kardynałem Pietro Parolinem. Skrytykował między innymi powoływanie się tego drugiego na cierpienia katolików w Chinach.

 

„Krokodyle łzy! O jakim cierpieniu on mówi? Wszak wie on bardzo dobrze, że (chińscy katolicy wierni papieżowi) nie boją się ubóstwa ani ograniczenia czy pozbawienia wolności, ani nawet utraty życia" – przekonywał emerytowany arcybiskup Hong Kongu. 

 

Kardynał Parolin w rozmowie z włoskim dziennikiem La Stampa (31.01.2018) bronił porozumienia. Powoływał się przy tym na dobro duchowe wiernych i dokumenty kościelne. Stwierdził, że należy wyleczyć rany „balsamem miłosierdzia”. Wyraził też nadzieję na zanik podziału na biskupów legalnych i nielegalnych. Wezwał również do „synowskiego" posłuszeństwa papieżowi. Podkreślił, że porozumienie nie oznacza lekceważenia heroizmu chińskich wiernych i wezwał ich do pokory.

 

Komentujący wypowiedź watykańskiego Sekretarza Stanu, kardynał Joseph Zen podkreślił, że obecna sytuacja to wina komunistów. Dotyczy to także podziału na Kościół na wierny Rzymowi i Kościół (?) wierny państwu.

 

„To reżim, a nie my, stworzył godny pożałowania stan. Komuniści pragną zniewolenia Kościoła". Hierarcha dodał, że „jedni odrzucają niewolnictwo, inni poddają się mu. Niestety są też tacy, co je akceptują" – napisał.

 

Jego zdaniem kardynał Parolin przesadnie skupia się na możliwej bliskości między katolikami wiernymi Rzymowi, a tymi podporządkowanymi państwu. Tymczasem ci pierwsi opierają się na Chrystusowej zasadzie prymatu Piotrowego. Z kolei lojalni wobec Pekinu podporządkowują się ateistycznemu rządowi.

 

Emerytowany biskup Hong Kongu stwierdził, że Chiny są mało skłonne do ustępstw. „Aby dialog okazał się prawdziwy, musi rozpoczynać się z pozycji równości. Nie istnieje prawdziwy dialog między strażnikiem więziennym, a więźniami, między zwycięzcą i pokonanym” – napisał.

 

Jego zdaniem Watykan zaczął rozmowy z pozycji słabości. Świadczy o tym choćby brak zgody chińskich władz na negocjacje kwestii uwięzionego biskupa Su Zhi Mina. Mimo to strona kościelna zamiast zrezygnować z negocjacji, milcząco zgodziła się na ich kontynuowanie.

 

Kardynał Zen skrytykował także wezwania kardynała Parolina do uleczenia ran „balsamem miłosierdzia". Wszak, jak podkreślił, sytuacja Kościoła w Chinach nie jest problemem osobistych zranień, lecz prześladowania przez totalitarną władzę publiczną. „Nie chodzi tu o osobiste urazy do wybaczenia. Chodzi o niewolnictwo, od którego trzeba (Chińczyków) wyzwolić".

 

Kardynał Zen negatywnie wypowiedział się także o zaniku dialogu wewnątrz Kościoła. Wskazuje na to choćby likwidacja Papieskiej Komisji do spraw Kościoła w Chinach, ustanowionej przez Benedykta XVI. A także wysłanie arcybiskupa Savio „jedynego kompetentnego chińskiego głosu w Watykanie” do Grecji.

 

Kardynał Zen zarzucił też Sekretarzowi Stanu manipulowanie treścią „Listu do katolików w Chinach”. O ile bowiem Benedykt XVI akcentował trudność osiągnięcia porozumienia, o tyle dzisiejsi dyplomaci dążą do zbyt szybkiej ugody.

 

Przyznał, że to prawda, że papież Benedykt XVI twierdził, że „rozwiązanie istniejących problemów nie może polegać na nieustannym konflikcie z prawowitymi władzami cywilnymi”. Podkreślał jednak również, że nie do przyjęcia jest „uległość wobec nich, gdy bezprawnie wtrącają się w sprawy dotyczące wiary i dyscypliny Kościoła”.

 

Choć kardynał Pietro Parolin w swoich cytatach nie wyrywał cytatów Benedykta XVI z kontekstu, jednak skupił się (według kardynała Zena) na pasujących mu fragmentach. Chodziło tu zatem jakoby o stworzenie mylnego wrażenia zgodności polityki obecnej polityki Sekretariatu Stanu z myślą Benedykta XVI.

 

Kardynał Zen odniósł się także do kontrowersji dotyczących swoich relacji z papieżem Franciszkiem. Wyraził ubolewanie z powodu przedostania się treści ich prywatnych rozmów do sfery publicznej. Podkreślił jednak, że „nadal jest przekonany o istnieniu sprzeczności między stylem myślenia Jego Świątobliwości, a stylem myślenia jego współpracowników". Jego zdaniem ci ostatni „śmiało korzystają z optymistycznego podejścia papieża”.

 

Kardynał Zen dodał, że zanim nie udowodni się czegoś przeciwnego, będzie uznawał, że broni dobrego imienia Ojca Świętego. Jednocześnie stwierdził, że jeżeli jednak papież ostatecznie podpisze porozumienie z Chinami, to on sam wstąpi do zakonu. „Z pewnością jako syn (...) Jana Bosco, nie stanę na czele rebelii przeciwko Papieżowi, Wikariuszowi Chrystusa na ziemi" – napisał. Jak na razie nie zamierza jednak składać broni.

 

Hierarcha to niejedyny duchowny krytykujący politykę Watykanu w sprawie Chin. Agencja „Ucanews” cytowała w ostatnich krytyczne wypowiedzi księży z Kościoła podziemnego. A także eksperta zarzucającego Watykanowi nieznajomość sytuacji w Chinach.

 

W kontekście ugodowej polityki Watykanu wobec wciąż komunistycznych władz Chin, warto pamiętać o słowach Piusa XI z encykliki Divini Redemptoris. Jak podkreślił ten papież „komunizm jest zły w samej swej istocie i w żadnej dziedzinie nie może z nim współpracować ten, kto pragnie ocalić cywilizację chrześcijańską. Ci zaś, którzy przez komunizm zwiedzeni przyczyniają się do jego zwycięstwa w swojej ojczyźnie, staną się pierwszymi ofiarami swego błędu. Im starsza i wspanialszą tradycją chlubi się kraj, do którego komunizm zdoła się wedrzeć, tym większych spustoszeń dokona w nim nienawiść bezbożnych”.

 

Źródła: lifesitenews.com / oldyosef.hkdavc.com / pch24.pl / opoka.org.pl

mjend

 

CZYTAJ TAKŻE:

 

Kardynał Zen o porozumieniu z komunistami

 

Szokujące decyzje Watykanu. Chińscy biskupi wierni papieżowi mają ustąpić na rzecz komunistów

Wielu z nas to przewidywało, ale nikt do końca nie chciał w to uwierzyć. A jednak to prawda. Watykan poprosił biskupów Petera Zhuanga z Shantou i Jospeha Guo Xijina z Mindong o przejście na emeryturę lub rezygnację. 

 

Dokąd doprowadzi ustępstwo na rzecz Czerwonego Smoka?

Porozumienie z Chinami byłoby bardziej uzasadnione, gdyby w Państwie Środka następowało znaczące uczłowieczenie reżimu. Jednak niewiele na to wskazuje.

 

Kardynał Zen: Czy watykańscy dyplomaci sprzedają Kościół w Chinach?

Czy zatem uważam, że Watykan sprzedaje Kościół katolicki w Chinach? Tak, zdecydowanie, jeśli pójdzie w kierunku, który jest oczywisty na podstawie tego, co w ostatnich latach i miesiącach robi.

 

Emerytowany biskup Hongkongu udzielił wywiadu portalowi PCh24.pl. Mówi w nim między innymi o tym, dlaczego chińscy komuniści boją się Matki Bożej Fatimskiej, a także dlaczego ci sami komuniści nie boją się negocjacji z Watykanem. A wręcz przeciwnie – dlaczego naciskają na kuriozalne porozumienie z Rzymem. Rozmowę prowadził Krystian Kratiuk. 

 

 

 

Ostatnie decyzje dyplomacji Stolicy Apostolskiej w sprawie biskupów i wiernych Kościoła Katolickiego w Chinach budzą ogromny niepokój. Komunistyczne władze Państwa Środka dopięły swego i przekonały do swoich „racji” władze Watykanu, w efekcie czego dokonano pro-państwowych zmian w chińskim Episkopacie. Czy oznacza to, że Kościół w Chinach został pozostawiony samemu sobie, a duchowni i ich owce zdradzeni? Publikujemy kolejny odcinek programu „Ja, katolik”, w którym redaktor Krystian Kratiuk próbuje odpowiadać na związane z tym pytania i wątpliwości.

 

 

 




DATA: 2018-02-16 08:07
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Nic mnie tak w tym tekście nie drażni, jak wzywanie do pokory ludzi, którzy na każdym kroku są upokarzani, poniżani, żyją w ciągłym strachu a nierzadko umierają za wiarę. Toż kard. Parolin sam mógłby się pokory od nich uczyć. Cóż za bezczelność! Cóż o tym może wiedzieć urzędnik watykański, żyjący dostatnio, w wygodnym mieszkaniu, który nie tylko nie musi obawiać się więzienia, mąk i śmierci z rąk komuchów, ale wręcz chodzi z podniesioną głową, bo pełni jedną z najważniejszych funkcji w Kościele Katolickim. Chyba to jemu by się przydała bolesna lekcja pokory.
4 miesiące temu / Iw
 
Bardzo mnie smuci to, co robi Watykan. Zamiast wspierać swoje prześladowane dzieci w Chinach, podaję rękę ich prześladowcom - i nie ma to nic wspólnego z miłosierdziem. Bo gdzie tu miłosierdzie dla ofiar reżimu, tych których rozstrzelano publicznie za posiadanie Biblii, dla kobiet zmuszanych siłą do aborcji, dla rodzin porwanych i wywiezionych w nieznane chrześcijan? Wstyd mi za was, biskupi. Tracicie rozeznanie dobra i zła.
4 miesiące temu / boli
 
"Wezwał również do ?synowskiego" posłuszeństwa papieżowi." Synowskie posłuszeństwo to posłuszeństwo Jezusowi Chrystusowi...
4 miesiące temu / Prawda
 
C.d. W ten sposób każdy z nas, kto nie zareagował, albo zrezygnował z reakcji, staje się współwinnym. Gdyby odsunięcie się zwalniało nas z odpowiedzialności, wówczas Piłat, obmywszy ręce, stałby się krystalicznie czysty. A cóż stałoby się z Kościołem, gdyby zabrakło Atanazego? Gdyby on słuchał bezwzględnie papieża i zastosował się do jego zakazów? Aż strach pomyśleć! Nie, nie wolno nam zredukować naszego Credo do jednego punktu (którego zresztą w nim nie znajdujemy!), a mianowicie: "papież ma zawsze rację i należy mu się ślepe posłuszeństwo"! Z szacunkiem, ale i z godnością mamy zawsze prawo świadczyć o Prawdzie. Także i kardynał, gotów do przelania krwi za Namiestnika Chrystusowego, wypełnia swój obowiązek o tyle, o ile tamten także trwa w jedności z Kościołem wszystkich czasów.
4 miesiące temu / Ireneusz
 
Niestety, w jednym punkcie nie potrafię się zgodzić z ks. kard. Kościół przyżył podobną jak dziś sytuację tuż po zakończeniu Vat. II. Wówczas, dziesiątki kardynałów i biskupów, widzących co się dzieje, odsuwało się w prywatność, podawoło się do dymisji i przechodziło na emerytury. Tylko między sobą narzekali. Tak też początkowo zrobił abp M. Lefebvre. Wszyscy mówili właśnie to, co dziś mówi kard. Zen: "nie sprzeciwię się papieżowi, to nie możliwe!". W ten właśnie sposób, Kościół staje się bezbronny i łatwo ulega dowolnej wręcz deformacji a wyjątki, które zdecydują się czynnie trwać, łatwo zepchnąć na margines. A wszystko to, wynika z błędu utoższamienia każdego poglądu, woli i decyzji papieża z Wolą Ducha Świętego. Wówczas papież nie musi się niczym martwić, praktycznie nie jest w stanie zgrzeszyć, grzeszą tylko ci, którzy go nie słuchają. To błąd! Nawet jeśli papież zarządzi coś szkodliwego, winę ponosą wszyscy ci, którzy to głosili, realizowali alb
4 miesiące temu / Ireneusz
 
Przerażająca jest ta nowa wersja Ostpolitik Watykanu!
4 miesiące temu / Stefan
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.